Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 23 lis 2013, 23:11
Purpendicular napisał(a):
Jestem w stanie uwierzyć, że komuś się sypie związek tylko przez nerwicę, albo że ma kiepskie życie tylko przez nerwicę, ale każdy tak mówi i sądzisz, że u każdego rzeczywiście tak jest? I gdyby nie nerwica, to związek byłby świetny, a życie proste. Mhym...


mam wrażenie, że na siłę chcesz przeforsować swoje zdanie i jeśli chodzi o jakiś ogół problemu, to może i masz rację (w niektórych punktach), ale my rozmawiamy o konkretnym przypadku, a nie oderwanych od rzeczywistości rozważaniach o związkach i nerwicy.

Purpendicular napisał(a): Dziewczyna się zastanawia, czy kocha, albo co i jak czuje do swojego faceta, a Ty jej mówisz "to nerwica!" - to trochę płytkie podejście do tematu moim zdaniem. Po prostu bardzo upraszczające. Chociaż rozumiem dobre intencje, żeby powiedzieć komuś coś pokrzepiającego.


Nie. Ja jej mówię, żeby zastanowiła się na ile jej rozterki są związane z faktycznym niezadowoleniem ze związku, a na ile z jej jego zaburzonym postrzeganiem (co z resztą sama robi, bo chodzi na terapię). Ani nie każe jej zostać z chłopakiem, ani odejść- przestrzegam tylko przed pochopnymi decyzjami.
Nie wszystko jest czarne lub białe.


Nie tłumaczmy wszystkiego nerwicą - to nie jest niepełnosprawność intelektualna


w jakimś stopniu jest to niepełnosprawność emocjonalna

Wiesz, ja na przykład mam prawdopodobnie depresję i nie zawsze jest mi łatwo, ale nie pozwolę się przez jej pryzmat definiować i wszystko nią tłumaczyć, a dokładnie to robisz w stosunku do osób z nerwicą. Na człowieka składa się więcej czynników niż nerwica, depresja i inne rzeczy.


Powiedz to samo ludziom, którzy z powodu lęku nie wychodzą z domu, albo 24h spędzają w pozycji leżącej. Jasne, że to nie choroba- przecież to lenistwo.
Prawdopodobnie masz depresję- leczysz się, od jak dawna na nią chorujesz?
Wiem, że każdy inaczej przechodzi depresję, ale chyba nie masz pojęcia co to naprawdę jest depresja (i życzę Ci, żebyś nigdy się nie dowiedział). Ja w depresji nie byłam sobą- byłam cała chorobą. I było mi obojętne czy ktoś mnie definiuję przez chorobę, bo nie miałam nawet siły się podnieść.
Wydaje mi się, że psychiczne zaburzenia stały się modne, wiele osób przypisuje sobie bordery, depresje, a później tacy ludzie jak Ty mają pretensje, że zrzucamy wszystko na nerwicę, depresję, bo przecież tyyyyle jest zaburzonych, a wszyscy jakoś normalnie fukcjonują.
Ty nie chcesz być definiowany przez nerwicę- no tak pewnie to ma być tylko kuszący dodatek, nutka ekstrawagancji.
Ale nasze to widzimisię. To nie nerwica, tylko tak naprawdę nasz chu*owy charakter. Bardzo mnie irytuje takie podejście, bo ja wszystko bym dała, żeby wrócić do siebie sprzed choroby, byłam wtedy innym człowiekiem i inaczej zachowywałam się chociażby w związkach.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Purpendicular 23 lis 2013, 23:27
Ostatni Twój akapit pokazuje, że Twoje zrozumienie tego o czym pisałem i co wyraźnie zaznaczałem jeszcze na końcu, specjalnie dla osób mających problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu, jest na poziomie zrozumienia kosmologii teoretycznej przez blondynkę z kiepskich dowcipów - sorry ale tak to wygląda. :)

Jasne, że to nie choroba- przecież to lenistwo.


Gdzie ja napisałem, że to lenistwo? Gdzie ja mówiłem o tak skrajnym przypadku, jaki Ty podałaś (swoją drogą, nie przeszkadzało Ci to jeszcze kilka zdań wcześniej mówić o tym, że powinniśmy odnieść się do przykładu autorki tego tematu)?

Ewidentnie nie masz do tego dystansu, który chyba powinnaś mieć, skoro brałaś się za pisanie pracy naukowej na ten temat :)

To tyle ode mnie, bo to naprawdę strata czasu, a ja jestem niekonsekwentny i znowu go tracę.

Autorce tematu życzę jak najlepiej. Polecam wszystko przemyśleć sobie szczerze w swoim sumieniu, bo rady moje, czy innych nicków z internetu chyba nic nie dadzą.
Purpendicular
Offline

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lis 2013, 01:19
Ostatni Twój akapit pokazuje, że Twoje zrozumienie tego o czym pisałem i co wyraźnie zaznaczałem jeszcze na końcu, specjalnie dla osób mających problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu, jest na poziomie zrozumienia kosmologii teoretycznej przez blondynkę z kiepskich dowcipów - sorry ale tak to wygląda. :)

aleś po mnie pojechał. no no sarkazm najwyższych lotów :great:

Sprostowanie- nie pisałam pracy naukowej stricte o nerwicy, ale zajmowałam się nią w kontekście pewnych dzieł literackich. Tak czy siak, nie trzeba mieć dystansu do tematu, o którym się pisze- wbrew przeciwnie- teraz jest zwrot w kierunku subiektywizmu w badaniach (oczywiście odnoszę to nauk humanistycznych).
Ja go nie mam, bo ciężko mieć dystans do czegoś co niemiłosiernie uwiera i przeszkadza żyć.

Dobrze, że Ty masz taki dystans, tylko odnoszę wrażenie, że masz mgliste pojęcie o prawdziwej nerwicy czy depresji (a nie "och jestem taka melancholijna, to chyba depresja") i na siłę szukasz zaczepki.

Też życzę autorce wątku jak najlepiej i w tym się zgadzamy :)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Purpendicular 24 lis 2013, 01:39
Jeszcze tylko odnośnie jednej rzeczy, która jest offtopem, ale pozwolę sobie wtrącić

badaniach (oczywiście odnoszę to nauk humanistycznych).


Nauki humanistyczne a badania które cokolwiek wnoszą słabo się do siebie mają (pomijam historię, bo to wyjątek potwierdzający regułę i zapewne kilka innych wyjątków o których nie mam pojęcia też jest). Najlepiej o jakości tych humanistycznych "badań" świadczy fakt, że jak mówisz, subiektywizm jest pożądany. Więc wyciąganie jakichkolwiek wniosków z badań które są w sporym stopniu przesiąknięte subiektywizmem jest nielogiczne.

Ale raczej nie o tym autorka chciała czytać i nie sens badań w naukach humanistycznych i ich odniesienie do realnego świata ją interesowało, więc kończę.
Purpendicular
Offline

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lis 2013, 02:00
pomijam historię, bo to wyjątek potwierdzający regułę i zapewne kilka innych wyjątków o których nie mam pojęcia też jest

coś chyba jednak słabo z tą logiką panie "szkiełko i oko"


btw. wyluzuj, to tylko forum nerwica, a nie rozprawka na temat wyższości studiów technicznych nad humanistycznymi :D a ja nic nie mówiłam o tym, że moja praca naukowa ma zbawić świat :pirate:
łap swoje +100 do ego i idź udawać bad boya do innego wątku.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Purpendicular 24 lis 2013, 02:11
Oj, czyżby zabolało?
Rozumiem że nacisk na to, żeby czytać to co piszę ze zrozumieniem czyni mnie bad boyem :D
(gdzie ja napisałem o studiach technicznych i w ogóle studiach?)
Ok, bez względu na to, ile jeszcze równie oddalonych od rzeczywistości i sensu wniosków wyciągniesz, koniec :)
Purpendicular
Offline

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lis 2013, 11:02
Purpendicular, jeszcze tu jesteś? :twisted:

Dama_Kier, daj znać jak tam się sprawy mają :)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Dama_Kier 24 lis 2013, 11:53
renee.madison - sprawy się mają smutno :( Siedzę i buczę, bo dochodzę do wniosku, że nerwica rzeczywiście mogła być tylko moim usprawiedliwieniem i wygodną wymówką. Sama zaczęłam do tego wczoraj dochodzić i dochodzę nadal, bo moja głowa chyba się "zmęczyła" tworzeniem sobie iluzji. Wczoraj przy moim chłopaku czułam obojętność. Przez całą noc budziłam się przez to przerażona. I wydaje mi się, że może ja rzeczywiście jestem zupełnie niezdolna do miłości i nie zasługuję na szczęście. Wiem, to brzmi marudnie, ale jak inaczej uzasadnić fakt, że mam przy sobie cudownego faceta, w którym byłam zauroczona i do którego nie czuję już chyba nic? Faceta, który by mnie nie skrzywdził, z którym mogłabym być szczęśliwa. No ale to wszystko pozostanie chyba tylko "gdybaniem" :(
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
23 lis 2013, 12:09

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lis 2013, 12:18
Dama_Kier, związek to nie tylko 'motyle w brzuchu' i namiętność rodem z amerykańskich filmów. Czy myśl, że nie będziecie razem Cie uspokaja?
Generalnie mamy wypaczony obraz związków (głupie filmy, książki, artykuły w gazetach) i martwi nas to, że nasze relacje nie przypominają relacji fikcyjnych bohaterów- a tak nigdy nie będzie, bo euforyczny czas zakochania już nie wróci, endorfin jest coraz mniej.
Nie masz pewnie porównania (skoro to Twój pierwszy związek) i dlatego tak Cię to teraz męczy.

Jak zachowujesz się gdy jesteście razem? Bo rozumiem, że myśli pojawiają się gdy go nie ma obok?
No i najważniejsze rozmawiałaś o tym z terapeutą? Myślę, że rozmowa z kimś patrzącym na wszystko z boku i z kimś, kto zapewne ma doświadczenie może Ci bardzo pomóc :)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez zima 24 lis 2013, 12:23
Dama_Kier, przestan zwalac wszystko na nerwice. Ty ponosisz konsekwencje za swoje wybory i Twoja odpowiedzialność.
juz sam fakt ze watpisz swiadczy o tym ze cos nie tak.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Dama_Kier 24 lis 2013, 12:25
To nie jest mój pierwszy związek, ale za to pierwszy naprawdę poważny. I chyba nie chodzi niestety o to, że mogę mieć mózg wyprany filmami i romansami :( Tak, na myśl o tym, że się rozstaniemy czuję smutek, rozpacz, ale jednocześnie spokój. Na myśl o tym, że będziemy nadal razem, czuję taką wewnętrzną blokadę, opór, coś jednak we mnie jest temu przeciwne. Ciągle się za to obwiniam.

Niestety wczoraj cały wieczór spędziliśmy razem i te myśli także się pojawiły i były bardzo uporczywe.
A spotkanie z terapeutą mam za kilka dni, do tego czasu wstrzymam się pewnie z podjęciem decyzji, ale już teraz czuję, że nie będzie ona dla mnie optymistyczna...

-- 24 lis 2013, 11:38 --

Zima - już przestałam. To boli, ale czuję, że jest niestety prawdziwe. Nie dziw się jednak (bo ja sama się sobie nie dziwię), że będąc w udanym związku ze wspaniałym facetem wolałam szukać wymówek dla swojego stanu niż spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że to może jednak ja i moje uczucia...
Depresję mam murowaną.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
23 lis 2013, 12:09

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

Avatar użytkownika
przez kotyk 24 lis 2013, 13:37
ale nie rozumiem, dlaczego tak bardzo się za to obwiniasz.. :c to normalne, że pierwsze zauroczenie mija i czasem wcale nie przeradza się w wielką miłość - trudno, żeby każdy rozpoczęty związek kończył się happy endem - to by znaczyło, że każdy pasuje do każdego i właściwie obojętne, kogo sobie wybierzesz..
to nie jest Twoja wina i nie zrobisz nic złego, postępując w zgodzie ze swoimi uczuciami. wydaje mi się, że gorsze byłoby trwanie w związku bez uczucia i w pewnym sensie oszukiwanie partnera.. ;s
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez Dama_Kier 24 lis 2013, 13:42
Wiem, że zrywając relację postąpię fair wobec niego i swoich własnych uczuć. Rzecz w tym, że nie potrafię siebie zrozumieć, bo (wiem, powtórzę się) ten facet jest wspaniały i ma tak wiele cech, które uwielbiam i podziwiam. A skoro tak jest, to obwiniam się właśnie za to, że nie potrafię obudzić w sobie żadnego głębszego uczucia. Mam wrażenie, że sama sobie łamię serce.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
23 lis 2013, 12:09

Czy miłość do mojego faceta przyjdzie z czasem?

przez TEUFEL 24 lis 2013, 13:53
Babie nie dogodzisz. Taki z tego morał

-- 24 lis 2013, 12:55 --

A no i za /cenzura/ nie chciałbym trafić na taką laske jak Dama_Kier, mam nadzieje że aż takiego pecha to w życiu nie mam :P
TEUFEL
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do