Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez bezradnyy 27 gru 2013, 15:16
Witam
Założyłem tu konto ponieważ czuję się całkowicie bezradny i jedne co pozostaje to biernie sie przyglądać temu co się dzieje.

Nasza rodzina składa sie z 4 osób ja i brat(wiek między 20-28lat) oraz mama i tata (wiek między 48 a 60 lat)

Po krotce ojciec pracuje za granicą i przyjeżdża raz na 2 tygodnie, ja natomiast prowadzę firmę i jest mi dość cieżko na rynku. Kokosów nie zarabiam.

Generalnie problem polega na tym że nigdy nikt mnie nie słucha chodź w 99% przypadków miałem rację!
Do założenia wątku na forum zmusiła mnie sytuacja kiedy ojciec całkowicie zniszczył lakier nowego samochodu o który ja dbałem w każdym calu, nakładając wąski i polerując go po kilka godzin i tak każdego miesiąca.
Walczyłem aby nie mył go szczotką tym bardziej że był cały w piachu, że to zniszczy całą moją pracę i cały lakier. Użyłem mnóstwo argumentów, próbowałem przekonać mamę aby mu to uświadomiła ale na nic się to zdało. Wystarczyło pare minut aby wszystko zniszczyć. (często ma takie głupie pomysły które po prostu są żałosne)
Efektem wszystkiego jest porysowana cała karoseria, ale... to wszystko moja wina!
To ja go zarysowałem!
Co z tego że miesiąc temu jedne drzwi były lakierowane po stłuczce a teraz wyglądają jakby ktoś papierem ściernym przejechał. To wszystko moja wina, ja to zrobiłem. Jak?
argument mamy: "Jak byłem w Włoszech to tak teraz wygląda" Co z tego że w Włoszech byłem 4 miesiące temu a drzwi były malowane miesiąc temu.
kolejny argument: "to jego auto wiec może robić z nim co chce"
argument ojca po prostu ja to zrobiłem, tak po prostu i już.
i w tym momencie jestem zablokowany
Oczywiście prędzej czy później mama przyzna mi rację bo zawsze tak jest ale co z tego jak już mleko się rozlało.

... i tak o to ten schemat powtarza się przez cały rok. Próba wytłumaczenia czegokolwiek ojcu kończy się żartami i śmiechem z jego strony a matka go jeszcze popiera w wszystkim.

Kolejny problem to alkoholizm który według ojca nie istnieje i według mamy juz też nie.
Wcześniej mama próbowała ograniczyć picie ale teraz mówi że skoro ojciec przesiaduje za granicą sam to musi sobie wypić.
Około miesiąc temu miała miejsce pewna sytuacja kiedy pojechałem po ojca o północy na lotnisko, mimo że byłem bardzo zmęczony itd on musiał podjechać po flaszkę, niestety sklepy były już zamknięte i musiałbym się sporo cofnąć aby podjechać na stację, zdecydowałem mu odmówić i jechac do domu. Skończyło się na tym że przyjechaliśmy do domu zrobił nerwową atmostferę i pojechał z powrotem do miasta aby kupić co trzeba. Oczywiście podczas całej tej akcji nabijał się ze mnie ze próbuję z niego zrobić alkoholika.
Co z tego że było po 24 i zamiast zjeść przyrządzoną kolację i się położyć to musiał pojechać 10km , po czym po powrocie od razu humorek miał już inny.
Zawsze musi po powrocie wskoczyć do sklepu i w zasadzie to chyba codziennie na wieczór musi być 200.

Próbowałem z nimi rozmawiać, szczególnie z ojciem ale po prostu nie idzie. Z wszystkiego robi sobie jaja i się naśmiewa. W ogóle zachowuje sie jak dorosłe dziecko. Zero powagi, przy tym styl ubierania który też mówi o człowieku przypomina połączenie penerka z szuszfolem co on nazywa że jest indywidualistą. - garnitur, czy ubranie się schludnie i poważnie dla niego nie istnieje)
W zasadzie jedyne kiedy widze go poważnym to podczas rozmowy z klientami przez telefon, chodź i tak prawie każda rozmowa kończy się tekstem typu spadaj albo spier* po odłożeniu słuchawki oczywiście.
Tak już to trwa od chyba 10 lat kiedy ojciec się zmienił.

Kilka faktów:
Mama jeszcze kiedyś walczyła z tym wszystkim ale najwyraźniej sobie odpuściła i go popiera w każdym calu.
Jakby nie było ojciec ma za sobą wiele dokonań, jest magistrem, postawił dom, dobrze zarabia itd.
Generalnie wydaje mi się że ojciec uważa że ja zawszę muszę postawić na swoim, problem tylko w tym że mógłbym zrobić całą listę kiedy im doradzałem i miałem rację a to ze oni postawili na swoim to potem żałowali.


To jest bardzo bardzo ciężka sytuacja i jedyne rozwiązanie jakie widzę to chyba wyprowadzenie się z domu, bo już nie mogę dłużej na to patrzeć.
Wszystko co robi, to robi na odpier* byle by było i nawet czasem a to jest bardzo bardzo rzadkie mama przyzna mi rację to ojciec po prostu się śmieje.
Ja natomiast jestem intelektualistą i perfekcjonistą, robię wszystko bardzo dokładnie i z dużą precyzją.

Z czego to wszystko winika, jak z kimś takim porozmawiać?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 gru 2013, 14:39

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 15:27
To jest bardzo bardzo ciężka sytuacja i jedyne rozwiązanie jakie widzę to chyba wyprowadzenie się z domu, bo już nie mogę dłużej na to patrzeć.

chyba czas by juz byl.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez bezradnyy 27 gru 2013, 15:30
Problem w tym że firmę prowadzę w dobudówce przy domu, a druga sprawa że mama nie może zostać sama bo ma problemy z zdrowiem a to wspaniała kobieta. Nie mógłbym jej tego zrobić.
Mam bardzo dobre serce i nie potrafiłbym tak zagrać.
Odrębną sprawą jest to ze ciężko byłoby mi zrezygnować z wygód jakie oferuje obecna rezydencja;/

Sytuacja jest bardzo trudna.
Ostatnio edytowano 27 gru 2013, 15:33 przez bezradnyy, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 gru 2013, 14:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 15:33
bezradnyy, wymowki moim zdaniem. Mama sobie swietnie poradzi bez Ciebie a Tobie poimo ze narzekasz jest tak wygpodnie. Przychodzi moment ze dzieci wyfruwaja z gniazda i rodfzice jakos sobien radza bez nich. Zreszta co stoi na przeszkodzie zeby dbac o mame bedac na swoim?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez bezradnyy 27 gru 2013, 15:36
Ok, ale od tak przecież się nie wyprowadzę. Nie pójdę spać pod most. Żeby zabrać wszystko co mam w pokoju co sobie sam kupiłem musiałbym mieć niemałe mieszkanie a takie niestety swoje kosztuje i koło się zamyka.

Tak czy owak uważasz ze to jedyne rozwiązanie?

btw,
Już pomijam kwestię że nie chciałbym aby ojcu coś odwaliło i żeby cały spadek przepisał jakiejś babie, bo czuje że mame to on przeżyje, a póki co wszystko jest właśnie na niego.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 gru 2013, 14:39

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 15:39
jezeli teraz miesci Ci sie w pokoju to zmiesci sie i w innym ;) szczerze mowiac pierwszy raz slysze zeby ludzie nie chcieli sie wyprowadzic od rodzicow bo im sie w nowym mieszkaniu graty nie zmieszcza :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez bezradnyy 27 gru 2013, 15:45
Póki co mi nie pomagasz, bo to o czym piszesz potrafiłem wymyślić sam pare lat temu.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 gru 2013, 14:39

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 15:48
Moja pomoc powinna zapewne wedlug Ciebie polegac na przytaknieciu ze to z ojcem jest problem. A ja problem widze w tym , ze dorosly facet majacy swoja firme nadal mieszka z rodzicami i narzeka jak dziecko, ze go nie traktuja powaznie. Dopoki bedziesz synusiem mieszkajacym z nimi to beda traktowac Cie jak dziecko a nie doroslego faceta.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez bezradnyy 27 gru 2013, 16:02
Nie chodzi o przytaknięcie, tylko o poradę w jaki sposób rozmawiać z taką osobą z osobą która nie potrafi przyznać sie do błędu tylko obarcza nim innych.
Nie wiem, jakbym miał syna i by mi doradzał to zawsze wziąłbym jego zdanie pod uwagę i zastanowił się dwa razy, a nie po prostu się śmiał z niego.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 gru 2013, 14:39

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Kojot1 27 gru 2013, 17:40
Rodziców już nie zmienisz, choćbyś nie wiem co robił. Trzeba to zaakceptować i co najważniejsze mieć wyjebane na to co czasami mówią.
a przeprowadzka pewnie by pomogła chociaż z drugiej strony mieszkać samem..zatęskniłbyś na kłótniami :P no i kasa kasa, kupe kasy trzeba mieć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 sie 2013, 12:34
Lokalizacja
Kraków

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 17:45
bezradnyy, ojciec ma 60 lat... nie zmienisz go i nawet nie probuj. Mozesz tylko zmienic swoj stosunek do niego i przestac sie mazac ze nie przyznaje Ci racji. Wiem , ze dla kazdego jego problem jest najwazniejszy ale kurde zeby ludzie tylko takie problemy mieli ze ojciec wpada raz na jakis czas i nie zgadza sie ze zdaniem dziecka
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2013, 19:45
bezradnyy, -chcesz mieć rację, czy święty spokój - naucz się tego, to działa, wiem z autopsji.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 gru 2013, 20:22
bezradnyy, skoro auto jest ojca, to moze nawt w nim drzewo zasadzic, a Ci nic do tego. Nie jestes na swoim, mieszkasz z rodzicami. Piszesz ze sie nie wyprowadzisz bo nie mialby kto dbac o mamę, jakoś z nia mieszkasz i matka nawet nie przyznala ze ma problem z alko, a Ty jednak twierdzisz ze bez Ciebie sobie nie poradzi. Poza tym dorosle zycie polega na mieszkaniu i na utrzymywaniu sie na swoim, a nie pouczaniu rodzicow. Oni maja swoje lata i swoje opinie, a Ty mozesz pouczac siebie, a nie ludzi, na ktorych utrzymaniu jestes. Szczerze to ja sie ojcu nie dziwie, bo gdbym miala dorosle dzieci co by mi siedzialy na glowie to bym pokazała drzwi. Pozniej pełno na swiecie niedorajd co to same sobie w zyciu nie radza, bo najlepiej siedziec u ojca i matki i narzekac. Moze rodzice jeszcze powinni dawac kase, pod nos obiadki i robic za słuzacych...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Bezradność wobec zachowania członków rodziny.

przez Wariat92 07 kwi 2014, 01:41
sam sobie odpowiedziałeś, wyprowadź się :)
a od siebie mogę dodać , żeby do nich się nie odzywać nawet w święta. Dopóki nie przyznają Tobie racji , a tak na tą chwilę nie licz że coś będzie idealnie jak po twojej myśli.. (to zależy już od Ciebie)
Wiem co mówię , większość czasu Moja Kochająca Rodzinka składająca z samych kobiet... Darła się każdego dnia na mnie, że jestem niczym,mówili mi że jestem głupia/tępa/dziwna , że mam wziąć tabletkę i się uspokoić... mówili mi jak powinnam się ubierać, jak zachowywać etc.
Czasami płakałam do poduszki że oni mnie nie rozumieją, a dziś stwierdzam fakt że nawet nie chcieli bo jako jedyna jestem chora/inna.
Byłam tylko od tego podaj,przynieś,pozamiataj..
Kiedy po raz pierwszy się postawiłam tak że "nie, nie zrobię tego... Siostra mnie wyrzuciła z chaty (gdzie była tylko gościem).
a miałam nockę w ten sam dzień.. Nice
Mama mi wmawiała że sama się wyprowadziłam.

Kiedyś kochałam spędzać chwilę z rodziną , teraz nawet z nimi nie rozmawiam bo wiem że jak zacznę rozmawiać na spokojnie... będą krzyki ze strony mamy czy też danej siostry , etc.

A co do alkoholizmu w rodzinie, ludzie tak uciekają od problemów. Chcąc nie chcąc partner życiowy jest bezwładny i dalej będzie mu przytakiwał. Gdzie już widać że twoja mama ma już dosyć i nie chce sie przeciwstawić Twojemu ojcu z racji tego że On utrzymuje dom.

Porozmawiaj z Mama , gdzieś z dala jego obecności. Jesteś jej synem i masz prawo wiedzieć.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2014, 20:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do