Psychiczne znęcanie się?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Psychiczne znęcanie się?

przez Loony78 02 gru 2013, 14:41
Wiem, że się powtarzam, ale kropla drąży skałę, a Filigranowej właśnie tego potrzeba - tak sądzę.
Trzeba jej utwierdzenia, że to nie jej omamy, nie jej wina, że mąż stosuje przemoc.
Tak właśnie jest.
Powyższy post - bardzo wartościowy. Dokładnie tak - gromadź dowody, opisuj sytuacje, informuj potencjalnych świadków na sprawę.

Idź po pomoc do specjalisty (psycholodzy w fundacjac, Interwencja Kryzysowa) - nie ma znaczenia.
Podstawową zasadą jest szacunek dla Twoich uczuć. Nawet gdyby zgłosiła się do nich osoba, której tylko WYDAJE SIĘ, że jest ofiarą przemocy - nikt nie potraktuje jej z góry. Zapewniam.
W Twoim przypadku sprawa jest pewna.
Twoje odczucia i obawy nie są dziwne. Uwierz Filigranowa: są one wręcz TYPOWE dla ofiar przemocy. Specjaliści od tego typu spraw również o tym wiedzą, co więcej wiedzą jak postępować z osobą, która takie obawy ma. Wiedzą też co i jak można zrobić mimo tych strachów.
Dlatego tak ważna jest pomoc SPECJALISTÓW - nie forumowiczów.
Nie obawiaj się, że zasądzą Ci alimenty 50zł. Jest chyba ustalona minimalna kwota alimentów i jest ona wyższa - można to sprawdzić w internecie.

Nie zadręczaj się, nie analizuj jego osobowości i Waszego związku - to tak jakbyś bawiła się w psychologa, który ma pomóc mężowi. Ty musisz pomóc samej sobie. Dlatego działaj!
powodzenia!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 lis 2013, 18:39

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez molis 02 gru 2013, 16:11
Loony78 napisał(a):Wiem, że się powtarzam, ale kropla drąży skałę, a Filigranowej właśnie tego potrzeba - tak sądzę.

Twoje odczucia i obawy nie są dziwne. Uwierz Filigranowa: są one wręcz TYPOWE dla ofiar przemocy. Specjaliści od tego typu spraw również o tym wiedzą, co więcej wiedzą jak postępować z osobą, która takie obawy ma. Wiedzą też co i jak można zrobić mimo tych strachów.
Dlatego tak ważna jest pomoc SPECJALISTÓW - nie forumowiczów.
Nie obawiaj się, że zasądzą Ci alimenty 50zł. Jest chyba ustalona minimalna kwota alimentów i jest ona wyższa - można to sprawdzić w internecie.

Nie zadręczaj się, nie analizuj jego osobowości i Waszego związku - to tak jakbyś bawiła się w psychologa, który ma pomóc mężowi. Ty musisz pomóc samej sobie. Dlatego działaj!
powodzenia!!!


no właśnie, zapomniałam napisać o tym, że te odczucia są typowe dla ofiar przemocy, dzięki Loony!
Filigranowa, w kwestii alimentów - nie ma opcji, żebyś dostała 50 zł! wysokosc alimentów nie zależy nawet od zarobków, tzn sąd bada ile delikwent zarabia i jakie ma możliwości zarobkowe, czyli np. wykształcenie i zawód
możesz z palcem w bucie zarządać 800 zł (jeśli ma dobrą pracę, to zarządaj więcej, nawet dwukrotnie, najwyżej sąd odrzuci i zasądzi mniej)
możesz juz w tej chwili wystąpić z pozwem o alimenty, nie starając się o rozwód :)
ale zasięgnij rady u specow, już oni Cię pokierują odpowiednio

i nie wstydź się swojego położenia, bo do jasnej cholery to ten dupek powinien ze wstydu zakopać się na 3m :evil:


aha i jeszcze jedno, wybacz, ale nie wierzę, że Twoja tesciowa jest taka wspaniała, może się mylę, ale bądź czujna
ja bym jej nie ufała zbytnio, nawet jesli jest miła

pozdrawiam serdecznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Psychiczne znęcanie się?

przez Filigranowa 02 gru 2013, 17:28
Co do wykształcenia to ma wyższe,zdawał mgr. Zarabia ponad 3 tys i jest informatykiem.
Mam też papierek na którym pisze ile zarabia.. pewnie przyda się...


molis napisał(a):
Loony78 napisał(a):Wiem, że się powtarzam, ale kropla drąży skałę, a Filigranowej właśnie tego potrzeba - tak sądzę.

Twoje odczucia i obawy nie są dziwne. Uwierz Filigranowa: są one wręcz TYPOWE dla ofiar przemocy. Specjaliści od tego typu spraw również o tym wiedzą, co więcej wiedzą jak postępować z osobą, która takie obawy ma. Wiedzą też co i jak można zrobić mimo tych strachów.
Dlatego tak ważna jest pomoc SPECJALISTÓW - nie forumowiczów.
Nie obawiaj się, że zasądzą Ci alimenty 50zł. Jest chyba ustalona minimalna kwota alimentów i jest ona wyższa - można to sprawdzić w internecie.

Nie zadręczaj się, nie analizuj jego osobowości i Waszego związku - to tak jakbyś bawiła się w psychologa, który ma pomóc mężowi. Ty musisz pomóc samej sobie. Dlatego działaj!
powodzenia!!!


no właśnie, zapomniałam napisać o tym, że te odczucia są typowe dla ofiar przemocy, dzięki Loony!
Filigranowa, w kwestii alimentów - nie ma opcji, żebyś dostała 50 zł! wysokosc alimentów nie zależy nawet od zarobków, tzn sąd bada ile delikwent zarabia i jakie ma możliwości zarobkowe, czyli np. wykształcenie i zawód
możesz z palcem w bucie zarządać 800 zł (jeśli ma dobrą pracę, to zarządaj więcej, nawet dwukrotnie, najwyżej sąd odrzuci i zasądzi mniej)
możesz juz w tej chwili wystąpić z pozwem o alimenty, nie starając się o rozwód :)
ale zasięgnij rady u specow, już oni Cię pokierują odpowiednio

i nie wstydź się swojego położenia, bo do jasnej cholery to ten dupek powinien ze wstydu zakopać się na 3m :evil:


aha i jeszcze jedno, wybacz, ale nie wierzę, że Twoja tesciowa jest taka wspaniała, może się mylę, ale bądź czujna
ja bym jej nie ufała zbytnio, nawet jesli jest miła

pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 lis 2013, 16:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez molis 02 gru 2013, 18:02
no pewnie, ze się przyda, zresztą sąd zażąda zaświadczenia z jego pracy


a tak z innej beczki...
słabo mi... teraz zobaczyłam, że miałam ewidentne zaćmienie mózgu, narobiłam błędów i wstyd mi - chyba w emocjach+pośpiechu tak niechlujnie piszę, można to jakoś poprawić???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 22:21
molis, wazna jest tresc a nie byki :) A tresc do rzeczy wiec sie nie przejmuj
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez frytka 02 gru 2013, 22:35
Przemoc psychiczną jest trudniej 'udowodnić' niż fizyczną - w PL to w ogóle jest 3ci świat.
Polecam też dowody w postaci nagrań.
Co do alimentów - zawsze w pozwie żądaj wyższych bo sądy i tak zaniżają. Znam sytuację np., że sąd uznał, iż 16 miesięczne dziecko, skoro jest jeszcze karmione piersią, to nie musi jeść posiłków stałych i zredukował całkowicie wydatki na żywność...

A z praktycznego punktu widzenia: nie trwaj długo w tej sytuacji. Będziesz zbierać dowody i czekać aż on Cię wykończy. Wiem, jak jest trudno podjąć ten krok. Najłatwiej go podjąć, gdy dzieje się krzywda - poddać się impulsowi i uciekać. Potem nie już nie wracać. Da się. I warto. Życie jest piękne - to ludzie są brzydcy...

Nie wiem skąd jesteś, ale warto sobie wygoglować instytucje (chociaż bardziej polecam pozarządowe...), które działają w dziedzinie przemocy domowej i się z nimi skontaktować, poszukać u nich pomocy i wsparcia. Bardzo się przydaje.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Psychiczne znęcanie się?

przez aardvark3 13 gru 2013, 12:41
Wsparcie to podstawa.
W takiej sytuacji osoba osaczona jest w stanie uwierzyc toksykowi w to, co on mowi. Bo jest zastraszona.
Myslicie, ze ja nie bylam?
W pierwszym przypadku: eks mieszkam u mnie. Typowy psychiczny przemocowiec od roku po slubie. Wtedy sie zaczelo. Mieszkal u mnie, potem zamienilismy mieszkanie na wieksze. Wspolnie. Straszyl mnie wiec, ze jak co do czego dojdzie to bede musiala sie dzielic.
O odebraniu dzieci tez slyszalam.
O naslaniu na mnie rodziny, braci, Ruskow, oblaniu kwasem, polamaniu nog itp.
Raz nie pobil mnie tylko dlatego, ze ucieklam na korytarz. Tam to juz by nie kozaczyl bo a nuz ludzie uslysza.
Ludzi przekabacal sukcesywnie na swoja strone. Moje przyjaciolki tez. Byly przeciwko mnie bo przeciez on taki fajny, przystojny, wyksztalcony itp (jak sie pozniej okazalo, przespal sie z kazda z nich ale to szczegol, k*wa bylam ja przeciez).
Dopiero gdy pobil moja matke - wziela moja strone. Zreszta ciagle sie klocili i matka powoli zaczynala go nienawidziec. To sie czulo w tym, jak odnisili sie do siebie, robilo mi sie niedobrze jak tego sluchalam.
Pieklo w piekle.
W swieta tylko modlilam sie zeby nie bylo awantury w wigilie. Przy stole. Nie skladali sobie zyczen ostentacyjnie.
Dostal za to pobicie 3 lata w zawieszeniu bo sprawa przez prokurature. Ewidentna wina, po pobiciu wykrecil zamek z drzwi zebysmy nie mogly wyjsc i wezwac pomoc (nie mielismy telefonu). W sadzie tlumaczyl sie ze to mnie chcial pobic bo mialam do niego pretensje, ze wywiozl z domu cenne przedmioty i sprzedal na wlasne dlugi.
Nie twierdze, ze bylam swieta 100% bo nie bylam.
Wsparcie przy rozwodzie to ja sobie kupilam - zaplacilam adwokata. Mialam swj maly biznes ktory podupadal i w koncu zbankrutowalam - czesciowo z wlasnej glupoty a czesciowo z naiwnosci. Podpisalam kredyt bratu przyjaciolki, on go nie splacal - dalej juz wiadomo... Stracilam wszystko, zostalam bez grosza a eksio sie smial.
Pan na stanowisku w firmie - wspomne, ze ja mu te prace zalatwilam jak sie pobralismy. Mialam tam znajomosci bo pracowalam jakis czas. Wyksztalcony wyksztalciuch.
Po rozwodzie nasze kontakty staly sie poprawne, powiedzialabym kolezenskie nawet.
Dopoki nie poznal mojej kolezanki i nie zaczely sie najazdy na moje mieszkanie (ja juz bylam po slubie z moim drugim eks). Wyszlam ponownie za maz ale takich cyrkow jak on z ta moja byla kolezanka nie robilam. Nawet poznal mojego eks 2 i wypili sobie po piwku. Kulturalnie, bez uraz.
Eks nr 2 - zaburzony psychicznie, agresywny ale tchorz. Zafundowal mnie i synom pieklo awantur bez powodu, o dowolnej porze dnia i nocy. Pretensje o to, ze deszcz pada albo o 9/11. Wydzwaniajacy na sekstelefony, jak nauczyl sie internetu to na portalach randkowych. Ale jak przyszedl wysoki rachunek za telefon to bylo na mnie ze wydzwaniam do Polski. Ze pomagam dzieciom. Ze staram sie o pomoc dla niepelnosprawnego syna. Zero wsparcia. Obietnic pelna geba. Przy ludziach och, jaki ideal! Jakby sasiedzi nie slyszeli jego wrzaskow - ale nawet jak slyszeli to dla niego byl dowod na to, ze zmarnowalam mu zycie i ze on sie tak przeze mnie drze. Znalazl moj rozpaczliwy mail do WomansAid - ktos mu pomogl wydrukowac i zrobil z tego sprawe przeciwko mnie (tzn nigdy nie pokazal komukolwiek ale tak twierdzil, ze ja dzialalam przeciwko niemu, chcialam mu zaszkodzic - a opisalam to, co sie faktycznie dzialo). Po moim wypadku bylam na wozku przez 4 miesiace - moglam zapomniec o jakiejkolwiek pomocy z jego strony. Bo ja to zrobilam specjalnie. Jakos sobie poradzilam. W domu brud, zimno bo nie bylam w stanie codziennie palic w centralnym. Poradzilam sobie. Nie bylo innego wyjscia. Nikt w Polsce nie wiedzial co przezywam. Potrzebowalam jeszcze jakiegos czasu zeby pozalatwiac formalnosci. Dopiero po kilku latach moglam sie uwolnic. Nie bylam u siebie i balam sie ze wszyscy wezma jego strone a ja stane sie persona non grata. Trafilam na wczesniej wspomniana fundacje pomocy ofiarom przemocy domowej. To mi wiele pomoglo bo zrozumialam, ze to nie ja sobie wymyslam, ze to nie ja jestem przyczyna takiego stanu. I niczemu nie jestem winna. Nic zlego czy niewlasciwego nie zrobilam i nie zasluguje na takie traktowanie.
Minelo jeszcze troche czasu zanim wnioslam o separacje i wyprowadzilam sie na moich warunkach.
Nie bede wyjasniac dlaczego nie zrobiam tego wczesniej choc powinnam - teraz to widze. Co sie stalo to sie nie odstanie. Wina obarczam moj wlasny lek i to, ze jestem DDD. Ze nie umiem sie odpowiednio bronic, musze miec wszystkie atuty w reku,. nie wystarczy jeden czy dwa. Bo sie boje, ze ktos te luzne polaczenia wykorzysta przeciwko mnie.
Nie moglam wrocic do Polski z kilku powodow - mlodszy syn tutaj rozpoczal edukacje i nie byloby sensu przenosic go do polskiej szkoly (problemy w pisaniu i czytaniu po polsku, moglby opuscic przez to rok), kwestia utrzymania i pracy - wiadomo jak jest; a mam jeszcze pod opieka dziecko niepelnosprawne wiec sytuacja sie komplikuje; corka byla w liceum, chciala isc na studia. Moglam jej pomoc z zagranicy - nie byloby nas stac na studia gdybym mieszkala w Polsce. Teraz dziewczyna robi powazna kariere naukowa w skali swiatowej. Tylko dzieki temu, ze nie wrocilam do kraju gdy mialam w domu pieklo; moglam tylko uciekac raz na czas do Polski i spedzac tu miesiac czy dwa.
Niestety, mlodszy syn musial zostac w domu - co jest moim wielkim wyrzutem sumienia do dzis. Nie umiem sobie tego darowac. Choc stanowisko eks2 wobec niego bylo - jak sie wydawalo - najbardziej pozytywne z nas wszystkich. Ale skad ja mam wiedziec co sie dzialo pod moja nieobecnosc? Syn sie nie skarzyl, nic nie mowil ale moze tez dlatego, ze wiedzial iz ja i tak nic nie moge zrobic? To sa tylko domysly. Chce to napisac poniewaz sa to rowniez moje koszmary.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez zima 13 gru 2013, 22:40
aardvark3,
Wina obarczam moj wlasny lek i to, ze jestem DDD
??? wlasnie po to potrzebne jest DDD.
Nawet poznal mojego eks 2 i wypili sobie po piwku.
:shock: Uwazasz to za normalne?

sama ich wybralas.
i wciagnelas w to niewinne dzieci. a teraz pielegnujesz koszmary i zwalasz na modne DDD . nie wspólczuje Ci.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 gru 2013, 22:51
aardvark3, :shock: chodzisz na jakas terapie? Bo DDD to ie wyrok.. tez jestem DDD i raz sie wpakowalam w zly zwiazek ale wybieranie wciaz taich samych partnerow wymaga juz leczenia
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Psychiczne znęcanie się?

przez fgkjhghh 13 gru 2013, 23:03
przemoc psychiczna to domena kobiet, mezczyzni ją stosują w pozniejszym okresie w afekcje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 gru 2013, 23:02

Psychiczne znęcanie się?

przez aardvark3 13 gru 2013, 23:14
@zima - opisuje w/w w czasie przeszlym.
Dziele sie doswiadczeniami.
Juz mam to za soba. Od tego piwka minelo ponad 10 lat. Wiem, ze to byla chora sytuacja ale we lbie mialam zle pojeta potrzebe spokoju, nie chcialam zeby jakis konflikt sie nagle wyklul bo nie wiem, jak bym zareagowala. I balam sie konfliktow przede wszystkim.
Musze sie mimo wszystko przyjrzec sobie samej czy ja faktycznie nie probuje "szukac winnych". Pewnie tak. I trzeba sie tym zajac...
Wspolczucia nie szukam. Jesli czegokolwiek "szukam" to wylacznie wysluchania (przeczytania tego, co pisze).

Pozwole sobie jednak powtorzyc, co juz kiedys napisalam - uwazam ze to, co przeszlismy i to kim jestesmy nas TLUMACZY ale nie USPRAWIEDLIWIA! Dotyczy to takze mnie. I wszystkich nas bez wyjatku.

@candy - nie, nie chodze. Chodzilam ale dupa z tego wyszla, nie umialam sie otworzyc. Poszlam po raz pierwszy w Polsce do terapeutki to odnioslam wrazenie ze ma mnie gdzies i chodzi jej wylacznie o kase (ok 70 zl/godzina), potrafila zakonczyc "sesje" po 15 minutach stwierdzajac ze i tak dzisiaj z tego nic nie bedzie. Zrazilam sie. Potem juz w domu skierowala mnie ta babka od przemocy domowej. Sympatyczna ale swiecka zakonnica wiec sie tez zrazilam jakos, obawialam sie ze zacznie mi wyjezdzac z wiara i takie tam. Kilka spotkan i nic. Pianie o pierdolach, zero konkretow. Sciana.
Druga troche lepiej ale jak wyskoczyla z tekstem ze "wszyscy mezczyzni sa tacy" to tez mi przeszlo.
Do zwiazku sie nie pcham, sama nad soba pracuje - wiele juz nie osiagne ale kazda mala poprawa cieszy.
Brakuje mi kogos bliskiego, brakuje mi takich zwyklych, ludzkich gestow i pomocy fizycznej ale nie ufam sobie co do wyborow.
Jestem sama formalnie od 3 lat, fizycznie od 6-7.
Nie ciagnie mnie do towarzystwa ani randkowania. Jest tyle rzeczy do zrobienia poza tym i pojscie z kims na kawe to strata czasu. Trzeba sie podmalowac, ubrac a mnie wygodnie w dresie po domu ;)
Mam juz 54 lata wiec szanse raczej niewielkie, nad czym zbytnio nie ubolewam. Trzeba ustapic pola mlodszym a nie zajmowac miejsce ;)
Acha - i jak sie pakowalam w te zwiazki to nie mialam zielonego pojecia ile jest w tych wyborach mojego udzialu, mojej odpowiedzialnosci. Wierzylam ze bedzie dobrze, ze zrobie co w mojej ocy ale coz - jeden kon wozu nie uciagnie.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 gru 2013, 23:26
Druga troche lepiej ale jak wyskoczyla z tekstem ze "wszyscy mezczyzni sa tacy" to tez mi przeszlo.

Tez by mi przeszlo. Moja mi uswiadomila ze jest mnostwo fajnych facetow tylko musze takiego wybrac.
Mam juz 54 lata wiec szanse raczej niewielkie, nad czym zbytnio nie ubolewam.

E tam mnostwo zycia przed Toba. Tylko wato zrobic porzadek ze soba a potem sie rozejrzec za kims z kim mozna sie zestarzec. Po terapii od razu bedziesz wlaywac jakie facet ma skrzywienia. To ulatwia selekcje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Psychiczne znęcanie się?

przez aardvark3 13 gru 2013, 23:44
Juz co nieco wylapuje w takich luznych kontaktach. U siebie i u kogos. Plci obojga.
Obserwuje swoja reakcje na dana osobe - nie to, co pokazuje na zewnatrz ale to, co czuje w srodku.
Postep jest i to bardzo znaczny.

Poza tym u nas teraz ciezko z terapia "na kase chorych". Nie zaliczam sie do ciezkich przypadkow takich jak np depresja czy zagrozenie samobojstwem, chce sobie po prostu poprawic jakosc zycia - wiec musialabym za terapie placic ciezkie pieniadze a na to mnie po prostu nie stac.
Mnostwo zycia przede mna, powiadasz? ;) A to sie jeszcze okaze. A nawet jesli poczuje sie na tyle "na pozycji" by kogos szukac to moja sytuacja rodzinna (opieka nad doroslym, niepelnosprawnym dzieckiem) spowoduje ze raczej nikt sie nie zalapie. Kto w wieku przedemerytalnym (lub juz emerytalnym) kiedy wlasne dzieci odchowane, na swoim - bedzie sobie bral a kark cudze, dorosle i wymagajace opieki? Na pewno sa ludzie, ktorych by to nie odstraszylo a nawet dodalo zyciu sens - ale ilez takich osob jest na swiecie? Jesli juz to garstka. A ja jestem realistka. Lubie pomarzyc ale marzenia sa u mnie oddzielone bardzo gruba kreska od rzeczywistosci, mimo iz mam pysk niezle otrzaskany przez zycie. ;)

-- 14 gru 2013, 14:13 --

zima napisał(a):sama ich wybralas.
i wciagnelas w to niewinne dzieci. a teraz pielegnujesz koszmary i zwalasz na modne DDD . nie wspólczuje Ci.

Powiedz alkoholikowi: nie pomoge ci, sam zaczales pic.
Podobnie z narkomanem i innymi uzaleznionymi.
Choremu na jakas chorobe mogaca byc skutkiem np uprawiania sportow ekstremalnych: po co to robiles, wiedziales jakie moga byc konsekwencje, teraz cierp.
Dlatego Twoje wypowiedzi sa, moim zdaniem, toksyczne. Nic nie wnosza, nie wspieraja, nie sa tez obojetne. Podkreslaja Twoja wyzszosc i pogarde dla ludzkich slabosci.
Bo to juz druga taka wypoiedz w podobnym tonie i to samo mnie w niej uderza, xchoc jest element osobisty bo to dotyczy mojej wypowiedzi.
Nie MNIE. Mojej WYPOWIEDZI.
Mozesz czuc sie zbulwersowana tym co napisalam - ale forma tez obowiazuje.
Mozna komus powiedziec "spierd*laj" tak, zeby sie cieszyl na nadchodzaca podroz.
Po pierwsze: nie szkodzic. A taka wypowiedz zaszkodzic moze - mniej doswiadczonym, zdesperowanym, zagubionym. Jak ofiary przemocy domowej ktore wlasnie odkryly ze to nie kjest "trudny zwiazek, docieranie sie" ale przemoc, jeszcze nie wiedza czy to ich wina, czy zasluzyly sobie na to bo cos tam zrobily albo nie zrobily, bo on taki jest, bo widzialy galy co braly. Czesto gdyby widzialy wlasciwie (bez okularow, zaslony dymnej, wlasnych dysfunkcji) to by nie braly.
Mnie terapia szokowa juz nie zaszokuje bo ja to wszystko wiem, nie twierdze ze mnie nie boli i ze odczuwam dume. Ale obiecalam sobie, zadnych toksyn moim nowym zyciu. Mozna powiedziec prawde, mozna okreslic ze cos sie nie podoba, cos powinnam zmienic, cos jest krzywdzace dla innych (feedback z zewnatrz jest bardzo wazny, daje nam wlasciwy punkt odniesienia) - ale przyjmijmy zasade KONSTRUKTYWNEJ KRYTYKI, a nie modnego ostatnio (jak DDD) hejtu.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Psychiczne znęcanie się?

Avatar użytkownika
przez zima 14 gru 2013, 23:44
aardvark3, przeczytalam to co piszesz i myslalam ze mnie szlag trafi.

Powiedz alkoholikowi: nie pomoge ci, sam zaczales pic.

oczywiscie. jeszcze kopne w dupę.co za problem. i nie pomogę, bo to jego problem, nie mój.

Podkreslaja Twoja wyzszosc i pogarde dla ludzkich slabosci

niee. jest mi to obojetne. całkowicie.

Mozna komus powiedziec "spierd*laj" tak, zeby sie cieszyl na nadchodzaca podroz.

nieee. nie mam czasu na owijanie w bawełnę.

Czesto gdyby widzialy wlasciwie (bez okularow, zaslony dymnej, wlasnych dysfunkcji) to by nie braly.

wlasnie po to stworzono DDa/DDd - zeby ludzie mogli sobie usprawiedliwic swój wstretny los i rozgrzeszyć własne błędy.

feedback z zewnatrz jest bardzo wazny, daje nam wlasciwy punkt odniesienia

daje tylko tyle ze zwalniamy sie z odpowiedzialnosci samodzielnego myslenia. zreszta to kolejny przejaw zależności przeniesiony na kogoś mniej szkodliwego.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do