Problem z matką..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z matką..

przez lalusia.xx 02 sty 2014, 23:57
Witam!
Mam 23 lata. Za 8 miesięcy biorę ślub. Od kiedy mama dowiedziała się o tym, ciągle kładzie mi kłody pod nogi.
Na początku była bardzo obrażona, bo jej plan nie był zgodny z tym, który ja sobie wymyśliłam - czyli ślub już niebawem. Nie odzywała się do mnie, udawała że mnie nie widzi, ciągle jakieś głupie teksty pod moim adresem rzucała przy mojej rodzinie, ale na tyle głośno, bym to słyszała.
Jednak ostatnio przerosła samą siebie. Nie chciałam iść do mojego brata na sylwestra. Była tam zaproszona moja cała rodzina. Ale że 1.01 br. była pierwsza rocznica śmierci ojca mojego narzeczonego, to mój facet stwierdził że woli zostać w domu i na spokojnie tv pooglądać, jednocześnie z mamą trochę posiedzieć. Ja się zgodziłam ze względu na to że i tak nie piję, poza tym dla mnie ten dzień nie jest czymś specjalnym, niesamowitym, więc w sumie bardzo miło i romantycznie spędziliśmy wieczór.
Moja mama natomiast, bo to o niej mowa w tym poście, bardzo była z tego powodu niezadowolona i tylko czekała w zasadzie na pretekst by się ze mną pokłócić.
Otóż rozmawiałam 30.12 z bratem na temat tego że jednak do niego nie przyjdziemy, że zostajemy w domu. Dodałam do tego że nie jest dla mnie czymś wspaniałym patrzenie i słuchanie osób które piją, jak ja się napić nie mogę bo po pierwsze - jakiejś frajdy mi to nie zrobi, a po drugie - jestem kierowcą. Brat stwierdził że zachowuję się jak stara baba ale jest to moja sprawa. Natomiast mama zrobiła mi totalną awanturę. Powiedziała że stracę kiedyś rodzinę, że jeśli tak dalej pójdzie to zostanę sama, że widocznie mój facet mnie całkowicie omotał, że powinnam w końcu obejrzeć na oczy itd..
Po tej całej awanturze w sumie mama ze mną potem poszła na zakupy, wybierała sukienkę na sylwestra (bo też szła do brata). Naprawdę normalnie gadała, jeszcze pomagała mi szukać ozdób do kwiatów. A na drugi dzień, czyli w sylwestra, jakby ją opętało! Wstałam rano, przywitałam się a mama krótkie "cześć". To już wiedziałam że coś jest nie tak. Potem próbowałam ją jakoś zagadywać, że niby tydzień temu wigilia była itd, a ta "aha". Cóż, trudno.. kilka godzin później, tuż przed wyjściem, przyszła do mnie JAK GDYBY NIGDY NIC, i powiedziała żebym ją pomalowała i uczesała. Potem nawet z uśmiechem na twarzy życzyła mi miłej zabawy sylwestrowej. O północy zadzwoniłam do niej z życzeniami i miło je przyjęła. Jednak jak wczoraj wróciłam to udawała że mnie nie ma. Usiadłam w pokoju i 2h siedziałam sama z siostrą bo ona MUSIAŁA robić obiad, potem spytała siostry czy zrobić jej coś do picia a mnie w ogóle. Dobra ok, to moje mieszkanie i nie jestem księżniczką co sobie nie potrafi kawy zrobić, ale zawsze pytała.
I teraz bardzo was proszę o opinię..
czy ja coś złego robię? czy ja bardzo jej ukrzywdziłam że ona jest aż tak obrażona na mnie?
W ogóle czy z jej psychiką coś się dzieje? Bo w dzień kłótni, nawet tuż po niej, normalnie ze mną rozmawia, a dzień później jest obrażona. Potem znów rozmawia ze mną, a kolejnego dnia traktuje mnie jak powietrze.
Jestem bardzo słaba psychicznie i wczoraj pojechałam do mojego faceta się wypłakać. Trochę mi potem ulżyło ale jednak nie daje mi to spokoju, bo ja jej nic takiego nie zrobiłam a ona traktuje mnie jak wroga..
Ostatnio edytowano 07 sty 2014, 10:53 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Zmieniono dział.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 sty 2014, 23:55

Problem z matką..

przez mikra78 03 sty 2014, 13:42
Może to tylko foch ze strony Twojej mamy i Twoja mama nie może do końca pogodzić się z faktem, że jej córka wyfruwa z gniazda i bardziej liczy się ze zdaniem swojego chlopaka aniżeli jej ;)
Co do Twojej decyzji o pozostaniu w tym dniu z chłopakiem to ta decyzja była jak najbardziej zacna :smile:
Dla człowieka, którego kochasz ten dzień był poniekąd dniem żałoby i Ty mu w nim towarzyszyłaś :D
Dobrze zrobiłaś :great:
mikra78
Offline

Problem z matką..

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 sty 2014, 18:55
lalusia.xx, ja sie matce troche nie dziwie, macie prace, mieszkanie? Bierzesz slub i z matka mieszkasz?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 5 gości

Przeskocz do