Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez Mikro. 23 sie 2013, 00:33
Cześć. Sprawa jest naprawdę żenująca, ale proszę Was o pomoc i nie śmianie się ze mnie mimo wszystko. Postaram się możliwie krótko opisać:

1. Miałam świetnego partnera.
2. Rozstaliśmy się z powodu moich zaburzeń, nie miałam serca go sobą męczyć...
3. Byliśmy dla siebie nawzajem pierwszymi partnerami, więc nie miałam takich dylematów
4. Po pewnym czasie poczułam się samotna i pomyślałam, że warto byłoby znaleźć sobie kogoś.
Ale są problemy:
a) nie jestem zbyt atrakcyjna, nie cieszę się męskim zainteresowaniem
b) nikt, kto wśród nielicznych zainteresuje się mną, nie spełnia z kolei moich oczekiwań


Moje wymagania nie są duże, ale z powodu moich zaburzeń, zakompleksienia itd, nie byłabym w stanie być z kimś, kto wcześniej miał dziewczynę, bo panicznie boję się porównywania itd. :( Szanuję ludzi, którzy mieli wcześniej wielu partnerów seksualnych i nie mówię, że to jest złe czy niemoralne- tylko i wyłącznie z powodu moich kompleksów nie byłabym w stanie stworzyć z taką osobą związku :(

I tak:
1. Sama kogoś miałam, a nie chcę, by mój partner miał kogoś przede mną- który "prawiczek" chciałby być z dziewczyną, która ze swojej strony już kogoś miała, powie, że to hipokryzja
2. W moim wieku (21+) ciężko znaleźć takiego chłopaka

Musiałby więc to być chłopak, który ze swojej strony ma zdrowe podejście (nie ma kompleksów na tym tle, więc będzie mu obojętna moja przeszłość, bo będzie wiedział, że i tak będzie zawsze "wygrywał" na tle moich wspomnień), albo to ja musiałabym zmienić mentalność. Ale walczyłam z tym już długo i nie potrafię :( mam tak duże kompleksy, że jak wyobrażę sobie, że mój chłopak będzie mnie porównywał z byłą, to od razu mija mi ochota na jakiekolwiek związki. Bo czuję, że na pewno ja wyjdę w takich porównaniach "na minus" :( Temat ten rozkładałam już na czynniki pierwsze i racjonalnie sobie tłumaczyłam na wszelkie sposoby, jednak nie potrafię tego chorego myślenia z siebie wyplenić.

I pytania są następujące:
1. Czy jest jakakolwiek szansa na zmianę tego myślenia? Są o tym jakieś książki czy cokolwiek?
2. Czy ktoś z Użytkowników miał podobne myślenie i udało mu się to przezwyciężyć?
3. Czy walczyć z tym za wszelką cenę i związać się wbrew sobie z kimś, kto już miał wiele dziewczyn, czy gnić do końca życia w samotności?
4. Czy jest szansa na poznanie kogoś w takim wieku jak napisałam, kto sam nie miał nikogo wcześniej, ale nie będzie mu przeszkadzało, że ja już miałam związek?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sie 2013, 00:38
Chyba nie jestes gotowa na zaden zwiazek dopoki nie popracujesz nad soba. Co z terapia?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sie 2013, 00:44
Mikro., Hej !

Wydaje mi się, że Ty siebie nie lubisz i nie akceptujesz.
Jak polubisz siebie to nie będzie dla Ciebie ważna była partnerka Twojego chłopaka.

Dodam jeszcze, że dziwię się, że z góry zakładasz, że Twój przyszły parter miałby porównywać. To byłby nietakt z jego strony. Poza tym dystans też by się Tobie przydał do siebie.
Skoro napisałaś powyżej o tym wszystkim wierzę, że temat ten jest dla Ciebie dość problematyczny.
Może rozwiązaniem byłaby psychoterapia? pytam o to bo wiem, że nie wszyscy są na nią gotowi.
Mimo wszystko sądzę, że terapia postawiłaby Cię na nogi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez Mikro. 23 sie 2013, 00:48
Wstydzę się o tym mówić "na żywo", to mi nie przejdzie przez gardło, bo widzicie, jakie to hmmm... żenujące, to jedyne adekwatne słowo na opisanie tego : o

Chyba faktycznie teraz powinnam sobie odpuścić wszelkie związki, ale martwię się o przyszłość- że będę to odkładać na później, nie zwalczę tego nigdy, a moje szanse zmaleją już całkiem do zera i zostanę starą panną...
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sie 2013, 00:53
Mikro., I dlatego właśnie powinnaś się przemóc i popracować na terapii nad tym wszystkim co tu napisałaś. Bo to są Twoje trudności.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez anna.anakaia 23 sie 2013, 01:01
Czy ktoś z Użytkowników miał podobne myślenie i udało mu się to przezwyciężyć?

No. Ja miałam, miałam 18 lat wtedy.
Przeszło mi jak się przespałam z partnerem i stwierdziłam, że dziwnym by było gdyby na mnie czekał 28 lat ;)
Tak serio, myślę, że nie o to chodzi "że warto byłoby znaleźć sobie kogoś" tylko poczekać aż poczujesz coś do konkretnej osoby. Dodatkowo praca nad problemami, nad postrzeganiem siebie.
Czy walczyć z tym za wszelką cenę i związać się wbrew sobie z kimś, kto już miał wiele dziewczyn, czy gnić do końca życia w samotności?

Nic na siłę. Pracować nad sobą, może zasięgnąć pomocy u specjalisty. W końcu dojdziesz do zdrowego podejścia do związku i do siebie przede wszystkim.
Seks i doświadczenia z nim związane to nie jest coś co ma stać się Twoim źródłem kompleksów ale przyjemności.
W tej chwili jeśli zwiążesz się z doświadczonym partnerem będą Cię gnębić myśli czy inna nie była przypadkiem lepsza, zwiążesz się z prawiczkiem - znajdzie się inny powód do negatywnych myśli.
Zawalcz najpierw o siebie.
Dojdziesz do tego, że wcześniejsze doświadczenie faceta nie oznacza porównywania, tego że wypadniesz gorzej. W związku, jeśli masz 100% zaufania i porozumienia to nie o takich rzeczach się rozmawia jak z którą było lepiej w tym czy tym ;) I jeśli jest ze sobą dobrze, to serio nie ma to znaczenia. Tylko do tego dochodzi się krokami, nie wszystko naraz.
anna.anakaia
Offline

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez torres 23 sie 2013, 11:13
a) nie jestem zbyt atrakcyjna, nie cieszę się męskim zainteresowaniem


Na czym polega ten brak atrakcyjności? Jaka musiałabyś być żeby być atrakcyjna?

nie byłabym w stanie być z kimś, kto wcześniej miał dziewczynę, bo panicznie boję się porównywania itd.[...] tylko i wyłącznie z powodu moich kompleksów nie byłabym w stanie stworzyć z taką osobą związku


Uważasz, że ludzie porównują swoją aktualną partnerkę do byłej? To jest duże zniekształcenie rzeczywistości. Skoro powodem są tylko i wyłącznie Twoje kompleksy to pozbądź się ich ;)

1. Sama kogoś miałam, a nie chcę, by mój partner miał kogoś przede mną- który "prawiczek" chciałby być z dziewczyną, która ze swojej strony już kogoś miała, powie, że to hipokryzja


Projektujesz swoje wymagania na innych. Dlaczego prawiczek miałby stawiać jako wymaganie żeby jego dziewczyna była dziewicą? A może ma odwrotne wymagania i chce bardziej doświadczoną partnerkę albo w ogóle nie myśli o tej kwestii?

2. W moim wieku (21+) ciężko znaleźć takiego chłopaka


Jakiego? Prawiczka? Myślę, że nie jest ciężko takiego znaleźć.

Musiałby więc to być chłopak, który ze swojej strony ma zdrowe podejście (nie ma kompleksów na tym tle, więc będzie mu obojętna moja przeszłość, bo będzie wiedział, że i tak będzie zawsze "wygrywał" na tle moich wspomnień)


Ludzie zwykle nie myślą w kategoriach wygrywania czy przegrywania. Takie myślenie blokuje Ci miłość.

mam tak duże kompleksy, że jak wyobrażę sobie, że mój chłopak będzie mnie porównywał z byłą, to od razu mija mi ochota na jakiekolwiek związki. Bo czuję, że na pewno ja wyjdę w takich porównaniach "na minus" :( Temat ten rozkładałam już na czynniki pierwsze i racjonalnie sobie tłumaczyłam na wszelkie sposoby, jednak nie potrafię tego chorego myślenia z siebie wyplenić.


A może nie chcesz i wygodniej jest Ci się użalać, że masz kompleksy i jesteś do niczego? Gdybyś uznała się za super dziewczynę musiałabyś wziąć odpowiedzialność. Poza tym skąd wiesz, że będziesz zawsze przegrywać z byłą? Skąd wiesz, że chłopak będzie Cię porównywał? Oj, chyba nie tłumaczyłaś sobie tego racjonalnie tylko za każdym razem opierałaś myślenie na tym, że jesteś do niczego.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez qwertz 23 sie 2013, 11:44
Co do twojej atrakcyjności to mam podobnie choć szczerze nie mam pojęcia czy to tylko nie twój 'wymysł' ale przyjmę że to co mówisz jest prawdą. Więc tak nad atrakcyjnością można zawsze popracować. Ja udałem się do psychiatry potem do psychoterapeuty jako że jest to jeden z moich głównych problemów - nie umiem zaakceptować siebie i chciałem coś zmienić, bałem się że zacznie się pier.dol.enie w stylu 'nic Panu nie jest, Pan sobie to wymyślił' itd. zamiast tego dostałem wsparcie ze strony terapeuty co mi dodało odwagi żeby coś robić w tym kierunku(zacząć zmieniać to co mi się nie podoba w sobie) na każdej sesji chwilkę poświęcamy na ten temat co mi udało się zmienić, jak mi idzie itd. Poza tym wpadłem na pomysł (pewnie nie ja pierwszy) żeby robić coś dla swoich poszczególnych części ciała, tak jak się robi coś dla ukochanej osoby - więc czemu by nie robić czegoś dla siebie - i tak oto funduję swoim nogą co jakiś czas kąpiel, masaż itd. i staram się powoli robić tak z każdą inną częścią ciała ;) Po prostu robię wszystko żeby zmienić stan początkowy który mi się nie podobał. Szczerze nie rozumiem przyjmowania przez innych użytkowników za pewne że wszystko jest z Tobą ok i nic nie trzeba zmieniać w twoim wyglądzie - sama musisz sobie szczerze odpowiedzieć na to pytanie 'czy jest coś co chciałabyś zmienić?' Jeśli tak to zacznij pomału robić coś w tym kierunku.

Moje wymagania nie są duże, ale z powodu moich zaburzeń, zakompleksienia itd, nie byłabym w stanie być z kimś, kto wcześniej miał dziewczynę, bo panicznie boję się porównywania itd.

Poczytaj o przeniesieniu - przenosisz swoje emocje, myśli i zachowanie na innych ludzi - to że Ty byś się porównywała do innych partnerek twojego ewentualnego partnera wcale nie oznacza że on by to robił czyt. porównywał Ciebie do swoich byłych.

Z tym myśleniem 'chciałabym mieć kogoś kto nikogo wcześniej nie miał' miałem podobnie, chodziło mi o doświadczenie że inni jakieś mają a ja nie, nie chcę mieć dziewczyny która miała więcej penisów w buzi niż ja frytek(zaniepokojonym tłumaczę że nie przepadam za frytkami ;p) Z czasem chyba dojrzałem i stwierdziłem że nie każdy człowiek jest zaburzony i ma prawo korzystać z życia - to że ja tak nie mam (choć bardzo bym tego chciał) nie musi oznaczać że inni ludzie są źli, bez zahamowań, zboczeni itd. - po prostu robią to co robią zwykle ludzie i drążenie tego nie ma sensu - bo jakkolwiek bym nie myślał i tak wyjdzie na to że to ja mam problem a nie oni.

Szansa na poznanie jest - wystarczy wejść w temat 'faceci którzy nigdy nie byli w związku' - ostrzegam ten temat służy tylko wylewaniu gorzkich żali. No i jestem jeszcze ja ćwierć wieku na karku a nikogo jeszcze nie miałem ;p
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 lut 2013, 16:25

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez torres 23 sie 2013, 12:06
qwertz napisał(a): Szczerze nie rozumiem przyjmowania przez innych użytkowników za pewne że wszystko jest z Tobą ok i nic nie trzeba zmieniać w twoim wyglądzie - sama musisz sobie szczerze odpowiedzieć na to pytanie 'czy jest coś co chciałabyś zmienić?' Jeśli tak to zacznij pomału robić coś w tym kierunku.


Nie chodzi o to, że nic nie trzeba zmieniać w wyglądzie. Chodzi o zaakceptowanie siebie i weryfikację poglądów na swój temat. Kiedy człowiek akceptuje siebie łatwiej jest coś zmienić, np zacząć się dobrze ubierać, zmieniają się gesty i mowa ciała i taka osoba automatycznie jest atrakcyjniejsza. Bo mówimy chyba w tym przypadku o kompleksach a nie prawdziwej skrajnej brzydocie. Mikro., pisze, że miała chłopaka więc chyba nie jest z nią aż tak źle.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez Mikro. 23 sie 2013, 12:45
Projektujesz swoje wymagania na innych. Dlaczego prawiczek miałby stawiać jako wymaganie żeby jego dziewczyna była dziewicą? A może ma odwrotne wymagania i chce bardziej doświadczoną partnerkę albo w ogóle nie myśli o tej kwestii

Bo rozmawiałam ze znajomymi chłopakami- prawiczkami, jak jeszcze byłam w moich związkach (miałam w życiu 2 związki, ale tylko w tym ostatnim były wszystkie przejawy związku damsko-męskiego ;) ), więc wiem, jak to dla nich ważne, tylko z innych powodów niż mój. Mój powód jest '"przyziemny" (po prostu boję się porównywania), a oni w większości dorabiają do tego wielką ideologię:
-nie szanują nie-dziewic
-chcą być tymi pierwszymi i jedynymi (męski instynkt zdobywcy)

Więc to nie jest mój wymysł. Poza tym rozejrzyj się po pierwszym lepszym forum, jak późni prawiczkowie(najczęściej 21+ właśnie) to przeżywają, że ich dziewczyna już miała innych przed nimi. Bo często jest tak, że im dłużej chłopak nie ma dziewczyny, to zaczyna sobie tworzyć otoczkę wyjątkowości itd. wokół tej kwestii- nie zauważyłeś takiego mechanizmu? Bo ja to widzę bardzo często. Zresztą- pierwsze lepsze wyniki z google:
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4676767
http://forum.we-dwoje.pl/topics28/moja- ... t27072.htm
http://forum.we-dwoje.pl/topics29/moja- ... t23855.htm
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5440918
http://www.netkobiety.pl/t39967.html
http://www.netkobiety.pl/t29072.html
http://www.samosia.pl/pokaz/309396/moja ... _co_zrobic
http://forum.gazeta.pl/forum/w,42050,48 ... ewica.html

Takie tematy nie biorą się znikąd....
Uważasz, że ludzie porównują swoją aktualną partnerkę do byłej? To jest duże zniekształcenie rzeczywistości. Skoro powodem są tylko i wyłącznie Twoje kompleksy to pozbądź się ich ;)

A nie? Uważam, że to się dzieje niejako automatycznie, czy tego chce się, czy nie. Jak idziesz ulicą i mija Cię atrakcyjna kobieta, to jeśli na nią patrzysz, to bodźce wzrokowe trafiają do umysłu niezależnie od woli. I mój facet będzie miał te bodźce, nazwijmy to erotyczne ogólnie (nie tylko wzrokowe) zapisane w umyśle i na pewno automatycznie mnie będzie porównywał z byłą, nawet, jeśli nie będzie miał takiej intencji i na pewno wyjdę na minus :/
Ludzie zwykle nie myślą w kategoriach wygrywania czy przegrywania. Takie myślenie blokuje Ci miłość.

"wygrywać" było w cudzysłowie- to subtelna, ale decydująca różnica. :smile:

Co do zmiany czegoś w sobie- zaczęłam biegać i ćwiczyć aeroby, by się dotlenić i załapać lepszą kondycję, ale słabo to podniosło moją samoocenę : o
Mikro., pisze, że miała chłopaka więc chyba nie jest z nią aż tak źle.

Owszem, kilka osób było mną zainteresowanych- ale poznawałam te osoby w internecie na forach, więc nie zainteresowałam ich moim wyglądem, a poglądami itd.A w tym temacie chodzi m o strach przed porównywaniami fizycznymi :P wiem, że to nonsens :oops:
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez torres 23 sie 2013, 13:17
Czy wszyscy tak myślą jak ci znajomi, z którymi rozmawiałaś lub ci ludzie z tamtych forów? To jest zaburzone myślenie, a wiadomo że w internecie dużo jest wątków zakładanych przez osoby mające takie problemy, a jeśli ktoś takich nie ma to nie zakłada wątku i dlatego wydaje Ci się, że takich jest większość.

Hmm a co najgorszego może się stać kiedy w takim porównaniu przegrasz? Przecież chłopak i tak będzie chciał być z Tobą i nie wróci do byłej skoro zdecyduje się na związek z Tobą?

Dlaczego na pewno wyjdziesz na minus? Nie napisałaś co jest z Tobą nie tak.

Co jest złego w tym, że ktoś zainteresuje się Tobą ze względu na cechy psychiczne?
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 sie 2013, 14:27
Facetami którzy :
-nie szanują nie-dziewic
-chcą być tymi pierwszymi i jedynymi (męski instynkt zdobywcy)
po prostu nie zawracałabym sobie głowy. Na pewno nie chciałabym byc z facetem, który ma takie wymagania, nawet gdybym była dziewicą.
I mój facet będzie miał te bodźce, nazwijmy to erotyczne ogólnie (nie tylko wzrokowe) zapisane w umyśle i na pewno automatycznie mnie będzie porównywał z byłą, nawet, jeśli nie będzie miał takiej intencji i na pewno wyjdę na minus :/
No i nawet jesli Cie bedzie porównywał z byłą i wyjdziesz na minus - to co z tego ? Ludzie nie są ze sobą tylko dlatego, że obecny partner/ka jest lepszy w seksie od poprzedniego... takie postrzeganie związku jest bardzo płytkie. Zreszta gdyby tak było, to wymarzonym partnerem dla każdego byliby przedstawiciele branży porno, bo to są gwiazdy w tej dziedzinie ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 23 sie 2013, 15:00
po co z pierwszym się rozstałaś?
jemu to przeszkadzało? chciał tego?
czemu chcesz prawiczka?
dla mnie to nie jesteś najlepszą partią dla faceta bo nie dojrzała jesteś
choć tu na forum to prawiczka znajdziesz :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Brak wszelkich nadziei w relacjach damsko-męskich.

przez Mikro. 23 sie 2013, 18:09
Czy wszyscy tak myślą jak ci znajomi, z którymi rozmawiałaś lub ci ludzie z tamtych forów? To jest zaburzone myślenie, a wiadomo że w internecie dużo jest wątków zakładanych przez osoby mające takie problemy, a jeśli ktoś takich nie ma to nie zakłada wątku i dlatego wydaje Ci się, że takich jest większość.

Zgadzam się w 100%, że właśnie w necie wypowiadają się osoby zaburzone, a jak nie mają problemu, to nie zakładają. Tylko mam wrażenie, że w tym wieku "normalni" [niemający takich problemów] już dawno są pozajmowani, plus to, że w moim otoczeniu znam dwie osoby o takim samym podejściu, a u innych osób nie wiem, jaki jest ich staż- może jest taki sam mechanizm, jak w internecie- ci, którzy mają problem- skarżą się wszędzie wokół, a ci, którzy nie mają- siedzą cicho. Ale przecież nie będę wszystkich znajomych pytać o to- a zresztą to nie może być jedyny wyznacznik tego, czy się zwiążę z chłopakiem... Nie mogę odrzucić jakiegoś wartościowego chłopaka, który już był w związku, a wziąć pierwszego lepszego prawiczka, tylko dlatego, że jest prawiczkiem, bo to niedorzeczne.

Więc jak widać, ograniczeń jest dużo więcej, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Dlatego tak mnie to stresuje- zanim założyłam ten temat, rozpatrzyłam to na wieeelu płaszczyznach i próbowałam sobie sama to ogarnąć- ale nie da się :(
Co jest złego w tym, że ktoś zainteresuje się Tobą ze względu na cechy psychiczne?

Nigdzie nie napisałam, że to złe. To wręcz wybornie, skoro to mój główny atut. ALE nie zmienia to faktu, że choć będę dla niego odpowiednia psychicznie czy tam światopoglądowo, to fizycznie już nie. A wolałabym się podobać mojemu wybrankowi w obu aspektach, to chyba logiczne. Osobiście nie wierzę w miłość bez fizycznego zainteresowania, bo to zwykła aseksualna przyjaźń, a nie miłość- to chyba logiczne :?
Dlaczego na pewno wyjdziesz na minus? Nie napisałaś co jest z Tobą nie tak.

No po prostu jakaś taka nijaka jestem/mało atrakcyjna.

Ludzie nie są ze sobą tylko dlatego, że obecny partner/ka jest lepszy w seksie od poprzedniego... takie postrzeganie związku jest bardzo płytkie

Tylko, że nigdzie nie powiedziałam, że tak jest, więc to się ma nijak do mojego tematu.

-- 23 sie 2013, 17:25 --

I ok, już koniec tematu, bo się zaczyna wypaczanie i przeinaczanie poprzez wybiórcze i spłycone "wyrywanie" argumentów (jak np. to ostatnie, co zacytowałam). Gdybym uważała, że to JEDYNY powód, dla którego partnerzy są ze sobą, to by się kłóciło z tym, że jednak niektórzy chcą się ze mną wiązać- więc jednak widzę, że oprócz fizyczności jest bardzo dużo powodów światopoglądowych itp. A jedynie po prostu sprawiałoby mi to dyskomfort, że w tej konkretnej kwestii jestem na tyle "cienka", że facet z doświadczeniem mógłby sobie o mnie pomyśleć "super nam się gada, ale w tej kwestii to tragedia". Nie oszukujmy się, że związek można budować TYLKO na rozmówkach i sferze "psychicznej", bo to zwykła, bezpłciowa przyjaźń. A jak mam liczne niedociągnięcia w sferze FIZYCZNEJ, to doświadczonemu facetowi tym bardziej będzie to doskwierało, niż niedoświadczonemu. Proste.

W każdym razie dzięki za wypowiedzi, cześć :P
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do