Internetowa przyjaźń

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Internetowa przyjaźń

przez cioccola90 11 lis 2013, 15:05
Rok temu byłam poniekąd innym człowiekiem. Zmieniła mnie pewna relacja, w którą weszłam pod wpływem gry w rpg - co jest w sumie odrębnym tematem do dyskusji, gdyż to podciąga się pod uzależnienie. Mniejsza o to. Relacja pomiędzy 23-latką, a 16-latką. Przyjaźń. Głęboka, odznaczająca się wsparciem w trudnych życiowych momentach i przeżywaniem radości oraz smutków. Wiek nie był tutaj problemem, aż do kulminacyjnego momentu, w którym zamiast rozumem, w grę wchodziły emocje. Jednakże nie zwróciłam uwagi na coś bardzo istotnego, a może... zwróciłam, ale było to jeszcze do przeżycia? Była zazdrosna o wszelakie kontakty z innymi ludźmi. Była zaborcza i skłonna do manipulacji mną, a ja oczywiście z zaślepieniem, "klapkami na oczach" się na to godziłam. Doszło nawet do momentu, w którym łzawym telefonem wymusiła na mnie, bym zrezygnowała z tego spotkania, na które ja tak bardzo chciałam pójść. Koniec końców, moja relacja z osobą, z którą miałam się spotkać rozpadła się poprzez ujawnienie "hejtowania" w kilka osób innych osób. Poszły w grę wyzwiska. Nie jestem osobą, która wyzywa, tak więc trzymałam się na boku w tej rozmowie. Jednakże to odbiło się na moich kontaktach z osobami, które otrzymały obraźliwe "przydomki" i nie tylko. Stałam się osobą mało wiarygodną i w ich oczach... sama nie wiem, fałszywą?
Po tej sytuacji zaczęłam analizować, do czego doprowadziła ta przyjaźń; relacja. Wpływała na moje zdanie, sympatie i antypatie, na mój tok myślenia. Bo gdybym zrobiła coś "wbrew" jej, raniłabym ją. Przynajmniej tak właśnie myślałam. Tak utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Tyle razy pisała mi, że ranie ją tym, co mówię albo co robię. Więc z czasem chyba się wyłączyłam, moje myślenie i unikałam domniemanych sytuacji, w których niby ją raniłam. Jednakże to właśnie siebie raniłam wtedy najbardziej, odsuwając się od ludzi, którym na mnie zależało. Odsuwałam się od zdrowych relacji dla toksycznej przyjaźni z nastolatką. W tą sprawę uwikłane są także dwie inne osoby; dwie przyjaciółki. W sumie jest nas czwórka. Do niedawna myślałam, że one są fair w stosunku do mnie oraz do tej drugiej dziewczyny (jesteśmy w tym samym wieku, tak więc dużo dojrzalsze niż one, jednak niestety zdominowały nas do tego stopnia, że aż ogłupiły), ale przypadkowe odczytanie rozmów z drugą uświadomiło mnie, jak bardzo się myliłam. I nie tylko mnie. Odzyskałyśmy rozsądek i zdolność myślenia w sposób... obiektywny? To oczywiście nie spodobało się dwóm nastolatkom, które przyzwyczaiły się do takiego stanu rzeczy.

Cechy zdrowej przyjaźni, takie jak szacunek, szczerość, zaufanie, lojalność i dyskrecja upadły, pozostawiając za sobą uczucie... pustki, wykorzystania i oszukania? Według tego, co piszą psychologowie... "porozmawiajcie poważnie o problemie" nie jest tutaj wyjściem, które cokolwiek naprawia. Takich rozmów było w ostatnim czasie bardzo dużo, każda kończyła się wyrzuceniem sobie tego, co zaczęło boleć.
Sama nie wiem co powinnam w tym wypadku zrobić. Ta "przyjaciółka" jest dla mnie bardzo ważna. Nie wiem czy to wpływ "uzależnienia się" od jej osoby czy po prostu traktuje ją jak bliską mi osobę bez "uzależnienia". Zastanawiam się, co powinnam zrobić. Jak dać jej skutecznie do zrozumienia istotę jej problemu? Wbrew temu, że jest to "dziwna" relacja, jest dla mnie kimś bliskim i nie chciałam kończyć tej relacji. W sumie nie należę do osób, które rezygnują z kontaktów tak łatwo. Dodam także, że nie jest to jedynie przyjaźń, która opiera się tylko na internecie, bo spotkałyśmy się na żywo. Spędziłyśmy ze sobą w sumie sześć dni i wymieniałyśmy telefony, tkwiąc w długich rozmowach. Ja wspierałam ją, ona wspierała mnie.

Wiem, to co piszę brzmi naprawdę śmiesznie. Żałosna sytuacja. Żałosny obraz przyjaźni. Jednakże chyba po prostu potrzebuje jakiegoś spojrzenia osoby z boku tego wszystkiego. Co uważacie i przede wszystkim - co powinnam dalej zrobić? :/
Jak odbudować stare kontakty, tak by ponownie odzyskać wiarygodność?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 lis 2013, 14:30

Internetowa przyjaźń

przez Lonely94 12 mar 2014, 18:43
Taka “przyjaźń“ to nie przyjaźń. Kłamstwo ciągnie kłamstwo i tak w kółko.. ranicie się nawzajem.
Prawdziwy przyjaciel zachowuje się nieco inaczej..
Według mnie, dać sobie spokój z ową przyjaźnią..

Jak odbudować ?, najtrudniej będzie powiedzieć prawdę..
Lonely94
Offline

Internetowa przyjaźń

Avatar użytkownika
przez tosia_j 12 mar 2014, 18:50
zaborcza, wymusila, manipulacja, zazdrosc.......dlaczego wlasciwie mowisz o przyjazni?
outsider
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4442
Dołączył(a)
24 lis 2013, 14:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Internetowa przyjaźń

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 mar 2014, 18:55
Nawet w przyjazni trzeba umiec postawic granice.. to bardziej na wspoluzalenienie wyglada niz przyjazn
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Internetowa przyjaźń

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 12 mar 2014, 21:47
Lubię osoby z którymi piszę.Mam tu na Forum na pw, super koleżankę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do