Moja żona ma depresję...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moja żona ma depresję...

przez 0Rh+ 08 gru 2013, 02:01
070882jm,
do końca życia bede żałowała ze nie zawiozłam go do szpitala, że powinnam więcej zrobić, że to moja wina, że tak się stało .................do końca moich dni .

Mimo najszczerszych chęci nie mamy wpływu na wiele spraw .Bardzo często nic nie wskazuje na to ,że najbliższa nam osoba zdobędzie się na ten ostateczny krok...,a w szpitalach też popełnia się samobójstwa...chociaż ,to nie jest pocieszające.
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Moja żona ma depresję...

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 gru 2013, 02:28
070882jm bardzo Ci wspolczuje ale nie obwiniaj sie. Jestes w ciazy, masz dziecko, mialas dom i chorobe męża na glowie. Nie wyobrazam sobie w takiej sytuacji wylapywac symptomy checi odebrania sobie zycia. Mąż sie leczył wiec zrobilas wszystko co powinnas.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 08 gru 2013, 07:03
070882jm napisał(a):Desperados 76 . Mój mąż od września też zaczął zle sypiać nie jesc , stracił wiarę w siebie i w to co robi praca którą lubił stała sie nie satysfakcjonujaca (prowadził swoja firmę), myślelismy że to jakiś kryzys załamanie nerwowe bo nigdy wcześniej tak nie miał i teraz tez nic co mogłoby go załamać sie nie stało, byliśmy u psychiatry dostał leki ale stwierdził po 2 tabletkach że mu lepiej i odstawił ale wszystko wróciło z potrójną mocą od początku listopada i sam stwierdził ze wróci do leków 8 listopada pojechał do pracy bo twierdził że jak jest w pracy to mu lepiej i nie wrócił szukalismy go 3 dni , policja,znajomi,fundacja Itaka dopiero jasnowidz wskazał miejsce gdzie się powiesił.................................. zostałam sama z 3 letnim synkiem i w 7-mcu ciązy. do końca życia bede żałowała ze nie zawiozłam go do szpitala, że powinnam więcej zrobić, że to moja wina, że tak się stało .................do końca moich dni ................... Dlatego Walcz ................


Współczuje po stracie męża postaram się do świąt wytwrać razem a później jak nie będzie poprawy pójdziemy do szpitala.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do