Czy jest jeszcze szansa?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy jest jeszcze szansa?

przez daas 23 paź 2013, 10:29
Witam wszystkich.

Nigdy nie sądziłam, że będę pisała na forum o swoich problemach, ale jestem na skraju załamania, a uważam, że zwierzenie się obcym ludziom jest czasami łatwiejsze niż rodzinie.. Dlatego proszę Was Kochani o pomoc..

Jestem kobietą i mam 20 lat (tak wiem, mało.. całe życie przede mną, ale.. ) No właśnie ale..
3 miesiące temu rzucił mnie chłopak, niestety bardzo mnie tą decyzją zaskoczył, ponieważ podjął ją pod moją nieobecność, a kiedy przyjechałam do niego po prawie dwóch tygodniach oznajmił mi, że to nie ma sensu, że coś się wypaliło etc.. R. jest moją pierwszą PRAWDZIWĄ miłością, byliśmy razem 2,5 roku. Ja wiem, że pewnie niektórzy z Was mogą sobie pomyśleć "taka młoda.. co ona wie o miłości.." Otóż podchodzę do tego tematu bardzo emocjonalnie i poważnie. Starałam się go jakoś przekonać, żebyśmy spróbowali popracować nad sobą, ale on szedł w zaparte, może to był błąd, że go prosiłam, błagałam.. Ale R jest dla mnie wszystkim, jest całym moim światem i nie wyobrażam sobie życia bez niego, czy teraz czy za 5 lat. Mówię całkiem poważnie, nie chcę nikogo innego, bo wiem, że wszystkich będę porównywać do Niego. Jestem osobą bardzo skrytą, bardzo długo się przed nim otwierałam.. czuję, że to jest TEN FACET, ten JEDYNY.. Przez ostatni miesiąc nie odzywaliśmy się do siebie w ogóle, ponieważ chciał abym od niego odpoczęła (bardzo źle zniosłam rozstanie..). Jednakże tydzień temu do mnie napisał co u mnie itp. Przez ten miesiąc bardzo się zmieniłam wewnętrznie, nie byłam osobą wierzącą, ale niektóre sytuacje w moim życiu sprawiły, że zaczęłam się modlić, każdego dnia, rano i wieczorem, modliłam się również o Nas, o to, aby dał Nam szanse. Gdy napisał, stwierdziłam, że to musi być znak od Boga.. Zmierzając do meritum sprawy. . chcę się z Nim spotkać, ale będzie to możliwe dopiero za jakieś 2 tygodnie, ponieważ ma dużo zajęć na uczelni i nie jest w stanie teraz się spotkać. . Chcę spędzić miło z Nim czas a jak przyjdzie odpowiedni moment to odważyć się Go pocałować.. (wiem, że może jest to dziecinne.. nie oceniajcie mnie po tym, że mam lat 20..) Chciałabym, aby wszystko wróciło.. Wierze głęboko w sercu, że On coś jeszcze do mnie czuje, ale boi się uwierzyć w to, że może być lepiej.. Nie chcę się poddać, bo nie jestem taką osobą, wiem, że nie zmuszę go do uczucia, jednakże po tym jak powiedział mi, że byłam jego prawdziwą miłością.. tym bardziej nie chcę odpuścić.. Osobiście uważam, że jeżeli miłość jest naprawdę prawdziwa, to nie można się od tak odkochać, zapomnieć.. bo ona wszystko przetrwa.. Przynajmniej tak jest u mnie, mija 3 miesiąc jak już wcześniej wspomniałam, a ja kocham Go coraz bardziej.. Nie chcę wyjść na jakąś psychiczną przed Wami wszystkimi, ale naprawdę już nie wiem co mam robić.. Czy to jest możliwe, że gdy facet mówi o prawdziwej miłości jest w stanie od tak się odkochać? zapomnieć? Jak Mu pokazać, że się zmieniłam? Żeby uwierzył, że możemy być jeszcze szczęśliwi? Już nie wiem co mam robić, staram się być silna i wierzyć, ale przychodzą momenty w których mam po prostu dość życia, dość tego wszystkiego..

Proszę pomóżcie mi..
Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 paź 2013, 09:52

Czy jest jeszcze szansa?

Avatar użytkownika
przez merc84 23 paź 2013, 10:38
chciałbym zeby tak o mnie dziewczyna zabiegała...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
16 paź 2013, 19:41
Lokalizacja
Warszawa

Czy jest jeszcze szansa?

przez daas 23 paź 2013, 10:43
Przykro mi, że tak nie jest..
Podobno jak się kocha to trzeba walczyć, ale już sama nie wiem czy dobrze robię..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 paź 2013, 09:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy jest jeszcze szansa?

Avatar użytkownika
przez merc84 23 paź 2013, 10:48
nie przejmuj nim sie tak masz jeszcze czas moze trafisz na lepszego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
16 paź 2013, 19:41
Lokalizacja
Warszawa

Czy jest jeszcze szansa?

przez daas 23 paź 2013, 10:59
Ale ja nie chcę innego, chcę jego .. Nie wiem jak mam to wytłumaczyć, czasami człowiek wie, że to jest ten bądź ta.. I tak jest właśnie ze mną..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 paź 2013, 09:52

Czy jest jeszcze szansa?

przez kolekcjoner snów 24 paź 2013, 03:22
A czemu sie związek skończył? To by wiele powiedziało...
Ogólnie bym to uważał za skończoną historię, gdyby nie to że chcesz na siłę to ciągnąć. Nakręcasz się, a że nie umiesz inaczej (bo się przyzwyczaiłaś do niego i to Twój jedyny związek w życiu) bo będziesz sie maltretować każdą myślą i to się nie skończy póki nie dojdzie do otwartej walki i komuś się krzywda nie stanie.
Masz spieprzoną percepcję świata i wierzysz w różne bzdury na temat miłości. Myślę, że tak naprawdę wynika to z Twojej słabości i zagubienia. Nie umiesz przejść dalej. Ani zobaczyć tego, że on raczej Cię nie chce. Przynajmniej jako dziewczyny. Może napisał tylko dlatego, że ma wyrzuty z powodu tego jak zakończył ten kontakt. Tylko czy Ty przejrzysz na oczy bez tej emocjonalnej otoczki? On nie jest wszystkim i nie powinien być. Bo tworzy sie chora zależność. Nie umiem stawiać granic i co gorsza przez to przestaniesz szanować siebie, bo " miłość wszystko przetrwa". Nie widzę tu dobrych fundamentów. Pogadaj z nim jeszcze by wiedzieć na czym stoisz, ale nie naciskaj na niego. Bo świat sie na nim nie kończy...
kolekcjoner snów
Offline

Czy jest jeszcze szansa?

Avatar użytkownika
przez kotyk 24 paź 2013, 23:13
daas napisał(a):czasami człowiek wie, że to jest ten bądź ta.. I tak jest właśnie ze mną..
może jednak nie jest, skoro z jego strony 'się wypaliło'..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do