Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 paź 2013, 18:26
MalaMi1001, moze powinnas sie wybrac na terapie i solidnie na niej popracowac.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 19:56
Chodziłam na terapię i zupełnie nic mi to nie dało.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 paź 2013, 20:12
MalaMi1001, bo samo chodzenie niewiele daje... co przepracowalas na niej?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2013, 20:40
MalaMi1001 napisał(a):Chodziłam na terapię i zupełnie nic mi to nie dało.

Ile czasu i w jakim nurcie?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 21:15
linka napisał(a):
MalaMi1001 napisał(a):Chodziłam na terapię i zupełnie nic mi to nie dało.

Ile czasu i w jakim nurcie?


Chodziłam jakiś rok, terapia behawioralno - poznawcza. Z terapii wyniosłam tyle, że muszę zapomnieć o dzieciństwie, bo jestem już dużą dziewczynką i powinnam się tak zachowywać. Nic mi nie zwróci braku ciepła i akceptacji. Generalnie mogłam przeczytać jakiś poradnik psychologiczny za 20zł, a na terapię wydałam kupę kasy i nic z tego nie wyniosłam.

Co przepracowałam? Opowiadałam o swoim dzieciństwie, o ówczesnych problemach w pracy, o związku który doprowadził mnie skraj załamania, bo dowiedziałam się, że jestem warta jakieś 2000000zł, bo na tyle szacuje się majątek moich rodziców, do którego w sumie póki żyją nic nie mam i na nic nie liczę. Pani psycholog uznała, że użalam się nad sobą, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę, a chodziło o to, że moja szefowa skrajnie mnie nienawidziła i nie ukrywała tego nawet przy innych. A nienawidziła mnie za to, że jej i mój bezpośredni szef wolał załatwiać wiele spraw przez mnie niż zwracając się do niej, bo mnie uważał za bardziej godną zaufania i skuteczniejszą. Oczywiście ona podważała moje kompetencje, ale szef nie zwracał na to uwagi więc mściła się na mnie jeszcze bardziej.

Więc uważam, że szkoda kasy na coś takiego, niczego to do mojego życia nie wniosło. Ot "przyjaciel" na 45min za kasę.

Edit:
I jeszcze jedno. Kazała mi przeczytać jakąś książkę o wybaczaniu, żebym wybaczyła rodzicom to co mnie spotkało. Z tym, że ja im wybaczyłam, było minęło, ale nie zmieni to tego kogo ze mnie zrobili. Taka terapia...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 29 paź 2013, 21:21
MalaMi1001 napisał(a):Tak więc w porządku, nie miałam prawa niczego oczekiwać, to wszystko było normalne, słowa chcę z tobą być, szczere rozmowy o przeszłości, wspólne wyjazdy i dalsze plany i nagle zmiana decyzji, bo coś ze mną nie tak i stwierdzenie, że to tylko romans. Nie mam prawa mieć żalu, powinnam zachowywać się jakby nic się nie stało i udawać, że nigdy nic nie wydarzyło. Bez problemu chodzić na piwko, uśmiechać się i zaakceptować fakt, że czuję się jak szmata, bo dałam się w coś takiego wciągnąć. Ale to mój problem, ja z nim będę żyć wstydzić się przed sobą. Macie rację, nic się przecież nie stało. Sex to tak naturalna rzecz, że można pozwolić sobie na niezobowiązujące spotkania w hotelu i potem przechodzić obok kogoś jakby nigdy nic. Jestem żałosna, że dałam się w to wciągnąć. Żałosna.

Co do mojego wieku mam 27 lat, życie swoje w zasadzie przegrałam, czuję się jak 60letnia staruszka, która siedzi sama w domu albo kładzie się spać po powrocie z bazaru ze zmęczenia. Jestem zmęczona życiem i tyle.


A czy ktoś ci coś takiego mówi? Chodzi przecież tylko o wyciąganie wniosków z poprzednich doświadczeń. Nie potrafisz oddzielić sugestii dotyczących swego zachowania od swojego charakteru. Wszystko odbierasz jak atak na siebie. Zamiast wyciągać jakieś wnioski, to zakleszczyłaś się w swych poglądach i do końca życia będziesz mówila, jaka to straszna rzecz ciebie spotkała. to nie było mile doświadczenie, ale ty przywarłaś do niego, hołubisz go, lubisz się użalać nad tym. Każdy, komu się coś takiego przytrafiło, ma powiedzieć, że przegrał życie? W wieku 27 lat?
Pisałaś, że ludzie uważają cię często za niedojrzałą, a czy nie zauważyłaś, że wpisujesz się w taki właśnie schemat niedojrzałych reakcji? Na jakiekolwiek sugestie reagujesz w sposób: a ja i tak wiem swoje, ja wiem wszystko lepiej, wiem, ze jestem niczym, itp. "Na złość mamie odmrożę sobie uszy".
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 paź 2013, 21:32
Taka terapia...


dziwna...
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2013, 21:39
MalaMi1001, :shock: to radzę znaleźć porządnego terapeutę z kwalifikacjami bo to co opisujesz to.... tak nie powinno wyglądać.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 29 paź 2013, 22:51
linka, terapeuta na pewno był dobry. Znam kilka osób pokroju MalaMi i są to życiowi frusytaci widzący błędy wszędzie indziej tylko nie u siebie. Takiemu nie przetłumaczysz :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 23:26
zmęczona_wszystkim napisał(a):
MalaMi1001 napisał(a):Tak więc w porządku, nie miałam prawa niczego oczekiwać, to wszystko było normalne, słowa chcę z tobą być, szczere rozmowy o przeszłości, wspólne wyjazdy i dalsze plany i nagle zmiana decyzji, bo coś ze mną nie tak i stwierdzenie, że to tylko romans. Nie mam prawa mieć żalu, powinnam zachowywać się jakby nic się nie stało i udawać, że nigdy nic nie wydarzyło. Bez problemu chodzić na piwko, uśmiechać się i zaakceptować fakt, że czuję się jak szmata, bo dałam się w coś takiego wciągnąć. Ale to mój problem, ja z nim będę żyć wstydzić się przed sobą. Macie rację, nic się przecież nie stało. Sex to tak naturalna rzecz, że można pozwolić sobie na niezobowiązujące spotkania w hotelu i potem przechodzić obok kogoś jakby nigdy nic. Jestem żałosna, że dałam się w to wciągnąć. Żałosna.

Co do mojego wieku mam 27 lat, życie swoje w zasadzie przegrałam, czuję się jak 60letnia staruszka, która siedzi sama w domu albo kładzie się spać po powrocie z bazaru ze zmęczenia. Jestem zmęczona życiem i tyle.


A czy ktoś ci coś takiego mówi? Chodzi przecież tylko o wyciąganie wniosków z poprzednich doświadczeń. Nie potrafisz oddzielić sugestii dotyczących swego zachowania od swojego charakteru. Wszystko odbierasz jak atak na siebie. Zamiast wyciągać jakieś wnioski, to zakleszczyłaś się w swych poglądach i do końca życia będziesz mówila, jaka to straszna rzecz ciebie spotkała. to nie było mile doświadczenie, ale ty przywarłaś do niego, hołubisz go, lubisz się użalać nad tym. Każdy, komu się coś takiego przytrafiło, ma powiedzieć, że przegrał życie? W wieku 27 lat?
Pisałaś, że ludzie uważają cię często za niedojrzałą, a czy nie zauważyłaś, że wpisujesz się w taki właśnie schemat niedojrzałych reakcji? Na jakiekolwiek sugestie reagujesz w sposób: a ja i tak wiem swoje, ja wiem wszystko lepiej, wiem, ze jestem niczym, itp. "Na złość mamie odmrożę sobie uszy".


Bo zawsze byłam atakowana. Wnioski wyciagnęłam aż za dobre. I nie mówię tu o tym konkretnym doświadczeniu ale o wszystkich poprzednich. Jakie wnioski? No takie jak wyżej.
Z t aniedojrzałością źle mnie zrozumiałaś. Moja najstarsza siostra jest starsza ode mnie o 18 lat, moja matka ma 66 lat, byłam sama w swoim wieku w całej rodzinie i byłam traktowana jak 5 koło u wozu. więc w pewnym wieku stwierdziłam, że nie ma się odzywać, bo zawsze będę tą MałąMi w oczach innych i nic tego nie zmieni.

Trzyzet napisał(a):linka, terapeuta na pewno był dobry. Znam kilka osób pokroju MalaMi i są to życiowi frusytaci widzący błędy wszędzie indziej tylko nie u siebie. Takiemu nie przetłumaczysz :P


Tak, widzę błędy tylko u innych. Ja sama jestem idealna. I dlatego dałam się całe życie wykorzystywać i pozwalałam wzbudzać w sobie poczucie winy, bo mamusia jest stara a ja niegrzeczna, bo moja siostrzyczka jest taka zaradna, a ja pracuję za 700zł po takich studiach!, bo ona w moim wieku miała już męża i 2 dzieci a ja nie mam nawet porządnego chłopaka. Tak, to wszystko moja wina. Nawet teraz kiedy zarabiam dobrze, pracuję na 1,5 etatu moja sąsiadka jest ode mnie lepsza, bo ona buduje dom dla dzieci a ja kupuję tylko mieszkanie, bo ich nie mam. Więc tak, jestem frustratem życiowym, lepiej ci po przyklejeniu mi łatki?

-- 29 paź 2013, 23:31 --

linka napisał(a):MalaMi1001, :shock: to radzę znaleźć porządnego terapeutę z kwalifikacjami bo to co opisujesz to.... tak nie powinno wyglądać.


Nie będę szukać żadnego terapeuty bo to nic nie da. Przez samotność w dzieciństwie i ciągłe ograniczanie z powodu przeszkadzania "dorosłym" nikt nie pokazał mi jak powinny wyglądać zdrowe relacje z ludźmi, jak stawiać granice, na ile im pozwalać. To jest moja największa wada i wiem o tym. W pracy potrafię negocjować zawzięcie, nie przejmuję się tym jak zawalę, bo to mnie nie złamie, najwyżej będę biedniejsza. Ale w życiu osobistym poruszam się jak dziecko we mgle. I tego się już nie da wyprostować. To jak przeżyć te 27 lat od początku, każdy etap wychowania krok po kroku. Tego się nie da już zrobić.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2013, 23:34
Trzyzet napisał(a):linka, terapeuta na pewno był dobry. Znam kilka osób pokroju MalaMi i są to życiowi frusytaci widzący błędy wszędzie indziej tylko nie u siebie. Takiemu nie przetłumaczysz :P

Nie lubię oceniać po pozorach, po kilku postach na forum.... a nawet jeśli taka jest, to skądś to wynika i zapewne można nad tym popracować.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 paź 2013, 23:36
Nie będę szukać żadnego terapeuty bo to nic nie da. Przez samotność w dzieciństwie i ciągłe ograniczanie z powodu przeszkadzania "dorosłym" nikt nie pokazał mi jak powinny wyglądać zdrowe relacje z ludźmi, jak stawiać granice, na ile im pozwalać. To jest moja największa wada i wiem o tym

No przeciez wlasnie tego nauczysz sie na terapii :roll:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez linka 29 paź 2013, 23:38
MalaMi1001, nie chcesz - nie szukaj, twoja sprawa skoro wiesz lepiej, że to nic nie da i nie chcesz dać sobie szansy.......to samo nie przejdzie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez zima 29 paź 2013, 23:46
MalaMi1001, kłamał od początku. dałaś się nabrać.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do