Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez Oko Yono 24 gru 2013, 23:10
Zdjęcie1616 (2).jpg
czesc to ja i moj maly brat dzisiaj

Ten wlasnie moj maly brat ma 5 lat i jest bardzo fajny. Chcialam cos o nim napisac bo byl jedyna osoba ktora byla przy mnie dzisiaj. Chce napisac o nim przede wszystkim w kontekscie "traktowania dzieci przez rodzicow"

wiecie, 5-latek, nieograniczony potencjal bo w koncu jest ladny i fajny wiec sa duze szanse ze w przyszlosci bedzie aktorem, genjuszem albo dyrektorem. (Swoj droga, przeciez ja w jego wieku tez bylam tak fajna, nawet mozna by powiedziec ze w identyczny sposob fajna - wygladalam wlasciwie identycznie jak on teraz, mialam podobny temperament - w koncu to moj brat.)

pierwsze schody zaczynaja sie w pierwszych klasach szkoly podstawowej kiedy okazuje sie ze dziecko nie do konca jest we wszystkim dobre. A co dopiero mowic o pierwszych klasach gimnazjum kiedy okazuje sie ze dziecko wcale nie do konca jest takie ladne jak w wieku dajmy na to tych 5-ciu lat.

to bylo tak ze bylam w 6 klasie szkoly podstawowej kiedy sie urodzil. Juz wtedy w tej 6-tej klasie bylam dzieckiem czujacym sie po prostu zle w zyciu i niekomfortowo i wogle milion roznych rzeczy. Ale do rzeczy. Rozchodzi sie glownie o to przede wszystkim ze od samego poczatku mam wrazenie jak gdyby laczyla mnie z nim - z Kamilem - jakas wyjatkowa wiez. Kiedy pojawil sie jako nowy czlonek rodziny w domu (z czym wiazalo sie cale mnostwo problemow, strachu itd zasianego w glownej mierze przez moich rodzicow) to w calym tym swoim dzieciecym przybiciu zaczelam miec wrazenie, ze ta kilkutygodniowa istota w jakis sposob potrafi mnie zrozumiec - rozumie moja sytuacje i sytuacje naszej rodziny i ze w ogole jest najmadrzejsza istota zyjaca na swiecie. - czy takie "czuctwa" w stosunku do swojego majacego kilka tygodni rodzenstwa sa powszechne :?:

no nie mniej jednak tak wlasnie mialam i to bylo takie wyjatkowe - to moje wrazenie wystepowalo w kilku pierwszych tygodniach zycia Kamila.

Nastepnie moja relacja z nim jako z kilkumiesiecznym moim bratem byla raczej normalna, nie przydarzaly mi sie wiecej te magiczne wrazenia o jego "nadprzyrodzonosci" itd, natomiast dzialy sie rozne zawichrowania wynikajace przypuszczam ze glownie z mojej trzynastoletnosci i z tego ze czulam sie przewaznie jak gowno w domu/w szkole i mialam mase kompleksow. (wtedy to moi rodzice zarzucali mi miedzy innymi to ze jestem o niego - Kamila - zazdrosna, ze go nienawidze i podobny temu szajz. :shock:

*

obecnie rodzice za wszelka cene staraja sie sprawic, zeby Kamil mnie nienawidzil - przeprowadzaja z nim nawet specjalne rozmowy podczas ktorych zadaja mu tendencyjne pytania w stylu "A powiedz Kamilku - dlaczego nie lubisz Justyny?" podczas zadawania ktorych sugeruja mu wyraznie ze jezeli nie odpowie zgodnie z ich oczekiwaniami to beda na nim zawiedzeni. - mysle ze takie gierki to jest swinstwo

Generalnie jest tak, ze z Kamilem mamy pare rzeczy ktore robimy razem na przyklad korzystamy wspolnie z mojego komputera, ogladamy razem filmy ktore od czasu do czasu kupuje z mysla specjalnie o nim itd. Glownie che byc dla niego po prostu dobra osoba - tak sobie postanowilam odkad Kamil skonczyl mniej wiecej 3 lata i wszedl w taki etap zycia ze zaczelo dac sie z nim autentycznie bawic - uczestniczyc w zabawie z nim tak autentycznie, w rozmowie z nim i generalnie w kontakcie z nim - komunikacja z nim stala sie wtedy po prostu stymulujaca dlatego tez nastal wtedy czas zeby zaczal traktowac go powaznie, jak czlowieka. I spoko, staralam sie/staram sie uskuteczniach to swoje postanowienie, ale mam momenty calkowitego rozzalenia sie nad soba sama - dzisiaj mialam - wlasnie przy nim kiedy patrze na niego przypominma sobie siebie z tamtego momentu zycia kiedy mialam 5 lat na przyklad. I zaczynam myslec ze wcale nie chce byc dla niego dobra osoba. Zaczynam myslec ze wlasciwie to moglabym zaczac traktowac go tak jak rodzice traktowali mnie. bo dlaczego nie? Dlaczego moj brat ma miec lepiej w takim sensie ze ma miec obok siebie osobe dodajaca mu pewnosci siebie itd? Ja w tym wieku "mialam" jedynie rodzicow - mialam ich bo bardzo chcialam ich miec - ktorzy zdecydowanie nie dodawali mi tak bardzo potrzebnej pewnosci siebie. Nie mialam zadnego spoko doroslego ktory bylby dla mnie dobry.

jako ze mnie i jego dzieli roznica okolo 13-stu lat to i z rodzicami jest inaczej. - wychowuja go nie 20-paro latkowie a ludzie przed czterdziecha, wlasciwie to czterdziestoletni. Byc moze jest tak ze Kamil chocby z tego wzgledu jest w lepszej sytuacji niz ja bylam w jego wieku, chociaz wcale nie do konca - i moj tata i moja mama to przeciez nadal te same osoby, w dodatku takie ktore tych 13-stu lat przerwy miedzy pierwszym a trzecim dzieckiem (Tak, po drodze byl jeszcze brat "sredni" ;) ) nie wykorzystywali wcale na rozwijanie sie zmienianie i stawanie lepszymi ludzmi. Dlatego zauwazam rozne rzeczy ktore moi rodzice robia a ktore nie sa wcale fajne dla mojego brata. (czesciej mam okazje obserwowac mame)

i widze czy slysze na przyklad jak ona wyprowadza go do przedszkola - zwyczajnie w swiecie leze wtedy w swoim pokoju jeszcze w lozku i slysze z samego rana ten okropnie agresywny i glupawy jej glos: "Maly kretynie!", "No pospiesz sie!", "Guzdrzesz sie jak slimok!" - wrzaski wywrzaskiwane calkowicie bezrefleksyjnie i beznadziejnie. i leze wtedy i mam ochote w cos uderzyc. (Czasem tez wychodze z pokoju i staram sie wywolac w matce wyrzuty sumienia, chociaz to bezcelowe. - gdyby udalo sie chociaz dotrzec do niej na tyle, zeby zaczela siebie sluchac i zwracac uwage na to co mowi to byloby spoko. Chociaz czasem mysle sobie ze przeciez nie musze zbawiac swiata i dlaczego niby mialabym edukowac swoich glupich rodzicow? zeby moj brat nie musial w przyszlosci miec tak jak ja?)

no wlasnie chyba dlatego. Bo przeciez go kocham. Ale mam tez duze poczucie krzywdy i niesprawiedliwosci.

zakladam ten watek bo myslenie o moim bracie to byla wlasciwie jedyna rzecz jaka robilam przez wigilie i moj brat to byla wlasciwie jedyna osoba z ktora rozmawialam tego dnia. (I z ktora robilam sobie zdjecia ;) )

po prostu przyszedl "do mojej nory" ;) po tym jak otworzyl swoj prezent i zaczal cos sobie robic - troche przy komputerze, troche przy jakichs kredkach i mazakach - podczas gdy ja przezywalam akurat swoje nerwicowe spacery po pokoju. :roll:

co myslicie o mnie o moich rodzicach i o moim bracie po tym co napisalam?
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Bob Budowniczy spedzal caly swoj czas budujac, zeby ukryc fakt, ze nie potrafi zbudowac zdrowej relacji z drugim czlowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
20 lis 2013, 05:09
Lokalizacja
Poznań/okolice Łodzi

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

przez xyzabc 24 gru 2013, 23:36
Widzę że masz fajnego brata. Mój nawet nie raczył przyjechać na święta do domu.
xyzabc
Offline

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez Oko Yono 25 gru 2013, 00:01
xyzabc, to nie byla decyzja mojego brata czy przyjezdzac do mnie na wigilie czy nie, w koncu ma 5 lat
Bob Budowniczy spedzal caly swoj czas budujac, zeby ukryc fakt, ze nie potrafi zbudowac zdrowej relacji z drugim czlowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
20 lis 2013, 05:09
Lokalizacja
Poznań/okolice Łodzi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

przez xyzabc 25 gru 2013, 00:02
Oko Yono napisał(a):xyzabc, to nie byla decyzja mojego brata czy przyjezdzac do mnie na wigilie czy nie, w koncu ma 5 lat

No tak, niezaprzeczalnie.
xyzabc
Offline

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

przez Unikalny 25 gru 2013, 00:14
Współczuje takich rodziców...
Unikalny
Offline

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez Oko Yono 25 gru 2013, 00:19
Unikalny napisał(a):Współczuje takich rodziców...

A jacy sa twoi?
Bob Budowniczy spedzal caly swoj czas budujac, zeby ukryc fakt, ze nie potrafi zbudowac zdrowej relacji z drugim czlowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
20 lis 2013, 05:09
Lokalizacja
Poznań/okolice Łodzi

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez kokos7 25 gru 2013, 01:08
fajne z was rodzeństwo, nie dajcie się światu zepsuć
trudno oceniać czyichkolwiek rodziców, życzę wam w ten świateczny wieczór, aby miłość wzajemna pojawiła sie w waszym domu, byc może skierujcie się w stronę wiary, to tez pomaga
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

przez Unikalny 25 gru 2013, 02:16
Oko Yono napisał(a):
Unikalny napisał(a):Współczuje takich rodziców...

A jacy sa twoi?


Miło, że pytasz w ogóle...
Hmm... ciężko się odnieść, ale tez miałem sporo kłopotów przez nich i musiałem uciec z domu :)) Fajnie dostałem w "dupe" i mega doświadczenia :)


Wszystkiego pomimo dobrego ;)
Unikalny
Offline

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 gru 2013, 14:14
co myslicie o mnie o moich rodzicach i o moim bracie po tym co napisalam?


wydajecie się normalną rodziną.
napisałaś, że masz wątpliwości czy być dobrą dla brata, bo czemu miałby mieć lepiej? a czemu miałby miec tak samo?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez Arhol 25 gru 2013, 14:37
Brat jak brat,dziecko,nieświadome,niewinne,jeszcze nie zryte psychicznie.

Co do twoich rodziców..nie,nie można powiedzieć że to patologia,ale głupota,powinni się poważnie zastanowić,nad sobą,sposobem wychowywania,własną głupotą i zapuszkowaniem się w we własnych,dziwacznych schematach.
Ale oni zapewne problemu nie widzą.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Moj brat to swietny dzieciak i swietnie bylo z nim w wigilie

Avatar użytkownika
przez monk.2000 26 gru 2013, 04:38
Ciekawie napisałaś.
Dla mnie dziecko to ktoś kto dopiero zaczyna swoje życie, jest niezapisaną kartą i wszystko się może zdarzyć. Na skutek wychowania dziecko staje się jakoś uwarunkowane i traci część swojego potencjału.Zdane całkowicie na dorosłych nie ma żadnego wpływu na kształt swojego życia. Teoretycznie "to jego wina, że nie słucha i jest niegrzeczne". Ale ja dzieci zostawiam w spokoju, bo inaczej nie potrafią się zachowywać niż na swój dziecięcy sposób. Potrafię tylko winić rodziców, bo oni już mieli czas, żeby nauczyć się traktować drugiego człowieka.

To przykre historie, dla mnie tym przykrzejsze, że wiem, że wiele błędów moich rodziców wpłynęło na mój aktualny stan.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do