Męcząca znajomość.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Męcząca znajomość.

przez ischemie 18 paź 2013, 14:36
Jakiś czas temu poznałam przez Internet pewnego pana. Szczerze mówiąc, na początku nie zależało mi na tej znajomości. Po pierwsze - nikogo wówczas nie szukałam, po drugie - dość sceptycznie podchodzę do znajomości internetowych, po trzecie - nie zainteresował mnie. To, co pisał było bardzo ogólnikowe, odpowiadał monosylabami, nie starał się podtrzymać konwersacji, toteż ciężko mi się z nim rozmawiało (rozmowę zaczął on). CZUŁAM jednak, że bardzo zależy mu na znajomości ze mną (zresztą kilka razy mi to powtórzył), więc postanowiłam, że nie ucieknę. Rozmawialiśmy coraz częściej, okazało się, że pan X cierpi na depresję, jest samotny (mimo, że ma wielu znajomych). Wydał mi się wtedy taki bezradny, a przy tym szczery i 'nieświadomy' w ten właściwy dzieciom sposób, tak, że chyba po raz pierwszy w życiu - odrzuciłam na bok swoje JA i chciałam mu pomóc.

NIE WIEM jednak, czy on tej pomocy potrzebuje.

Nasze spotkanie (ja mieszkam obecnie w Olsztynie, on w Poznaniu) wypadło dość dziwnie. Z jednej strony i on i ja NIE czuliśmy się sobą skrępowani. Tak jak byśmy byli przyjaciółmi od lat. To było bardzo ciepłe spotkanie. Nie mieliśmy problemów z rozmową, a kiedy milczeliśmy - nie była to cisza pełna napięcia i konsternacji. Ale blokował mnie jego chłód emocjonalny, dystans, sztywność wobec mnie. Pomyślałam, że ta rzekoma sympatia, to zwykła kurtuazja, że rozczarowałam go, ale tłumaczyłam sobie, że to tylko strach i niepewność. Że on ma taki sam problem ze mną. I rzeczywiście tak było.

I tu pojawia się problem. Rozumiem go (co on bardzo docenia), czuję się za niego odpowiedzialna, uwielbiam go jako człowieka, z drugiej - MĘCZY mnie ta sytuacja, oparta na ciągłych domysłach i czytaniu w myślach (z mojej strony). Nigdy nie przyszło mu do głowy, żeby zadzwonić. Ostatnio napisałam mu, że jest mi smutno. Otrzymałam w odpowiedzi jedno suche zdanie. To ja wychodzę zawsze z inicjatywą, tak, że czasami zastanawiam się, czy nie narzucam się mu (zwykle okazuje się, że nie). Kiedy rozmawiamy, zwykle mówimy o nim (co również bywa bolesne, kiedy wchodzimy na temat jego byłej dziewczyny, o której wypowiada się z nietaktowną czułością, nie widząc w tym nic złego). Ale to też jestem w stanie zrozumieć.

Chciałabym to skończyć czym wcześniej, bo widzę zależy mi coraz bardziej i kiedy okaże się, że jemu - niekoniecznie, nie zniosę tego. Z drugiej strony boję się, że to tylko moja chora wyobraźnia i skrzywdzę go. Nie chcę rozmawiać z nim o tym wprost, bo weźmie mnie za natrętną histeryczkę albo wystraszy go to jeszcze bardziej. To po pierwsze. Po drugie (i ważniejsze) - boję się, że znowu popadł w jakieś depresje, a ja mieszkam tak daleko, że nie mogę mu nawet pomóc. Nie mogę sprawdzić, co się z nim dzieje.

Rozumiem go jak nikt inny, ale nie wiem, jak mam dalej postępować.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 paź 2013, 17:09
ischemie, skoro Ty wychodzisz z inicjatywą a na początku przed spotkaniem to facet inicjował, prosta piłka- nie spodobałaś mu się fizycznie. Nie ma co się z nim kontaktować tylko usunąc/zablokować numer i skupić się na innym facecie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Męcząca znajomość.

przez ischemie 18 paź 2013, 19:56
Widział moje zdjęcia przed spotkaniem (wyraźne, bez retuszu). Wiele razy, zupełnie 'od siebie' powtarzał, że podobam mu się. Wiem, że było to szczere, bo mówił to z pewnym zawstydzeniem. Tak jak gdyby długo dusił to w sobie, zanim wypowiedział.
NIE MOGĘ zostawić go 'tak sobie', bo wiem, że jest rozbity psychicznie. A ja nie jestem pewna, czy ten jego chłód emocjonalny to niechęć. On czasami nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś robi "nie tak", że może kogoś tym skrzywdzić. W dodatku przyzwyczaił się do tego, że czytam mu w myślach. Chciałabym, żeby otworzył się całkowicie przede mną, żeby nasze stosunki stały się bardziej spontaniczne, ale nie wiem jak mogę to zrobić. Rozmowa wprost odpada, bo wszelka krytyka zamknie go jeszcze bardziej. Sprawa byłaby prostsza, gdybyśmy mieszkali bliżej. BARDZO nie chcę go odtrącać, ale to mnie męczy. Znowu zaczynam brać leki na uspokojenie, zdarza mi się nawet płakać w miejscach publicznych. Czuję się strasznie osamotniona.
:( Wstydzę się zapytać go wprost, czy się mną znudził, bo nie chcę wyjść na natręta.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez merc84 18 paź 2013, 20:01
troche duza odległosc miedzy wami, ischemie, tylu chlopakow jest w olsztynie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
16 paź 2013, 19:41
Lokalizacja
Warszawa

Męcząca znajomość.

przez ischemie 18 paź 2013, 20:19
A jakie to ma znaczenie? Wystarczy mi, że zobaczymy się raz na kilka miesięcy. To co jest problemem to jego zamknięcie, strach, niepewność, które czasami nie wiem jak mam interpretować. Czasami boję się, że jest z nim źle, a on nie pisze do mnie. Po naszym spotkaniu zdystansował się jeszcze bardziej, bo zobaczyliśmy się 'na żywo', więc straciliśmy pewną anonimowość.

Jak rozmawiać z taką osobą? Czy powinnam mówić mu o wszystkim wprost? Czy to nie będzie dla niego męczące/krzywdzące?
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

przez vifi 18 paź 2013, 20:51
ischemie, Niektórzy faceci tak reagują, przy bliższym poznaniu się wycofują, stoją za murem. O tym chyba trzeba będzie porozmawiać wprost. Nie żeby zarzucać się wyrzutami tylko zwyczajnie porozmawiać.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez merc84 18 paź 2013, 20:56
ischemie, bardzo ryzykowna przyjazn, co na to rodzice?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
16 paź 2013, 19:41
Lokalizacja
Warszawa

Męcząca znajomość.

przez ischemie 18 paź 2013, 21:07
Nie wiedzą o niej, bo w sumie, co mam im powiedzieć? Nie jesteśmy 'oficjalnie' parą (pomijając nasze żarty na ten temat). Przecież nie będę go pytać, czy przypadkiem nie chciałby być ze mną. To mnie dobija podwójnie. Bo wiem, że on jest wolny i może odejść, znaleźć kogoś w Poznaniu, a ja NAWET gdybym chciała, to nie potrafię spojrzeć na innego mężczyznę. Problemem jest też jego była dziewczyna, która może w każdej chwili do niego wrócić. O tej znajomości wie tylko - siłą rzeczy - moja przyjaciółka/współlokatorka.

Wszystko między nami opiera się na niedopowiedzeniach i zawieszeniach.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:16
Lokalizacja
Olsztyn

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez merc84 18 paź 2013, 21:10
idz na kortowiade, zapomnisz o nim, poznasz nowego faceta, przeciez nie bedziecie tak jezdzic poznan-olsztyn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
16 paź 2013, 19:41
Lokalizacja
Warszawa

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez Lejdis 18 paź 2013, 22:16
ischemie, uważam, że powinnaś być z Nim bardziej szczera, pytać Go o wszystko a nie zgadywać o co mu chodzi.
Co do Jego zachowania to mogę sie domyślac tylko , ze być może traktuję Cię bardziej jak koleżankę, której może się wygadać a Ty Go zawsze wysłuchasz. taki schemat wyrobiliscie sobie od początku znajomości, Jemu to pasuje a Tobie zaczyna przeszkadzać i ciążyć. Chciałabyś chyba być bardziej Go pewna i relacji, które Was łączą a nie rozmawiając o tym masz tylko same domysły i to Cię dobija bo nie czujesz się pewnie.
Albo spróbujesz z nim porozmawiać w sposób delikatny, rozwiewając przy tym swoje domysły albo zakończ tą znajomość bo to bez sensu żebyś się tak męczyła. I nie bierz za Niego takiej odpowiedzialności bo On jest chyba dorosły i umie sam o siebie zadbać. TY zadbaj o siebie i swoje zdrowie.
dawna Ka_Po / Verona
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
24 sie 2013, 03:13
Lokalizacja
Częstochowa

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 paź 2013, 22:19
ischemie napisał(a):A jakie to ma znaczenie? Wystarczy mi, że zobaczymy się raz na kilka miesięcy. To co jest problemem to jego zamknięcie, strach, niepewność, które czasami nie wiem jak mam interpretować. Czasami boję się, że jest z nim źle, a on nie pisze do mnie. Po naszym spotkaniu zdystansował się jeszcze bardziej, bo zobaczyliśmy się 'na żywo', więc straciliśmy pewną anonimowość.

Jak rozmawiać z taką osobą? Czy powinnam mówić mu o wszystkim wprost? Czy to nie będzie dla niego męczące/krzywdzące?


Jeśli bardziej się zaangażujesz, to już potem nie wystarczą ci spotkania raz na kilka miesięcy. Być może jego zdystansowanie się jest zwyczajnym brakiem zainteresowania, a może głębszym problemem. Być moze sama tego nie wiesz, a co dopiero my, wypowiadający się na forum. Zastanów się, czy warto w to brnąć: odległość, brak większego zainteresowania i inicjatywy z drugiej strony, jego problemy, jego sposób wypowiadania się o byłej i, o czym wspominasz, możliwość jego powrotu do byłej. Większa odległość być może pozwoli ci się zdystansować, jeśli sama nie zapędzisz się zbyt daleko i nie powkłądasz sobie do głowy uczuć, których być może nie ma. Z lekkiego zauroczenia można się próbować wyleczyć.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Męcząca znajomość.

przez Masked_Man 19 paź 2013, 18:33
merc84 napisał(a):troche duza odległosc miedzy wami, ischemie, tylu chlopakow jest w olsztynie

Np. ja :lol: :lol:
Masked_Man
Offline

Męcząca znajomość.

Avatar użytkownika
przez zima 19 paź 2013, 18:54
ischemie, to proste- chcial Cie zlapać na ofiarę, kobiety z reguły daja sie na to nabrać. chcialc Cie przeleciec, ale sie nie dalas, wiec pojechalas mu po ambicji niejako. ja postawisz psrawe jasno to pewnie ucieknie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Męcząca znajomość.

przez *Ai* 19 paź 2013, 19:12
ischemie, nie musisz mu pomagać i nie powinnaś czuć się za niego odpowiedzialna. Najważniejsze jest to, że ta znajomość Cię męczy... ale może masz nadmiar energii i lubisz ją wysyłać w kosmos?
Pozdrawiam
*Ai*
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do