Lęk przed związkami i bliskością

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 04 lut 2014, 20:29
od zawsze chyba miałam problem z cielesnością ojca czy rodziców

od zawsze czyli od dziecka? od wieku dorastania?
Facet okazuje się kryptogejem albo ćpunem uzależnionym od trawki lub ma syndrom piotrusia pana i nie chce dokładać się do czynszu.

ale to okazuje się tak z dnia na dzień? wcześniej nic Ci w nich nie przeszkadzało? byli dobrymi partnerami poza tymi rzeczami które tu wyżej napisałaś? dbali o Ciebie, dawali Ci poczucie bezpieczeństwa, doceniali Ci, szanowali?
Chciałabym stabilizacji chociaż terapeutka próbuje mi powiedzieć, że boje się zaangażowania. Twierdzi też że szukam nieistniejącego ideału bo w domu mam takiego tyrana.

a jak Ty sądzisz? myślisz że boisz się bliskości, zaangażowania? Co Ci przeszkadza w tym, żeby teraz kogoś mieć?
mieć wsparcie z zewnątrz

a sama siebie wspierasz?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez Hoppípolla 04 lut 2014, 21:16
chyba od dziecka.
Niektórzy byli dobrymi partnerami, inni nie. Nie każdy był toksyczny. Kiedyś sama bywałam toksyczna bo byłam zaborcza.
Wydaje mi się, że nie boję się bliskości i zaangażowania. Ja o tym marzę, byleby był to jakiś dobry, rozsądny człowiek...
Siebie wspieram w taki sposób, że leczę się na terapii, jestem zadbana, próbuję realizować swoje pasje i życiowe plany.
Wciąż mam tylko problem z głową (lęki, nienawiść do rodziców) lekką nadwagą i papierosami.
Całe szczęście lub nieszczęśliwość zależy włącznie od jakości obiektu, do którego jesteśmy przywiązani poprzez miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
02 lut 2014, 14:02

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 04 lut 2014, 21:19
a myślisz, że przez to jacy Twoi rodzice są teraz, albo jacy byli w dzieciństwie, przez brak wsparcia z ich strony, przez agresję ojca, że przez to wszystko możesz mieć teraz problemy, żeby utrzymać swoje związki z facetami? myślisz że to mogło mieć wpływ na to jak się czujesz teraz?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez Hoppípolla 04 lut 2014, 21:28
socorro, no właśnie nienawidzę ich za to że mi to zrobili. Próbuję wybaczyć, pracuję nad swoim zachowaniem bo wiem, że również zaczęło być toksyczne. Nikt mnie nie wyprowadza z rónowagi tak jak oni.
A co do facetów - w gruncie rzeczy to gdzieś w środku boję się ich, nienawidzę a jednocześnie pragnę mieć kogoś blisko. Mam dużo kumpli. Właściwie to zazdroszczę im że mogą wiecej. Zazdroszcze im fiuta (w sensie mentalnym). Wkurwia mnie, że to oni podejmują decyzję (oni wybierają nas, nie my ich. To oni pierwsi muszą zaproponować spotkanie, randkę inaczej posądzi się nas o to że jesteśmy łatwe. I jeszcze muszą "gonić króliczka" a mnie wkurzają takie gierki, udawanie niedostępnej).
Całe szczęście lub nieszczęśliwość zależy włącznie od jakości obiektu, do którego jesteśmy przywiązani poprzez miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
02 lut 2014, 14:02

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 04 lut 2014, 21:50
wydaje mi się, że niechęć do cielesności ojca, jest projekcją nienawiści do niego samego. krzywdził Cię, krzywdził mamę, czujesz, że to przez nich Ci się nie układa w życiu, że przez to nie potrafisz stworzyć normalnego, 'budującego' związku (który- jak wcześniej pisałaś- kojarzy Ci się również z seksem, a więc też z nagością)- więc kiedy on chodzi w samych slipach, budzi Twoją nienawiść (bo uważasz, że to przez niego nie możesz sobie ułożyć swoich spraw sercowych tak jak chcesz), tym samym dając sobie prawo do odczuwania tej złości, co może podchodzić pod identyfikację projekcyjną. to są naturalne mechanizmy obronne, ze spektrum przemieszczenia.

chodzisz na terapię poznawczo- behawioralną?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez Hoppípolla 04 lut 2014, 21:58
socorro, dziękuję. Bardzo ciekawe co piszesz choć nie wiem czy do końca rozumiem. Tak jestem zła na nich bo mam wrażenie że to ich wina - koszmar dzieciństwa, lęki, nieudane związki, pakowanie się w kłopoty. Ja nawet nie wiem jak powinien wyglądać normalny związek. Zapytała mnie dziś o to moja terapeutka, odpowiedziałam tylko że w prawdziwym związku można (chyba) zawsze na kogoś liczyć. Więcej nie umiałam powiedzieć.

Chodzę na terapię psychoanalityczną pod Freudem. Wydaje mi się, że więcej mi powiedziałaś niż terapeutka dziś.
Czy da się to jakoś rozwiązać? Czy możliwe jest że spotkam kogoś normalnego i będę mieć udany związek?
Całe szczęście lub nieszczęśliwość zależy włącznie od jakości obiektu, do którego jesteśmy przywiązani poprzez miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
02 lut 2014, 14:02

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 04 lut 2014, 21:59
Czy da się to jakoś rozwiązać? Czy możliwe jest że spotkam kogoś normalnego i będę mieć udany związek?

to zależy od Ciebie :)
ślę Ci PW
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 lut 2014, 22:41
Żadnych relacji,dopóki nie poukładam tego chlewu w głowie.
tzn
Brak pomysłu na życie
Brak motywacji
Nieogarnięcie w kwestii tego....czy chcę być sam i do tego przywyknąć za wszelką cenę,czy też przeciwnie.
Czyli wygrana lub przegrana (a raczej akceptacja) ludzkiej natury i potrzeby jakichś tam relacji
W sumie z moją aspołecznością,martwym życiem towarzyskim nie ma się o co martwić...
Ale osoby takie jak ja,z takim chlewem we łbie,nie wiedzące same czego chcą od siebie i innych,do związków się nie nadają.
Choć "naprawa" czegoś takiego może i potrwać wiele lat,gdy to już będzie "za późno" na relacje,czy raczej brak doświadczenia będzie blokował jakąkolwiek próbę "otwarcia się".
Czas leci,niby wypadałoby działać,ale nawet nie wiem czy warto i czy tego chcę i tu pies pogrzebany :mrgreen:
Tak czy siak,pasuje do mnie idealnie rola człowieka odizolowanego,spłyconego uczuciowo i idącego sam przez żywot .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Lęk przed związkami i bliskością

przez barikello 06 lut 2014, 23:32
Odległe mi tematy. O związku raczej też nie myślę i chyba podążę podobną drogą jak Kestrela :smile:
Brak zaufania do ludzi i fakt, że widzę jak wygląda większość tych pseudozwiązków...wystarczająco mnie zniechęcają do budowania tego typu relacji. Jestem być może w stanie jeszcze się z kimś zaprzyjaźnić jakimś cudem, ale związek nie wchodzi w grę. Tym bardziej, że sam sobie kiepsko radzę w życiu...gdybym jeszcze miał być odpowiedzialny za kogoś, to chyba w końcu skończyłbym na sznurku przez natłok problemów :P .

Zresztą z czasem w związku przestaje się układać, widać to po innych. Trzeba być naprawdę szczęściarzem, żeby trafić dobrze na właściwą osobę, żeby się dopasować. Po co sobie burzyć tym życie, a później żałować? Lepiej zostać singlem, co nie znaczy że trzeba się od razu skazywać na samotność. Związek to nie żaden przymus, ani sens istnienia, przynajmniej nie dla mnie :roll: .
barikello
Offline

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 07 lut 2014, 00:04
trzeba działać wielowymiarowo- ogarniać siebie, życie i związki :P
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez barikello 07 lut 2014, 00:19
socorro ale mi bynajmniej na zwiazkach juz nie zalezy :-P
barikello
Offline

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 07 lut 2014, 00:30
więc masz -1 rzecz do zrobienia z mojej listy :P

a tak na poważnie- kiedyś zacznie Ci zależeć :)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez barikello 07 lut 2014, 01:01
socorro...nie znasz mnie. Nie zacznie :-D
barikello
Offline

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 07 lut 2014, 01:06
Ciebie nie znam, ale znam się na ludziach ;)

z tego co pamiętam, to niedawno pisałeś tu na forum, że nie wiesz czy odnowić kontakt z jakąś dziewczyną czy nie.
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do