Problem w temacie byłej już dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 10:52
nerwus84, Zawiodłeś się na jednej , lecz nie każda jest taka. Sa i dobre dziewczyny i takiej Tobie życzę.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 paź 2013, 12:50
nerwus84, wez Ty sie ogarnij chlopie :roll: Nie ma czego przezywac.. robila to na co jej pozwalales.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez anna.anakaia 02 paź 2013, 14:30
Kto mógł to coś poradził a autor wypisuje to samo w kółko. Mamy 7 stron bełkotu.
nerwus84, co Ty chcesz usłyszeć?

Przynajmniej wiem teraz jak można podzielić kobiety (tj normalna kobieta, dziwka i dziwka zakamuflowana, udająca normalną kobietę :mrgreen: )
anna.anakaia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 02 paź 2013, 14:31
nerwus84 napisał(a):Czyli dobrze czułem, że mnie w konia robiła i nigdy mnie nie kochała. Mogła mi powiedzieć na początku, że nic z tego nie będzie. Jednakże ja też nie byłem jej wierny i z tej walki calkiem przegrany nie wyszedłem. To stąd jej zdenerwowania z powodu pytań o byłego (który nawet przez jakiś czas był tym obecnym bo się z nim chciała spotykać), zdenerwowanie bo mi przeszkadzało to nieudane jej wyjście na imprezę (nie zakazywałem jej nic - po prostu powiedziałem, że może iść ale więcej mnie już nie zobaczy). Po prostu dziwka i tyle. Ale też dałem jej w kość i doskonale wie, że nie byłem jej wierny. Niech się inny z nią męczy tak jak jej były jej powiedział. Ona na szczescie też się ze mną męczyła. Chciała byśmy przyjaciółmi zostali ale powiedziałem jej arabskim "znajomym" prawdę, przy okazji jej sąsiadce prawdę jak i byłemu bo w końcu byłego to dotyczyło najbardziej. Byłemu wcześniej i o dziwo jeszcze bardziej za mną zaczęła wtedy latać. Ciekawe, która kobieta jeżdżąc z facetem na wczasy do egiptu ma po takich wczasach pełno znajomych na fb i jeszcze utrzymuje z nimi kontakt. Jakby jakiś arab się do mojej dziewczyny dostawiał to dostałby ode mnie w pysk, a sprawa pewnie by się oparła o konsulat. Dla wiernych kobiet byłem wierny, a dla dziwek wredny gdyż moimi uczuciami się nie bawi. Po prostu boli mnie to, że ponownie dałem się oszukać dziwce, o ktorej myślałem, że jest normalną kobietą. W końcu ją trochę znałem ale o jej drugiej naturze mało wiedziałem.


Jak ona jest dziwką, to ty jesteś dziwkarzem i tyle. Znowu to mówienie o walce, z której nie wyszedłeś przegrany, bo też zdradzałeś. Jak w Twojej głowie zdrady to jakies punkty do wygranej, to naprawde powinieneś się leczyć. Mam nadzieję, że trafisz na kogoś porządnego dopiero jak sie ogarniesz, bo na razie na porządną dziewczynę, to moim zdaniem nie zasługujesz.
mówienie w taki sposób o kobietach chyba nie przysporzy ci tu sympatii, bo to ty włóczyłeś się po prostytutkach. Piszesz, ze Twoimi uczuciami się nie bawi, ale ty sam bawiłeś się uczuciami swojej "przyjaciółki", chociaż pewnie tego nawet nie zauważyłeś.
Chociaz pewnie szybko kogoś znajdziesz, bo wiele kobiet lubi dziwkarzy, którzy nie liczą się z uczuciami innych. Tylko szkoda mi tych kobiet...
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 14:32
anna.anakaia, :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 02 paź 2013, 14:35
I smutne to, że tacy faceci z wybujałym ego i takim zachowaniem są popularni wśród kobiet, a tu na forum tylu fajnych facetów, którzy na pewno tak kobiet by nie traktowali i nie bredzili takich rzeczy, jest samych.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zima 02 paź 2013, 17:50
nerwus84, kochała tylko na swój sposób!!!!zrozum- ludzie są różni, a Ty uzurpujesz sobie prawo do tego, by Twoja wizja świata była jedyną i nienaruszalną. A mnie się zdaje,ze Wy oboje jesteście siebie warci i tyle.
A z przyjaciółką tez będa problemy tylko innego rodzaju, chyba zbyt idealizujesz. I sądzę,ze się do niej nie przekonasz bo po prostu Ci sie nie podoba- nie ma chemii i radziłabym nie liczyć na to,że będzie.
weź tez pod uwagę, że przyjaciółka moze byc bardzo cwana i po prostu nie zdradzać swojej prawdziwej natury przed ślubem, haha. A potem moze sie okazać ze to modliszka- jak Tylko pojawi sie dziecko Ty zostaniesz zepchnięty wyłącznie do roli bankomatu.
I powiem Ci jeszcze, ze jak facetowi na kobiecie zależy to nie opowiada jej o byłych...I to że tak o niej mówisz to znak,że ona jest ciągle żywa w Twoich myślach....Jakby mi facet zaczął opowiadać potyczki z byłą to tak bym mu słownie dokopała, ze by mu się odechciało- to po prostu słabe, czaisz?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez havexa 06 paź 2013, 10:04
Ja tam mysle ze dziewczyna cie nie kocha a po prostu sie toba bawila jak tymi wszystkimi facetami a mowila ze kocha bo chciala zebys byl. Moj brat mial dokladnie taki sam typ dziewczyny i jej ufal chociaz wiele razy widzial jak to flirtuje z facetami no ale sobie myslal ze moze po prostu to lubi ale ze to nic groznego choc zle sie z tym czul az w koncu po czasie odkryl ze go zdradzala i jak o to spytal to ona jeszcze klamala ze to nieprawda. Mysle ze to nie jest dziewczyna dla ciebie i pomysl sobie ze nawet jakbys z nia byl to i tak kiedys by to sie skonczylo zle i gorzej chyba jakbys sie tak bardzo zaangazowal a tu po jakims czasie bęc i bys to przezywal sto razy bardziej pewnie. Odpusc sobie ja (no chyba ze juz odpusciles) i pomysl czy chcesz miec taka dziewczyne ktora lata za wszystkimi wokol i ciagly taki niepokoj o nia no i potem zapewne zdrada z jej strony po jakims czasie
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 paź 2013, 11:45

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zima 06 paź 2013, 10:07
havexa, nerwus juz spi..nie ma go tu od jakiegos czaasu....
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 06 paź 2013, 14:34
havexa napisał(a):Ja tam mysle ze dziewczyna cie nie kocha a po prostu sie toba bawila jak tymi wszystkimi facetami a mowila ze kocha bo chciala zebys byl. Moj brat mial dokladnie taki sam typ dziewczyny i jej ufal chociaz wiele razy widzial jak to flirtuje z facetami no ale sobie myslal ze moze po prostu to lubi ale ze to nic groznego choc zle sie z tym czul az w koncu po czasie odkryl ze go zdradzala i jak o to spytal to ona jeszcze klamala ze to nieprawda. Mysle ze to nie jest dziewczyna dla ciebie i pomysl sobie ze nawet jakbys z nia byl to i tak kiedys by to sie skonczylo zle i gorzej chyba jakbys sie tak bardzo zaangazowal a tu po jakims czasie bęc i bys to przezywal sto razy bardziej pewnie. Odpusc sobie ja (no chyba ze juz odpusciles) i pomysl czy chcesz miec taka dziewczyne ktora lata za wszystkimi wokol i ciagly taki niepokoj o nia no i potem zapewne zdrada z jej strony po jakims czasie



Witam. Jakiś czas mnie nie było. Tak jak mówiłem walczyłem tą samą bronią co ona. Zawsze mnie tylko zastanawiało jak ja uciekałem od niej, zrywałem to ona zaczęła za mną latać i działy się z nią dziwne rzeczy. Zaczęła się cywilizować wobec mnie. Nie chciałem takiego związku. Z perspektywy czasu wiem, że jakbym do niej wrócił to bym z nią za tydzień zerwał i nie żałuję tego, że ją straciłem tylko tego, że z twarzą z tego nie wyszedłem, że nie zerwałem wcześniej w sposób angielski. Z jednej strony rozum mi podpowiadał - zerwij bo przy niej zbankrutujesz i trafisz do psychiatryka. Najlepsze jest to, że nie widziałem jej, że flirtuje ale ona sama mi mówiła o tym, że jakiś koleś ją podrywa albo, że z byłym się raz spotkała. Ze względu na jej dziwkarską przeszłość uważałem na wiele. Na byłego, na tego taniego podrywacza. Nie chciałem jej pilnować ale czułem to, że mnie nigdy nie kochała, a jak chciałem już na początek uciec od niej i od chorego związku to się zaczęła tulić i wielce nie chciała mnie stracić. Troskę o mnie też udawała. Wielce chciała bym się ubierał modnie albo jakieś inne perfumy używał. Jej poprzedni faceci to takie metro lalusie, którzy nawet nogi golą (dla mnie to dziwne ale niech sobie golą. Ich nogi ich sprawa). Niestety nie dałem się wystarczająco spantoflić i zgnoić więc uciekłem ale...jej latanie za mną mnie zmięknęło. Nie wyszedłem z tego z twarzą. Miałem poprzestać na "spadaj maleńka" i nic nie gadać ale opieprzaliśmy się na wzajem. Gdyby w robocie nie była to byłoby mi łatwiej z nią zerwać. Z perspektywy czasu wiem, że to wszystko udawane było. Bardziej mnie boli to, że kolejny raz się dałem nabrać na szmatę. Już drugi raz w życiu. Choć patrząc na to to ja z nią skończyłem ale nie honorowo. Ważne, że dzieci nie mamy. Wtedy bym się chyba zakopał pod ziemię ze wstydu.

-- 06 paź 2013, 16:29 --

Poza tym ta osoba ma problem z alkoholem, a dziwkarstwo i alkoholizm idą ze sobą w parze. Nie ma się czym przejmować. Trzeba zacząć żyć swoim życiem, a nie życiem menela. Pomimo tego, że jej zaszkodziłem także to jednak żałuję, że nie zakończyłem tego związku "po angielsku". Serce inaczej, umysł inaczej. Brakuje mi rozsądku i pohamowania emocji.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 07 paź 2013, 01:01
nerwus84 napisał(a):
Bardziej mnie boli to, że kolejny raz się dałem nabrać na szmatę. Już drugi raz w życiu.
Poza tym ta osoba ma problem z alkoholem, a dziwkarstwo i alkoholizm idą ze sobą w parze. Nie ma się czym przejmować.


Niektórzy mówią, ze ciągnie swój do swego. W Twoim zachowaniu nie ma nic, co stawiałoby cię w lepszym świetle od niej.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 07 paź 2013, 16:42
Zawsze jest tak, że jak coś skończę to jeszcze to rozdrapuję wewnętrznie na czynniki pierwsze i jestem podatny na komplementy i czułość ze strony kobiet co mnie gubi i wtedy też zgubiło. Będąc twardy w sierpniu jednak zmięknąłem pod naporem jej kłamstw. Poza tym ostatnio próbuję sobie znaleźć wspólny mianownik dla "tylu" związków w moim życiu i czemu się rozpadały. Niestety nie umiem. Czasami po prostu byłem znudzony, czasami (w okresie młodości wiek 17 lat) zerwałem z powodu rodziców i był to pierwszy i ostatni raz, a czasami po prostu kobieta była dla mnie za bardzo natarczywa, zbyt zazdrosna (nawet o koleżanki ze studiów, które chciały notatki czy coś w tym rodzaju). Niekiedy samo się kończyło z powodu kłótni o "zawieszone zachowanie", a czasami po prostu nerwy moje na całokształt zachowania (jak w powyższym przypadku). I w tym powyższym przypadku zawsze mam zarzut ze strony kobiety "ty mi nie wierzysz i nie ufasz". Jakbym to ja był winny. Albo, że jak coś rozdrapuję to mi się to przypomni np na drugi dzień to co druga osoba zrobiła (też powyższy przypadek). Na początku gonią mnie myśli: wstać i odejść i powiedzieć "spadaj maleńka" ale w imię jakiejś naprawy niby to związku daję się uspokoić, a na wieczór gonitwa myśli się zaczyna. Czytam czasami różnego rodzaju artykuły, że trzeba na początku ustalić co przeszkadza. Tyle, że w pewnym wieku niektóre zachowania (jak te powyższe) nie przystoją. Nie znam kobiety, która utrzymuje "przyjacielskie" stosunki z byłym (chyba, że łączą ich dzieci ale to już inna bajka i potrafiłbym to zrozumieć). Ta gonitwa myśli zawsze wynika potem z poczucia zagrożenia, urażonej męskiej dumy itp. Na coś jestem chory ale nie wiem na co. Czasami myślę, że to nerwica natręctw i 2 lata temu stwierdził to mój psycholog. Nie chodzi tu bynajmniej o przypadek natrętnego mycia rąk ale myśli obsesyjne, rozdrapywanie na czynniki pierwsze. Może da się z tego jakoś wyleczyć. Poza tym wybuchowość. Typowo "włoskie" podejście. To mnie gubi. Nikogo nie chcę jednak z drugiej strony "wychowywać", zabraniać ani dochodzić do stanów "idź sobie z byłym ale więcej mnie nie zobaczysz" gdyż nie o to chodzi. Dziękuję wam jednak za pomoc. Sporo dobrych rad usłyszałem, a także słów krytyki, która także mi się należy.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zima 07 paź 2013, 17:19
nerwus84, przeciez sam jestes zazdrosny to czemu wkurza Cię zazdrość u kobiety?

zawsze przyjdzie taki moment,ze bedziesz czul sie znudzony, zawsze....
jak chcesz miec ciekawie to zwiąż się z borderem.
a Ty nie piłeś razem z nią????

Nie znam kobiety, która utrzymuje "przyjacielskie" stosunki z byłym

to akurat racja. mozna sie znac, powiedziec sobie czesc na ulicy, ale przyjaźnić to jakaś ściema.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 07 paź 2013, 18:27
zima napisał(a):nerwus84, przeciez sam jestes zazdrosny to czemu wkurza Cię zazdrość u kobiety?

zawsze przyjdzie taki moment,ze bedziesz czul sie znudzony, zawsze....
jak chcesz miec ciekawie to zwiąż się z borderem.
a Ty nie piłeś razem z nią????

Nie znam kobiety, która utrzymuje "przyjacielskie" stosunki z byłym

to akurat racja. mozna sie znac, powiedziec sobie czesc na ulicy, ale przyjaźnić to jakaś ściema.


Co do picia to generalnie alkoholu nie nadużywam gdyż po prostu mnie to nie bawi. Jedno, góra dwa piwka raz na tydzień albo nawet i rzadziej i mi to wystarczy. Owszem piłem z nią ale w jej przypadku skłonność do alkoholu była taka sama jak moja do fajek. O ile jak ze mną piła to mnie to z początku tylko drażniło o tyle jak już piła z jakimś tam "kumplem" to zaczęło mnie to denerwować jak się upiła jak "wieprz" ale mniejsza o to. Tu z początku się wszystko nie udawało, a niestety czasami się bardzo angażuję. Nie ma co gdybać nad przeszłością. Bardziej boli to, że nie wyszło się z tego z honorem ale nauczka na przyszłość zawsze musi być. Frajerem i pantoflem nie byłem w tym wszystkim gdyż widziałem co się dzieje i w porę zacząłem się wycofywać. Niech się inny męczy. Bardzo dobrze. Wszystko zbiegło się ze śmiercią Babci dlatego też bardziej mnie to załamało. Co ciekawe zawsze jak zaczynałem kręcić z inną to się wściekała, a ja nie mogłem bo...jej nie wierzę, nie ufam i takie tam. Nie ma co się rozdrabniać. Nie ma co się zastanawiać. Po prostu jak kobieta za bardzo zaczyna faceta nerwować to trzeba się w porę wycofać i iść do innej, a nie szukać winy w sobie. Swoją drogą tak też zrobiłem i to mnie podbudowuje.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do