Miłość = cierpienie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Miłość = cierpienie?

przez Saraid 02 paź 2013, 01:47
Zalezy na ile ta waznosc dla drugiej osoby ogranicza nas..
Saraid
Offline

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez EmInQu 02 paź 2013, 07:29
jetodik napisał(a):EmInQu,

Uzależnianie się od drugiego człowieka nigdy nie wróży nic dobrego.


no a czy miłość nie łączy się zawsze z uzależnieniem?
brak kontaktu z obiektem miłości wywołuje tęskontę przecież i smutek.

Raczej partnerstwem, troską, zaufaniem, uzupełnianiem się, szacunkiem <- również i do przestrzeni prywatnej drugiej osoby, którą ludzie powinni mieć możliwość posiadać do śmierci. Każdy człowiek musi przy tym oddychać samodzielnie(nie pozbawiać powietrza drugiej osoby) i stać twardo na swoich nogach, a nie próbować wiecznie włazić na czyjeś. Człowiek niestabilny nie potrafi myśleć racjonalnie, więc nie potrafi też budować mocnych fundamentów związku. Z samej tęsknoty i płaczu jeszcze nikt nigdy niczego trwałego nie stworzył. Uzależnienie jest odgórnie pojęciem negatywnym. Bez względu na to czego dotyczy. Człowiek pasożyt nie uszczęśliwia drugiej osoby swoim zachowaniem, ale ją przytłacza. Świadomie wpływa na nią negatywnie by zaspokoić jedynie swoje potrzeby. Często to zaspokajanie wiąże się np. z szantażem emocjonalnym np. "zabiję się jak mnie zostawisz". A to jest już niestety twór patologiczny.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez jetodik 02 paź 2013, 15:19
EmInQu,
Raczej partnerstwem, troską, zaufaniem, uzupełnianiem się, szacunkiem


jeśli mowa o miłości a nie przyjaźni to dochodzi też namiętność, której charakterystyczną cechą jest chęć przebywania z drugą osobą, co wcale nie znaczy, że cały czas i bez troski, skąd od razu wzięłaś świadome wpływanie negatywne? czy pragnienie bliskości musi się wiązać ze złośliwością?
Z samej tęsknoty i płaczu


a kto powiedział, że z samej? czy w tym sugerowanym przez Ciebie, zdrowym związku miłosnym, gdy powstanie okoliczność rozłąki, partnerzy nie powinni tęsknić za sobą?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez EmInQu 02 paź 2013, 18:33
Zapytaj 10(lub więcej) przypadkowych osób z ulicy, czy chciałyby wiązać się z kimś obsesyjnie zazdrosnym/czy czułyby się wtedy szczęśliwe. Czy chciałyby być przez partnera non stop psychicznie tłamszone i prześladowane. Czy uważałyby takie zachowanie za pozytywne wpływanie na drugą osobę. Wtedy może zrozumiesz o co mi chodzi.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez jetodik 02 paź 2013, 19:15
EmInQu

Zapytaj 10(lub więcej) przypadkowych osób z ulicy, czy chciałyby wiązać się z kimś obsesyjnie zazdrosnym/czy czułyby się wtedy szczęśliwe.


sugerujesz, że tęsknota za obiektem miłości i pragnienie przebywania z nim = obsesyjna zazdrość i tłamszenie?

Wtedy może zrozumiesz o co mi chodzi.


po to by zrozumieć zadałem konkretne pytania, odnośnie tez zawartych w Twoich wypowiedziach, dlatego zamiast chodzić i wypytywać ludzi o ich prywatne sprawy, ponawiam swoje pytania do Ciebie:

-czy pragnienie bliskości musi się wiązać ze złośliwością?
-czy pragnienie bliskości i tęsknota w przypadku rozłąki musi się wiązać ze świadomym szkodzeniu ukochanej osobie?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Miłość = cierpienie?

przez vifi 02 paź 2013, 21:00
Nie każde deficyty z dzieciństwa przeradzają się chore związki. Rzeczywiście związek nie zapełni w całości tych deficytów, ale to nie znaczy że zaraz stanie się patologiczny. Dobrze jest przerobić to na terapii.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Niktita 02 paź 2013, 21:12
Miłość jest bezsensowna, bo nie istnieje. Naukowcy już dawno udowodnili, że miłość to bzdura. Miłość to jedynie współcześnie nazywana "chemia", czyli fetysz. Wiecie, też mogę powiedzieć, że kocham jeść, kocham przeglądać youtube, czy wreszcie kocham drugiego człowieka. Wszystko to ma taki sam wydźwięk i jest tym samym.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 02 paź 2013, 21:21
Pomimo tego pod koniec życia wolałabym stwierdzić: miałam dobre życie, bo kochałam (i byłam kochana), a nie:było zajebiście, ale się youtuba naoglądałam :D Może też dlatego, że o miłość nie tak łatwo, jak o inne zyciowe przyjemności :(
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez EmInQu 02 paź 2013, 21:24
jetodik napisał(a):EmInQu

Zapytaj 10(lub więcej) przypadkowych osób z ulicy, czy chciałyby wiązać się z kimś obsesyjnie zazdrosnym/czy czułyby się wtedy szczęśliwe.


sugerujesz, że tęsknota za obiektem miłości i pragnienie przebywania z nim = obsesyjna zazdrość i tłamszenie?
Wskaż mi gdzie to napisałam, bo jak do tej pory nawiązuję jedynie do negatywnych odczuć partnera w stosunku do zachowań osoby z obsesyjną zazdrością. Do tanga(zdrowego związku) trzeba dwojga.

Wtedy może zrozumiesz o co mi chodzi.

po to by zrozumieć zadałem konkretne pytania, odnośnie tez zawartych w Twoich wypowiedziach, dlatego zamiast chodzić i wypytywać ludzi o ich prywatne sprawy, ponawiam swoje pytania do Ciebie:

-czy pragnienie bliskości musi się wiązać ze złośliwością?
-czy pragnienie bliskości i tęsknota w przypadku rozłąki musi się wiązać ze świadomym szkodzeniu ukochanej osobie?

Nie pisałam o złośliwości. To Twoje stwierdzenie, więc używaj go sama.
Wg. tego co ja cały czas piszę(nie Ty, bo Ty masz swój tor interpretacji) mogę jedynie odpowiedzieć, że zdrowe(nie obsesyjne i nie egoistyczne) pragnienie bliskości nie musi wiązać się z negatywnym zachowaniem względem partnera lub szkodzeniu mu .
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez jetodik 02 paź 2013, 21:25
Niktita, naukowcy nie udowodnili, że miłość nie istnieje.

-- 02 paź 2013, 21:47 --

EmInQu,

Wskaż mi gdzie to napisałam, bo jak do tej pory nawiązuję jedynie do negatywnych odczuć partnera w stosunku do zachowań osoby z obsesyjną zazdrością.


no tak wynikło z kontekstu, gdy ja pisałem, że w zwykłej miłości jest element tęsknoty i checi bliskości z obiektem miłości, zaczęłaś pisać o obsesyjnej zazdrości.
właśnie nie wiem jak to połączyłaś dlatego spytałem :D

Nie pisałam o złośliwości. To Twoje stwierdzenie, więc używaj go sama.


ok no to świadome negatywne szkodzenie zamiast złośliwości.
Wg. tego co ja cały czas piszę(nie Ty, bo Ty masz swój tor interpretacji) mogę jedynie odpowiedzieć, że zdrowe(nie obsesyjne i nie egoistyczne) pragnienie bliskości nie musi wiązać się z negatywnym zachowaniem względem partnera lub szkodzeniu mu .


no a czemu mi odmawiasz takiego stanowiska, skoro ja go właśnie broniłem retorycznymi pytaniami?


ale pomińmy to, napisałaś, że:
pragnienie bliskości nie musi wiązać się z negatywnym zachowaniem względem partnera lub szkodzeniu mu .

o co mi właśnie chodziło, a skoro tak, to spójrz na moją pierwszą wypowiedź w tym temacie:
no a czy miłość nie łączy się zawsze z uzależnieniem?
brak kontaktu z obiektem miłości wywołuje tęskontę przecież i smutek.


więc jest sobie ta zdrowa miłość z pragnieniem bliskości i czy nie jest ona formą uzależnienia, pomimo, że nie ma negatywnego zachowania względem partnera i szkodzenia mu?

przecież skoro pragnienie bliskości to i tęsknota/smutek w sytuacji niezaspokojenia tego pragnienia, idąc dalej, czy gdy dany obiekt ma taki skrajny wpływ na naszą psychikę poprzez samą swoją obecność lub jej brak, to czy nie można tego nazwać uzależnieniem?

o to mi tylko chodziło, w pierwszej wypowiedzi, że nawet zdrowa miłość jest uzależnieniem od drugiej osoby, a dyskutowałaś z tym, pewnie źle zinterpretowałaś.


ps. nie wiem czemu zwracasz się do mnie jakbym był kobietą, przecież nick męski, moja pisownia też.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez EmInQu 02 paź 2013, 22:09
Odnośnie płci to przepraszam. Nie przywiązywałam do tego wagi i często pisałam z rozpędu. Mój błąd.

Miłość z obsesyjnym uzależnieniem, o którym cały czas piszę? Jak dla mnie to dwa przeciwległe bieguny. To tak samo jak słyszy się o toksycznych rodzicach, którzy swoją obsesyjną miłością krzywdzą dzieci.
To ta druga strona jest w tym wypadku wyznacznikiem. Jeśli dzieci czują się źle z taką " miłością" to znaczy, że to nie jest doznanie pozytywne. A skoro nie jest pozytywne to nie może być miłością. Miłość tworzą bowiem dwa obiekty szczęśliwe, a nie jeden pasożytniczo/sztucznie uszczęśliwiony, a drugi psychicznie wykończony. Pojęcie miłości D - M dotyczy oczywiście tylko tych, co w tę abstrakcję wierzą.
Zdrowa miłość nie uzależnia, bo pojęcie uzależnienia jest(jak już pisałam) odgórnie pojęciem negatywnym. Zdrowa miłość potrafi być wyważona. Partnerzy się uzupełniają, tworzą jakąś tam harmonię, a nie uzależniają od siebie, jak od alkoholu. Z uzależnieniem się walczy, a nie je potęguje.

p.s Idę spać :P
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Miłość = cierpienie?

Avatar użytkownika
przez jetodik 02 paź 2013, 22:23
EmInQu,
Odnośnie płci to przepraszam. Nie przywiązywałam do tego wagi i często pisałam z rozpędu. Mój błąd.


luzik nie ma za co, tylko mnie to zdziwiło, bo już nie pierwszy raz mnie tak pomylono, może awek trochę damski się wydaje? nvm.

odnośnie tematu to widzisz, ja niekoniecznie postrzegam uzależnienie jako coś toksycznego, np. można być od kawy uzależnionym itp.

no i owszem w pomyślnej dla zakochanych sytuacji, ta tęsknota tak nie wyjdzie (chyba bo nie pisze z własnego doświadczenia).
ale jak okoliczności wymuszą rozłąke to już wtedy tak.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do