Narzeczona nie panuje nad sobą

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Narzeczona nie panuje nad sobą

przez anton 18 paź 2013, 01:00
Witam forumowiczów.
Znam moją lubą od ponad 3 lat. Jest wspaniałą dziewczyną, niestety po głębszym jej poznaniu (jakieś 2 lata temu) napotkałem duży problem. Stres ją paraliżuje. Szczególnie konfrontacja z innymi ludźmi (nawet wydawałoby się zupełnie nieistotna) potrafi doprowadzić ją do rozpaczy.
Podam kilka przykładów, zaczynając od siebie. Z domu byłem nauczony, że problemy rozwiązuje się głośno, gwałtownie, ale szybko. Przy niej nauczyłem się nie zdradzać nawet poirytowania, chociaż się we mnie gotuje i powolutku godzinami czekać aż się uspokoi i powoli zmierzać w kierunku konstruktywnej rozmowy. Ale to ja, nie reszta świata. Rozmowa z rekruterem do firmy zapiera jej dech w piersiach-klęska murowana. Niezdany egzamin to powód do kilkugodzinnego płaczu (nawet jeśli bez problemu może go poprawić). Wezwanie na komisariat w sprawie kradzieży, której nie popełniła (dziś), spowodował całodniową histerię-były nawet plany, że weźmie wszystko na siebie, tylko po to żeby mieć to z głowy. Już drżę przed jutrem. Podam przykład ekstremalny- przede mną miała innego chłopaka. Ich pierwsze próby pożycia były delikatnie mówiąc nieudane, dlatego potem już nie chciała. Pewnego razu mocno naciskał i użył bardzo śmiechu wartego szantażu (na zasadzie "powiem twojej mamie jaka jesteś"). Nie wytrzymała- ugieła się i cierpiała w milczeniu. Skutki zdrowotne odczuwamy do dziś.
Ona uważa, że brak miłości, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie spowodował, że nie potrafi reagować na stres.
Dodam, że ma dużo przyjaciół, znajomych i chęci do działania i z interakcjami nie obciążonymi stresem nie ma problemów.
Czy wie ktoś może jak można poradzić sobie z tą słabością? Może jakiś rodzaj terapii, medytacja, specjalista?
Mi samemu zaczyna już brakować sił, wszystkie złe emocje przechodzą na mnie, a ja cały czas muszę być silny i nie okazywać słabości, choć sam staję się kłębkiem nerwów :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 paź 2013, 00:55

Narzeczona nie panuje nad sobą

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 18 paź 2013, 03:54
Jak na razie z tego co napisaleś wcale nie wynika ze ma nerwice, bo sama histeria jeszcze nia nie jest. Postaci nerwicy jest wiele ale w kazdej jest objaw wpolny - lęk. O niczym takim nie piszesz ze ma. To że ona tak przezywa konfronacje to kwestia tego jakie czuje emocja i dlaczego reaguje z taka sila. Na pewno przydalaby sie jej terapia, która doprowdziaby ja do równowagii, ale jak człowiek nie musi to na nia nie pójdzie. Wcale nie jest z nia tak źle w tym sensie ze to nie choroba tylko taki sposob reagowania głównie na to jak zostanie oceniona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Narzeczona nie panuje nad sobą

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2013, 11:48
Ona uważa, że brak miłości, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie spowodował, że nie potrafi reagować na stres.

slusznie uwaza...warto przepracowac to na terapii i nauczyc sobie radzic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Narzeczona nie panuje nad sobą

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 paź 2013, 17:16
Bardzo przezywa, po prostu niektórzy ludzie maja takie reakcje. Dystansu się trzeba nauczyć, tak jak się Ty nauczyłeś to i ona musi nad sobą popracować. A zresztą może byc taka jaka jest, po prostu zrób tak, że powiedz jej w takiej sytuacji: porozmawiamy jak sie uspokoisz. Być moze ona widzi, ze Tobą łatwo manipulować i histeryzuje a tak naprawdę może wyłącznie po to żebyś ją jakby wyręczał w tych różnych sprawach i oczywiście pocieszał. To jest owszem dobre, że jako jej chłopak tak robisz, ale załóżmy że gdyby była sama to by się musiała jakoś nauczyć reagować i tutaj dobry pomysł by poszła do specjalisty.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do