Problem w temacie byłej już dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 01 paź 2013, 22:09
Hmmm w sumie mam taką jedną na oku. Jak wyżej opisana panna mi powiedziała "bo ja chcę mieć do czego wracać jak się pokłócimy na dobre" (w temacie byłego. Czyli coś kombinowała coś z nim żeby sobie bazę "zaklepać") to wtedy we mnie pękło i postanowiłem nawiązać znajomość z pewną dziewczyną. Kobieta porządna, ułożona choć z urodą można podyskutować. Przede wszystkim widać, że oddana. Wiedziała doskonale o moim przypadku. Przed zerwaniem łączyły nas więzi stricte przyjacielskie (z resztą przed tym "związkiem" kręciłem trochę z nią bo ma świetny charakter). Tylko teraz jakoś ciężko mi się do niej przełamać. Po większości kłótniach dzwoniłem po poradę do niej albo po prostu się wyżalić. Jakoś zawsze mnie rozumiała. Z resztą nigdy się nie kłóciliśmy i nie robiliśmy sobie wzajemnych problemów. Taka kobieta do rany przyłóż. Tylko jakoś ciężko mi się przekonać co do niej. Typowa kobieta wychowana w XIX wiecznym duchu. Bez tych wszystkich nowoczesnych genderowo - feministycznych naleciałości.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zima 01 paź 2013, 22:13
nerwus84, ale uroda Ci nie odpowiada i chyba traktujesz ja jako przyjaciółke, a nie kobietę, co?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 01 paź 2013, 22:26
zima napisał(a):nerwus84, ale uroda Ci nie odpowiada i chyba traktujesz ja jako przyjaciółke, a nie kobietę, co?


No i tu jest problem. Przed tą panią byliśmy ze sobą razem i było między nami dobrze. Nie jest z nią tak źle ale pewne rzeczy bym w niej poprawił. Reszta czyli charakter, psychika są całkiem na miejscu. Jak tamta mnie zbałamuciła to zerwałem z tą bo myślałem, że to "kobieta mojego życia". Nie chciałem jej krzywdzić ale wolałem nie kręcić na 2 fronty bo w jakiś sposób chciałem być do tej "przyjaciółki" choć trochę uczciwy. Jak problemy były, kłótnie (ja wtedy myślałem, że za chwilę to się rozpadnie i się pytałem co chwila "feministki" czy zrywa ze mną, a ona (ta niby feministka) nie uważała tak i zawsze podkreślała "ja się kłócę z tobą", a nie zrywam) to dzwoniłem do "przyjaciółki" się wyżalić, a nawet pogadać w kategoriach nie tylko przyjacielskich. Tamta mnie straszyła, że chce mieć do czego wracać to jej też wolałem pokazać, że mam do czego wracać. Jak zerwałem to feministka wtedy zaczęła się obawiać, że wrócę do "przyjaciółki". Nawet ją obserwowała na fb i czytała jej opisy. Ciekawe dlaczego. Chciałbym mieć taką kobietę jak "przyjaciółka" ale zewnętrznie bym ją stuningował. Reszta to dla mnie ukojenie dla duszy i psychiki. Mogę do niej przyjść albo zadzwonić z każdą pierdołą, dogadujemy się, a nawet jak ona czegoś nie rozumie to mnie wysłucha bo jak sama powiedziała "lubię ciebie słuchać nawet jak gadasz o rzeczach, o których ja pojęcia nie mam" (wywody polityczne i gospodarcze). Tamta za to by zaraz powiedziała: ty narzekasz, schizujesz, ciągle masz do mnie wątpliwości, żyjesz przeszłością bo parę razy coś tam ci zrobiłam. Z "przyjaciółką" nie ma problemu. Tamta mnie nigdy nie kochała choć zarzekała się, że zawsze mnie kochała (co w mojej ocenie prawdą nie było). "Przyjaciółka" widzę, że jest we mnie zabujana na maxa choć zachowuje zdrowy rozsądek i jest dojrzała pomimo tego, że jest od "feministki" młodsza.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 01 paź 2013, 22:36
Boże, co za opisy byłych dziewczyn: "feministka", "przyjaciółka". I to Twoje podejście. Na swoją ex obrażałeś się, że mówiła coś o Twoim wyglądzie, ale tę to byś poprawiał, bo ci nie pasuje. Raz jesteś z tą, raz z inną, raz z prostytutkami, Jednej chcesz udowodnić, ze też masz "bazę", do której możesz wrócić. Ta niby się w tobie buja, bo tak uważasz, tamta niby nie, bo tak stwierdziłeś. Masz wymagania, a sam co takiego dajesz w zamian.
A zachowanie takie: wiem, ze tamta się we mnie buja, ale będę do niej dzwonił i opowiadał o wszystkich moich problemach z moją obecną partnerką, to nic więcej, tylko zwykły brak empatii i wyczucia taktu. może warto się zastanowić, jak ona się w tej sytuacji czuła. Ale pewnie się nie zastanawiałeś, bo musiałeś coś tam wygrać, czymś się zrewanżować. Chyba bardziej tobą kieruje zranione ego niż zawiedzione uczucie.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez 0Rh+ 01 paź 2013, 22:49
Te nerwus 84 ,to Twój wiek ? Chociaż w tym wieku ma się mądrzejsze przemyślenia. Piszesz jak ociemniały ,albo nie pełnosprawny .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 01 paź 2013, 23:19
zmęczona_wszystkim napisał(a):Boże, co za opisy byłych dziewczyn: "feministka", "przyjaciółka". I to Twoje podejście. Na swoją ex obrażałeś się, że mówiła coś o Twoim wyglądzie, ale tę to byś poprawiał, bo ci nie pasuje. Raz jesteś z tą, raz z inną, raz z prostytutkami, Jednej chcesz udowodnić, ze też masz "bazę", do której możesz wrócić. Ta niby się w tobie buja, bo tak uważasz, tamta niby nie, bo tak stwierdziłeś. Masz wymagania, a sam co takiego dajesz w zamian.
A zachowanie takie: wiem, ze tamta się we mnie buja, ale będę do niej dzwonił i opowiadał o wszystkich moich problemach z moją obecną partnerką, to nic więcej, tylko zwykły brak empatii i wyczucia taktu. może warto się zastanowić, jak ona się w tej sytuacji czuła. Ale pewnie się nie zastanawiałeś, bo musiałeś coś tam wygrać, czymś się zrewanżować. Chyba bardziej tobą kieruje zranione ego niż zawiedzione uczucie.


Trafiłeś w sedno. Do "przyjaciółki" dzwoniłem gdyż po przy prawie każdej kłótni miałem wrażenie, że zaraz się to rozpadnie, a nawet, że już razem nie jesteśmy (z feministką). Używam pseudonimów gdyż nie będę imionami operować. Co do ostatniego posta. Tak masz rację. Przez te ostatnie pół roku cofnąłem się do poziomu nastolatka bo i te przypadki były jakieś dziecinne. Nie wiem łudziłem się, że się ona naprawi, że może ją nauczę, że tak się nie robi. Łudziłem się, że może "docieramy się" ale "feministka" tak na dobrą sprawę nigdy mnie nie kochała choć wielce chciała się troską wobec mnie wykazać i wielce była zazdrosna o inne panny. Sam jej nie rozumiem. Co do "przyjaciółki" to jest dla mnie ukojeniem. Zraniłem ją to fakt. Przez chwilę utrzymywaliśmy normalny kontakt bo po prostu było mi jej szkoda. Nigdy się nie kłóciliśmy, zawsze jakoś normalnie było. Z taką to życie można sobie ułożyć. I "feministce" to przeszkadzało jak odkryła, że mam kontakt z byłą (było to już po aferze z byłym) bo dla niej facetem idealnym byłby pantofel. Z resztą nawet kumple w firmie się czasami śmiali, że się pantofel zrobiłem.

-- 01 paź 2013, 23:29 --

0Rh+ napisał(a):Te nerwus 84 ,to Twój wiek ? Chociaż w tym wieku ma się mądrzejsze przemyślenia. Piszesz jak ociemniały ,albo nie pełnosprawny .


I tu właśnie też jest sporo prawdy. Wcześniej miałem normalny świat, normalne życie, swoje pasje, swoje cele. Po niej została tylko pustka, przy związku z nią wieczna wojna rozpoczynana jej akcjami. W porę się nie wycofałem to wiem. Straciłem kasę i głowę i normalność. Z jednej strony się obwiniam, a z drugiej chciałbym powtórzyć to co było w sierpniu jak z nią skończyłem i jak za mną latała i wielce cierpiała bo ją zostawiłem, i że tęskni. Tu jest problem, że bardziej moje ego jest urażone w tym przypadku. To, że się poddałem w tym wszystkim, że wybaczyłem choć nie warto było. Taka jest prawda. Z "przyjaciółką" nigdy nie było problemów i nigdy nie będzie.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez anna.anakaia 02 paź 2013, 00:29
Łudziłem się, że może "docieramy się" ale "feministka" tak na dobrą sprawę nigdy mnie nie kochała choć wielce chciała się troską wobec mnie wykazać i wielce była zazdrosna o inne panny. Sam jej nie rozumiem. Co do "przyjaciółki" to jest dla mnie ukojeniem. Zraniłem ją to fakt. Przez chwilę utrzymywaliśmy normalny kontakt bo po prostu było mi jej szkoda.


Ogarniacie to? :shock:
anna.anakaia
Offline

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez Arhol 02 paź 2013, 00:46
anna.anakaia napisał(a):
Łudziłem się, że może "docieramy się" ale "feministka" tak na dobrą sprawę nigdy mnie nie kochała choć wielce chciała się troską wobec mnie wykazać i wielce była zazdrosna o inne panny. Sam jej nie rozumiem. Co do "przyjaciółki" to jest dla mnie ukojeniem. Zraniłem ją to fakt. Przez chwilę utrzymywaliśmy normalny kontakt bo po prostu było mi jej szkoda.


Ogarniacie to? :shock:

Anno.
Obrazek
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 00:53
Przyjaciolka,feministka..dziewczyna.. :roll: :hide: nie ogarniam..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 02 paź 2013, 08:14
hania33 napisał(a):Przyjaciolka,feministka..dziewczyna.. :roll: :hide: nie ogarniam..



Miałem zostać pantofel? miałem zostać na lodzie i być błagającym o wybaczenie i powrót frajerem? Chciała mieć do czego wracać czyli kombinowała coś z byłym. To chyba logiczne, że kombinowała żeby mnie zdradzić. Tylko czemu za mną latała jak zerwałem? czemu mówiła, że mnie kocha? Przecież jakbym zerwał to powinna się cieszyć, że ma już spokój czyż nie?
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 09:14
nerwus84, czasem tak jest , ze jak zerwiesz z dziewczyna..ona lata za Toba , żeby później z Toba zerwać,to taki spokoj duszy..

-- 02 paź 2013, 09:18 --

lecz mi nie chodziło o zostawianie i porzucanie , tylko o to co piszesz...raz dziewczyna , drugi raz feministka trzeci raz przyjaciółka.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 02 paź 2013, 09:21
hania33 napisał(a):nerwus84, czasem tak jest , ze jak zerwiesz z dziewczyna..ona lata za Toba , żeby później z Toba zerwać,to taki spokoj duszy..

-- 02 paź 2013, 09:18 --

lecz mi nie chodziło o zostawianie i porzucanie , tylko o to co piszesz...raz dziewczyna , drugi raz feministka trzeci raz przyjaciółka.. :roll:


Feministka, a przyjaciółka to dwie różne osoby. Nie rozumiem niektórych kobiet. Po powrocie znowu z nią zerwałem. Poza tym tak latała, że nawet się bałem z domu wyjść. Śledziła mnie autem. Z resztą to w swojej głowie muszę z nią zerwać.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Problem w temacie byłej już dziewczyny

Avatar użytkownika
przez hania33 02 paź 2013, 09:29
nerwus84, masz racje zerwij z nia , zacznij z inna kobieta...i będzie ok...postaraj się :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Problem w temacie byłej już dziewczyny

przez nerwus84 02 paź 2013, 10:43
Czyli dobrze czułem, że mnie w konia robiła i nigdy mnie nie kochała. Mogła mi powiedzieć na początku, że nic z tego nie będzie. Jednakże ja też nie byłem jej wierny i z tej walki calkiem przegrany nie wyszedłem. To stąd jej zdenerwowania z powodu pytań o byłego (który nawet przez jakiś czas był tym obecnym bo się z nim chciała spotykać), zdenerwowanie bo mi przeszkadzało to nieudane jej wyjście na imprezę (nie zakazywałem jej nic - po prostu powiedziałem, że może iść ale więcej mnie już nie zobaczy). Po prostu dziwka i tyle. Ale też dałem jej w kość i doskonale wie, że nie byłem jej wierny. Niech się inny z nią męczy tak jak jej były jej powiedział. Ona na szczescie też się ze mną męczyła. Chciała byśmy przyjaciółmi zostali ale powiedziałem jej arabskim "znajomym" prawdę, przy okazji jej sąsiadce prawdę jak i byłemu bo w końcu byłego to dotyczyło najbardziej. Byłemu wcześniej i o dziwo jeszcze bardziej za mną zaczęła wtedy latać. Ciekawe, która kobieta jeżdżąc z facetem na wczasy do egiptu ma po takich wczasach pełno znajomych na fb i jeszcze utrzymuje z nimi kontakt. Jakby jakiś arab się do mojej dziewczyny dostawiał to dostałby ode mnie w pysk, a sprawa pewnie by się oparła o konsulat. Dla wiernych kobiet byłem wierny, a dla dziwek wredny gdyż moimi uczuciami się nie bawi. Po prostu boli mnie to, że ponownie dałem się oszukać dziwce, o ktorej myślałem, że jest normalną kobietą. W końcu ją trochę znałem ale o jej drugiej naturze mało wiedziałem.
Zagłębie rulez:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 00:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do