rozstanie a alkohol

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

rozstanie a alkohol

przez maximegonalons 27 sie 2013, 18:35
Witam! Założyłem nowe konto, po to, żeby nikt nie kojarzył mnie z tym poprzednim. Tam głównie panował smutek, wstyd, myśli samobójcze i autodestrukcja. To chyba tyle wstępu. O sobie przede wszystkim chciałbym napisać, że mam 19 lat, kilka prób samobójczych, psycholog stwierdził u mnie BPD kilka przerwanych terapii i głównie mam dużego pecha w życiu, a zwłaszcza w miłości. Twierdziłem tak zawsze i nigdy nie ukrywałem mojego pecha w stosunku do dziewczyn. Każda następna oszukiwała mnie, przy czym rozbijała psychicznie. Nie zawsze radziłem sobie z tym, często zamykałem się w sobie, nie wychodziłem na dwór, nie spotykałem ze znajomymi. Jednym słowem masakra. Postanowiłem dać sobie spokój z dziewczynami, nie pisałem do żadnej, nie afiszowałem się. Aż pewnego wieczoru postanowiłem to zmienić, założyłem konto na portalu społecznościowym. Nie miałem jakiś wielkich oczekiwań w związku z tym, po prostu chciałem dowartościować się, popisać z kilkoma dziewczynami, złapać chociaż cząstkę pewności siebie. I pewnego wieczoru, już po kilku piwach(jak praktycznie codziennie) napisała mi wiadomość pewna dziewczyna, zamurowało mnie, jednak nie wiązałem z tym żadnych nadziei. Pisaliśmy ze sobą, poznawaliśmy. Była całkiem inna niż wszystkie dziewczyny w moim rejonie. Ona mieszka jakieś 200KM ode mnie. Zbliżaliśmy się do siebie. Rozmawialiśmy godzinami przez telefon, planowaliśmy przyszłość. To był ideał kobiety- tak, to błachę to, ale z wyglądu wyglądała jak ideał, wszystkie cechy, które tak uwielbiałem. Ale nic by z tego nie było, gdyby nie charakter, fantastyczny. Pomagała mi w każdym możliwym problemie, zaakceptowała, że mam problemy ze sobą(chodzi o BPD.), zrozumiała moje spadki nastroju, itd. Ja też zrozumiałem, że nie mogę znaleźć dziewczyny idealnej(nie była dziewicą, wyładowywała się czasami na mnie). Nie przeszkadzało mi to.
Przejdźmy jednak do meritum sprawy. W czasie tych rozmów wielokrotnie planowaliśmy spotkania, mieliśmy daleko idące plany. Mieliśmy ustawione 5 spotkań, za każdym razem wymyślała coś nowego, żeby tylko mnie nie zobaczyć. Pierwszym razem po wielu naciskach napisalem Jej, żeby pojechała ze znajomymi z byłej już klasy na wakację, nie widziałem w tym nic złego. Miała jednak urwać się wcześniej z wakacji, z 4 koleżanek miała wcześniej przyjechać, jednak dzień przed przyjazdem napisała mi, że zabrało Ją pogotowie(wcześniej mi pisała o problemach ze zdrowiem, w to też uwierzylem). W trakcie Jej pobytu w szpitalu dwukrotnie miałem przyjechać do szpitala, za każdym razem dzień przed urywała kontakt. Ale tu się zaczyna problem, chyba się zakochałem, może zadużyłem. Nie wiem, nigdy nic tak mocnego nie czułem, miałem i mam wrażenie, że zrobię dla Niej wszystko, cokolwiek by chciała. Różniło Nas wiele: pieniądze, uroda, ilość zwiążków, wszystko... i wszystko zaakceptowała. Ale ostatnie planowane spotkanie miało być inne, zupełnie, wielokrotnie mnie zapewniała, że wszystko jest ustalone, etc. We wszystko wg. Jej relacji była zaangażowana Jej mama, brat. Jej mama miała mnie podwieźć do Poznania, do szpitala, do Niej. Mieliśmy w teorii wszystko ustalone, ale dzień przed wszystko się zepsuło, Ona przestała odbierać telefony, później nawet wyłączyła tele. To wszystko mnie załamało, kompletnie, jak nigdy. Od tego czasu przestałem być sobą(wiem, że to nie wiele, bo to tylko 3 dzień), ale nigdy tak źle się nie czułem, nawet przed tymi próbami samobójczymi. Czuję się bardzo źle, alkohol utrzymuję mnie jakoś, pozwala mi zapomnieć o tym wszystkim co się stało. Nie wiem co mam robić, to dla mnie za trudne. :(.




Jak zwykle wiem, że mi pomożecie, dziękuję Wam bardzo. :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sie 2013, 17:55

rozstanie a alkohol

Avatar użytkownika
przez socorro 27 sie 2013, 18:39
maximegonalons, olała Cię 4 razy, tak? myślałeś może żeby sobie zwyczajnie odpuścić?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

rozstanie a alkohol

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 27 sie 2013, 18:43
maximegonalons, czemu nie chcesz, żeby cię kojarzono ze starym kontem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rozstanie a alkohol

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 sie 2013, 18:56
maximegonalons, no i trzeba dalej zyc. Pewnie to jakas malolata i Ci nabajerowała a pozniej sie wystraszyla i dlatego takie zachowanie. Pamietaj ze w internecie fotki to mozna sciagnac z roznych portali, nic nie jest takie jak moze byc. Nawet jezeli rozmawialiscie z kamerka na skype to tez moze miec mniej lat itd. Trudno, trzeba olac i nastepnym razem sie nie angazowac przez neta.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do