Nie kocham swojej matki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie kocham swojej matki

przez Monar 28 sie 2013, 20:18
Mushroom, a wiesz, że czasami tak mi się wydaje? Czasem gorzej z nią jak z dzieckiem... Niczego nie da jej się przetłumaczyć do rozumu... Czasem myślę sobie, że to ona powinna być dzieckiem, sprawiającym problemy, a ja matką, która te problemy stara się rozwiązać. Bo tak powinno być w normalnej rodzinie.
Przecież ja będąc dzieckiem czy nastolatką kompletnie nie mogłam na nią liczyć, no, raz się przeraziła, jak straciłam czucie na twarzy - porażenie nerwu twarzowego.
Albo np. teraz wyjeżdżam na studia, a ona w niczym mi nie pomogła... Mówi do mnie, że fajnie, że wyjeżdżam, że w końcu będzie mieć święty spokój. A pieniądze, za które trzeba wyżyć pierwsze trzy miesiące, ponieważ stypendium dostaje się dopiero w grudniu? A co tam, dam sobie radę :]
Ostatnio edytowano 28 sie 2013, 20:23 przez Monar, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 28 sie 2013, 20:23
ja nie kocham swojego ojca, wrecz go nienawidze, życze mu śmierci i wiem że odczułabym ulge jakby umarł
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Pieprz 28 sie 2013, 20:23
Mushroom, a wiesz, że czasami tak mi się wydaje?

z tego co piszesz dalej to jestem już przekonany że tak faktycznie jest
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez mark123 28 sie 2013, 20:24
Ja wciąż nie wiem. Kiedyś to była dla mnie jakąś "osobą', nieokreśloną, nie pamiętam bliskości, czułości, jakiegokolwiek uczucia. Nigdy nie słyszałam "Kocham cię" poza sytuacjami po kłótni, coś w stylu "Przecież wiesz, że cię/was kocham" czasem w połączeniu "Przecież nosiłam cię pod sercem, chcę dla ciebie jak najlepiej". Na prawdę nie rozumiem tego uczucia.

Mnie matka co prawda nie mówiła, że mnie kocha (babcia mówiła), ale w dość sporym stopniu okazywała uczucia; babcia okazywała w jeszcze większym stopniu uczucia; ja natomiast im nie okazywałem.

Jak sobie przypominam to do niedawna nawet nie zwracałam się do mamy "mamo".

Ja do rodziców zwracam się różnie; czasem "mama", "tata"; a czasem bezosobowo.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Pieprz 28 sie 2013, 20:25
czerwona-malina, jestes pewna? Nie będziesz wtedy miała kogo nienawidzić.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie kocham swojej matki

przez Monar 28 sie 2013, 20:28
czerwona-malina napisał(a):ja nie kocham swojego ojca, wrecz go nienawidze, życze mu śmierci i wiem że odczułabym ulge jakby umarł


Mówisz to za sprawą obecnego w Tobie gniewu? Bo ja często tak myślę pod wpływem emocji, ale w rzeczywistości tak nie jest, w rzeczywistości kocham swoją matkę choć naprawdę na to nie zasługuje, a ja i tak nie potrafię jej nie kochać tak na 100%.
Może ulgę bym odczuła, gdyby umarła. Ale póki żyje, kocham ją i staram jej się pomóc, choć ona to traktuje jak atak na swoją osobę. :roll:

-- 28 sie 2013, 20:28 --

Mushroom napisał(a):czerwona-malina, jestes pewna? Nie będziesz wtedy miała kogo nienawidzić.


Wtedy może przejść na siebie samą...
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 28 sie 2013, 20:29
Ja teraz to mam swoją w d........ i traktuje jak przedmiot
jak przezywam to nie mam wyrzutów sumienia wcale sama ma na co zasługuje
a ojca to bym chciał poniżyć zniszczyć i dobić jak robaka i też mi z tym dobrze
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 sie 2013, 20:35
o bym nie zrobiła, robię źle. Nie mogę rozmawiać z ojcem (a tak na dobra sprawę tylko on mi został), bo ona się na mnie obrazi i zacznie mnie wyzywać od dziwek i innych takich. Kompletnie pomyliła swoją rolę.

Moja matka tez sie czula zagrozona moja wiezia z tata. W sumie caly czas sie czuje. Chyba nie potrafi zrozumiec, ze ojciec moze kochac corke. Co prawda tata mowi, ze mnie kocha dopiero na starosc ale przedtem jak to mezczyzna malo mowil duzo robil. Moglam na niego liczyc i to bylo wyrazem jego ojcowskiej milosci.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez jasaw 28 sie 2013, 20:39
Mnie nie raz wydawało się, że nie kocham swojej Mamy. Wystarczyło jednak, że gorzej się czuła /chorowała bardzo długo/, od razu wszystko mi przechodziło i walczyłam o Jej zdrowie z miłością bezwzględną.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 sie 2013, 20:42
MNie zdrowie mojej matki nie obchodzi. Nie odczuwam z tego powodu wyrzutow sumienia.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 28 sie 2013, 20:42
Ja też nie kocham. Jedyne pozytywne uczucie jakie do mojej matki czasem odczuwam to współczucie.
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 28 sie 2013, 20:45
Też mi zaburzenie nie kochasz i wszystko jest ok
po co Ci to?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nie kocham swojej matki

przez Monar 28 sie 2013, 20:47
Candy14 napisał(a):
o bym nie zrobiła, robię źle. Nie mogę rozmawiać z ojcem (a tak na dobra sprawę tylko on mi został), bo ona się na mnie obrazi i zacznie mnie wyzywać od dziwek i innych takich. Kompletnie pomyliła swoją rolę.

Moja matka tez sie czula zagrozona moja wiezia z tata. W sumie caly czas sie czuje. Chyba nie potrafi zrozumiec, ze ojciec moze kochac corke. Co prawda tata mowi, ze mnie kocha dopiero na starosc ale przedtem jak to mezczyzna malo mowil duzo robil. Moglam na niego liczyc i to bylo wyrazem jego ojcowskiej milosci.


Mój ojciec nie może mówić, że mnie kocha, jak sam stwierdził, bo matka będzie zazdrosna, więc wolał unikać tych słów i czynów, które pokazywałyby jego miłość do mnie. Nie wiem, czy to prawda, czy tylko takie usprawiedliwianie się. Choć w sumie to wiem, że ojciec mnie kocha. Może i mnie nie zawsze wspierał, a jak zaczynała się sprawa z pomocą dla matki, to mnie obwiniał, gdy tylko nadarzała się do tego okazja, ale teraz jakby zmądrzał i już tak się nie zachowuje, że to i to to Moniki wina. Chyba zaczyna się oswajać z tą sytuacją, bo i ostatnio jak Policję wezwaliśmy do sąsiadów, to się przyznał, że u nas bywają awantury, bo jego żona ma problem z alkoholem, ale ona się leczy, a sąsiedzi "korzystają" z picia, przepraszam - życia jak tylko mogą (wyzwali mojego ojca od alkoholików i cyganów, choć mój ojciec nie miał alkoholu od sylwestra) :roll: i wgl się nas uczepili, więc złożyliśmy skargę, jest sporządzona notatka, o oszczerstwo i wszczynanie awantur - awantura była na całą kamienicę. W każdym bądź razie - chyba naprawdę się oswaja, że jego żona to alkoholiczka :105:

-- 28 sie 2013, 20:48 --

Candy14 napisał(a):MNie zdrowie mojej matki nie obchodzi. Nie odczuwam z tego powodu wyrzutow sumienia.


Mnie też nie obchodzi, i chyba też akurat z tego powodu nie dręczy mnie sumienie.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez mark123 28 sie 2013, 21:06
jasaw napisał(a):Mnie nie raz wydawało się, że nie kocham swojej Mamy. Wystarczyło jednak, że gorzej się czuła /chorowała bardzo długo/, od razu wszystko mi przechodziło i walczyłam o Jej zdrowie z miłością bezwzględną.

Ja się nie martwiłem nigdy o matkę, (jedynie o siebie, co będzie ze mną, jak jej nie będzie). O ojca tym bardziej się nigdy nie martwiłem. Jedyne osoby, o które potrafię się martwić (czasem mocno) to chyba postacie z filmów przy niektórych scenach.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do