Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 lis 2013, 12:28
Ja swojà za to że mnie nienawidzi.

-- 16 lis 2013, 12:30 --

Za to że nie akceptuje mnie takà jaka jestem. Mam byç perfekcyjna - chuda, dobrze zarabiaç i byç pod jej butem.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez deader 16 lis 2013, 12:35
Takie głupie pytanie mi przychodzi do głowy - chcesz celowo zarabiać MAŁO?
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 lis 2013, 12:41
deader, wydaje mi się, że pieniądze nie mają dużego znaczenia dla mnie a jak już są to się mnie nie trzymają.

-- 16 lis 2013, 12:45 --

acha, i za to że zawsze ma być posprzątane w chacie w domu jak przyjdzie, bo ona się wtedy lepiej czuje. Więc mam to robić przed pracą albo zwalnia mnie z niej wcześniej. Przez nią nie maluję od dłuższego czasu bo nazywa moje obrazy pieszczotliwie szmatami i nie lubi jak leza na podlodze kiedy czekam na "flow".

-- 16 lis 2013, 12:47 --

deader, celowo chyba nie, ale chciałabym móc zarabiać na tyle, żeby wynająć jakiś pokój w stolicy, mieć na żarcie i mieć spokój.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez deader 16 lis 2013, 12:48
Wiesz, miałem podobne "siary" z rodzicami, dopiero wyprowadzka pomogła. Zarówno w kwestii poprawienia relacji ja-rodzice, jak i w dojściu do wniosku że w wielu kwestiach... mieli rację.

A pieniądze - cóż, sprawa drażliwa, bo niby się mówi że "pieniądze to nie wszystko", ale takie gadanie trochę traci kiedy trzeba samemu zadbać o zapłacenie czynszu, rachunków, jedzenia, dojazdów do pracy, a jeszcze znaleźć jakoś kasę na finansowanie swoich zainteresowań. Tutaj wiec zawsze będę się zgadzał z każdymi rodzicami którzy chcą żeby ich dziecko dobrze zarabiało - to dobre zarówno dla dziecka jak i dla nich. Jak byś miała za dużo kasy to zawsze możesz mi trochę wysłać, ja nie pogardzę :P Dużo gorsza jest sytuacja kiedy kasy masz za mało permanentnie, a tego nikomu nie życzę...

Luktar napisał(a):deader, celowo chyba nie, ale chciałabym móc zarabiać na tyle, żeby wynająć jakiś pokój w stolicy, mieć na żarcie i mieć spokój.

Ano właśnie... A na takie coś to trzeba minimum ze 2 tysie zarabiać, wtedy jakoś to się może udać. Może mam skrzywioną perspektywę, bo znając sytuację na rynku pracy wiem ze 2000 to nie jest mało. Dla kogoś kto kosi swobodnie 5 tysi to śmieszna kwota, ale wielu ludzi musi przeżyć za najniższą krajową... Dla nich 2000 to dar z niebios.
Ostatnio edytowano 16 lis 2013, 12:53 przez deader, łącznie edytowano 1 raz
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 lis 2013, 12:51
deader, nie zaprzeczam, że w wielu kwestiach mają racje. Problem w tym jak je manifestują - darciem twarzy, groźbami, histerią, nienawiścią.

-- 16 lis 2013, 12:54 --

deader, ja też przestałam być idealistką w sprawie kasy. Ale póki co pracuje u starych na żarcie i dach nad głową. Nie mam pensji a szkoda bo mogłabym wynająć sobie jakąś klitkę i w spokoju malować i przejść terapię, obronić dyplom.

-- 16 lis 2013, 12:55 --

deader, ano prawda że minimum 2000, i że to dużo.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez deader 16 lis 2013, 12:58
Luktar napisał(a):deader, nie zaprzeczam, że w wielu kwestiach mają racje. Problem w tym jak je manifestują - darciem twarzy, groźbami, histerią, nienawiścią.

-- 16 lis 2013, 12:54 --

deader, ja też przestałam być idealistką w sprawie kasy. Ale póki co pracuje u starych na żarcie i dach nad głową. Nie mam pensji a szkoda bo mogłabym wynająć sobie jakąś klitkę i w spokoju malować i przejść terapię, obronić dyplom.

To też rozumiem, ale już mam to za sobą i wnioski są takie: raz, że może to jedyny sposób jaki znają - ale tak naprawdę chcą dla ciebie jak najlepiej więc robią co umieją. Może to być dla ciebie przykre, ale uwierz - perspektywa się zmienia po pójściu "na swoje". To tak jak w temacie o biciu dzieci - uważam że dopiero po latach dostrzega się plusy tego co nam wcześniej sprawiało tylko ból i nienawiść. Dość powiedzieć że miałem kumpla który mial taką sytuację jak ty (a i ja wcześniej) i mu powtarzałem że się wszystko zmieni, i ich nastawienie, i jego, jak się wyprowadzi. Zapierał się że nie, że nigdy swoim starym nie wybaczy tego i owego, oni zawsze będą go gnębić. Pół roku temu się wyprowadził. Miesiąc temu przyznał mi że miałem rację ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 lis 2013, 13:00
deader, a to ja wiem, że jak się wyprowadzę to stosunki się ocieplą. Normalna sprawa. Ale nie cofną faktu, że przez nich się leczę.
Acha, co do stosowania kar cielesnych na dzieciach to zdania nie zmienię.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez deader 16 lis 2013, 13:03
Luktar napisał(a):deader, a to ja wiem, że jak się wyprowadzę to stosunki się ocieplą. Normalna sprawa. Ale nie cofną faktu, że przez nich się leczę.
Acha, co do stosowania kar cielesnych na dzieciach to zdania nie zmienię.

Spoko, nie mam zamiaru cię do swojego punktu widzenia przekonywać ;) Teraz więc "tylko" pora na ogarnięcie usamodzielnienia... ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 16 lis 2013, 13:06
deader, no masz racje, to jest dla mnie priorytet. Ech, żebym ja była po medycynie np. a nie po studiach artystycznych, gdzie ciężko o chleb :roll:

-- 16 lis 2013, 13:07 --

No ale cóż, siedem lat studiów i zapewne wyląduję podając kebaba.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez mark123 16 lis 2013, 13:38
Za to, że mnie urodziła, ja się na świat nie prosiłem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 16 lis 2013, 13:51
za cierpliwość, za to, że jest , najważniejsza osoba w moim życiu i tyle.......
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 lis 2013, 14:59
Nie kocham
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

przez zujzuj 16 lis 2013, 15:08
chyba za dużo filmów z ameryki...kiedyś nikt sie nad tym nie zastanawiał i nie było problemu i wszystko grało...teraz ten dostał lanie, tego mama opieprzała, ta była dziwna....a kocham mame? a mama kocha mnie? ...a to, a sro... a już niektórzy to mam wrażenie że sie troche napawają swoim "cięzkim" losem
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

przez UnityMitford 16 lis 2013, 15:12
moja mama to moja najlepsza przyjaciółka, duże wsparcie i opoka, nikt mnie tak nie wspiera i nie stoi za mną murem, kocham ją strasznie, nie wiem jakbym przetrwała na świecie bez niej
UnityMitford
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do