Chorobliwa zazdrość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 04 wrz 2013, 14:34
Próbuję mu to właśnie tłumaczyć, że to nie jest normalne zachowanie. Jego koledzy tak robią i ich dziewczyny nie mają nic przeciwko i to był kiedyś jego argument. Teraz już rzadko zdarzają mu się takie akcje, więc mam nadzieję, że w końcu wspólnymi siłami damy radę :)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez socorro 04 wrz 2013, 14:40
kaja23, trzymam kciuki ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 04 wrz 2013, 14:44
oj trzymaj, przyda się ;)
ale chyba kiedyś musi być lepiej, jak się widzimy czasem cały miesiąc to mój luby potrafi nie odzywać się do nikogo w tym czasie i poświęcać czas tylko na wspólne wyjścia z naszymi znajomymi. Nie łaknie samotności i oderwania się ode mnie, więc może ja panikuję na zapas. Teraz sobie przypominam, że w naszych pierwszych rozmowach też czasem rzucał głupie żarty jak do tych koleżanek, więc po prostu takie głupie poczucie humoru chyba :)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 wrz 2013, 23:12
Mnie to się nie podoba, pisze do dziewczyny: załóż krótka spodniczke i Ty to akceptujesz? I dla niego to jest nic? :mrgreen: Dla mnie taki już miałby zamkniete drzwi, jak chce się spotykać z pannami z miniówami, to wolna droga...Jeszcze na dodatek, że Ty to widziałaś przypadkiem, nie mówił Ci, i na dodatek robi po tym kłotnie. A to co robią jego koledzy to akurat nic nie ma do rzeczy, skoro ma takich kolegów to strach pomyslec co jeszcze oni robia :roll: Jezeli Ty to mu mówisz, a dla niego, Twoja opinia w takiej sprawie mało znaczy..to nie jest dobrze wróżący aspekt na przyszłość dla Waszego związku...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Chorobliwa zazdrość

przez anna.anakaia 05 wrz 2013, 00:16
Siemanko kaja23 :)

Doszło nawet do tego, że sprawdzam jego korespondencję i nie raz znalazłam wiadomości, w których znów się umawia, chociaż obiecał, że nie będzie tego robił.

Sprawdzałaś bez jego wiedzy czy dostałaś pozwolenie na czytanie jego korespondencji?
Kurde, uczulona jestem na szperanie w czyichś mailach, gg czy telefonie.
I już sam fakt, że sprawdzasz jego wiadomości oznacza, że nie masz do niego zaufania.
Wiadomości, które przytoczyłaś nie kojarzą się stricte kumpelsko ale to też zależy od człowieka.
Ja np. potrafię koledze w żartach powiedzieć "tylko weź się ubierz ładnie żeby mi się dobrze na ciebie patrzyło" i nie będzie w tym żadnych podtekstów, ale tu każda osoba zna granice. Nie wiem jak jest w przypadku Twojego partnera i jego znajomych.

Albo mówienia mi, że się idzie potańczyć z kolegami a w tym czasie piszę się do koleżanki, żeby wpadała. hm..

Taka sytuacja by mi się nie spodobała ze względu na kłamstwo. Czy jeśli np. ma iść gdzieś z kumplami ale zmienia plany i wpada do niego koleżanka, to mówi Ci o tym sam? Czy upiera się, że był z kumplami a ty dowiadujesz się "przypadkiem" przeglądając jego wiadomości?

Tyle, że problem jest taki, wierzę, że mnie nie zdradzi, ja po prostu nie chcę, żeby się spotykał z jakimiś dziewczynami ot tak.

No właśnie wygląda na to, że nie wierzysz ;) Bo jeśli wierzysz, to dlaczego nie chcesz żeby się z nimi spotykał? ;)

Ja tego nie robię, nie czuję takiej potrzeby i tego samego oczekuję od partnera.

Ok, Ty nie potrzebujesz, ale najwyraźniej on lubi spotykać się z koleżankami.
Zabranianie kontaktu z innymi osobami nie jest dobre, tylko potęguję nieporozumienia.
Wg mnie jeśli uważałabyś go za osobę godną zaufania, nie byłoby problemu w jego spotkaniach.
Druga sprawa - jeśli zależałoby mu na Twoim zaufaniu, Twoim samopoczuciu to przedstawiłby Ci swoje kumpelki i uprzedzałby Cię, że ma zamiar spotkać się z koleżanką.
Możliwe też, że wcale nie ma zamiaru robić nic niewłaściwego i wie, że nic złego nie zrobi. Uważa, że takie relacje ze znajomymi są normalne, może jego eks to akceptowała. Poza tym mieszkacie od siebie daleko, nie widujecie się często a Ty oczekujesz, że zrezygnuje z takiej formy spotkań ze znajomymi płci żeńskiej jaką znał do tej pory. Czy Ty (mając np. grono dobrych kumpli) od reki zrezygnowałabyś ze spotkań z nimi dlatego, że faceta to denerwuje? Jeśli tak, to skłaniałabym się, do tego co pisała socorro, o "kochających za bardzo".

Podejrzewam, że macie zupełnie inne doświadczenia z poprzednich związków i każde postępuje wg wyrobionego już schematu. Czy on wie, o Twoich wcześniejszych doświadczeniach?

Jakieś 4 lata temu rozpadł się mój najdłuższy związek, facet mnie zdradził i po czasie dowiedziałam się, że robił to nawet będąc ze mną wcześniej

Twój eks sam przyznał się do zdrady?
anna.anakaia
Offline

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 05 wrz 2013, 13:27
agusiaww napisał(a):Mnie to się nie podoba, pisze do dziewczyny: załóż krótka spodniczke i Ty to akceptujesz? I dla niego to jest nic? :mrgreen: Dla mnie taki już miałby zamkniete drzwi, jak chce się spotykać z pannami z miniówami, to wolna droga...Jeszcze na dodatek, że Ty to widziałaś przypadkiem, nie mówił Ci, i na dodatek robi po tym kłotnie. A to co robią jego koledzy to akurat nic nie ma do rzeczy, skoro ma takich kolegów to strach pomyslec co jeszcze oni robia :roll: Jezeli Ty to mu mówisz, a dla niego, Twoja opinia w takiej sprawie mało znaczy..to nie jest dobrze wróżący aspekt na przyszłość dla Waszego związku...


Nie, nie akceptuje. Dlatego właśnie upominam, że takie zachowania mi się nie podobają. On twierdzi, że to głupi żart, że znają się już długo i takie głupie gadanie, bo ona ma podobne "głupie" poczucie humoru. I nie powiedziałam nigdy, że olewa to co ja myślę i mówię bo tak nie jest. Pisałam nawet, że ograniczył już takie zachowania. A sytuacja tego typu miała miejsce może 2 razy w ciągu tych dwóch lat i to w stosunku to dwóch różnych osób.

-- 05 wrz 2013, 13:39 --

Sprawdzałaś bez jego wiedzy czy dostałaś pozwolenie na czytanie jego korespondencji?
Kurde, uczulona jestem na szperanie w czyichś mailach, gg czy telefonie.
I już sam fakt, że sprawdzasz jego wiadomości oznacza, że nie masz do niego zaufania.
Wiadomości, które przytoczyłaś nie kojarzą się stricte kumpelsko ale to też zależy od człowieka.
Ja np. potrafię koledze w żartach powiedzieć "tylko weź się ubierz ładnie żeby mi się dobrze na ciebie patrzyło" i nie będzie w tym żadnych podtekstów, ale tu każda osoba zna granice. Nie wiem jak jest w przypadku Twojego partnera i jego znajomych.


Na początku robiłam to bez jego wiedzy. Teraz stwierdził, że mogę sobie czytać. Ja też nie lubię tego robić w sumie podle się z tym czuję i staram się tego nie robić, tyle, że czasem to jest silniejsze ode mnie. Ja też nie uważam, żeby to były kumpelskie teksty dlatego tak mnie takie sytuacje denerwują. A jakie jego koleżanki mają granice to niestety nie wiem, bo najzwyczajniej w świecie ich nie znam. Mówiłam nie raz, żeby się umówił z nimi jak będziemy u niego, a nie w tyg kiedy jest w stolicy. Ale jakoś nigdy nie było takiej sytuacji.

Taka sytuacja by mi się nie spodobała ze względu na kłamstwo. Czy jeśli np. ma iść gdzieś z kumplami ale zmienia plany i wpada do niego koleżanka, to mówi Ci o tym sam? Czy upiera się, że był z kumplami a ty dowiadujesz się "przypadkiem" przeglądając jego wiadomości?


No i dlatego właśnie takie sytuacje również i mi się nie podobają. Poszedł z kolegami ale do klubu który jest obok akademika tej koleżanki i stwierdził, że ona wisiała mu piwo więc napisał. Co prawda nie przyszła, ale chyba wypadałoby mi mówić o takich rzeczach?


No właśnie wygląda na to, że nie wierzysz ;) Bo jeśli wierzysz, to dlaczego nie chcesz żeby się z nimi spotykał? ;)


Nie chcę, żeby się spotykał bo ich nie znam. Nie przeszkadza mi to jeśli chciałby wyjść na piwo z dziewczynami, które znam, np. tam gdzie mieszka. Więc sądzę, że to nie kwestia wiary w wierność, bo akurat w tej kwestii mu wierzę, ale mam takie dziwne przekonania i tyle.


Ok, Ty nie potrzebujesz, ale najwyraźniej on lubi spotykać się z koleżankami.
Zabranianie kontaktu z innymi osobami nie jest dobre, tylko potęguję nieporozumienia.
Wg mnie jeśli uważałabyś go za osobę godną zaufania, nie byłoby problemu w jego spotkaniach.
Druga sprawa - jeśli zależałoby mu na Twoim zaufaniu, Twoim samopoczuciu to przedstawiłby Ci swoje kumpelki i uprzedzałby Cię, że ma zamiar spotkać się z koleżanką.
Możliwe też, że wcale nie ma zamiaru robić nic niewłaściwego i wie, że nic złego nie zrobi. Uważa, że takie relacje ze znajomymi są normalne, może jego eks to akceptowała. Poza tym mieszkacie od siebie daleko, nie widujecie się często a Ty oczekujesz, że zrezygnuje z takiej formy spotkań ze znajomymi płci żeńskiej jaką znał do tej pory. Czy Ty (mając np. grono dobrych kumpli) od reki zrezygnowałabyś ze spotkań z nimi dlatego, że faceta to denerwuje?


To mógłby mi np. zawsze o tym mówić. A zdarzało się tak, że dowiadywałam się dopiero z jego rozmów. Dlatego teraz jestem na to wyczulona. Rozumiem, że nie musi mi się zwierzać ze wszystkiego. Ale od początku postawiłam sprawę jasno, więc wypadałoby się wywiązywać z tego.

Podejrzewam, że macie zupełnie inne doświadczenia z poprzednich związków i każde postępuje wg wyrobionego już schematu. Czy on wie, o Twoich wcześniejszych doświadczeniach?


Tak wie. I tak się składa, że jego była dziewczyna potraktowała go tak samo jak mnie mój były. Więc sądziłam, że będzie potrafił mnie lepiej zrozumieć.

Twój eks sam przyznał się do zdrady?


Oj nigdy w życiu, to nie ten typ. Upierał się, że to przeze mnie rozpadł się związek, bo za dużo czasu razem spędzaliśmy (nie zmuszałam go do tego). A już następnego dnia spotykał się ze swoją obecną dziewczyną, którą również zdradza (wiem, bo mieszkamy w małej miejscowości). A o zdradach, które były wcześniej dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, jakieś 3 lata temu.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 wrz 2013, 19:26
kaja23, moze chodzi o to, ze Ty jak pisalam niewielu znajomuch posiadasz i nie odczuwasz potrzeby spotkan wiec mierzysz go swoja miarka. A kazdy jest inni. On moze byc bardziej towarzyski o nie mozesz oczekiwac ze skoro Ty nie odczuwasz potrzeby zycia towarzyskiego to on rowniez. W kazdym razie masz racje..dobrze byloby poznac jego towarzystwo
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 05 wrz 2013, 19:36
Widzisz ja nie zabraniam mu wychodzić, ani nawet nie mam takiego zamiaru. Kiedy jest w domu i ma ochotę wyjść z koleżanką którą ja znam to nie mam nic przeciwko. Po prostu tych jego koleżanek ze studiów nie znam i dlatego jakoś nie mam ochoty, żeby spędzał z nimi czas sam na sam.

-- 05 wrz 2013, 19:37 --

A znajomych mam właśnie chyba nawet więcej niż on, tyle że nie umawiam się na kawkę, winko czy piwo z osobami, których on nie zna. A te jego koleżanki to zna od dawna, ale jakoś nigdy z nimi zajebistego kontaktu nie miał, więc dlaczego teraz ? z nudów? nie pogra w grę przestanie mu się nudzić...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 wrz 2013, 19:44
Wiem, ze nie zabraniasz ale jakis foch jest jak pojdzie ;) Nie wiem jak dlugo jestescie ze soba ale ja ponad 4 lata z moim mezczyzna i tez nie znam wszystkich jego znajomych bo bardziej pomieszkujemy u siebie niz mieszkamy i kiedy mnie nie ma przeciez nie bede mu mowic zeby spotykal sie z tymi ktorych juz znam a raczej znam z opowiadan a nie osobiscie Co za roznica. Wystarczy mi ze jestem informowana o tym ze wychodzi.
A znajomych mam właśnie chyba nawet więcej niż on, tyle że nie umawiam się na kawkę, winko czy piwo z osobami, których on nie zna.

rany..dlaczego? Nawet jezeli to Twoja decyzja to nie bardzo masz prawo oczekiwac ze on bedzie zachowywal sie tak samo jak Ty bo dla niego to nie musi miec znaczenia czy znasz te osoby czy nie skoro Cie nie ma to sie z nimi spotyka.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 05 wrz 2013, 19:46
Spoko tylko kilka razy dowiedziałam się o tym po czasie. Więc już nie akceptuje takich zachowań.

-- 05 wrz 2013, 19:47 --

Zresztą sam kiedyś bardzo był poruszony tym, że chcę umówić się z kolegą na piwo. Później stwierdził, że zareagował zbyt pochopnie, ale jednak.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 wrz 2013, 19:51
No widzisz..zreflektowal sie a nie przetrzepywal Twoja korespondencje :) czyli zazdrosny ale w normie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 05 wrz 2013, 19:53
Tyle, że ja od razu mu o tym powiedziałam. Nie sądzisz, że to różnica.
Kiedyś znalazłam w jego telefonie wiadomości, które pisał z ową koleżanką. Chodziło o piwo tylko czemu zawsze po 22, albo jak ja już śpie. Ostatni był no to wychodź. Spoko stwierdził, że jednak nie przyjechała. Wierzę. Tylko czemu słowem o tym nawet nie wspomniał?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Chorobliwa zazdrość

przez anna.anakaia 05 wrz 2013, 20:14
kaja23, a nie myślisz, że być może nie wspomina Ci o takich sprawach bo najnormalniej w świecie boi się Twojej reakcji?
Nie chodzi mi o sam fakt, że się z kimś widzi, ale czy nie usłyszałby "a czemu o takiej porze", "a czemu mówisz mi po fakcie", "a czemu akurat z nią"...?
anna.anakaia
Offline

Chorobliwa zazdrość

przez kaja23 05 wrz 2013, 20:17
Czyli uważasz, że to jest normalne jak facet ukrywa przed swoją dziewczyną, że po nocach szlaja się gdzieś z koleżanką ? No dla mnie to nie jest normalne sorry. No chyba, że moje znajome i mama też są dziwne to ok :P

-- 05 wrz 2013, 20:19 --

jak w wielu sprawach mogę się zgodzić, że przesadzam. To w tej nie. Jeśli się z kimś jest to wypada zadbać o szczerość z związku.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 23:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do