Samolub

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samolub

przez Dżejmson 19 gru 2013, 16:41
(Nazwa wątku była moim pierwszym skojarzeniem tego, co opisuję poniżej)
Wszedłem w x-nasty związek w ciągu ostatnich 2 lat i znowu źle.
Dziewczyna jest piękna, inteligentna, zabawna. Ale to ze mną jest problem - jaka by partnerka nie była, w każdym związku czuję się źle. To nie jest kwestia moich wymagań. Obecnie spotykam się z kobietą, która póki co pod każdym względem jest w moim typie. Ja i tak ze związku nie czerpię żadnej przyjemności ani satysfakcji. Pierwsze dwa spotkania dostarczają mi pewnych emocji, ale potem już nic. Nuda i tyle. Zdecydowanie wolałbym ten czas spędzić w podróży, w górach, rozwijając siebie i swoje zainteresowania. Uwielbiam swój czas spędzać samemu, przez to na randkach tylko się meczę, niepotrzebnie produkując się wymyślając tematy do rozmów, szukając pomysłów na randki... Z jednej strony czuję fizyczny pociąg do kobiet, a z drugiej strony całkowita emocjonalna pustka. Jak naiwny idę na kolejną randkę, w jej trakcie marzę tylko o tym, by pobyć samemu. Jest tak nie tylko w związkach. Nudzi mnie każde spotkanie z ludźmi, którzy nie podzielają moich zainteresowań. Nie mogę zrozumieć tego parcia na związki, poza fizycznością nie mogę dopatrzeć się ich sensu. Tak było od zawsze, nawet zanim zacząłem borykać się z depresją i fobiami.
Dżejmson
Offline

Samolub

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 gru 2013, 16:49
Czasem człowiek jest taki..że po prostu lubi singielstwo,być sam,własne towarzystwo,rozwijać się itd...
Na siłę po prostu nikogo nie pokochasz,ani nie stworzysz związku,będzie to sztuczne,męczące dla obu stron i w końcu się rozpadnie,jeśli obecna relacja też nie "siądzę",to może lepiej po prostu dać sobie spokój na jakiś czas?
Owszem,presja "społeczna" jest,ale lepiej już ją znieść,niźli na siłę szukać miłości i innych.
Może trzeba ci hmm,paru lat choćby bycia solo, i wtedy gdy się "zatęskni" za tym,to kogoś szukać?

Mówię,jako tako przymusu na związki chyba nie ma,jeśli ktoś lubi singielstwo,nie widzę problemu.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samolub

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 gru 2013, 16:59
Właśnie. Czasem warto sobie dać czas. Zamiast mieć parcie na związki, w tym czasie możesz zająć się czymś innym. Nie ma prawnego obowiązku, żeby mieć dziewczynę. Poużywasz życia samemu, aż powstanie w twojej głowie decyzja o związku. A jak nie powstanie, no to nic straconego. Bezsensowne byłoby zaspokajanie potrzeb, które nie istnieją.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samolub

przez Midori 19 gru 2013, 17:02
W byciu egoistą nie ma nic złego. Ja mam podobnie. Wolę być sama, a nie w związku. Nie lubię jak coś lub ktoś mnie ogranicza. Chociaż muszę przyznać, że presja otoczenia jest ogromna. Ludzie zazwyczaj nie potrafią zrozumieć, że ktoś lubi być sam. Pojawiają się jakieś ironiczne aluzje, głupie docinki. Z powodu tego, że jestem sama zakończyła się jedna z moich "przyjaźni". Widać, kiedy kobieta znajduje sobie faceta zaczyna uważać, że nie potrzebuje przyjaciółki, która jest singielką. Dziwne to, bo jeśli odczuła zagrożenie z mojej strony, to nigdy mi nawet do głowy nie przyszło odbić komuś faceta. Ogólnie coraz mniej interesują mnie faceci. No chyba, że w kwestii przyjaźni.
Może na jakiś czas powinieneś dać sobie spokój ze związkami?
Midori
Offline

Samolub

przez Dżejmson 19 gru 2013, 17:29
Miałem dłuuugi czas przerwy jak chodzi o związki. Ale fakt, z tym x-nastym mogło zabrzmieć dziwnie.
Problem w tym, że dziewczyna z którą się spotykam nie jest moim wyborem spowodowanym naciskiem społeczeństwa, parciem czy jak to jeszcze inaczej nazwać. Ja po prostu chciałbym umieć odczuwać jakieś emocje w stosunku do jakiegokolwiek człowieka. Spotkania z ludźmi mnie nudzą - z wyjątkiem osób, które dzielą moje pasje (lub są zaburzone, bo tacy ludzie mnie ciekawią).
Dżejmson
Offline

Samolub

przez Midori 19 gru 2013, 17:40
Dżejmson, zawsze tak miałeś? Bo jak tak, to raczej nic się nie zmieni.
Midori
Offline

Samolub

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 gru 2013, 18:32
Ja po prostu chciałbym umieć odczuwać jakieś emocje w stosunku do jakiegokolwiek człowieka.

Nie szefe,nie da się,to po prostu "jest",albo się czuje,albo nie,chyba tak do końca nie da się nauczyć,czy wymusić emocji względem innych ludzi,musi być motyw,powód,nie wiem...
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samolub

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 19 gru 2013, 19:36
Mam podobnie, mam pragnienie posiadania dziewczyny i słowem kluczowym jest tu "posiadanie" a nie bycie z kimś. Spotykałem się kiedyś z dziewczyną co mi się na początku bardzo podobała fizycznie ale na tym się skończyło, po paru spotkaniach przestałem mieć chęć spęczania z nią czasu, z trudem wymyślałem tematy do rozmów i dość szybko to się skończyło. Wciąż mam w głowie chęć "posiadania" dziewczyny ale jest ona chyba determinowana popędem płciowym a na pewno nie uczuciami których nie czuję aczkolwiek mam nadzieję że je mam.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Samolub

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 19 gru 2013, 19:44
Dżejmson dokładnie wiem o czym mówisz. Też byłem w kilku związkach z kobietami i też wszystkie one skończyły się źle. Mimo, iż dziewczyny były piękne miłe inteligentne wspaniałe zależało im, mnie nic nie ruszało i z czasem zaczynałem się po prostu nudzić. One to szybko wyczuwały zaczynały się kłótnie, pretensje a później to już równia pochyła.
Może problem tkwi własnie w moim samolubstwie a może w tym, że mimo tych związków w życiu tak naprawdę zależało mi do tej pory na jednej dziewczynie o której jakoś nie mogę zapomnieć. Człowiek próbuje klina klinem, ale ta metoda raczej nie działa.
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Samolub

przez Dżejmson 19 gru 2013, 21:19
Lat 22. Co do egoizmu - zawsze byłem egoistą i próżno u mnie szukać empatii. I przed i po samobójcu ojca było tak samo, a z matką mam kontakty świetne - to tak w skrócie, jak o rodziców chodzi. socorro, gdyby łatwo było znaleźć takowe, na pewno bym się z nimi spotykał. Wiesz, nie nalepię sobie na kurtce karteczki "zaburzony".
U mnie nie tylko chodzi o chęć posidania kobiety, co o jakiekolwiek emocje wobec drugiego człowieka. Ja nigdy w życiu nawet za kimś nie tęskniłem. To nie tak, że przebieram kobietami dlatego, że usilnie chcę poczuć coś do którejś. Obecna jest mi bliska, ale mnie zwyczajnie nudzą spotkania z ludźmi, poza tymi, których już wymieniałem w poprzednich postach. Nie potrafię odnaleźć się w towarzystwie. Na spotkaniach rodzinnych milczę jak grób, a jak mam coś powiedzieć, to motam się jak głupi i tylko idiotę z siebie robię. Spotknie z 2 osobami to już dla mnie tłum. Po spędzeniu kilku godzin z ludźmi, jestem zwyczajnie zmęczony i jedyne o czym marzę, to o zrobieniu w samotności czegoś, co mnie pasjonuje.
Po prostu maciek, też niestety jestem samolubem, choć będąc w depresji, łatwiej było mi zrozumieć drugiego człowieka.
W wieku nastoletnim byłem w jednym związku, potem były 3-4 lata przerwy od jakichkolwiek randek. Zwyczajnie mnie to nie interesowało, wolałem oglądać pociągi albo grać na gitarze. W depresji zainteresowania zeszły na drugi plan, więc wolny czas spędzałem randkując. Depresji nie ma, ale mimo związku ze świetną dziewczyną, nie czuję nic prócz pociągu fizycznego (który bądź co bądź i tak jest już stłumiony przez leki).
Powodów wszystkiego upatruję w nieoficjalnej diagnozie Aspergera. A może to czysty egoizm...
Dżejmson
Offline

Samolub

przez Midori 19 gru 2013, 21:21
Kestrel napisał(a):
Ja po prostu chciałbym umieć odczuwać jakieś emocje w stosunku do jakiegokolwiek człowieka.

Nie szefe,nie da się,to po prostu "jest",albo się czuje,albo nie,chyba tak do końca nie da się nauczyć,czy wymusić emocji względem innych ludzi,musi być motyw,powód,nie wiem...

Motywy i powody mogą być, a i tak można nic nie czuć.
Własnie zdałam sobie sprawę, że chyba mam męskie podejście do związków.
A może to złe doświadczenia? :P
Midori
Offline

Samolub

przez Dżejmson 19 gru 2013, 21:25
Midori, czym według Ciebie jest "męskie" podejście do związków?
Dżejmson
Offline

Samolub

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 gru 2013, 21:27
Midori, Też prawda,chodziło mi bardziej o to że "ot tak" nie da się poczuć do kogoś takich a nie innych emocji ;).
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samolub

Avatar użytkownika
przez kokos7 19 gru 2013, 21:34
Dżejmson, może w wierze odniajdziesz sens, polecam Ci czasopismo

" Miłujcie się" troche moze ono zmieni pogląd na te sprawy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do