Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 sty 2014, 23:56
Mowi sie ze cudza opinia o nas nie ma znaczenia,

Cudza nie ale najblizszych tak
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

przez aardvark3 08 sty 2014, 01:10
Najblizszych tak.
Ale skoro opinia tych wlasnie jest krzywdzaca i powoduje toksyczne implikacje - to ci wtedy z opinia obcych?
Jesli krzywdzi swoj, to obcy co - moze nawet zabic?
To jest taki oprosty sylogizm bo i tak do konca owego mechanizmu nie rozumiem a zrozumiec chce.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 sty 2014, 01:22
aardvark3, Mialam na mysli raczej to ze licze sie jedynie z opinia bliskich mi osob i ich uwagi biore do serca .. a cala reszta mi zwisa. Gorzej jak piszesz kiedy bliscy nie sa obiektywni a zlosliwi
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez EmInQu 08 sty 2014, 13:50
Veganka - Wszystkiego Najlepszego! :D

Czy nie uważasz, że bliskość fizyczna stanowi w Twoim schemacie antonimu samotności istotę nadrzędną? Co ,tak racjonalnie myśląc, wypełni trwale pusty antał determinowanej permanentnie autoalienacji emocjonalnej w Twym życiu? Przytulanie? Nie sądzę. ;)
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez libertynka 08 sty 2014, 16:55
EmInQu, dziękuję bardzo :)
a co innego jak nie przytulanie? uczucie? terapia?
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez EmInQu 08 sty 2014, 17:18
veganka napisał(a):a co innego jak nie przytulanie? uczucie? terapia?

IMO Wydaje mi się, że przede wszystkim wewnętrzne odczucia( rodzące się z działań..nie słów.... w każdej dziedzinie życia), że jesteś komuś potrzebna, że jesteś kimś ważnym dla tej osoby, że możesz jej zaufać, że cieszą ją chwile spędzane razem( inicjuje je, docenia) itp. Dotyk sam w sobie jest jedynie doznaniem podrzędnym/efektem czegoś. Może być pełny szczerych uczuć, lub całkowicie pusty/automatyczny/serwowany na odczepnego. Interpretacje pod wpływem emocji/oczekiwań/marzeń często bywają zakrzywione. Coś, czego intencje nie są w stanie być klarownie sprecyzowane nie powinno nigdy stanowić drogowskazu do stabilizacji emocjonalnej, będącej niestety sporym fundamentem ludzkiego szczęścia .
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez libertynka 08 sty 2014, 18:40
EmInQu, masz rację, a jednak to dotyk mnie rozwala, jest zakodowany na jakimś poziomie.. biologicznym? wspólne chwile i zaufanie są ważne dla poczucia szczęścia, bycia kochanym. ale to dotyk zbiera mnie do kupy, w czyichś ramionach doświadczam chwilami scalenia swojego Ja, granice wyznaczone czyimiś ramionami wywołują wewnątrz mnie (może fałszywe?) poczucie prawdziwej, zintegrowanej całości i wyraźnie odczuwalny kontakt z samą sobą. dla osób ze strukturalnym zaburzeniem osobowości nie będzie miało znaczenia żadne szczęście pochodzące od drugiego człowieka, jeśli nie będzie się najpierw poprawnie odczuwało siebie. a może ja się w przytuleniu cofam do okresu, kiedy moje Ja było poprawne, zdrowe i prawidłowo funkcjonowało/miałam z nim prawidłowy kontakt? to tylko pytanie, bo nie wiem czy to jest możliwe, ale: trudno mi sobie wyobrazić szczęście bez zdrowia psychicznego/stabilnej samoświadomości, bez podstawowej wiedzy na swój temat (kim jestem? czy jestem?), a jeśli tego nie mam, to czy kiedyś miałam i straciłam? i kiedy przytulanie, dotyk, bliskość są (lub wydają się być) drzwiami do samej siebie, to poczucie, że jestem komuś potrzebna nie może się z tym równać. najpierw muszę być, istnieć i odczuwać samą siebie jako pełną, zintegrowaną, a dopiero później wchodzić w interakcje, które mogą prowadzić do poczucia szczęścia.
oczywiście nie mówię o przypadkowym dotyku czy byle jakim przytulaniu, czy nawet intencjach drugiej osoby, bo one nie są ważne, jeśli kontakt fizyczny jest odpowiedni, czyli taki, który odbieram jako skierowany bezpośrednio do mnie, szczery i pełen dobrych uczuć.
w bliskości z odpowiednią osobą jestem w stanie doświadczać obecności każdej komórki mojego ciała fizycznego i całości mojego istnienia. to mnie totalnie rozwala i przeraża. bo wyraźnie widzę, że coś jest ze mną mocno nie tak. widzę kontrast. i zdaje sobie sprawę, że ani jedna, ani druga strona kontrastu nie są dobre.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

przez comatom 08 sty 2014, 19:05
veganka, wszystkiego najlepszego duuzo Zdrowia :P
comatom
Offline

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez libertynka 08 sty 2014, 19:07
comatom, dziękuję, zdrowie się przyda :)
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

przez comatom 08 sty 2014, 19:18
veganka napisał(a):comatom, dziękuję, zdrowie się przyda :)

Oczywiście bez przutulania :D
comatom
Offline

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez zima 08 sty 2014, 22:02
stówwwwa!!!!!!!!!!!!
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez libertynka 08 sty 2014, 23:33
czemu nie 120 :P
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

przez aardvark3 09 sty 2014, 00:45
Veganka - a to z wiadomej okazji
http://www.youtube.com/watch?v=KLj5ewYWKww
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Przytulanie i bliskość mnie rozwalają

Avatar użytkownika
przez libertynka 09 sty 2014, 00:56
aardvark3, ale to ładne! dziękuję :D
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do