Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 30 paź 2013, 00:17
linka napisał(a):
Trzyzet napisał(a):linka, terapeuta na pewno był dobry. Znam kilka osób pokroju MalaMi i są to życiowi frusytaci widzący błędy wszędzie indziej tylko nie u siebie. Takiemu nie przetłumaczysz :P

Nie lubię oceniać po pozorach, po kilku postach na forum.... a nawet jeśli taka jest, to skądś to wynika i zapewne można nad tym popracować.....


Pewnie jestem sfrustrowana bo mam wszystko czego człowiek w moim wieku może chcieć, wszystko oprócz tego najważniejszego - miłości i akceptacji. I oddałabym to wszystko bez mrugnięcia okiem w zamian za to. Pewnie można nad tym pracować, ale nikt nie nauczy mnie cieszyć się tym co mam, bo to dla mnie ma najmniejszego znaczenia. Można mieć wszystko, ale jak się nie ma najważniejszego 1/4 życia stanowi pustka.

linka napisał(a):MalaMi1001, nie chcesz - nie szukaj, twoja sprawa skoro wiesz lepiej, że to nic nie da i nie chcesz dać sobie szansy.......to samo nie przejdzie.

Cóż terapeuta nie cofnie czasu i nie poświęci mi tyle uwagi co powinna matka i ojciec. Nie mam do nich ani żalu, ani pretensji. Nie zacznę się znów bawić lalkami i jeździć z rodzicami do lasu czy nad jezioro. Tego nie było i nie będzie i muszę nauczyć się z tym żyć.

zima napisał(a):MalaMi1001, kłamał od początku. dałaś się nabrać.


Może masz rację. Ale w sumie nic się stało, to wszystko mój problem, że tak mam, to ja za to płacę a nikt nie musi się przejmować moimi uczuciami, każdy robi to, co dla niego jest wygodne/dobre/najlepsze.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 30 paź 2013, 00:29
MalaMi1001 napisał(a):
linka napisał(a):MalaMi1001, nie chcesz - nie szukaj, twoja sprawa skoro wiesz lepiej, że to nic nie da i nie chcesz dać sobie szansy.......to samo nie przejdzie.

Cóż terapeuta nie cofnie czasu i nie poświęci mi tyle uwagi co powinna matka i ojciec. Nie mam do nich ani żalu, ani pretensji. Nie zacznę się znów bawić lalkami i jeździć z rodzicami do lasu czy nad jezioro. Tego nie było i nie będzie i muszę nauczyć się z tym żyć.

Nikt ci nie każe tego robić, myślałaś, że na tym będzie polegać twoja terapia? Na uzdrawianiu stosunków z rodzicami?
Otóż nie... na terapii właśnie nauczysz się jak sobie z tym wszystkim radzić, jak to przetwarzać, jak reagować...... ale - jeśli nie chcesz to nikt cię nie zmusi.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 30 paź 2013, 00:34
linka napisał(a):
MalaMi1001 napisał(a):
linka napisał(a):MalaMi1001, nie chcesz - nie szukaj, twoja sprawa skoro wiesz lepiej, że to nic nie da i nie chcesz dać sobie szansy.......to samo nie przejdzie.

Cóż terapeuta nie cofnie czasu i nie poświęci mi tyle uwagi co powinna matka i ojciec. Nie mam do nich ani żalu, ani pretensji. Nie zacznę się znów bawić lalkami i jeździć z rodzicami do lasu czy nad jezioro. Tego nie było i nie będzie i muszę nauczyć się z tym żyć.

Nikt ci nie każe tego robić, myślałaś, że na tym będzie polegać twoja terapia? Na uzdrawianiu stosunków z rodzicami?
Otóż nie... na terapii właśnie nauczysz się jak sobie z tym wszystkim radzić, jak to przetwarzać, jak reagować...... ale - jeśli nie chcesz to nikt cię nie zmusi.


Miałabym nauczyć się reagowania począwszy od starszej pani na ulicy skończywszy na związkach? Trwałoby to całe wieki a i tak do końca nie udałoby się. Na NFZ terapia jest raz w miesiącu bo jest duża kolejka, czasami chodziłam nawet rzadziej, gdybym chciała chodzić prywatnie raz w tygodniu płacąc 90zł za godzinę po roku zbankrutowałabym i tak chodziłam tak przez 2 miesiące i zrezygnowałam, nie było to warte tylu pieniędzy.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 30 paź 2013, 00:38
MalaMi1001 napisał(a):Pewnie jestem sfrustrowana bo mam wszystko czego człowiek w moim wieku może chcieć, wszystko oprócz tego najważniejszego - miłości i akceptacji. I oddałabym to wszystko bez mrugnięcia okiem w zamian za to. Pewnie można nad tym pracować, ale nikt nie nauczy mnie cieszyć się tym co mam, bo to dla mnie ma najmniejszego znaczenia. Można mieć wszystko, ale jak się nie ma najważniejszego 1/4 życia stanowi pustka.


To może powinnaś stracić to, co masz teraz, to może przejrzałabyś na oczy, skoro pracować nad sobą nie chcesz? Gdyby zajrzały ci do oczu inne problemy, których teraz nie masz, to być może doceniłabyś wtedy to, co masz teraz. Miłość i akceptacja bardzo szybko by się skończyły w obliczu przyziemnych, trywialnych problemów, których teraz nie zaznajesz. Jeśli nie chcesz pracowac nad sobą, to będziesz prawdopodobnie miała dalej tę swoją pustkę i narzekanie. Na własne życzenie.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 30 paź 2013, 00:44
MalaMi1001 napisał(a):Miałabym nauczyć się reagowania począwszy od starszej pani na ulicy skończywszy na związkach?


A masz problemy z reagowaniem na starsze panie na ulicy?

MalaMi1001 napisał(a):Trwałoby to całe wieki a i tak do końca nie udałoby się. Na NFZ terapia jest raz w miesiącu bo jest duża kolejka, czasami chodziłam nawet rzadziej, gdybym chciała chodzić prywatnie raz w tygodniu płacąc 90zł za godzinę po roku zbankrutowałabym i tak chodziłam tak przez 2 miesiące i zrezygnowałam, nie było to warte tylu pieniędzy.


To trzeba poszukać gdzie indziej, u mnie psychoterapia na NFZ jest raz w tygodniu, nieograniczona ilością spotkań.

Na wszystko co piszemy masz wymówkę - proces zdrowienia polega na tym, że chcemy wyzdrowieć, to pierwszy krok..... a Ty narazie stoisz w miejscu niestety. No ale nic na siłę, może kiedyś dasz terapii jeszcze jedną szansę.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 30 paź 2013, 00:49
zmęczona_wszystkim napisał(a):To może powinnaś stracić to, co masz teraz, to może przejrzałabyś na oczy, skoro pracować nad sobą nie chcesz? Gdyby zajrzały ci do oczu inne problemy, których teraz nie masz, to być może doceniłabyś wtedy to, co masz teraz. Miłość i akceptacja bardzo szybko by się skończyły w obliczu przyziemnych, trywialnych problemów, których teraz nie zaznajesz. Jeśli nie chcesz pracowac nad sobą, to będziesz prawdopodobnie miała dalej tę swoją pustkę i narzekanie. Na własne życzenie.


Chyba nie wiesz o czym mówisz. Straciłam wszystko raz, nie miałam się nawet gdzie podziać. To przez mojego byłego. Nie uroniłam z tego powodu ani jednej kropli łzy, pozbierałam się dość szybko i to sama. Nikt mi w tym nie pomógł, bo też nikogo nie miałam. Więc wiem jak to jest. W życiu nie ma sytuacji bez wyjścia w sensie przyziemnych i trywialnych spraw. Nie ma sytuacji przegranych. Dlatego to co mam nie ma dla mnie znaczenia, bo nawet jeśli to stracę znów to odbuduję. Rzeczy materialne i umożliwiające byt nic dla mnie znaczą, dziś je masz jutro nie. A wsparcia nie zastąpi nic.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 paź 2013, 00:55
MalaMi1001, czyli materialnie potrafisz o siebie zadbac a mentalnie nie chcesz sie soba zaopiekowac i szukasz tej opieki u innych?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 30 paź 2013, 09:09
Candy14 napisał(a):MalaMi1001, czyli materialnie potrafisz o siebie zadbac a mentalnie nie chcesz sie soba zaopiekowac i szukasz tej opieki u innych?


To nie jest tak, chyba nie rozumiecie. Nie potrzebuje opiekuna, który będzie mnie klepał po plecach jak mamusia i mówił, że wszystko się uda, który będzie ze strachem wypytywał jak się czuję i czy czegoś mi nie potrzeba. Nie chcę przewodnika duchowego, który jednocześnie będzie moim kochankiem. Umiem sobie radzić sama ze sobą, nie kieruję na nikogo swojej złości, a jeśli już to na siebie. Ja doskonale wiem, że mam problem. Mam tylko dość wracania do pustego domu, chciałabym mieć kogoś komu mogłabym powiedzieć, że odniosłam jakiś sukces i być może nauczyć się z tego cieszyć. Jak nie mam z kim tego dzielić zwyczajnie spływa to po mnie. Mam wpadać w samozachwyt i dookoła ludziom opowiadać jaka to jestem zajebista bo udało mi się to czy tamto? No nie, to nie w moim stylu. Chciałabym zrobić komuś przyjemność i ugotować coś co bardzo lubi, pokłócić się o zbyt wysoki rachunek telefoniczny i niepozmywane naczynia. Mój obecny psychiatra powiedział: tobie potrzeba zrównoważonego, normalnego faceta, nie będą wtedy potrzebne żadne pigułki, bo ty nie masz problemu z głową tylko nosisz to w sercu. Ale funkcjonować jakoś musisz.

linka napisał(a):
MalaMi1001 napisał(a):Miałabym nauczyć się reagowania począwszy od starszej pani na ulicy skończywszy na związkach?


A masz problemy z reagowaniem na starsze panie na ulicy?

MalaMi1001 napisał(a):Trwałoby to całe wieki a i tak do końca nie udałoby się. Na NFZ terapia jest raz w miesiącu bo jest duża kolejka, czasami chodziłam nawet rzadziej, gdybym chciała chodzić prywatnie raz w tygodniu płacąc 90zł za godzinę po roku zbankrutowałabym i tak chodziłam tak przez 2 miesiące i zrezygnowałam, nie było to warte tylu pieniędzy.


To trzeba poszukać gdzie indziej, u mnie psychoterapia na NFZ jest raz w tygodniu, nieograniczona ilością spotkań.

Na wszystko co piszemy masz wymówkę - proces zdrowienia polega na tym, że chcemy wyzdrowieć, to pierwszy krok..... a Ty narazie stoisz w miejscu niestety. No ale nic na siłę, może kiedyś dasz terapii jeszcze jedną szansę.


Nie, nie mam problemu na reagowanie na starsze panie na ulicy. Ale często w zwykłym życiu łapię się na tym, że na większość sytuacji wśród obcych ludzi zareagowałabym inaczej. Ja to nazywam spóźnionym refleksem. Nie miał mnie kto tego uczyć, nie miałam okazji obserwować innych ludzi i ich zachowania.

Widzisz, przedwczoraj dowiedziałam się, że mojej przychodni psychiatrycznej, jedynej w mieście skończył sie kontrakt z NFZ i wszystkie wizyty do wszystkich specjalistów do ponownego podpisania umowy są płatne. To jedyna placówka w moim mieście, poza tym są prywatne gabineciki i to wszystko. Do Łodzi, gdzie pewnie jest tego więcej mam 70km. Postanowiłam się zapisać do przychodni przy szpitalu psychiatrycznym i też był mega problem ze znalezieniem wolnego numerka. Nie mieszkam w Warszawie gdzie placówek jest cała masa i można wybierać. U mnie na terapię kierowała mnie moja psychiatra a na następną wizytę zapisywała terapeutka, przeważnie za miesiąc lub nawet dalej. Więc jaki ma sens taka terapia? Żaden. A nie jestem aż tak bogata, żeby pozwolić sobie na chodzenie do prywatnych gabinetów.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do