Męcząca znajomość.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Abbey 19 paź 2013, 19:23
ischemie, jak męczy to nie ciągnij tego. Też przerabiałam ten temat, tyle że z nawet dalszą odległością. A potem wyrzuty "bo przyjechałem z tak daleka, na wodę nie jechałem, jakbym nic nie czuł, to bym nie jechał" i inne pierdoły. Nie zaruchał, więc potem zaczęły się schody.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Męcząca znajomość.

przez ischemie 19 paź 2013, 19:48
ale on nawet nie wspominał o 'zaruchaniu'. to było naprawdę wspaniałe spotkanie. widziałam, że on też jest zadowolony. nie jest też prawdą, że traktuje mnie wyłącznie jak koleżankę, bo to on mówił o związkach. wydaje mi się po prostu, że ma ogromne problemy z empatią i nie rozumie, że swoim zachowaniem czasami kogoś krzywdzi. NIE POTRAFIĘ go rzucić. już teraz biorę leki uspokajające i nie śpię po nocach. rano wstaję i czuję, że boli mi całe wnętrze. co będzie, jeśli się z nim 'rozstanę'?

nie mogę jednak ciągnąć tego dłużej i chyba napiszę mu otwarcie, jak to wygląda z mojego punktu widzenia :(
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Abbey 19 paź 2013, 20:27
A to miał powiedzieć całkiem wprost? :P
Ale odbiegając od tego...

Choć może to być dla Ciebie trudne, musisz napisać szczerze co się dzieje i jak się czujesz, jak to wygląda z Twojej strony. Żadna znajomość nie może się odbywać kosztem zdrowia jednej ze stron.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Męcząca znajomość.

przez ischemie 07 lis 2013, 22:59
A to miał powiedzieć całkiem wprost? :P


A jak? Może oczekiwał, że to ja przejmę inicjatywę.
Nie rozumiem działania ludzi :(
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lis 2013, 23:17
ischemie, od poczatku zaczelas tej znajomosci matkowac wiec nie dziw sie, ze zachowuje sie jak dzieciak
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 08 lis 2013, 10:28
ischemie dobrze zrozumiałam, że widzieliście się tylko raz, a reszta kontaktu odbywa się przez Internet/telefon?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Męcząca znajomość.

przez ischemie 08 lis 2013, 17:30
tak.

skoro mnie nie potrzebuje/nie chce/nie podobam mu się/nie chce tego kontynuować, dlaczego nie poszuka innej dziewczyny, w swoim mieście? tyle razy próbowałam zerwać z nim kontakt, nie pisałam, nie odzywałam się. raz nawet napisałam mu wprost, żeby do mnie nie pisał. pisał całą noc, błagając, abym go nie zostawiała. próbowałam mówić z nim otwarcie, ale on bez przerwy zaprzecza i kłamie. czy człowiek może być aż tak bezczelny? jeśli mnie nie chce, po co podtrzymuje kontakt, który staram się przerwać? a jeśli zależy mu na mnie, dlaczego bez przerwy mnie od siebie odpycha i kłamie? jak mam interpretować takie zachowanie?

-- 09 lis 2013, 11:09 --

temat zamknięty. ukochany zrobił mnie w konia, nie odpowiada na esemesy, wyłącza telefon, kiedy dzwonię. nie potrafi mi nawet powiedzieć 'przepraszam'.

czuję się jak śmieć.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 10 lis 2013, 19:16
ischemie napisał(a):tak.

skoro mnie nie potrzebuje/nie chce/nie podobam mu się/nie chce tego kontynuować, dlaczego nie poszuka innej dziewczyny, w swoim mieście? tyle razy próbowałam zerwać z nim kontakt, nie pisałam, nie odzywałam się. raz nawet napisałam mu wprost, żeby do mnie nie pisał. pisał całą noc, błagając, abym go nie zostawiała. próbowałam mówić z nim otwarcie, ale on bez przerwy zaprzecza i kłamie. czy człowiek może być aż tak bezczelny? jeśli mnie nie chce, po co podtrzymuje kontakt, który staram się przerwać? a jeśli zależy mu na mnie, dlaczego bez przerwy mnie od siebie odpycha i kłamie? jak mam interpretować takie zachowanie?

-- 09 lis 2013, 11:09 --

temat zamknięty. ukochany zrobił mnie w konia, nie odpowiada na esemesy, wyłącza telefon, kiedy dzwonię. nie potrafi mi nawet powiedzieć 'przepraszam'.

czuję się jak śmieć.


Dziewczyno weź Ty się zastanów nad sobą, bo wybacz, ale nie da się "zakochać" po jednym spotkaniu i wymianie maili i smsów. Widać, że zakochałaś się w swoim własnym wyobrażeniu o nim, a nie w człowieku z krwi i kości, bo go wcale nie znasz.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Męcząca znajomość.

przez ischemie 10 lis 2013, 20:13
nie znasz szczegółów tej relacji, więc nie oceniaj. oceniasz własne wyobrażenie o naszej znajomości.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Indifference1 10 lis 2013, 21:48
Historia podobna do mojej. Po 2 latach z dnia na dzień przestał się odzywać i pomimo upływu kilku miesięcy dalej o nim myślę :|
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 lis 2013, 21:50
ischemie, jezeli nie chcesz zeby inni wypowiadali swoja opinie to po co zalozylas temat?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Męcząca znajomość.

przez ischemie 11 lis 2013, 11:39
bo cierpię i chciałam dać upust emocjom. poza tym nie prosiłam o ocenę, tylko o wyjaśnienie, co oznacza takie zachowanie. nie każdy ma szanse spotkać kogoś w realnym świecie. jestem z natury nieśmiała i zamknięta w sobie, więc pozostaje mi internet.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 11 lis 2013, 20:40
ischemie napisał(a):bo cierpię i chciałam dać upust emocjom. poza tym nie prosiłam o ocenę, tylko o wyjaśnienie, co oznacza takie zachowanie. nie każdy ma szanse spotkać kogoś w realnym świecie. jestem z natury nieśmiała i zamknięta w sobie, więc pozostaje mi internet.


Nie dowiesz się co oznacza takie zachowanie, bo nikt z nas nie zna tego chłopaka, a i Ty sama też go nie znasz! Przez internet można napisać o sobie wszystko, a na jednym spotkaniu nie byłaś w stanie tego zweryfikować, nie rozumiesz tego? Nie jesteś w stanie nawet ocenić intencji tego chłopaka i celu w jakim utrzymywał z Tobą kontakt. Jeśli ja teraz napiszę tutaj, że chcę zostać Twoją przyjaciółką, będę z Tobą utrzymywać codziennie kontakt to będziesz wierzyć w każde słowo, które napiszę chociaż nigdy mnie nie widziałaś i nie masz szans zweryfikować tego co opowiadam? Każdy może kreować siebie jak chce, a dopiero kontakt w 4 oczy, i to nie jednorazowy jest w stanie udowodnić chociaż część tego co o sobie mówimy. Ludzie znają się latami, a okazuje się, że w ogóle nic o sobie nie wiedzieli. Może znudziła mu się taka forma kontaktu, może w realu spotkał jakąś dziewczynę, a może byłaś tylko odskocznią dla jego myśli o rozstaniu z ex i to bardzo wygodną, bo na odległość, bez zbędnych zobowiązań.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Męcząca znajomość.

przez ischemie 11 lis 2013, 21:19
być może. rozmawiałam z nim dzisiaj. był dość agresywny w stosunku do mnie. wiem, że ma jakiś problem. wiem też, że cierpi na depresję. nie wiem, co mam robić w tej sytuacji. nie można tak zostawiać człowieka :(
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do