koniec miłości

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

koniec miłości

Avatar użytkownika
przez Merridell 20 gru 2013, 22:34
Ja tak to interpretuje, ponieważ z opisu wynika, że wszystko było dobrze, aż nagle on zerwał z nią mówiąc, że już jej nie kocha itd.
Wszystko można zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
26 gru 2012, 00:46
Lokalizacja
Lublin

koniec miłości

Avatar użytkownika
przez jetodik 20 gru 2013, 22:49
było dobrze, ale może już na rutynie jechał, nie wiadomo.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

koniec miłości

Avatar użytkownika
przez zima 21 gru 2013, 00:54
gitta, tak to jest jak sie opiera nadzieję na jednej kotwicy. :pirate:
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

koniec miłości

przez only shallow 22 gru 2013, 03:15
Musze gdzies wywalic swoje mysli bez ladu i skladu:

Po prostu nie rozumiem jak mozna przestac kogos kochac i rozstac sie po wielu obietnicach i znaczacych slowach
niektorym ludziom nie przeszkadza to, jak tu napisaliscie "wypalanie sie milosci", niektorzy nie maja problemu ze zmiana partnerow, ale przeciez oni moga wiazac sie z podobnymi sobie i stawiac sprawe jasno jaki maja poglad na zycie, nikt nie zmusza do klamstwa i zawracania w glowie komus, kto szuka partnera na cale zycie

Moj zerwany nagle 3-letni zwiazek bedzie mnie prawdopodobnie przesladowac do konca zycia, skoro po roku nadal nie wygrzebalem sie z depresji i kolejne zwiazki rozpadaja sie z jego powodu

Dzis uslyszalem od mojej bliskiej osoby jakze bolesne slowa "kochales ja najbardziej na swiecie"
To oczywiste, ze ona nie chce byc ta druga, to dla mnie zupelnie zrozumiale, mi tez sni sie po nocach to, co robila z innymi, gdy mnie nie bylo, ale staram sie z tym zyc jakos, przeciez czasu nie cofne.
Mam znow zostac sam? bo bardziej zalowac calego swojego zycia i obwiniac sie juz nie potrafie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 paź 2013, 12:06
Lokalizacja
Kraków

koniec miłości

Avatar użytkownika
przez violet_hair_ 22 gru 2013, 22:58
Związek związkiem...a mnie się rozpada małżeństwo...po roku...;(
Pewnego dnia (z 2-3 tyg temu) powiedział: "wyprowadź się..." bo nie ma sensu, bo do siebie nie pasujemy, bo nie możemy siebie znieść, bo się kłócimy o wszystko, bo nie możemy dojść do porozumienia, bo jesteśmy skrajnie różni...
Znaliśmy się krótko, do urzędu poszliśmy szybko i to był błąd...
Dziś mieszkam z "obcym" człowiekiem, który nie umie dać mi takiej miłości jaką potrzebuję...
Jego matka to wróg - od początku mnie nie zaakceptowała..."nie żeń się bo będziesz miał problemy, ona taka chorowita"...
Jego przyjaciel to wróg "gratuluję głupiej szmaty", "psychiczny pasożyt", "nie będę się odzywał póki nie będzie rozwodu"...

Jestem sama i nie wiem co dalej...
Mieszkam z nim na razie bo nie mam pracy, mieszkania i sił...;( codziennie z tego powodu płaczę....czuję się gorzej niż "nic"...
violet_hair_*4w5*INFJ*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
05 gru 2013, 19:35
Lokalizacja
niebyt

przez sometimes 27 gru 2013, 21:26
doświadczenie z moich ostatnich dwóch lat dowodzi iz miłość to bagno, a miłość bez wzajemności to koszmar, 15 lat i halo, dwa lata jazdy bo narcyzm sie nasilił i wszystko pod etykieta dobra dla zwiazku. co to za zwiazek kiedy budzisz sie i wiesz ze osoba obok ciebie budzi się z mysla o kimś. kiedy mowi ci ze nie macie o czym rozmawiać, a z innym potrafi godzinami klikać. Szczerze powiem nie kochaj nikogo oprócz dzieci.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 gru 2013, 21:50

koniec miłości

przez Ketmia 28 gru 2013, 00:23
Witaj gitta,
bycie w związku z kimś kto udaje, że kocha nie wróży szczęścia...mała to pociecha, ale
jeśli odszedł teraz to przynajmniej nie będzie Cię dłużej zwodził. Przyzwyczajenie do zmiany w życiu zajmuje trochę czasu, pogodzenie się ze stratą też.
Jeśli jesteś w stanie, to spróbuj zajmować się tym co sprawia Ci radość w najbliższym czasie -takie głaski dla samej siebie.
Powodzenia
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do