Depresja, a bliskie osoby

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Yvaine 29 sie 2013, 21:58
Szukałam, szukałam, ale nie znalazłam czegoś podobnego. Jeśli jednak taki temat już jest, to przepraszam za bałagan.

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad kilkoma sprawami. Otóż tak wiele mówimy tu o sobie, swoich uczuciach i problemach. Gdzie w tym wszystkim są bliskie osoby? Czy w momencie kiedy jest źle zdarza Wam się wyżyć na kimś bliskim? Czy macie potem wyrzuty sumienia? Czy staracie się jakoś wesprzeć swoich bliskich, częściowo odizolować ich od choroby, która Was dotyka?

Dla mnie to bardzo duży problem, zwłaszcza ostatnimi czasy. Mam męża, którego bardzo kocham i nie mogę patrzeć na to jak się męczy. Mimo, że wciąż powtarza mi, że to nieprawda, że jest ze mną szczęśliwy, przejdziemy przez to razem i znowu będzie jak dawniej. Czuję się okropnie winna widząc, że ma gorsze dni i wiedząc, że to moja wina. Czasem martwię się, że sam popadnie w jakąś chorobę. Najgorsze jest jednak to, że w chwilami nie panuję nad słowami, ani tym co robię. Po prostu uprę się na coś i koniec. Rozmawialiśmy o tym, wiemy, że to depresja chce uderzyć w to, co najcenniejsze, że nie należy brać niektórych rzeczy do siebie.

Mimo wszystko jestem pełna poczucia winy, jesteśmy młodzi, mąż powinien cieszyć się życiem, a nie zajmować mną. Chciałabym Mu jakoś pomóc, uszczęśliwić Go, oderwać od tego wszystkiego, nie mam niestety pomysłu jak. W ogóle czy osoba, która nie potrafi poukładać samej siebie, może starać się pomóc innym?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 sie 2013, 22:11
Yvaine napisał(a):Gdzie w tym wszystkim są bliskie osoby?
Zasadniczo są dwie możliwości: bliskie osoby mają nasze choroby w... nosie albo są nam tak bliskie, że sami nie chcemy ich tym obarczać.

Yvaine napisał(a):Mam męża, którego bardzo kocham i nie mogę patrzeć na to jak się męczy. Mimo, że wciąż powtarza mi, że to nieprawda, że jest ze mną szczęśliwy, przejdziemy przez to razem i znowu będzie jak dawniej. Czuję się okropnie winna widząc, że ma gorsze dni i wiedząc, że to moja wina. Czasem martwię się, że sam popadnie w jakąś chorobę.
Pamiętasz słowa przysięgi małżeńskiej? ;)
Gdy dopadają Cię wątpliwości, obawy - poszukaj faktów. Np. Twój mąż dokonuje wyboru życia z Tobą, więc jesteś dla niego bardzo ważna i nawet tak wredne choróbsko, jak depresja tego nie zmienia.

Yvaine napisał(a):Chciałabym Mu jakoś pomóc, uszczęśliwić Go, oderwać od tego wszystkiego, nie mam niestety pomysłu jak.
Z mężami to jest tak, że każdy lubi co innego. :D Najlepiej zapytaj/wsłuchaj się w niego, czego by sobie życzył. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Yvaine 29 sie 2013, 22:46
Pamiętasz słowa przysięgi małżeńskiej? ;)


Pamiętam (swoją drogą kiedy dopadają mnie wątpliwości, mąż zadaje to samo pytanie ;)). Tylko, że półtorej roku temu, kiedy się pobieraliśmy o żadnych depresjach nie było mowy, wiedział, że nie jestem łatwą osobą, na której przeszłość pozostawiła jakieś ślady, ale nikt nie przypuszczał, że da to taki efekt. Doceniam, że ze mną jest, wspiera mnie i pomaga. Boję się jednak, ze jakiś sposób go niszczę. Prowadził spokojne życie, a tu nagle zjawiam się taka ja ze stertą problemów.

Najlepiej zapytaj/wsłuchaj się w niego, czego by sobie życzył. ;)


Widzę u niego największą radość wtedy, kiedy może jakoś sprawić ją też mnie. Albo kiedy sama z siebie mam lepszy dzień i jest tak po prostu normalnie. Chciałabym jednak dać Mu taką chwilę zapomnienia, odciążyć jakoś.

Z resztą mój przypadek to tylko przykład. Chciałabym poznać opinie innych, co do umiejscowienia bliskich osób w chorobie. Czy staracie się nad sobą panować? Mówicie o wszystkim, czy niektóre rzeczy zostawiacie dla siebie? Co robicie dla bliskich, czy cokolwiek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 29 sie 2013, 22:52
to poczucie winy może być myśleniem depresyjnym
a leczysz to?
leki, terapia?

nie można winić kogoś że choruje
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Yvaine 29 sie 2013, 22:56
wykończony, leczę - leki i terapia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 29 sie 2013, 23:01
to niech Cię wspiera dalej ;) powodzenia
wiesz zróbcie sobie romantyczny wieczór -naturalny poprawiacz nastroju :mrgreen: :twisted: nie żartuję :o
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 30 sie 2013, 18:51
Yvaine napisał(a):Chciałabym poznać opinie innych, co do umiejscowienia bliskich osób w chorobie.
Jakoś nie ma chętnych do ujawniania swojej opinii. :P

Yvaine napisał(a):Widzę u niego największą radość wtedy, kiedy może jakoś sprawić ją też mnie. Albo kiedy sama z siebie mam lepszy dzień i jest tak po prostu normalnie. Chciałabym jednak dać Mu taką chwilę zapomnienia, odciążyć jakoś.
Zgadzam się z wykończonym. Skoro masz tak wspaniałego i kochającego męża, to myślę, że świetnym 'prezentem dla Was obojga', byłoby (gdy masz lepsze dni) wspólne spędzanie czasu na tym, co oboje lubicie. Czy to będą wspólne spacery, wyjścia do restauracji, do kina, wycieczki rowerowe... niech to będą 'Wasze święta'. :great:
Wam obojgu takie cudowne chwile dodadzą sił i nadziei do walki z tym paskudnym choróbskiem.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez hania33 30 sie 2013, 18:55
Yvaine

Nie martw się mam tak samo, zal mi męża , lecz , gdyby on zachorował również była bym przy nim...Moj maż jest cierpliwy..czekamy wiec razem..dla niego i synka wałczę..i prze wszystkim dla samej siebie.. :o
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Depresja, a bliskie osoby

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 sie 2013, 21:47
Ja swojego już męża poznałam w czasie wychodzenia z depresji, ale jak mam/miałam gorszy dzień to po prostu mnie zostawiał w spokoju bo się tak umówiliśmy. Ja po prostu nie lubię jak się ktoś nade mną roztkliwia...więc wolę żeby on się zajął swoimi sprawami. Natomiast teraz od dawna po wyjściu z depresji, w sumie nie mam jakiś mega złych dni, normalnie czasami gorszy nastrój ale też wtedy robię co lubię a on to samo. Natomiast jak jest ok, to robimy różne rzeczy razem. Wg mnie najgorsze co może być to ciągle jęczeć komuś i się nad sobą użalać. Ja miałam okres w depresji kiedy się nie myłam, nie przebierałąm ani nic...ale starałam się na siłe usmiechać...pamietam jakie to było sztuczne, teraz jak o tym myśle usmiech mam w sekunde na twarzy a wtedy to było potworne, mieśnie wcale nie chciały współpracować jakieś grymasy mi wychodziły. To nie jest też tak że mnie mąz nie wspiera bo wspiera, robi mi tez rożne drobrnostki np kupi czekoladki itd da buziaczka :mrgreen: itd natomiast mnie motywuje a nie ciagnie w dół. Na pewno byłoby najgorsze jakbyśmy usiedli oboje i zaczęli szlochać :shock: Także każdy musi znalezć swoją drogę...do zdrowia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do