Odejść czy zostać

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Odejść czy zostać

przez alicja_31 15 lis 2013, 22:08
Autorka chyba chciała przeczytać coś innego... a my tu piaskiem po oczach
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Odejść czy zostać

przez Demeterr 15 lis 2013, 22:08
Zamieszkaliśmy szybko razem bo tego chcieliśmy oboje, ale on to zaproponował. Tak samo ja zaproponował niedawno żebyśm kupili mieszkanie, byliśmy, oglądaliśmy i był szczęśliwy jak dzieciak, planował już remont itd. On chyba sam nie wie czego chce bo kilka razy snuł jakieś plany, że dobrze byłoby gdybym do 30 urodziła pierwsze dziecko (teraz mam 27), żebyśmy już mieli swoje gniazdko, gdzieś tam w głębi marzy mu się chyba takie zycie ale mam wrażenie że nie jest na to gotowy. On jest po prostu zbiorem sprzeczności jednego dnia mi się prawie oświadcza, a drugiego mówi że jestem suką.
Jak ja mu proponuje normalne spokojne życie, bez kłótni i się staram to on chodzi, szuka czepia się, robi mi na złośc,robi przykrości aż mnie sprowokuje że wybuchnę i wtedy mówi "no i zobacz jaka jesteś, taka miałaś być spokojna".

Nie wiem, czy zyję złudzeniami, ja zawsze wierzyłam w ludzi, w dobre intencje, w to że ludzie się zmieniają, niektórzy nazywają to naiwnością. Zawsze daję drugą szansę, jemu znajomym, obcym bo uważam że nie ma ludzi idealnych.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 lis 2013, 18:31

Odejść czy zostać

przez alicja_31 15 lis 2013, 22:12
Demeterr, a z jego psychiką w porządku... bo takie zmienności nastrojów, taka huśtawka, to wiesz, na niezłe zaburzenia wskazują
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odejść czy zostać

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 lis 2013, 22:14
alicja_31, znamy wersje tylko z jednej strony. Ciekawe jak to wyglada z jego perspektywy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Odejść czy zostać

przez Demeterr 15 lis 2013, 22:19
Jego psychika to jest daleko od "w porządku", ma już wizytę u specjalisty umówioną, i prawdopodobnie będzie to wymagało leczenia farmakologicznego. Ehh ja też jestem uparta i próbuję do samego końca aż mi zabraknie sił, ale też nie będę z nim za wszelką cenę. Nie kosztem mojego zdrowia.

-- 15 lis 2013, 21:24 --

Candy14 napisał(a):alicja_31, znamy wersje tylko z jednej strony. Ciekawe jak to wyglada z jego perspektywy


Ja nie uważam siebie za niewinną bo również zaluję wielu sytuacji i wypowiedzianych słów pod wpływem emocji, nie twierdzę, ze on jest zły a ja ttaka idealna, biedna i pokrzywdzona. Mam dystans do siebie i potrafię przyznać się do błędu.

Ja sama nie bardzo wiem jak to wygląda z jego strony bo nie chce rozmawiać. Po prostu ściana,walę głową w mur.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 lis 2013, 18:31

Odejść czy zostać

przez alicja_31 15 lis 2013, 22:27
Demeterr, to cała nadzieja w specjaliście, że go skutecznie spacyfikuje lekami... tylko czy to dobrze rokuje na przyszłość...nie wiem...oby

-- 15 lis 2013, 22:29 --

Demeterr napisał(a):Ja sama nie bardzo wiem jak to wygląda z jego strony bo nie chce rozmawiać. Po prostu ściana,walę głową w mur.


nie iem, jakie masz doświadczenia, ale 1,5-roczny związek zazwyczaj inaczej wygląda, takie problemy to w starych małżeństwach...

-- 16 lis 2013, 21:23 --

Demeterr, zaglądasz tu jeszcze? Co słychać?
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Odejść czy zostać

przez Demeterr 18 lis 2013, 13:55
Wyprowadziłam się po kolejnej zarwanej nocy, bo nie wrócił. Był odreagować ze znajomymi, nie wiem gdzie, z kim. Wyszedł w piątek, w sobotę wieczorem jeszcze go nie było. Jak się wyprowadzałam kazał mi tylko zostawić klucze. Potem dzwonił jak glupi,pisał żeby wróciła, ale nie wsiadł w samochód i nie przyjechał, jak zdarzało mu się to kiedyś. Jak się pokłóciliśmy wracał zawsze skruszony, przepraszał, a teraz twierdzi tylko, że on nie chce już tak robić, żebym wróciła i żebyśmy żyli jak normalni ludzie. Za chwile pisze, że jednak chyba nic z tego nie będzie potem znów, ze mnie kocha i to się nie może tak skończyć. Że pójdzie na terapię i kiedyś jeszcze będziemy szczęśliwi. Nie widzę u niego żadnej skruchy,pokory. Znowu poświęcił moje zaufanie dla ludzi których zna może 3 tygodnie, którzy nic dla niego nie znaczą i nic nie wnoszą do jego życia. Ja nie miałabym nic przeciwko gdyby mi normalnie powiedział "słuchaj idę ze znajomymi na piwo, zostanę u kolegi żeby Cię nie budzić w nocy, przyda nam się wieczór spędzony osobno". Dzień wcześniej pytałam czy spędzi ten wieczór ze mną, powiedział że raczej wróci prosto po pracy do domu, coś ugotujemy i pogadamy, a potem oznajmił że nie wraca, - i siedziałam sama jak pipa. Dodam że przez 24 h nie dał znaku życia a martwiłam się czy mu się po prostu nic nie stało, jeden sms "żyje.bez odbioru" tyle się dowiedziałam.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 lis 2013, 18:31

Avatar użytkownika
przez Aneczak 18 lis 2013, 14:16
W życiu bym nie chciała żeby tak wyglądało moje życie lub życie moich dzieci. Na szczęście takie huśtawki mam już za sobą. Myślę że tobie przydałaby się terapia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 21:54
Lokalizacja
Lbn

Odejść czy zostać

przez Demeterr 18 lis 2013, 14:26
Nie rozumiem skąd u mnie takie uparte brnięcie w bagno, bo ja mam świadomość w co wdepnęłam. Natomiast mam mylne przeświadczenie że dzięki mnie, mojej dobroci, empatii i wszystkiemu co robię potrafię zmienić wszystko. Nawet w najgorszych sytuacjach w moim życiu zawsze mam nadzieję, że stanie się cud. Ale to jest destrukcyjne dla mnie, wiem o tym.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 lis 2013, 18:31

Odejść czy zostać

przez Kokojoko 18 lis 2013, 14:48
Jeśli tak jest po 1,5 roku, kiedy większość ludzi jest jeszcze zakochanych i nosi różowe okulary, to co będzie się działo za 10 lat?
Zdradził Cię, nazywa suką, dochodzi do rękoczynów, mówi, że go niszczysz. Ja bym czegoś takiego nie ratowała. Jeśli na samym początku związek jest tak patologiczny, później może być tylko gorzej. Poza tym zdrada przekreśla dla mnie wszystko. Po zdradzie nie ma dla mnie szans na normalny związek. Może Ty masz inne podejście, rozumiem. Ja mimo wszystko nie brnęłabym dalej w taki związek. Masz 27 lat i jeszcze spotkasz kogoś z kim stworzysz normalny związek oparty na miłości i szacunku. Powodzenia!
Kokojoko
Offline

Odejść czy zostać

przez majcyk30 18 lis 2013, 14:51
Wiesz ja myśle że chciałabyś bardzo coś zmienić mimo wszystko iż wiesz w co się pakujesz. Możesz mieć dużo siły i wiary że coś się zmieni ale nie zmienisz człowieka na siłę. Przebaczyłaś zdrade teraz nie wrócił na noc. Ale stwierdzam iż pokaże ci skruchę i mu to też wybaczysz. A gdzie ty w tym wszystkim jesteś i twoje szczęście. Nie da się cały czas żyć złudzeniami.
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Odejść czy zostać

przez Purpendicular 18 lis 2013, 20:29
Demeterr napisał(a):Nie rozumiem skąd u mnie takie uparte brnięcie w bagno, bo ja mam świadomość w co wdepnęłam. Natomiast mam mylne przeświadczenie że dzięki mnie, mojej dobroci, empatii i wszystkiemu co robię potrafię zmienić wszystko. Nawet w najgorszych sytuacjach w moim życiu zawsze mam nadzieję, że stanie się cud. Ale to jest destrukcyjne dla mnie, wiem o tym.


Cud się nie stanie, Twoja dobroć i empatia nic nie da. Pozostawanie w takim układzie to jak autoagresja.
Purpendicular
Offline

Odejść czy zostać

przez alicja_31 18 lis 2013, 21:08
Demeterr, jesteś DDA? skąd u Ciebie skłonność do takich facetów?
Offline
Posty
644
Dołączył(a)
11 lip 2013, 11:49

Odejść czy zostać

Avatar użytkownika
przez anapest 19 lis 2013, 00:47
a ja to rozumiem.
kochasz go mimo wszystko. jest twoim facetem i wiesz, że ma poważne problemy. pragniesz mu pomóc i poświęcisz wiele, by ratować ten związek... jesteś (lub starasz się być) oddana, cierpliwa i wyrozumiała. ale, cholera, za jaką cenę??? facet nie zapewnia ci elementarnych potrzeb typu: poczucie bezpieczeństwa, zaufanie oraz SZACUNEK. nie ma go do ciebie ani też do siebie. pamiętaj, że 'najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest jego godność', a ty każdego dnia swoją depczesz... ciekawi mnie w imię czego chcesz ratować ten związek? bo jeżeli żyjesz złudzeniami, nie bazujesz na faktach, lecz na tym, co się może wydawać, to jest to bardzo naiwne i, niestety, głupie, a wręcz autodestrukcyjne. jest też druga strona medalu. otóż, żeby nie odchodzić musiałabyś mu wybaczyć teraz albo traktować to przynajmniej jako możliwość. tylko błagam bez tekstów typu: 'wybaczyć mogę, ale nie zapomnieć'. zapomnieć to właśnie znaczy wybaczyć, a okazuje się, że masz z tym problemy... już teraz sypiesz sól na rany, a co później? myślisz, że z czasem będzie lepiej? nie, nie będzie (nie wierzę w cuda, sorry). czas jest mądry i zawsze wie co robi, ale trzeba też mu pomóc. jednak 'do tanga trzeba dwojga', sama nie udźwigniesz tego związku, a nawet gdyby, to będzie ci cholernie ciężko, a dużo później myślę, że będziesz tego żałować. może nie łatwiej, ale bardziej opłacalne jest to, byś odeszła teraz. wiem, u kobiet ciężko ze zrywaniem toksycznych znajomości. nie wiem, może lubimy być poniewierane niczym szmaty do podłogi? podobno miłość góry przenosi, ale ja jakoś jej tutaj nie widzę, więc o żadnym przenoszeniu też mowy być nie może.
tak poza tym ktoś słusznie tutaj zauważył, że 1,5 roku roku to wcale nie tak dużo. w tym okresie wręcz nie widzi się wad danej osoby, a tobie zostało ukazane jej najgorsze oblicze. osobiście bym skorzystała z tej lekcji życia i odeszła. pomyśl jak jest teraz i co będzie później? pisałaś o dzieciach. serio chcesz, by na to wszystko patrzyły i dorastały mając taki wzorzec, pożal się Boże, rodziców?

rób jak uważasz. to twój wybór.
jednak pamiętaj: żeby mieć miękkie serce, trzeba mieć twardy tyłek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 lis 2013, 02:10
Lokalizacja
toruń/piła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do