Moja żona ma depresję...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 11:32
Witam!

Jestem nowy ale od jakiegoś czasu czytam to forum mam problem z żoną, która od września cierpi na depresję i tu jest problem bo jak to ona mówi jej nic nie jest tylko jest za głupia żęby iść do pracy. Miała wrócić do pracy i wszystko się zaczęło bezsenność nerwowe zachowanie praktycznie była w takim stanie, że nie wiedział co robi co mówi i co ma robić. Po czterech dniach pracy poszła na zwolnienie zaczeliśmy leczenie jeżdżenie do psychiatry pilnuję brania leków bo sama dobrowolnie nie chcę, uważała że jej potrzebna jest praca. Nie broniłem szukała pracy mimo, że mogła do końca marca być na zwolnieniu rodzicielskim. Wszytkich przekonywała, że jak zmieni pracę to wszystko się poprawi. I nagle stało się praca można powiedzieć przyszła sama pomogli znajomi, wczoraj rozwiązała umowę o pracę za porozumieniem stron i przyjechała do domu i oznajmiła,żę do nowej pracy się nie nadaje i tam nie pójdzie (co mam zrobić ja jestem na urlopie bezpłatnym do końca marca). Żona realizuje jakiś chory plan który ma w głowie co niszczy wszystko co jest wokól czyli rodzinę. Powiem, że od 5 tygodni bierze olzapin na noc 5mg wcześniej przez 2 tygodnie połowę, i od 3 tygodni velafax prze 1 tydzień 37,5mg teraz 75mg. Wcześniej był brany z 2 tygodnie atarax bez efektów, mirtagen, który też lekarka kazała odstawić. We wtorek mam skontaktować się z lekarką czy kontynujemy te same dawki, czy coś zwiększamy najprawdopodobniej na 150 velafax. CZy jest jakaś możliwość, że żona spróbuje jak ją przekonać, jeszcze jest pare dni i pójdzie praktycznie na tydzień a później święta. Jest bardzo inteligentną osobą i praktycznie przez miesiąc będzie się wdrażać ale jej poczucie własnej wartości jest poniżej zera. Lekarka stwierdziła epizot depresyjny ciężki F32. Przepraszam za ten chaos w pisowni ale piszę z małym dzieckiem na ręku. Poproszę o pomoc w domu żona nie robi nic nie interesują ją dzieci tylko praca więc myślałem, że to zadzaiała jak terapia ale może sie skończyć bezrobociem nas obojga.
Ostatnio edytowano 07 gru 2013, 14:57 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Jęczarnia, nadano tytuł wątkowi
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Moja żona ma depresję...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 gru 2013, 15:02
Desperados76, Witaj na forum :D

Myślę, że leki owszem, ale połączone z psychoterapią.
Ewidentnie może być "coś" co tą depresję u żony powoduje.
Lęka się przed podjęciem nowych obowiązków, rezygnuje po 4 dniach z pracy.
Nie wiem jakie zasady panują u Was w rodzinie, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego żona nie chce wychowywać dziecko na macierzyńskim? Teraz Ty mógłbyś procować, a żona po czasie, kiedy skończy urlop macierzyński.
Czy to jest pierwszy taki stan Twojej żony, czy wcześniej zdarzały się już takie "epizody"?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 16:46
*Monika* napisał(a):Desperados76, Witaj na forum :D

Myślę, że leki owszem, ale połączone z psychoterapią.
Ewidentnie może być "coś" co tą depresję u żony powoduje.
Lęka się przed podjęciem nowych obowiązków, rezygnuje po 4 dniach z pracy.
Nie wiem jakie zasady panują u Was w rodzinie, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego żona nie chce wychowywać dziecko na macierzyńskim? Teraz Ty mógłbyś procować, a żona po czasie, kiedy skończy urlop macierzyński.
Czy to jest pierwszy taki stan Twojej żony, czy wcześniej zdarzały się już takie "epizody"?

Pierwszy raz sie coś takiego zdarzyło. 6 miesięcy siedziała na urlopie i postanowiliśmy sie podzielić kwestia finasów. Od zawsze żona nie lubiła siedzenia i jak to mówi nudzenia się. Od zawsze miała jakieś lęki ale takie normalne bez żadnego leczenia. Zawsze jak sie coś działo normalna rozmowa w domu uspokojenie i wszystko wracało do normy, a teraz nie można do niej dotrzeć wszystko jest w czarnych kolorach wszyscy jesteśmy skazani na śmierć tak powtarza codziennie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja żona ma depresję...

Avatar użytkownika
przez true 07 gru 2013, 17:27
moze bycie glowa rodziny i zmuszanie do pojscia do pracy tak na nia dziala , wie , ze jak nie ona to nikt i nie daje sobie z tym rady ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Moja żona ma depresję...

przez Kokojoko 07 gru 2013, 17:58
true napisał(a):moze bycie glowa rodziny i zmuszanie do pojscia do pracy tak na nia dziala , wie , ze jak nie ona to nikt i nie daje sobie z tym rady ?


Też tak myślę. Leki to nie wszystko. Człowiek to nie maszyna, że da się z miejsca "naprawić" - weźmie lek i już jest ok. Depresja to nie ból zęba czy brzucha, że da się natychmiast wyleczyć. Jeśli do tego dochodzą lęki, potrzebna jest terapia...
Jeśli żona jest w złym stanie, daj jej czas na dojście do siebie (3 miesiące depresji to tyle co nic, niektórzy chorują latami...).
Odciąż ją trochę i sam pójdź do pracy, skoro twoj stan psychiczny ci na to pozwala.
Kokojoko
Offline

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 18:07
Kokojoko napisał(a):
true napisał(a):moze bycie glowa rodziny i zmuszanie do pojscia do pracy tak na nia dziala , wie , ze jak nie ona to nikt i nie daje sobie z tym rady ?


Też tak myślę. Leki to nie wszystko. Człowiek to nie maszyna, że da się z miejsca "naprawić" - weźmie lek i już jest ok. Depresja to nie ból zęba czy brzucha, że da się natychmiast wyleczyć. Jeśli do tego dochodzą lęki, potrzebna jest terapia...
Jeśli żona jest w złym stanie, daj jej czas na dojście do siebie (3 miesiące depresji to tyle co nic, niektórzy chorują latami...).
Odciąż ją trochę i sam pójdź do pracy, skoro twoj stan psychiczny ci na to pozwala.


Ja jej nie wysyłam do pracy wszyscy chcieliśmy ją zatrzymać w domu ale cały czas było tłumaczenie,że nic nie rozumiecie mogła siedzieć na urlopie do marca sama zrezygnowała:( Jeden dzień zabrałem jej telefon i komputer to stała się agresywna i praktycznie doszło do rękoczynu. Nie bardzo do tej pracy mogę wrócić bo według żony dziecko jest tym złem wydaje jej się. że jak pozbędzie się małej( Sprawdzał ile zamarza człowiek na mrozie jak wygladają procedury oddania do domu dziecka, czy mozna ewentualnie sprzedać:( to wszystko wróci do normy mniejszym złem to jest pomoc w domu i dopilnowanie dzieci i żony.
Ostatnio edytowano 07 gru 2013, 18:13 przez Desperados76, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Moja żona ma depresję...

przez Kokojoko 07 gru 2013, 18:12
Desperados76 napisał(a):Jeden dzień zabrałem jej telefon i komputer to stała się agresywna i praktycznie doszło do rękoczynu.


:shock:

To twoja żona czy niewolnica, że tak ją traktujesz? Już fakt, że zmuszasz ją do leków, których ona nie chce jest niepokojący...
Dziwne to wszystko...

OMG... To co dopisałes mnie zszokowało :!: :!: :!: Ona w ogóle chciała mieć dzieci? Planowaliście je? Może to depresja poporodowa albo psychoza?
Psychiatra wie o tym co robi twoja żona?

Przecież, ona jest zagrożeniem dla dzieci! W takim wypadku powinna być w jakimś szpitalu, dopóki stanowi zagrożenie dla innych...

I ty wiedząc to wszystko jesteś taki spokojny i wierzysz, że leki załatwią sprawę???
Kokojoko
Offline

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 19:14
Kokojoko napisał(a):
Desperados76 napisał(a):Jeden dzień zabrałem jej telefon i komputer to stała się agresywna i praktycznie doszło do rękoczynu.


:shock:

To twoja żona czy niewolnica, że tak ją traktujesz? Już fakt, że zmuszasz ją do leków, których ona nie chce jest niepokojący...
Dziwne to wszystko...

OMG... To co dopisałes mnie zszokowało :!: :!: :!: Ona w ogóle chciała mieć dzieci? Planowaliście je? Może to depresja poporodowa albo psychoza?
Psychiatra wie o tym co robi twoja żona?

Przecież, ona jest zagrożeniem dla dzieci! W takim wypadku powinna być w jakimś szpitalu, dopóki stanowi zagrożenie dla innych...

I ty wiedząc to wszystko jesteś taki spokojny i wierzysz, że leki załatwią sprawę???



Lekarz wie kazał mi pilnować, żony, praktycznie wychodzę z domu tylko do sklepu i dzieciaka do szkoły zaprowadzam. Poprostu jak nie leki to jak ma wyjść z tego dlatego tak pilnuje ponieważ widziałem, że wyrzuca do śmieci. Dziecko jak najbardziej było planowane. A ten komputer zabrałem ponieważ potrafiiła od 4 rano do 17 siedzieć i nie odchodziła, ja naprawdę jej nie zniewalam wręcz przeciwnie wysyłam ją do znajomych a pomysł szukania pracy nie jest mój.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Moja żona ma depresję...

przez Kokojoko 07 gru 2013, 19:23
Nie chce mi się wierzyć, że osoba, która ma "tylko" zwykłą depresje chce się pozbyć własnego dziecka... Może to już psychoza spowodowana ostrą depresją poporodową?

Nie wiem co ci poradzić... Jeśli sytuacja tak wygląda to trzeba robić coś więcej... Myślę, że i dla waszego dobra i jej również, lepszy byłby jakiś oddział otwarty w szpitalu, gdzie miałaby co dzienną terapię i lekarze pilnowaliby brania leków. Psychiatra tego nie proponował?
Kokojoko
Offline

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 19:34
Kokojoko napisał(a):Nie chce mi się wierzyć, że osoba, która ma "tylko" zwykłą depresje chce się pozbyć własnego dziecka... Może to już psychoza spowodowana ostrą depresją poporodową?

Nie wiem co ci poradzić... Jeśli sytuacja tak wygląda to trzeba robić coś więcej... Myślę, że i dla waszego dobra i jej również, lepszy byłby jakiś oddział otwarty w szpitalu, gdzie miałaby co dzienną terapię i lekarze pilnowaliby brania leków. Psychiatra tego nie proponował?

Narazie nie wspomniała tylko, że jak nie będzie brać leków to zostanie zamknięta na oddziale szpitalnym.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Moja żona ma depresję...

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 07 gru 2013, 19:50
Wybacz kolego, ale jak czytam Twoje posty to widzę taką sierotkę Marysię, której domowy robot się zepsuł i teraz bezradnie rozkłada ręce i płacze, bo nie wie jak sobie ze wszystkim poradzić, bo nie potrafi używać rąk. A co by było gdyby Twoja żona zachorowała na raka i musiała spędzić kilka miesięcy w szpitalu na ciężkim leczeniu? Też nie wiedziałbyś co zrobić? Coś mi się wydaje, że Twoja żona była głową rodziny i wszystko było na jej barkach, dlatego teraz jest w takim stanie. Urodzić dziecko, chodzić do pracy, urodzić drugie dziecko, chodzić do pracy. Może widziała Twoją życiową niezaradność i wcale nie była to nuda tylko wiedziała, że nie ma wyjścia i MUSI iść do pracy? To raz. Dwa, na serio uważasz, że jak zażyje "magiczne pigułki" nagle na jej twarzy zagości banan i po powrocie z pracy będzie ze szmatą trzymaną w zębach myć podłogi? Więc oświecę Cię - NIE! Twoje pilnowanie niczego nie zmieni, choroby takie jak depresja nie biorą się znikąd, coś musiało się dziać w waszym życiu takiego, co tylko wyzwoliło takie emocje. Już sama niechęć do dziecka jest tutaj bardzo zastanawiająca, widocznie psychicznie nie jest w stanie znieść tylu obowiązków jakie sama, z wyraźnie jakiegoś powodu sobie dobrowolnie narzuca. Jak jesteś ciapa i nie potrafisz zająć się domem to niestety musisz się wziąć w garść, bo innego wyjścia nie ma. Twoja żona NIE JEST w stanie pracować w tej chwili, więc będziesz musiał powierzyć opiekę nad dziećmi komuś innemu, samemu iść do roboty a żonę posłać na leczenie. Bo "tabletki" NICZEGO nie zmienią, depresja nie dotyczy tylko tej osoby, która na to choruje, to nie jest choroba TEJ konkretnej osoby, ale w zachorowaniu w 99% przypadków skutecznie pomagają bliscy i ogólnie otoczenie. Więc zamiast szukać winy w żonie, weź się za robotę. Jakbym czytała posty mojego byłego, dla którego "tabletki" to było wybawienie i antidotum na wszystkie JEGO bolączki, a nie moje.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Moja żona ma depresję...

przez Kokojoko 07 gru 2013, 19:55
Zgadzam się z MalaMi1001...
Kokojoko
Offline

Moja żona ma depresję...

przez Desperados76 07 gru 2013, 20:07
Spoko idę do pracy!!! Jak w ten sposób mam pomóc żonie to lece
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 gru 2013, 11:03

Moja żona ma depresję...

przez 0Rh+ 07 gru 2013, 20:27
Desperados76,
A ten komputer zabrałem ponieważ potrafiiła od 4 rano do 17 siedzieć i nie odchodziła, ja naprawdę jej nie zniewalam wręcz przeciwnie wysyłam ją do znajomych



Powiedz co wiesz o depresji , czy wiesz jak postępować z chorą osobą ?
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do