Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lis 2013, 14:02
tahela, nic dodac nic ujac. Ale mysle ze autoirkia ytak sie nas pyta o zdanie a pewnie i tak wroci do niego
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

Avatar użytkownika
przez tahela 07 lis 2013, 14:17
Candy14, moze i wróci, 17 lat bycia razem to na tyle długo,ze powinna własnie dlatego sobie darowac bo juz wie na pewno jak to wyglądało i jak bedzie wyglądac a bedzie tak samo bo to ten sam człowiek w dalszym ciągu, bez żadnego zaangażowania w jakieś terapie by coś zmienić
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

przez majcyk30 07 lis 2013, 14:20
Niby mówi że to latawica ale jakoś do niej wraca. A składać chce papiery rozwodowe żeby jej pokazać że mu na niej zależy. To on jej powinien powiedzieć o was a nie składać papiery rozwodowe sam sobie zaprzecza zgodze się z dziewczynami okłamuje was razem z tym że z tobą mu idzie łatwiej bo wierzysz mu we wszystko. Ja bym nie mogła czekać na faceta który kładzie się do łóżka z inną.
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

przez nvidialol 07 lis 2013, 15:10
Ja tak się waham dlatego, że jak byliśmy razem to On mnie nigdy nie okłamywał, nie manipulował, zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze był lojalny. Przynajmniej w tej kwestii nic nie nogę mu zarzucić. Kiedyś byliśmy ze sobą bardzo blisko, zanim zaczeło się psuć, ale nawet wtedy nie okłamywał mnie. Dlatego ciężko jest mi teraz oswoić się z myślą, że mnie okłamuje. To ja go zostawiłam, On bardzo to przeżył, ale nie straciliśmy w miare dobrych relacji. On zawsze mi się zwierzał i myśli, że teraz też może. Tyle, że teraz te jego zwierzenia to już wytwór chorego umysłu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lis 2013, 02:17

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

Avatar użytkownika
przez true 07 lis 2013, 15:17
Ja jestem z moim mezem 14 lat ;) , choc sama jestem po 30 dopiero , przysieglismy sobie bla bla ..... wiadomo , ale jesli ktores straci wiare w milosc w czlowieka drugiego , ma byc jasno , prosto , chcesz odejsc .. idz nie ma powrotow , nie ma zdrad ,... idz i nie wracaj , po co sobie komplikowac zycie?? jakimis klamstwami? romansami itp ? malo to to sie dzieje zlego? szacunek , przedewszystkim szacunek .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

przez nvidialol 07 lis 2013, 15:21
tahela, wiem, że jakbyśmy do siebie wrócili, co w tej chwili wydaje mi się niemożliwe, ale cóż ... życie, to nie obejdzie się bez terapii. Ja teraz to już myślę tylko o sobie a nie o NAS. Wiem, że sama powinnam póść na terapię, bo jestem DDA i widzę jak to wpływa na moje życie. To rozstanie też mnie obciążyło psychicznie a to co się dzieje ostatnio to już w ogóle. Jestem strzępkiem nerwów. Nie mogę mu darować, że mąci mó sprkój, niech by sobie z nią był. Ja się nie prosiłam o żadne słowa typu chcę żebyś wróciła, to on mnie zaczepia co jakiś czas. Ja potem wracam so siebie a on znowu swoje.

-- 07 lis 2013, 18:46 --

Zastanawie mnie po co on to wszystko robi, przecież ja nie każę mu rozstawać się z dziewczyną, nie nagabuję, sama się zastanawiam, czy moglibyśmy do siebie jeszcze wrócić, mam wątpliwośći, nie powidziałam mu nigdy że tak, bardzo chcę byśmy byli razem, to on mi wypala, że jej nie kocha, że jest głupia, że zachowuje się jak gówniara, że ma paskudny charakter i inne ble, ble ble. To on sam z siebie do mnie dzwoni, jęczy jaki jest nieszczęśliwy i prosi o spotkanie, żeby coś ustalić i pogadać, śle mi te bzdety i potem ja czytam jego czułe słówka do niej, napisane zaraz po tym jak mi opisze że byłam i będę największą miłością jego życia. Po co to wszystko, przecież może sobie z nią być i mieć święty spokój, możemy się rozwiaść i dależ żyć. A tak, ja się czuję oszukana, tracę do niego szacunek i nic dobrego z tego nie wynika. Wiem, że powinnam go olać i się nad tym nie zastanawiać, ale poprostu mnie to zastanawia. Może ktoś ma jakiś pomysł, bo przecież nie robi tego dla zgrywu. Płacze przy tym i wogóle, raczej nie sądzę, że czerpie z tego przyjemność.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lis 2013, 02:17

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 08 lis 2013, 10:58
Kurcze, Tobie po prostu na nim zależy. I tyle. Jakbym czytała siebie. Znajdujesz cała masę usprawiedliwień dla jego zachowania, szukasz sobie wytłumaczeń tego, co może czuć, co nim kierowało/kieruje, że robił tak a nie inaczej i szukasz potwierdzenia Twoich domysłów u innych. Mówisz, że nie wiesz czy chciałabyś z nim być, ale tak naprawdę w głębi serca Ci zwyczajnie zależy i chciałabyś żeby te usprawiedliwienia jakie dla niego wymyślasz były prawdą. Ja mam dokładnie tak samo. Ale po pierwsze trzeba zdać sobie sprawę z tego, ŻE TO JUŻ KONIEC, nie ważne z jakiego powodu i nie ważne w jaki sposób mami Cię ciepłymi słówkami JEMU NA TOBIE NIE ZALEŻY, nie chce Cię. Wiem jakie to uczucie kiedy człowiek zdaje sobie z tego sprawę. Okropne. Ale to pierwsza droga do uwolnienia się od zadręczania własnymi domysłami, niepewności. Mnie żeby przeżyć ten pierwszy najgorszy okres pomaga zupełne zerwanie kontaktów. Może powinnaś spróbować. Jest to trudne zwłaszcza kiedy masz ochotę komuś wykrzyczeć co Cię boli i do czego Cię doprowadził, ale pomaga.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Ona czy ja. 17 lat nic nie znaczy, dla niego, dla mnie?

przez nvidialol 09 lis 2013, 19:55
Postanowiłam wszystko powiedzieć tej dziewczynie, nie wiem, może nie potrafię inaczej tego przerwać. Niech mnie znienawidzi, to dla mnie lepsze niż ma mi ciągle zawracać dupę. To jest metoda, jak dla mnie najlepsza, za mocno cierpię.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lis 2013, 02:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do