Problem autonomii w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 lis 2013, 15:22
Candy14, po pierwsze, jeśli przeszkadza mi u faceta fakt, że flirtuje z każdą dziewczyną, nawet nie zaczynam się z nim spotykać, bo to raczej nie kwestia 'zwyczajów', a jego moralności i sposobu myślenia.

jak nie zaczne sie z nim spotykac to nie bede wiedziala ze bedac w zwiazku flirtuje :D
i jak sama piszesz, niełatwo jest zmienić takie przyzwyczajenia - jeżeli do tej pory zawsze mógł sobie na to pozwalać, dlaczego nie miałby się czuć przez Ciebie ograniczany? to naturalna reakcja. przypuszczam, że żadne z Was nie czułoby się do końca swobodnie w takim związku. on czułby, że go ograniczasz, Ty nigdy nie miałabyś pewności, czy nie 'wyrywa' fajnych dziewczyn za Twoimi plecami.

a jednak...jezeli jemu bedzie na mnie zalezec i jasno mu powiem, ze mi to przeszkadza i nie zaakceptuje tego zacznie walczyc z flirciarstwem. Wbrew pozorom to nie cecha wrodzona a nabyta a cechy nabyte zawsze mozna zmienic. Poza tym co stoi na przeszkodzie zeby przeanalizowac dlaczego rflirtuje i co mu to daje ? i skad sie to bierze. Kiedy juz dojdzie sie przyczyny moze sie okazac ze tak naprawde wcale mu to nie jest potrzebne do szczescia i nie czulby tego jako ograniczenia z mojej strony tylko sam by zrezygnowal bo nie jest mu to juz potrzebne. Twoje postrzeganie jest bardzo zero jedynkowe a zycie to cala gama odcieni
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez kotyk 11 lis 2013, 15:33
Candy14 napisał(a):
Candy14, po pierwsze, jeśli przeszkadza mi u faceta fakt, że flirtuje z każdą dziewczyną, nawet nie zaczynam się z nim spotykać, bo to raczej nie kwestia 'zwyczajów', a jego moralności i sposobu myślenia.
jak nie zaczne sie z nim spotykac to nie bede wiedziala ze bedac w zwiazku flirtuje :D
jeżeli, będąc singlem, flirtuje z wieloma dziewczynami, nie oczekiwałabym nagłej zmiany zachowania w związku - common sense.

a jednak... jezeli jemu bedzie na mnie zalezec i jasno mu powiem, ze mi to przeszkadza i nie zaakceptuje tego zacznie walczyc z flirciarstwem.
dlaczego nie powiedzieć mu o tym, zanim zostaniecie parą 'na wyłączność'? wierzysz, że mężczyzna zmieni się dla Ciebie.. to dosyć naiwne. jeżeli rzeczywiście mu zależy, zmieni się wcześniej, zanim się zwiążecie.

Poza tym co stoi na przeszkodzie zeby przeanalizowac dlaczego rflirtuje i co mu to daje ? i skad sie to bierze. Kiedy juz dojdzie sie przyczyny moze sie okazac ze tak naprawde wcale mu to nie jest potrzebne do szczescia i nie czulby tego jako ograniczenia z mojej strony tylko sam by zrezygnowal bo nie jest mu to juz potrzebne.
widzę, że ktoś tu chce się bawić w psychoterapeutę i naprawianie świata ;) a co jeżeli się nie okaże?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 lis 2013, 15:43
jeżeli, będąc singlem, flirtuje z wieloma dziewczynami,

bez przesady.. ja bedac singlem flirtowalam z wieloma facetami bo niby dlaczego nie?
dlaczego nie powiedzieć mu o tym, zanim zostaniecie parą 'na wyłączność'? wierzysz, że mężczyzna zmieni się dla Ciebie.. to dosyć naiwne. jeżeli rzeczywiście mu zależy, zmieni się wcześniej, zanim się zwiążecie.

zanim wezme go pod uwage jako partnera w ogole nie przyjdzie mi do glowy zeby mu cokolwiek mowic bo niby po co? Nawet nie zwracam uwagi na to ze flirtuje z kims bo nie jest dla mnie az tak wazny

widzę, że ktoś tu chce się bawić w psychoterapeutę i naprawianie świata ;) a co jeżeli się nie okaże?


ani naprawianie ani nie swiata :D ale uwazam ze wszystko ma swoja przyczyne i warto ja znac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez kokos7 11 lis 2013, 15:45
kotyk napisał(a):
Candy14 napisał(a):
Candy14, po pierwsze, jeśli przeszkadza mi u faceta fakt, że flirtuje z każdą dziewczyną, nawet nie zaczynam się z nim spotykać, bo to raczej nie kwestia 'zwyczajów', a jego moralności i sposobu myślenia.
jak nie zaczne sie z nim spotykac to nie bede wiedziala ze bedac w zwiazku flirtuje :D
jeżeli, będąc singlem, flirtuje z wieloma dziewczynami, nie oczekiwałabym nagłej zmiany zachowania w związku - common sense.

Flirt należy rozumiec jako rozmowy przez internet, spotkania?
Może szuka wspólnych cech i wkońcu zdecyduje się na tą, która mu odpowiada z którą najbardziej się dogaduje.
W tej sytuacji najlepiej unikać zaangażowania emocjonalnego.
Natomiast, gdy jest już w małżeństwie flirtowanie jest niedopuszczalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lis 2013, 15:49
kokos84, zgadzam sie. Tym bardziej, że jest wiele kobiet ktore myslą, że jak facet nawet TYLKO miło zagada to już zainteresowany :mrgreen: Oczywiscie nie nalezy popadac w przesadę, ale facet-tak samo jak kobieta, jezeli jest w stalym zwiazku to albo konczy z komplementowaniem itd, albo niech zyje sam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez kotyk 11 lis 2013, 16:11
Candy14, to też zależy od tego, co rozumiesz przez 'flirt'. dla mnie zwykła rozmowa nie jest flirtem, ani też flirt nie jest mi potrzebny, żeby kogoś poznać. tak samo, jak nie zabronię facetowi, żeby miał znajome, trochę zaufania >_>

zanim wezme go pod uwage jako partnera w ogole nie przyjdzie mi do glowy zeby mu cokolwiek mowic bo niby po co?
ale jak już weźmiesz pod uwagę, ale JESZCZE nie jesteście parą, to już chyba przyjdzie, nie?

nie odpowiedziałaś, co, jeśli okaże się, że on nie chce się zmienić ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 lis 2013, 16:25
nie odpowiedziałaś, co, jeśli okaże się, że on nie chce się zmienić ;)



dla mnie flirt w zwiazku tak jak i dla kokos84, jest niedopuszczalny. Wiec jezeli partner ma inne zdanie to sie rozstajemy.

Candy14, to też zależy od tego, co rozumiesz przez 'flirt'. dla mnie zwykła rozmowa nie jest flirtem, ani też flirt nie jest mi potrzebny, żeby kogoś poznać. tak samo, jak nie zabronię facetowi, żeby miał znajome, trochę zaufania >_>

dla mnie flirt to rozmowy o podtekscie erotycznym

jezeli jest w stalym zwiazku to albo konczy z komplementowaniem itd, albo niech zyje sam.


agusiaww, dla mnie komplementowanie nie jest flirtem. Nie mam nic przeciwko temu zeby moj facet komplementowal inne kobiety. Bycie w zwiazku nie pozbawia go wzroku. Sama komplemetuje facetow na tym forum jak wrzucaja fotki. Co w tym zlego?
Natomiast jezeli rozmowy maja podtekst erotyczny to juz mowie stop
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez kotyk 11 lis 2013, 17:47
dla mnie flirt w zwiazku tak jak i dla kokos84, jest niedopuszczalny. Wiec jezeli partner ma inne zdanie to sie rozstajemy.
więc tym bardziej jest to kwestia, którą warto by rozwiązać przed stałym związkiem ;>

dla mnie flirt to rozmowy o podtekscie erotycznym
i kiedy podoba Ci się jakiś mężczyzna, ale wciąż jesteś singlem, nadal flirtujesz też z innymi? nie wiem, chyba nie zainteresowałabym się facetem, który prawie każdej dziewczynie rzuca dwuznaczne teksty. skoro podoba mu się tyle dziewczyn, po co mu ja? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 lis 2013, 18:26
i kiedy podoba Ci się jakiś mężczyzna, ale wciąż jesteś singlem, nadal flirtujesz też z innymi?

kiedy jestem singlem podoba mi sie wielu mezczyzn ... a to cos nie halo?

chyba nie zainteresowałabym się facetem, który prawie każdej dziewczynie rzuca dwuznaczne teksty. skoro podoba mu się tyle dziewczyn, po co mu ja? ;)


mysle ze nie kazderj a tym ktore mu sie podobaja i nic nie stoi na przeszkodzie zebys Ty spodobala sie najbardziej :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lis 2013, 22:16
Candy14, a ja mojemu powiedziałam, że sobie tego nie życze...i to po przykładzie w sumie niejednym, gdy kobietki ktore skomplementowal (wiedząc, że facet zajety chciały sie umówic), bo dla nich to był sygnał...ze on jest zainteresowany. Dlatego jak pisałam, mnostwo jest kobiet takich, że jak facet z nimi porozmawia, itd to już myslą, że to okazja z jego strony do flirtu. Osobiscie uwazam ze sa pewne granice dla jednej i drugiej strony i jezeli ktoras strona sobie tego nie zyczy to druga sie powinna dostosowac, oczywiscie wykluczajac sytuacje jakies ekstremalne. Mój sie dostosowal bo sam byl zdziwiony, ze ktoras tak mogla odebrac tym bardziej ze przy mnie sie odzywal, na imprezie :) Ja lubie jasne sytuacje, a tak mam pewnosc, a co najwazniejsze od tej pory jak skonczyl komplementowac...a nawet czasami podkresla dosc mocno ze ma zone, to juz zadna nie czuje sie przez niego....adorowana :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 lis 2013, 22:24
agusiaww, skoro bylo to dla Ciebie dyskomfortem to jak najbardziej :) Kazda para ustala inne granice w swoim zwiazku
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 lis 2013, 10:47
teraz, jak podałaś taki przykład, wydaje mi się, że samo mieszkanie razem wcale nie musi oznaczać rezygnacji z własnych przyzwyczajeń
Oznaczało. I długo musiałam się wykłócać, żeby moje przyzwyczajenia, z których nie chcę rezygnować, pozostały na swoim miejscu. Wcale nie było to przyjemne i budujące. No, ale przetrwaliśmy.
na pewno trzeba ustalić wspólne zasady, ale nie od razu kosztem własnej wolności
Chyba, że ktoś uparcie próbuje postawić na swoim. Jeśli kosa trafi na kamień i spotkają się dwa takie charaktery, to wszystko będzie fruwać na wysokości lamperii. W innym wypadku, albo uda się wypracować kompromis, który będzie korzystny dla obu stron, albo, w skrajnych przypadkach- ktoś z czegoś całkowicie zrezygnuje. I ta ostatnia sytuacja może stać się zalążkiem patologii, ponieważ może doprowadzić do rozochocenia się drugiej strony, która stale będzie żądać wyrzeczeń. Nie musi do tego dojść, ale może. I wówczas należy się zastanowić nad przyszłością takiego związku, zanim wejdzie się w rolę ofiary.
podobnie jak z zamieszkaniem z nowym współlokatorem. mieszkałam z różnymi ludźmi, zwykle nie znając ich przed wprowadzeniem się i nikt (poza jedną właścicielką mieszkania ;)) nigdy nie wymagał ode mnie dostosowywania się do niego. gdyby wymagał - szybko bym stamtąd uciekła i podobnie jest z ograniczającym wolność związkiem.
Ze współlokatorem nie jest się związanym emocjonalnie. To praktycznie obca osoba, na której Nam nie zależy. To jest różnica. Łatwiej jest wtedy wyznaczać granice. Mimo wszystko.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lis 2013, 12:15
podobnie jak z zamieszkaniem z nowym współlokatorem. mieszkałam z różnymi ludźmi, zwykle nie znając ich przed wprowadzeniem się i nikt (poza jedną właścicielką mieszkania ;)) nigdy nie wymagał ode mnie dostosowywania się do niego. gdyby wymagał - szybko bym stamtąd uciekła i podobnie jest z ograniczającym wolność związkiem.

gdybym miala wspollokatora ktory w lazience zostawia po sobie syf myslac ze sam zniknie (w domu moze mu znikal bo mamusia sprzatala) to wymagalabym jednak zeby dostosowal sie do moich zasad i sprzatal po sobie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem autonomii w związku

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 lis 2013, 14:22
Mój były to własnie był kosa....ale nie z tego powodu mu sie nie podobało, bo żądałam niewiadomo czego, tylko miał mnie głęboko w powazaniu i nie chciał iść na zaden kompromis. To wtedy jest takie jednostronne bycie w związku. Z moim mężem byłam przed slubem kilka lat i w sumie jest z każdym rokiem coraz lepiej między nami :) Owszem wolność, poczucie własnej jednosci jest wazne w zwiazku ale nie moze byc tak, że pozwalamy na coś lub sie z tym godzimy co nas boli (podkreslam z wylaczeniem sytuacji ekstremalnych np. chorobliwa zazdrosc). To jest problem złotego środka...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do