Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez koszykova 17 lis 2013, 18:24
Luktar, no baa. Co to by była za wigilia w trójkę bez napierd*lania się stroikami ;]
bo lepiej mieć matkę i ojca - katów, nic być z 'patologicznej' rodziny i mieć jednego rodzica.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez Arhol 17 lis 2013, 18:29
Zapraszam na wigilie w moje strony jako niespodziewany przybysz,jest tylko fałszywa atmosfera - 0 przemocy :pirate: :mrgreen: !
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 17 lis 2013, 18:29
koszykova, fajny pomysł z tymi stroikami. U nas to głownie jest żarcie i tv. Nigdy nie byłam z rodzicami na pasterce. Nigdy w życiu nie byłam na pasterce. :shock:
A ja mam gdzieś czy oni się pokłocą miedzy sobą przez moje strącanie się, dzieci mi szkoda już i tak znerwicowanych w wieku 6 i 10 lat. Całe szczęście w gabinecie terapeutycznym dostałam wsparcie, że dobrze robie stawiając się za bratanicami.

-- 17 lis 2013, 18:30 --

Kestrel, a zaprowadzisz mnie pierwszy raz w życiu na pasterkę? Ja wierząca nie jestem ale chciałabym to w końcu zobaczyć ^^
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez Arhol 17 lis 2013, 18:35
Luktar, Nie uczęszczam na katolickie całonocne spędy niestety :pirate: :mrgreen:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

przez NieznanySprawca 17 lis 2013, 18:37
tyle razy poszedłem na pasterkę, ale nigdy nie dotarłem do kościoła, ehhh :bezradny:
mam jakieś problemy orientacją w przestrzeni chyba.
NieznanySprawca
Offline

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez koszykova 17 lis 2013, 18:44
NieznanySprawca, może podążyłeś za Gwiazda, niekoniecznie tą własciwa? :mrgreen:


Luktar, u mnie ojciec kazał nam śpiewać kolędy, no i zabronione jest oglądanie tv. Ehh... Co do tych dzieciaków, zawsze możesz na nich jakoś donieść (na rodziców rzecz jasna), chyba sie da (?). Ewentualnie im zwracać uwagę, co wiecej mozna zrobic?

Ja też nie byłam nigdy na pasterce, nawet nie mam pojęcia co się robi wtedy w kościele :shock:
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 17 lis 2013, 18:47
koszykova, póki co bratowa wie, że w mojej obecności nie będzie się zachowywała jak patola.
A na pasterce to podobno kolędy się śpiewa.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 lis 2013, 19:24
Też nigdy nie byłem na pasterce, ani nie śpiewałem kolęd, nawet żadnych nie znam i mnie denerwują zresztą. U mnie w wigilie i święta ojciec ciągle ogląda filmy i audycje religijne, dobrze że nie mamy jakiejś religijnej stacji bo by chyba cały czas to oglądał.
A pasterka to jest spęd dla mas na który chodzą głównie ci dla których to jedyna wizyta w kościele w roku.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez L.E. 17 lis 2013, 19:33
NieznanySprawca, mi się raz tak zdarzyło, że się zgubiłam i na prawdę nie mogłam znaleźć kościoła :D

A na pasterce jest fajny klimat poza tym, że jest pełno ludzi, mają płaszcze wyciągane raz na rok z szafy i czuć naftaliną, a do tego zioną wszystkim co zjedli i wypili.
Ale klimat jest na prawdę fajny... No o ile się wejdzie do kościoła, bo czasem ludzie walą drzwiami i oknami i trzeba zamarzać przed :mrgreen:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 lis 2013, 19:50
a do tego zioną wszystkim co zjedli i wypili.
Przecież katolicy w wigilie nie mogą albo przynajmniej nie powinni chlać alko.
Ja w Polsce nigdy nie piłem ale jak byłem na obczyźnie i żyłem z typowymi Polakami ( bo moi rodzice to nie typowi i nie do końca 100% Polacy) to z tym mi się głównie mi kojarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez L.E. 17 lis 2013, 20:02
carlosbueno, u mnie jest czasem wino, ale znam i takich co bez oporów leją wódkę przy Wigilii :/
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

przez majcyk30 17 lis 2013, 20:04
Mój stary jak się urodziłam zostawił moją mame i wyjechał do Canady nawet nie wiem jak wygląda. A może to i lepiej.
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 24 lis 2013, 22:36
Za co kocham mojego tatę? <3

- za bicie mamy, ciągnięcie ją za włosy, zrzucanie ze schodów oraz próby gwałtów (gwałty?); te ostatnie wtedy, gdy mnie nie było w domu
- ciężką chorobę mamy, spowodowaną biciem, w wyniku której mogła umrzeć
- za bicie mamy gdy była w kolejnych ciążach - nie wierzę w to, że to tylko i wyłącznie tarczyca spowodowała 3 poronienia
- pobicie mamy dzień przed komunią chrześniaka
- za wyrzucenie mamy z domu w nocy tylko dlatego, ze za późno wróciła ze mną do domu; musiała spać w altanie albo iść przez las do swojej rodziny
- powodowanie u mnie strachu, chowania się za fotel czy natychmiastowej chęci pójścia spać za każdym razem, gdy wracał do domu o wiele za późno, gdy byłam dzieckiem
- przykładanie zapalniczki do podłogi i mówienie "podpalę dom", niereagowanie na mój płacz
- pozostawienie mnie płaczącej z głodu i brudnej na długie godziny, gdy byłam jeszcze niemowlęciem, a on spał nawalony
- robienie mi wstydu przy znajomych, którzy na pewno wiedzą, że ten facet jest moim ojcem i niejednokrotnie widzieli go nachlanego
- przepierdalanie całej swojej wypłaty na alkohol, fajki i inne pierdoły, podczas gdy dach od czasu do czasu przecieka i niedługo zawali się nam na łeb; odwlekanie naprawy dachu w nieskończoność od kilku lat, kiedy to po raz pierwszy zaciekło mi w pokoju przed świętami
- spierdolenie każdych świąt, urodzin mojej komunii czy innych imprez rodzinnych, bo przecież zawsze trzeba było się nachlać jak świnia
- obszczany kibel i podłogę wokół kibla
- naszczanie w garażu albo do laczek mamy, jakby kibla w domu nie było
- za narzyganie do umywalki albo gdziekolwiek indziej
- za niedawanie kasy i przepierdalanie jej na swoje głupie "potrzeby"
- kradzież pieniędzy z mojej skarbonki
- bicie naszego psa
- bicie kota i pastwienie się nad nim pod wpływem alkoholu przez 3 dni, kiedy to mnie i mamy nie było w domu; rozpieprzenie kotu kuwety
- bycie nachlanym bez przerwy przez kilkanaście dni, nawet już od wczesnego poranka
- nieinteresowanie się kompletnie niczym
- za nieinteresowanie się moimi potrzebami... no przecież kupienie mi raz na ruski rok batonika sprawi, że będę najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem! a co tam, że alkohol się leje i awantury są!
- za prawie podpalenie domu, bo zostawił garnek ze swoim syfiastym żarciem na gazie; "fajnie" jest mieć pełno dymu w kuchni
- opieranie się o płot sąsiadów i brak zgody na powrót do domu, do którego namawiał znajomy rodziców; zrobienie nam obciachu, bo przecież wszyscy widzieli, jak ledwie trzymał się na nogach
- nachalnie się do tego stopnia, że wylądował w jedynym słusznym miejscu - obok szamba; leżenie tam nie wiadomo od kiedy aż do późnych godzin nocnych, a potem napastowanie mamy i mnie o oddanie kluczy, które zgubił gdzieś leżąc przy tym szambie
- za siedzenie w strachu z wystukanym w telefonie numerem na policję
- za siedzenie w pokoju z arsenałem wszystkich największych noży w obawie przed nim
- za picie i awanturowanie się przed moją maturą, przez co nie zdałam jej zbyt dobrze i nie dostałam się na wymarzone studia, mimo że uczyłam się cały rok
- za powtórzenie tego scenariusza, a nawet gorzej - za picie i awanturowanie się przed tegoroczną poprawką matury; za duszenie mnie i ciągnięcie za włosy dzień przed egzaminem, co skutkowało tym, ze poszłam roztrzęsiona i nerwowa, no i znowu mi się nie udało; za popchnięcie mamy, choć wie, czym to może skutkować teraz, gdy jest po chorobie
- za chlanie, gdy mnie jeszcze nie było, bo "nie ma dzieci" oraz za chlanie, gdy już dziecko - ja, się pojawiło, bo "mam głupią żonę"
- za zdradzanie mamy z jakąś k*rwą i próbę obmacywanie siostry mamy
- za zlanie się na fotel w domu tej samej ciotki
- za agresję słowną wobec mamy i mnie
- za mój niewyobrażalny uraz do alkoholu, niechęć do niego i skrzywienie obrazu ludzi, którzy potrafią się po nim zachować; za to, że nie piję, bo po prostu NIE MOGĘ i jestem przez to uważana za dziwoląga
- za moją samotność, odizolowanie, nieudacznictwo, wyśmiewanie przez rówieśników oraz za wstyd przed przyprowadzeniem znajomych do domu; za moją depresję i kompleksy, poczucie bycia gorszą


Kocham Cię, tato! Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego! :great:


Nienawidzę Cię. Zdychaj w piekle, ch*ju. :evil: Szkoda, ze nie przekręciłeś się wtedy, gdy nasypałeś sobie odżywki do kwiatów do grzybów będąc kompletnie nawalonym!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Za co "kochamy" naszych "wspaniałych" tatusiów.

przez Reiben 24 lis 2013, 22:49
Ja /cenzura/, szczerze współczuję :-|
Reiben
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do