miłość to smutna sprawa

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez Pieprz 25 gru 2013, 14:43
Fakt faktem nie wiem co takim ludziom odbija że tylko wygląd i wygląd.

media promują taki styl życia więc chcąc nie chcąc społeczeństwu coraz bardziej to sie udziela. :roll:
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 gru 2013, 14:54
Po prostu maciek napisał(a):
dream* napisał(a):Ja ważę ok 50kg, byłam z mężczyzną mega otyłym, nie wiem dokładnie ile ważył, bo jego waga przekraczała limit, ale go kochałam. \.

Jak to mówią kochanego ciałka nigdy nie za wiele. Zdałem sobie sprawę dziś akurat, że ja kiedyś też kogoś kochałem co, biorąc pod uwagę mój charakter jest w ogóle prawie nie możliwe. Nieprawdopodobne a jednak. :roll:

Mi tam zdarzało się że podobały mi się dziewczyny z nadwagą ale raczej niedużą no i cycno- dupną a nie brzuchatą( choć nie musi mieć płaskiego brzucha) bo pas szerszy od bioder czy klatki piersiowej to raczej u kobiety kiepsko wygląda zresztą u faceta też.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

miłość to smutna sprawa

przez TEUFEL 25 gru 2013, 15:14
Mushroom napisał(a):
media promują taki styl życia więc chcąc nie chcąc społeczeństwu coraz bardziej to sie udziela. :roll:


Udziela się ludziom chujowym, nieasertywnym i bez jaj. Jak ktoś ma swój charakter i styl, to żadne media mu tego nie zakłócą
TEUFEL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez Pieprz 25 gru 2013, 15:17
Udziela się ludziom chujowym, nieasertywnym i bez jaj.

czyli większości społeczeństwa, ktora potem zakrzyczy te pozostałe kilka %.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 gru 2013, 19:46
Udziela się ludziom chujowym, nieasertywnym i bez jaj. Jak ktoś ma swój charakter i styl, to żadne media mu tego nie zakłócą

amen... jak ktos patrzy na to czy partner spelnia obowiazujace w mediach kanony piekna a nie kieruje sie wlasnym gustem i oczekiwaniami to nie ma sensu z nim byc bo nie ma jaj
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

miłość to smutna sprawa

przez Relatywista9 25 gru 2013, 20:11
A propos znaczenia wyglądu - swego czasu w temacie o prawiczkach (wtedy jeszcze prowadziło się w nim merytoryczne dyskusje :P) dojebałem taką, a nie inną rozkminą:

Relatywista napisał(a):
Skrajna napisał(a):
Wiesz co, a ja myślę, że tak jak Ty główną wagę przykładasz do wyglądu kobiety, tak inni mają inne zdania. Dlatego też takie równania dotyczące atrakcyjności mężczyzny dla każdego wyglądają inaczej.. ;) Dla mnie atrakcyjny mężczyzna powinien być tak w ogromnym skrócie przede wszystkim inteligentny i wartościowy.. :roll: I nie wiem czy masz prawo wydawać taką opinię jakoby wszystkie kobiety leciały np. na pieniądze czy status społeczny..


Skrajna ma sporo racji w poprzednich wypowiedziach odnośnie tematu, ale nie dostrzega pewnej istotnej zalezności. Mówisz, że dla Ciebie atrakcyjny mężczyzna powinien być w dużym skrócie "inteligentny i wartościowy". Pytanie co dokładnie znaczy inteligentny i wartościowy ? Będzie "inteligentny" i "wartościowy" wtedy, kiedy w Twoim subiektywnym spojrzeniu będzie za takiego uchodził, co niekoniecznie musi do końca zgadzać się z rzeczywistością ( abstrahując od tego, czy jesteśmy w ogóle w stanie stwierdzić obiektywnie jego inteligencje i wartość, cokolwiek miałyby znaczyć te pojęcia :P). Postrzeganie jego osoby będzie w dużej mierze zależne od subiektywnych bodźców emocjonalnych, jakie będzie w Tobie wywoływał. I na tej podstawie zachodzi całkiem ciekawa zalezność. Stawiając na przeciwko sobie dwóch facetów o podobnej charyźmie, inteligencji, statusie materialnym, empatii, przy czym jeden z nich będzie stystycznie oceniany jako ten przystojny, a drugi jako ten przeciętnej urody, to zaskakująco często zdarza się, że pomimo braku istotnych różnic w innych przymiotach obu "obiektów", ten oceniany jako przystojniejszy, będzie również postrzegany jako ten bardziej charyzmatyczny, inteligentny i empatyczny. Także jak widzimy, bardziej od obiektywnych faktów liczy się w tym przypadku subiektywne wrażenie, jakie mężczyzna potrafi wywołać u kobiety. Ale to kwestia uwarunkowań biologicznych i psychologicznych, więc nic na to nie poradzimy ;)


Relatywista napisał(a):
Skrajna napisał(a):
Tu się też zgodzę, ale tak prawdę powiedziawszy czy jesteśmy w stanie stwierdzić także obiektywnie czyjąś ''przystojność''? Myślę, że nawet atrakcyjność czysto wizualną każdy rozumie nieco inaczej. Dla jednych atrakcyjny wizualnie będzie wysoki, postawny brunet o śniadej cerze i dużych oczach, a dla innych średniego wzrostu blondyn z brodą. Rzecz gustu chyba tak naprawdę.


O ile cięzko jednoznacznie mówić o abstrakcyjnych pojęciach jakim jest "wartość" i szeroko rozumiana "inteligencja", o tyle "przystojność" zależną od indywidualnychi zmysłów estetycznych możemy próbować zobiektywizować za pomocą statystyki. Przyjmijmy, że wybieramy z pośród populacji męskiej dobrze zróznicowaną kilkudziesięciu tysięczną grupę respondentów pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. Kolejno wydzielamy spośród całej populacji na świecie grupę kobiet pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. Naszym elitarnym respondentom przydzielamy zadanie, żeby każdy z nich, na podstawie swojego własnego zmysłu estetycznego, wystawił każdej kobiecie pomiędzy 20 a 30 rokiem życia ocenę atrakcyjności fizycznej w skali od 1 do 10 (używając jedynie liczb naturalnych). Kolejno, gdy każda kobieta z naszej grupy badawczej została oceniona przez każdego z naszych respondentów, podliczamy każdej kobiecie średnią arytmetyczną wystawionych dla niej ocen.
Gdy już wykonamy powyższe działania, ustawiamy wszystkie kobiety chronologicznie od najmniejszej do najwyższej wartości średniej ocen.

Możemy dla uproszczenia podzielić kobiety na trzy grupy: brzydkie <1;4), średnie <4;7>, ładne (7;10> . Przy czym kobiety z pierwszej grupy, gdy pomyslimy o nich w kontekscie seksualnym, wywołują wśród większości mężczyzn obrzydzenie, z środkowej grupy uczucia neutralne, a z ostatniej grupy podniecenie. I teraz w przypadku większości facetów, żeby zaszła szansa na jakikolwiek związek, kobieta musi wywoływać w nich podniecenie lub chociazby uczucia neutralne.

"Ponadto ja u siebie zauważam także pewne zjawisko: kiedy zaczyna podobać mi się czyjaś osobowość, to automatycznie owa osoba coraz bardziej przyciąga mnie do siebie całościowo" W przypadku dziewczyn z grupy średniej, z czasem gdy zaczynają podobać nam się ich konstrukty osobowe, stają się dla nas również atrakcyjniejsze, niż by to wychodziło ze średniej ocen.

Gdy jednak kobieta nalezy do grupy pierwszej, faceci zanim zdążą skupić się na jej konstrukcie osobowym, zostają odrzuceni jej wyglądem. Nie postrzegają jej seksualnie, co w konsekwencji uniemozliwia im poznanie ich wnętrza. Zresztą działa tu zasada przedstawiona w poprzednim poście, tylko jednak w troche większym wymiarze (Kobiety wypadają w tej sytuacji lepiej od mężczyzn, ale nie są w stanie do końca zanegować tej zasady :P). Dziewczyna z grupy pierwszej mimo identycznego, a czesto nawet bogatszego wnętrza i większej charyzmy, postrzegana jest w porównaniu z dziewczynami z innej kategorii jako ta mniej interesująca i mniej charyzmatyczna, mniej oryginalna i głeboka. Nie da się z tym nic zrobić, bo działa to podświadomie :P

Sławna sentencja "Każda potwora znajdzie swego amatora" wydaje się więc fałszywa. Frazesy o tym, że najważniejsze jest wnętrze, wygłaszane są na ogół przez te śliczne dziewczyny. One same dobrze wiedzą, że to tylko frazes i mija się z prawdą. O ile wnętrze jest ważne i w pewnych okolicznościach warunkuje powstanie związku, nie można pominąć fundamentalnego znaczenia atrakcyjności fizycznej, gdyż na pewnym etapie jest przeszkodą nie do pokonania. Faceci nastawieni są na poszukwianie dziewczyn z dwóch ostatnich grup. Ci którym zabraknie dziewczyn zostają sami, korzystają z usług prostytutek, ale nie są w stanie przezwyciężyć swojego ego, żeby związać się z dziewczynami z grupy pierwszej. Oczywiście istnieją różne odchylenia zmysłów estetycznych od średniej, więc znajdują się "fetyszyści", których pociągają kobiety z grupy tych "brzydkich" ale jak sama nazwa wskazuje są odchyleniem, a nie normą, więc nie dla wszystkich kobiet starczy takich facetów. Pozostałe wiążą się z kalekami, niewidomymi, nieśmiałymi, niezaradnymi i mało atrakcyjnymi facetam. Niektóre wstępują do zakonów. Inne zostają starymi pannami.


Relatywista napisał(a):
*Wiola* napisał(a):ajajaj89, Tak?? :angel:


*Wiola*, widzisz, postaraj się przez chwilę spojrzeć na to z perspektywy ajajaja89 Na świecie przyjęło się, że to jednak facet ma być tym stanowczym zdobywcą i w czasie relacji z kobietą to on ma wykazać się inicjatywą. Jest to oczywiście uwarunkowane na poziomie biologicznym, psychologicznym i kulturowym. Tak na prawdę tylko nieliczni mają charaktery "samców alfa" i tylko nielicznym przychodzi to nad wyraz spontanicznie. Przeciętny facet narażony jest przy tym na sporą presje. Rzadko jest w takiej sytuacji pewny siebie. Dręczą go liczne pytania. Czy nie byłem zbyt nachalny ? A może byłem za mało stanowczy ? Może uzna mnie za frajera ? Może dostane z liścia w twarz ? Czy wykazałem się odpowiednią charyzmą ? Może uważa mnie za nudziarza ? Może ... ? Może ... ? Może ... ? itd. Zdrowy psychicznie człowiek często nie jest w stanie podołać tej presji. Nie mówiąc już o chorych psychicznie, których często choroby upodliły do tego stopnia, że stali się poniekąd "życiowymi impotentami". I oczywiście chorując na nerwice, nasza rozmówczyni całkiem łatwo wyczuje nasze "napięcia", natręctwa i stres, a jak wiadomo kobiety wolą tych pewnych siebie i zdecydowanych facetów :P

Wbrew pozorom jest to istotnym problem, zahaczający o fundamentalne poczucie własnej wartości, męskość i ego faceta ;)
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:08

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 25 gru 2013, 20:21
Udziela się ludziom chujowym, nieasertywnym i bez jaj. Jak ktoś ma swój charakter i styl, to żadne media mu tego nie zakłócą


Oh, no dajcie spokój- na każdego z nas kultura masowa ma wpływ. Nie jesteśmy zmanipulowani, jesteśmy po prostu częścią społeczeństwa. Nieprzyznawanie się do tego, to jednak trochę chęć bycia wyjątkowym na siłę ;) Przecież 99% osób z tego forum skrzywi się na widok nieogolonej dziewczyny, a dobrze wiemy, że 50 lat temu to była norma.


O ile cięzko jednoznacznie mówić o abstrakcyjnych pojęciach jakim jest "wartość" i szeroko rozumiana "inteligencja", o tyle "przystojność" zależną od indywidualnychi zmysłów estetycznych możemy próbować zobiektywizować za pomocą statystyki.


To jest pewnego rodzaju obiektywizacja, ale tylko częściowa. Tak samo inteligencję możemy zmierzyć testami. Albo też- głosem większości. Po prostu z definicji te pojęcia nie mają swoich obiektywnych wyznaczników ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

miłość to smutna sprawa

przez Relatywista9 25 gru 2013, 20:48
wysłowiona napisał(a):To jest pewnego rodzaju obiektywizacja, ale tylko częściowa. Tak samo inteligencję możemy zmierzyć testami. Albo też- głosem większości. Po prostu z definicji te pojęcia nie mają swoich obiektywnych wyznaczników ;)

Z tego co pamiętam, chodziło bodajże o nawiązanie do ośmiu typów inteligencji według H. Gardnera ;)
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:08

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 gru 2013, 20:54
wysłowiona,

Oh, no dajcie spokój- na każdego z nas kultura masowa ma wpływ. Nie jesteśmy zmanipulowani, jesteśmy po prostu częścią społeczeństwa. Nieprzyznawanie się do tego, to jednak trochę chęć bycia wyjątkowym na siłę ;) Przecież 99% osób z tego forum skrzywi się na widok nieogolonej dziewczyny, a dobrze wiemy, że 50 lat temu to była norma.


racja, ludzie mało o sobie wiedzą.


Candy14,
amen... jak ktos patrzy na to czy partner spelnia obowiazujace w mediach kanony piekna a nie kieruje sie wlasnym gustem i oczekiwaniami to nie ma sensu z nim byc bo nie ma jaj


no chyba, że ktos ma taki gust i oczekiwania by partner spelanial kryteria piekna przekazywane z mediow :mrgreen:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 25 gru 2013, 20:57
No to tym bardziej inteligencja będzie tu prostsza do włożenia w obiektywne ramy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

miłość to smutna sprawa

przez Relatywista9 25 gru 2013, 21:38
wysłowiona, możliwe ;) Jeśli mnie pamięć nie myli, i tak byłem średnio trzeźwy, jak to pisałem :D
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:08

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 gru 2013, 21:41
no chyba, że ktos ma taki gust i oczekiwania by partner spelanial kryteria piekna przekazywane z mediow :mrgreen:


no jezeli woli masowke to tak
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 gru 2013, 21:47
aczkolwiek nie popadajmy w skrajności, bo to, że ludzie nie są całkiem niezależni nie znaczy, że nie można tego stopniować.
wychodzi na to, że największe jaja miał ubogi ekscentryk, który odrzucił banknota szkaradnej paniusi w serialu house of cards.
dał jej wtedy nauczkę :P
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

miłość to smutna sprawa

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 25 gru 2013, 21:51
Relatywista9 plus za szczerość :D

jetodik czemu szkaradnej? Nie jest taka zła ;) Poza tym to chyba była alegoria jej złego charakteru;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do