Zmiany w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zmiany w związku

Avatar użytkownika
przez cryo 09 sty 2014, 11:03
Mój kolega mawia o takich kobietach, że są jak małpy - nie puszczą jednej gałęzi dopóki nie chwycą drugiej. I na taki klasyczny przypadek ta sytuacja właśnie wygląda. Ty pewnie nie chcesz tego dostrzec, bo nadal ją kochasz. Ona po pierwszym zachłyśnięciu się nowym miastem i nowym znajomościami zaczęła odkrywać, że jednak nie cały świat nie leży u jej stóp, nowi znajomi z czasem przestają być nowi i zaczynają mieć wady, jak każdy, a wyszalenie się nie wychodzi tak, jak by chciała więc szuka spadochronu, którego rolę wiernie spełniasz Ty.
Mam przyjaciela, którego laska w ten sposób zwodziła przez 8 lat. Spotykała się z nim, dawała mu nadzieję, korzystała ze wszystkiego, co on jej dawał, a on wierzył, że jeśli jeszcze trochę się postara, to ona w końcu zrozumie. A ona spotkała w końcu gościa, który jej odpowiadał bardziej i kopnęła mojego przyjaciela w tyłek. Dziś gość jest nadal fajnym człowiekiem, ale zgorzkniałym i w dużym stopniu wypalonym, do tej pory nie związał się z nikim i już nie chce, mimo że od tamtego czasu minęło parę lat.

Wg mnie dziewczyna jest niedojrzała i egoistyczna. Sama nie może się zdecydować, z jednej strony chciała by tego przysłowiowego "gołębia" na dachu, ale z drugiej strony wie, że "wróbla" ma w garści więc póki co utrzymuję tę niszczącą dla Ciebie sytuację.

Sam musisz odpowiedzieć sobie odpowiedzieć na pytania, które zadałeś.
Czy walczyć z nadzieją? Sam najlepiej wiesz, jak jest, masz pewne fakty podane jak na tacy - sam oceń, czy chcesz się męczyć i ryzykować, że w pewnym momencie zostaniesz wrakiem psychicznym z urazami na resztę życia. Sam oceń, czy to jak ona się zachowuje jest uczciwe i czy chcesz do reszty zrzec się własnej godności.

A co do tego, czy przejdzie samo? Różnie bywa. Moim zdaniem samo, nawet jeśli przechodzi, to dużo wolniej niż kiedy się o to staramy.
and only in my tears it lasts
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 02:19

Zmiany w związku

Avatar użytkownika
przez renee.madison 09 sty 2014, 13:20
cryo napisał(a):Mój kolega mawia o takich kobietach, że są jak małpy - nie puszczą jednej gałęzi dopóki nie chwycą drugiej.


To nie tylko domena kobiet, faceci też to robią-jest ponoć na to nawet termin w psychologii. Tak jak mówisz, chce się mieć i wróbla w garści (bo pewny), ale patrzy się z tęsknotą na gołębia.
daw_sam, Twoja była dziewczyna dopóki nie chwyci swojego gołębia i nie będzie go pewna, będzie Cię zwodzić-tak jak robiła to wcześniej.
Według mnie robisz duży błąd, że utrzymujesz z nią kontakt-sam piszesz, że znów masz nadzieję. Z tego nic nie będzie.
Nawet jeśli z tym facetem jej nie wyjdzie, wrócicie do siebie, a ona za pół roku znajdzie sobie innego.
Moja rada-zerwij z nią całkowicie kontakt (dla Twojego zdrowia psychicznego), wyjdź do ludzi, poznaj jakieś koleżanki (nie to, żebyś na siłę szukał miłości-ot żeby podbudować swoje podupadłe ego). Niech dojdzie do Ciebie, że świat to nie tylko Twoja eks-jest mnóstwo innych ciekawych, inspirujących ludzi.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Zmiany w związku

przez daw_sam 09 sty 2014, 22:30
Dużo ostatnio myślałem o tym, rozmawiałem z ludźmi, którzy starają się dać mi jakąś radę. Przez kilka dni sie do mnie nie odzywała teraz, troche ostro ją ostatnio potraktowałem jak pisała do mnie. Następnym razem jeżeli coś napisze, przejdę sie do niej i powiem żeby sobie odpuściła ;) Ostatnio jest ze mną lepiej ale też często mam poczucie bliskości i potrzebe jakiegoś ciepła, tego, że na kimś mi zależy. Mam nadzieję, że znajdę kiedyś swoje zagubione szczęście i spokój. Jeżeli coś dalej będzie się działo będę pisał. Dzięki wam za otworzenie w pewnym stopniu oczów.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 paź 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zmiany w związku

Avatar użytkownika
przez Merridell 12 sty 2014, 21:36
daw_sam napisał(a):Mam nadzieję, że znajdę kiedyś swoje zagubione szczęście i spokój.


Tego się trzymaj, bo z pewnością przyjdzie taki czas, kiedy to wszystko odnajdziesz. Póki co nie jesteś w przyjemnej sytuacji, ale gdy w przyszłości poznasz już odpowiednią osobę, z którą zbudujesz silną więź, to pewnie nawet dojdziesz do wniosku, że warto było na to wszystko czekać, aby w końcu być w pełni szczęśliwym.
Wszystko można zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
26 gru 2012, 00:46
Lokalizacja
Lublin

Zmiany w związku

przez daw_sam 03 mar 2014, 13:08
No i znowu ja. ;) Nie chcę żadnej rady ani nic, możecie napisać co o Tym myślicie.
Jakoś tak miesiąc po tym jak do mnie pisała i powiedziałem jej żeby dała sobie spokój znowu się zaczęło, z tym, że teraz było to coś w stylu "Prosze spotkajmy się, musimy pogadać" ryk, i inne takie pierdoły. Spotkaliśmy się, płakała, płakała coś tam gadała o próbowaniu, o tym, że poznała wielu ludzi i ja najlepszy, chłopiec od gitary to dupek i manipulant. Myślę sobię: może zmądrzała, dam jej czasu troszke, może zawalczy albo coś. /cenzura/ XD!. Wczoraj się dowiedziałem, że jest z chłopcem od gitary. End of story. Całe szczęścię, że już się zdążyłem uodpornić na nią, bo byłoby kiepsko xP Nawet chyba dzięki temu jest mi lepiej, brak chorych nadziei. Ale cholernie mnie zawiodła, nie wiem jak można tak nisko moralnie upaść, wcześniej była dla mnie definicją dobroci.

Różnie to bywa z ludźmi
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 paź 2013, 18:53

Zmiany w związku

Avatar użytkownika
przez cyklopka 03 mar 2014, 14:23
Chłopie, będzie dobrze, życie się zmienia, nie jesteś chory, miałeś prawo się martwić o związek jak każdy, a teraz już poradzisz sobie, czegoś się już nauczyłeś, a nowe przed tobą.

Znałam parę związków, gdzie ludzie byli ze sobą caluśkie liceum i studia, jak stare małżeństwo, i potem jedno z nich (przeważnie ona) dostrzegało, że nie żyje tak jak inni młodzi ludzie i odlatywało eksperymentować we własnym zakresie. (O ile się nie hajtnęli i nie zaczęli robić dzieci jeszcze przed końcem studiów, tak jak moje niektóre kuzynki, mężuś poznany jeszcze w harcerstwie, a co do dzieci po trzecim zwykle tracę rachubę). To jakiś mechanizm jest.

Też ktoś mi kiedyś powiedział, że jak się przeprowadzę do jego miasta, to mam sobie znaleźć pracę, znajomych i jakiś cel, pasję czy zainteresowania. I wiecie co? Znalazłam sobie cel - założenie rodziny z kimś innym, kto dostrzega, że np. zainteresowania już mam :lol:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7963
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do