Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez alicja_31 17 sty 2014, 21:21
bo faceci to wstrętne kutafony :evil: (dzisiaj pozabijałabym wszystkich...) tzw. przyjaciele są najgorsi
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 21:23
veganka napisał(a):niezapominajkaania, z tego co piszesz to on nigdy nie traktował Cię poważnie i nie miał planów związanych z Tobą. dla niego to było niezobowiązujące. nie zostawiło śladu w jego życiu. może byłaś lekarstwem, którego już nie potrzebuje.

Właśnie jego zachowania czasem zdradzały, ze mu zależy. Wielokrotnie płakał przy mnie mówiąc, ze on sam nie wie, gdzie jest jego miejsce w zyciu, że zony juz nie kocha, ale to była jego pierwsza kobieta, dzieci mu urodziła, tam był jego dom. Płakał też, ze tak go krzywdziła przez lata, że był popychadłem dla niej, wciąż płaszczył się przed nią. Ja wiem, ze tak było, że on się nieustannie przed nią poniżał, bo moi rodzice mi o tym mówili, pamiętajac ich związek (on mieszka w sąsiedztwie). Dlatego było mi go żal, przez te reakcje jego, widziałam też i widziałam, ze się z tym męczy... Nie chciał tez sexu, twierdząc, ze za bardzo mnie szanuje i gdyby nie wypaliło, cierpiałby jeszcze bardziej. To chyba jakiś masochista! Bo analizując to wszystko wyłania się obraz człowieka, który chce cierpieć na własne życzenie i z góry zakłada cierpienie oraz niepowodzenia.
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez tahela 17 sty 2014, 21:29
niezapominajkaania,
tobie powiedział,że ty słąba jesteś a sam sie słucha rodziców i nie umie im wyraźnie powiedziec ze maja sie nie wtrącac, tęskni za kłocącą sie zoną, z którą sie nie układało, boi sie odpowiedzialnosci by stały zwiazek zbudowac i ucieka , wszelkie przymioty słąbego goscia , z bardzo słabym charakterem,który całe zycie ucieka przed odpowiedzialnoscia i jeszcze zwala na rodziców, on jest słaby po prostu i boi sie.Z takim trzeba właśnie wrzaskiem zrób to, zrób tamto wymuszać i pewnie dlatego tęskni za zoną bo trzymała go krótko a jednocześnie nie był w stanie tego wytrzymać na co dzień to zwyczajnie słaby człowiek po prostu , taka meska dupa.
A tobie zarzuca typowe tez dla słabych osób, przerzucanie na kogos własnego strachu obwinianie kogos za własny strach przed budowaniem zwiazku, mozesz spróbowac, tylko zycie z kims takim jest trudne, bo to taki nigdy niepewny chłopiec, nawet jak ma prace i dobrze zarabia to jest chłopiec, który sie boi odpowiedzialnosci w zyciu i ucieka przed tym.
Ostatnio edytowano 17 sty 2014, 21:32 przez tahela, łącznie edytowano 2 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez libertynka 17 sty 2014, 21:30
niezapominajkaania, dalej twierdzę, że byłaś lekarstwem na jego rany po rozstaniu z żoną, nie miał się komu wypłakać, potrzebował bliskości, zrozumienia, stworzył Wam piękną iluzję, ukrytą przed światem. przestałaś mu być potrzebna... :(
aha, wysłałam Ci PW.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 21:35
veganka napisał(a):niezapominajkaania, dalej twierdzę, że byłaś lekarstwem na jego rany po rozstaniu z żoną, nie miał się komu wypłakać, potrzebował bliskości, zrozumienia, stworzył Wam piękną iluzję, ukrytą przed światem. przestałaś mu być potrzebna... :(
aha, wysłałam Ci PW.


Super, dzięki, napewno przeczytam, żeby się chociaż troszkę uleczyć z tego chorego uczucia

-- 17 sty 2014, 20:45 --

tahela napisał(a):niezapominajkaania,
tobie powiedział,że ty słąba jesteś a sam sie słucha rodziców i nie umie im wyraźnie powiedziec ze maja sie nie wtrącac, tęskni za kłocącą sie zoną, z którą sie nie układało, boi sie odpowiedzialnosci by stały zwiazek zbudowac i ucieka , wszelkie przymioty słąbego goscia , z bardzo słabym charakterem,który całe zycie ucieka przed odpowiedzialnoscia i jeszcze zwala na rodziców, on jest słaby po prostu i boi sie.Z takim trzeba właśnie wrzaskiem zrób to, zrób tamto wymuszać i pewnie dlatego tęskni za zoną bo trzymała go krótko a jednocześnie nie był w stanie tego wytrzymać na co dzień to zwyczajnie słaby człowiek po prostu , taka meska dupa.
A tobie zarzuca typowe tez dla słabych osób, przerzucanie na kogos własnego strachu obwinianie kogos za własny strach przed budowaniem zwiazku, mozesz spróbowac, tylko zycie z kims takim jest trudne, bo to taki nigdy niepewny chłopiec, nawet jak ma prace i dobrze zarabia to jest chłopiec, który sie boi odpowiedzialnosci w zyciu i ucieka przed tym.


Przez kilkanaście lat był pod pantoflem zony, sprzatał, gotował, robił zakupy. Nigdy nie był doceniany, nigdy mu dziękuję nie powiedział. Pod koniec jak tupnął nogą, zaczynał się awanturować, to się go po prostu pozbyła. A co do odpowiedzialności, to własnie tak postępował- obarczał mnie słabościami, wygadywał mi słabosci, zbyt mocne zaangażowanie. Tylko, ze ja wiedziałam, czego chcę, wiedziałam, co chcę i po co budować, a on na samo wspomnienie słów "nasza przyszłość" miał strach w oczach i mówił, ze mnie prosi, bym jeszcze nie planowała, bo jego sytuacja jest taka trudna. Wciąż przegladał portale społecznosciowe swojej zony, by wiedzieć, co publikuje i potem w tym wszystkim doszukiwał się zamiaru chęci naprawy przez nią związku, analizował, przybiegał do mnie ze strachem, ze on nie chce, ze co zrobi, gdy ona naprawdę o tym pomysli. A czasem były to rzeczy, w których ja sama nie widziałam niczego, co miałoby zwiastować jej chęc powrotu, ale wywoływało to we mnie okropne stany depresyjne, cierpiałam przez to, przez ten jego lęk, a z kolei moje cierpienie sprawiało, ze on się złościł, ze zbyt emocjonalnie reaguję, ze powinnam spokojnie do tego podchodzić, a nie się zaraz dołować, ale to on sam dawał mi powody, wciąż wspominajac o niej.
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez libertynka 17 sty 2014, 21:54
niezapominajkaania, poczytaj co napisałaś, włos się jeży na głowie, trzeba go było kopnąć w dupę dawno temu, co on w ogóle miał Ci do zaoferowania oprócz ukrywania się po kątach? on jest uzależniony od byłej żony i pewnie jakaś terapia by mu się przydała, bo inaczej do końca życia będzie jęczał, że może kiedyś się zejdzie z żoną. nie jest w stanie stworzyć żadnego związku. już samo porównywanie do byłej żony jest nie na miejscu i powinno Ci dać do myślenia.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 22:01
veganka napisał(a):niezapominajkaania, poczytaj co napisałaś, włos się jeży na głowie, trzeba go było kopnąć w dupę dawno temu, co on w ogóle miał Ci do zaoferowania oprócz ukrywania się po kątach? on jest uzależniony od byłej żony i pewnie jakaś terapia by mu się przydała, bo inaczej do końca życia będzie jęczał, że może kiedyś się zejdzie z żoną. nie jest w stanie stworzyć żadnego związku. już samo porównywanie do byłej żony jest nie na miejscu i powinno Ci dać do myślenia.


Tak, ja to dopiero teraz zaczynam wszystko dostrzegać!Jego zachowanie, na które przystałam, ciągły sentyment po tylu latach od rozwodu, brak deklaracji o uczuciu, porównywania mnie do niej. On juz kilkakrotnie próbował stworzyć związek z innymi kobietami, ale zawsze uciekał, zawsze miał jakieś "ale" a to mieszka w innym mieście, a to go raz z czymś okłamała. A to chyba były tylko głupie preteksty ze strachu przed związkami. Kiedys miałam mu ochotę powiedzieć, ze przejrzy na oczy dopiero, gdy schorowanych rodziców straci i zostanie wtedy zupełnie sam, choć miał szansę na normalne życie, z których nie skorzystał!
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 sty 2014, 22:13
W jego mniemaniu żona zawsze żoną pozostanie, bo ślub kościelny jest nierozerwalną przysięgą.

to po cholere zawraca Ci glowe jak ma zone? :roll: Najwyrazniej wciaz czul sie mezem

wielokrotnie o niej wspominał- praktycznie każdego dnia



Codzienie dawal Ci sygnaly zebys nie liczyla na cos wiecej bo poki co jest on , jego zona i Ty na doczepke. Co z Toba? Jakby mi facet gadal no stop o swojej bylej to bym go wykopala za drzwi :roll:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 22:20
Candy14 napisał(a):
W jego mniemaniu żona zawsze żoną pozostanie, bo ślub kościelny jest nierozerwalną przysięgą.

to po cholere zawraca Ci glowe jak ma zone? :roll: Najwyrazniej wciaz czul sie mezem

wielokrotnie o niej wspominał- praktycznie każdego dnia



Codzienie dawal Ci sygnaly zebys nie liczyla na cos wiecej bo poki co jest on , jego zona i Ty na doczepke. Co z Toba? Jakby mi facet gadal no stop o swojej bylej to bym go wykopala za drzwi :roll:


Ja się jak głupia dałam wplątać w te jego gierki. Poczatkowo po prostu był moim przyjacielem, któremu pomagałam, wyciagałam go z depresji po tym wszystkim, stawiałam do pionu. Nawet nie zauważyłam, kiedy dałam się omotać, kiedy się zbytnio zaangażowałam i straciłam czujność. Też go pytałam, dlaczego, skoro niby w świetle prawa koscielnego to jest nadal jego zona, on zawraca mi głowę. No to odparł, ze chciał mi coś dobrego w zyciu dać, uszczęśliwić mnie (bo sama miałam trudne życie, mase problemów rodzinnych) Niby kierował się moim dobrem!!! Ale im dalej to brnęło, tym więcej rzeczy wychodziło na jaw, więcej jego uczuć względem byłej żony, niepewnosci. Byłam już zaangazowana uczuciowo, przez co traciłam czujność, starając się także go usprawiedliwiać! To był mój błąd, niestety!
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez tosia_j 17 sty 2014, 22:30
uderza mnie tchorzostwo czlowieka ktorego nie stac na stwierdzenie ze konczy z toba zwiazek
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4442
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

Avatar użytkownika
przez tahela 17 sty 2014, 22:32
Problem w tym ,ze to co jemu sie wydaje uczuciem do byłej zony tez uczuciem nie jest, to tylko takie było by gdyby było, tez wymówka i to,że niby fajnie,ale fajnie by nie było bo sie rozeszli, czyli zamiast prawdziwego zwiazku ma w głowie emocjonalny most , którym tłumaczy niepowodzenia wszystkie w zyciu uczuciowym a tak naprawde problemem nie jest jego była zona tylko jego strach przed emocjami, zona jest bezpieczna bo nie jest z nim gdyby była stała by sie realnym zagrozeniem dla jego strachu , ktory tkwi w jego głowie, facet potrzebuje ostrej terapii i to bardzo, bo rodzice i niby uczucie do byłęj zony sa zasłoną dymną, parawanem przed prawdziwym uczuciem do drugiej osoby,żeby mogł sie zdeklarowac i otworzyc musi przestać się bać , jesli sobie nie poradzi to bedzie bardzo nieszczęsliwy całe zycie, bo szczęsliwy to on ni4 jest na pewno w tym wszystkim,ale to praca nad soba dla niego nie dla Ciebie, ty mozesz być obok ,ale nie musisz,zalezy od tego co czujesz, jak czujesz i na ile Ty sie czujesz silna w tym wszystkim?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 22:37
tosia_j napisał(a):uderza mnie tchorzostwo czlowieka ktorego nie stac na stwierdzenie ze konczy z toba zwiazek

Mnie też! Właśnie to uderza mnie najbardziej! Tym bardziej, ze zawsze wyrażał się źle o facetach, którzy odchodza bez słowa! Mówił jeszcze kilka dni wcześniej, ze to dla niego nie do przyjęcia, by tak odejść, że to brak szacunku do kobiety, ze taki facet to tchórz. Po kilku dniach zrobił to samo!!! A na moje błagania, by wyjaśnił mi, dlaczego milczy, z jakiego powodu odszedł w ogóle nie zareagował. Prosiłam tylko go o szczera rozmowę, ale bez odezwu z jego strony... Jakby się obraził, choć nie był typem obrażalskiego i nie miał powodu do obrazy, bo dzień wczesniej rozstalismy się w pokoju i umówili na kolejny dzień, ale już zamilkł.
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez ladywind 17 sty 2014, 22:38
veganka, współczuję Ci że trafilas na takiego , co tu dużo mówić palanta :/
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Nagle zamilkł (odszedł?) :-(

przez niezapominajkaania 17 sty 2014, 22:43
tahela napisał(a):Problem w tym ,ze to co jemu sie wydaje uczuciem do byłej zony tez uczuciem nie jest, to tylko takie było by gdyby było, tez wymówka i to,że niby fajnie,ale fajnie by nie było bo sie rozeszli, czyli zamiast prawdziwego zwiazku ma w głowie emocjonalny most , którym tłumaczy niepowodzenia wszystkie w zyciu uczuciowym a tak naprawde problemem nie jest jego była zona tylko jego strach przed emocjami, zona jest bezpieczna bo nie jest z nim gdyby była stała by sie realnym zagrozeniem dla jego strachu , ktory tkwi w jego głowie, facet potrzebuje ostrej terapii i to bardzo, bo rodzice i niby uczucie do byłęj zony sa zasłoną dymną, parawanem przed prawdziwym uczuciem do drugiej osoby,żeby mogł sie zdeklarowac i otworzyc musi przestać się bać , jesli sobie nie poradzi to bedzie bardzo nieszczęsliwy całe zycie, bo szczęsliwy to on ni4 jest na pewno w tym wszystkim,ale to praca nad soba dla niego nie dla Ciebie, ty mozesz być obok ,ale nie musisz,zalezy od tego co czujesz, jak czujesz i na ile Ty sie czujesz silna w tym wszystkim?


Własnie, on mnie odtrącił tym milczeniem, czyli obok być nie mogę. Nie powiem, sama chetnie bym mu pomogła, bo i pomagałam mu na poczatku przed naszym związkiem, widząc, ze jest nieszczęsliwy i zamknięty w sobie. Ale teraz, gdy on absolutnie nie chce żadnego kontaktu, gdy nie odpisuje na wiadomości, nie odbiera telefonów, a na ulicy odwraca głowę w drugą stronę i udaje obrażonego, wiem, że on po prostu już mnie nie potrzebuje, nie potrzebuje mojej pomocy. Najwyraźniej stał się silniejszy przy mnie, nawet do dostrzegałam, bo z człowieka zdołowanego zmienił się w pełnego wigoru faceta. Szkoda tylko, ze odtrącił mnie w taki sposób, gdy już przestałam mu być potrzebna, gdy stałam się emocjonalnym zagrożeniem dla niego...
Posty
24
Dołączył(a)
17 sty 2014, 19:40
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do