Jak pogodzić się z samotnością?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sie 2013, 10:32
torres napisał(a):problemem jest u mnie to, że to ja odrzucam, a nie że jestem odrzucany.
Właśnie tak to działa: 'odrzuć, zanim będziesz odrzucony/a'.
Trudno mi oceniać czy niska samoocena i potrzeba akceptacji w oczach innych są warunkami niezbędnymi w lęku przed odrzuceniem. Za to nietrudno mi sobie wyobrazić np. singla, który jest wykształcony, ma fajną i dobrze płatną pracę, w której się realizuje, wierzy w siebie i swoją wartość, a mimo to nie potrafi się zdobyć na bliskość z drugim człowiekiem i gdy wraca z pracy do swojego wielkiego luksusowego mieszkania, czeka na niego/nią co najwyżej kot. :roll:
Do tego, gdy snujesz dywagacje na temat tego, co kobiety mogą sobie myśleć, czego oczekują, zamiast po prostu przekonać się o tym, to podtrzymuję swoją hipotezę o Twoim lęku przed bliskością.

Nie zrozum mnie źle - nie spieram się z Tobą dla jakiejś satysfakcji z posiadania racji czy czegoś podobnego. Staram się tylko wskazać Ci inne możliwe alternatywy... a Twoim wyborem będzie czy z tego w jakiś sposób skorzystasz, czy też nie.

Ophelia, 'pogrzebanie wszystkiego w sobie' (wyparcie) nie jest dobrym wyjściem, bo prędzej czy później to wróci. Wg mnie lepszą (choć nie pozbawioną bólu) opcją byłoby zaakceptowanie tego, co się stało, ale też znalezienie przyczyn, by na podstawie wysnutych z nich wniosków, uniknąć czegoś podobnego w przyszłości.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 sie 2013, 11:37
Przy takim wzroście 175 cm to w ogóle nie jest otyłość tylko jakieś 10 kg nadwagi ale już 5 kg nadwagi jest niezdrowe. Nie musi doprowadzić do choroby ale tak samo palenie papierosów nie musi do niej doprowadzić.
Niezdrowe jest prawie wszystko co jemy, niezdrowa jest ekspozycja na spaliny, promienie słoneczne, detergenty... idąc tym tropem, samo życie jest niezdrowe i może doprowadzic do choroby, a na 100% do pewnej smierci ;)
Racja, ludzie trwają przy sobie ale również się zdradzają, odchodzą od siebie.
Witamy w rzeczywistym świecie, związki miedzyludzkie to nie jest obszar, w którym wszystko sie zawsze udaje i układa jak z płatka. Tak jak wszędzie, trzeba pokonywac różne problemy i trudnosci.
A oprócz samego uczucia jest jeszcze popęd seksualny i głupio by było go nie zaspokajać z osobą, którą się kocha.
Dlatego najcześciej wiążemy sie z osobami, które są dla nas atrakcyjne; zakładanie z góry, że ta osoba straci z czasem na atrakcyjności, to wróżenie z fusów.
Co do bonusów, które wymieniłaś to żaden nie wydaje mi się zbyt korzystny dla mnie.
W tym momencie sam się zapętliłeś - z kims nie chcesz być, samotny też nie czujesz się dobrze... albo przerwiesz w któryms momencie ten krąg, albo zastaniesz tak jak teraz ciaglę niezadowolony.
O i tu jest kolejny mój problem bo jestem przekonany, że prawie każda kobieta tak ma i nie mam szansy trafić na taką, która nie będzie szukać we mnie akceptacji tylko będzie otwarta droga do miłości. Szczególnie jeśli kobieta ma nadwagę.
Dla mnie tworzysz jakies myślowe łamańce, żeby usprawiedliwic swoja niechęc do podjęcia ryzyka, jakim jest nawiązanie bliższej relacji z kimś.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 22 sie 2013, 12:12
Gods Top 10, tak to często działa ale u mnie to jest co innego. Serio nie mam strachu przed odrzuceniem. Tak samo jak nie zależy mi na tym żeby ludzie mnie lubili, okazuje się że i tak mnie lubią bo tak to działa. Pozbyłem się myślenia co inni o mnie myślą. Ważne jest to co ja myślę, a tu jest problem. Z tym odrzuceniem to jest tak, że dla mnie wszystko musi się zgadzać. Dziewczyna musi tworzyć pełnię cech, które mi się podobają, a poza tym może mieć jakieś wady ale jeśli nie ma najważniejszych cech to mi to przeszkadza i taka dziewczyna się nie podoba. Podobnie mam z jedzeniem. Jestem głodny i mam ochotę na pizzę, a w domu jest coś innego to nie zjem dopóki głód nie zaczyna boleć. Mam ochotę na piwo, ojciec idzie do sklepu więc go proszę żeby mi kupił perłę chmielową, a on przyniósł tyskie bo była promocja. Nie wypiłem bo mam ochotę na to konkretne piwo, a nie na jakieś piwo. Słucham muzyki na odtwarzaczu i nagle mam ochotę na jakąś piosenkę, której tam nie ma to nie będę słuchał innej muzyki tylko wyłączam i odtwarzam sobie w głowie to na co mam ochotę. Tylko, że tutaj jest tak, że w innych okolicznościach wypiję to tyskie i posłucham innych piosenek bo mi się podobają tylko wtedy nie miałem na nie ochoty. A z dziewczynami jest inaczej bo po prostu te, które nie tworzą tej pełni nie podobają mi się i w ogóle nie zależy mi na związku z nimi.

bittersweet, co innego jak coś jest niezdrowe i nie możemy tego uniknąć, a co innego jak mamy na to wpływ. Za to czy ktoś jest gruby czy chudy odpowiada umysł i nastawienie. Ja bym zadał dziewczynie z nadwagą takie pytania: "jaką korzyść masz z tego, że jesteś gruba? Przed czym się w ten sposób bronisz? Jaka jest recepta na to, że ważysz 85 kg a nie 100 kg?" Bo to jest tak, że dziewczyna tyje bo nie akceptuje swojej sylwetki. Tłuszcz oznacza barierę ochronną przed światem lub ktoś czuje się niedoceniany i chce żeby go zauważono i wtedy organizm gromadzi tłuszcz. Dlatego tak podstawową sprawą przy schudnięciu jest akceptacja tego jak się wygląda i kim się jest. I analogia przy ludziach bardzo chudych. Ktoś może nie chcieć być zauważony i dlatego jest chudy. Prawidłowym stanem jest normalna waga i normalny procent tłuszczu w organizmie. Tymczasem gdybym chciał być z dziewczyną, która mi się spodoba to jej zdrowie i doprowadzenie do prawidłowego stanu byłoby sprzeczne z moim interesem. Dlatego właśnie uważam, że muszę być sam bo taki związek to nie jest miłość tylko egoistyczna chęć posiadania partnerki, która mi się podoba.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak pogodzić się z samotnością?

przez Ophelia 22 sie 2013, 12:19
Gods Top 10 napisał(a):
Ophelia, 'pogrzebanie wszystkiego w sobie' (wyparcie) nie jest dobrym wyjściem, bo prędzej czy później to wróci. Wg mnie lepszą (choć nie pozbawioną bólu) opcją byłoby zaakceptowanie tego, co się stało, ale też znalezienie przyczyn, by na podstawie wysnutych z nich wniosków, uniknąć czegoś podobnego w przyszłości.

bezsensownie lokuje uczucia, to jest ta przyczyna. wszystko kreci sie wokol tego, jakie osoby wybieram. dostaje sygnaly, ze cos jest nie tak, ale nie chce w nie wierzyc, wszystko potrafie usprawiedliwic i sama sobie mydle oczy. z potrzeby milosci wlasnie. odrzucam inne osoby, bo ta pierwsza potrafie wyidealizowac do granic mozliwosci, chociaz daje mi w pysk.
czeka mnie dluga droga na terapii. ale widze po sobie, ze potrafie wyciagac jakies tam wnioski, co juz jest progresem w moim przypadku.
dzieki za odpowiedz.
Ophelia
Offline

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sie 2013, 12:56
torres, dostrzegasz powtarzający się schemat w swoich zachowaniach? Gdy ojciec kupuje Ci piwo, na które nie masz ochoty, nie pijesz go... zamiast samemu wybrać się do sklepu i kupić piwo, którego chcesz się napić. Gdy nie ma pizzy, na którą masz ochotę, nie idziesz do sklepu po nią, ani nie przyrządzasz sobie czegoś innego do jedzenia, tylko wybierasz (tymczasowy) głód. Gdy nie ma w odtwarzaczu piosenki, której chciałbyś posłuchać, nie dogrywasz jej, tylko wyłączasz odtwarzacz. :roll:
Czemu nie działasz na rzecz zmienienia tego, co Ci nie odpowiada, tylko wycofujesz się? :roll: A jednocześnie dlaczego tak uparcie obstajesz przy swoim, również gdy koszty tego uporu bywają duże? Karzesz się za coś?

Ophelia, dużym plusem jest to, że dostrzegasz problem. Teraz masz już 'bliżej' do poznania przyczyn i do zmian. :great:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 sie 2013, 13:12
Dlatego właśnie uważam, że muszę być sam bo taki związek to nie jest miłość tylko egoistyczna chęć posiadania partnerki, która mi się podoba.
Czyli jesli ktoś jest w zwiazku z puszystą dziewczyną, to jest egoistą, który nie potrafi kochać ? :hide:

Mam wrażenie, że stworzyłeś sobie określoną tezę, i niezaleznie od wszystkiego będziesz jej bronił. Dla mnie jestes bardzo nieelastyczny w swoim nastawieniu do świata i ludzi, na zasadzie :arrow: ma byc idealnie tak, jak ja chcę, bo taki jestem i już. Albo zmienisz perspektywe myslenia, albo musisz zaprzyjaźnic się z samotnością :bezradny:
Pozytywne opcje bycia singlem juz Ci podałam, innych niestety nie znam, tak ze pozostaje mi tylko życzyc Ci powodzenia :papa:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 22 sie 2013, 13:13
To nie tak. Te konkretne sytuacje są mało znaczące. Jeśli ochota jest duża to idę i kupuję to piwo, do odtwarzacza nie dogram piosenki jak jestem poza domem, a pizzy nie kupuję bo żal mi pieniędzy na takie rzeczy, a zbyt często mam na nią ochotę żeby zawsze sobie kupować. Tu chodzi tylko o konkretne pragnienia. Nie chcę pić piwa tylko chcę wypić konkretne piwo. Nie chcę jeść tylko chcę zjeść to na co mam ochotę. Nie chcę słuchać muzyki tylko konkretnej piosenki, na którą mam ochotę. Z dziewczynami jest trochę podobnie tylko, że tutaj to juz nie jest nawet kwestia ochoty tylko tego, że inne mi się nie podobają.

-- 22 sie 2013, 13:17 --

bittersweet napisał(a):
Dlatego właśnie uważam, że muszę być sam bo taki związek to nie jest miłość tylko egoistyczna chęć posiadania partnerki, która mi się podoba.
Czyli jesli ktoś jest w zwiazku z puszystą dziewczyną, to jest egoistą, który nie potrafi kochać ? :hide:


Nie ale jeśli z taką jestem to zależy mi na jej dobrze czyli na tym żeby schudła. To tak samo jakbym był z dziewczyną, która pali papierosy i wtedy chciałbym żeby rzuciła.

-- 22 sie 2013, 13:19 --

bittersweet napisał(a):Mam wrażenie, że stworzyłeś sobie określoną tezę, i niezaleznie od wszystkiego będziesz jej bronił. Dla mnie jestes bardzo nieelastyczny w swoim nastawieniu do świata i ludzi, na zasadzie :arrow: ma byc idealnie tak, jak ja chcę, bo taki jestem i już. Albo zmienisz perspektywe myslenia, albo musisz zaprzyjaźnic się z samotnością :bezradny:
Pozytywne opcje bycia singlem juz Ci podałam, innych niestety nie znam, tak ze pozostaje mi tylko życzyc Ci powodzenia :papa:


Dlatego od początku prosiłem o rady w jaki sposób można pogodzić się z samotnością. To nie jest teza, którą stworzyłem tylko tak już jest i już :(
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sie 2013, 11:43
torres napisał(a):Dlatego od początku prosiłem o rady w jaki sposób można pogodzić się z samotnością. To nie jest teza, którą stworzyłem tylko tak już jest i już :(
Nawet gdybym znał takie rady, nie podałbym ich nikomu. Nie dlatego, że jestem złośliwcem, ale dlatego, że te rady w moim przekonaniu prowadziły by do czegoś szkodliwego - do alienowania się, do uciekania przed ludźmi.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 23 sie 2013, 12:08
Gods Top 10, dlaczego przechodzisz ze skrajności w skrajność? Ja piszę tylko o pogodzeniu się z samotnością, a nie o alienowaniu się od innych ludzi. Nie mam zamiaru odcinać się od przyjaciół i kolegów tylko chcę pogodzić się z tym, że nigdy nie będę w związku.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

przez Saraid 23 sie 2013, 12:42
torres napisał(a):Gods Top 10, dlaczego przechodzisz ze skrajności w skrajność? Ja piszę tylko o pogodzeniu się z samotnością, a nie o alienowaniu się od innych ludzi. Nie mam zamiaru odcinać się od przyjaciół i kolegów tylko chcę pogodzić się z tym, że nigdy nie będę w związku.

Jednoczesnie czując ogromną taką potrzebę czyli prawie niewykonalne ,może tylko w jakimś stopniu.
Saraid
Offline

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sie 2013, 12:49
Przepraszam, zagalopowałem się z wysnuciem wniosku o alienacji. :uklon:
Tym niemniej nie uważam za wskazane wyszukiwanie rad mających 'przymusić', 'perswadować' samotność. Dla mnie jest różnica między wybraniem samotności, a przekonywaniem, zmuszaniem siebie do uwierzenia w słuszność pozostawania w samotności. A uważam, że chcesz się zmusić do takiego myślenia, bo mimo że jesteś inteligentny, nie znajdujesz argumentów, które przekonały by Cię do samotności. Tak jakbyś czuł wewnętrzny opór przed samotnością.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez socorro 23 sie 2013, 13:04
Gods Top 10 ma całkowitą rację, torres.

to nie jest tak, że ktoś Ci coś napisze i będziesz czuł się dobrze ze swoją samotnością. albo masz taką wewnętrzną akceptację samotności albo nie.
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 23 sie 2013, 13:07
Saraid, dlaczego tak uważasz? Na przykład filozofia wschodu mówi o tym, że przyczyną cierpienia jest pragnienie i żeby usunąć cierpienie trzeba się pozbyć pragnienia i to się udaje. W moim przypadku też tak jest. Przyczyną cierpienia jest nierealne pragnienie więc jedynym wyjściem jest pozbycie się go. A skoro się nie da to co samobójstwo czy zmarnowanie sobie życia?

Gods Top 10, czasem na początku trzeba się do czegoś zmusić, a potem człowiek przyzwyczaja się i jest to dla niego naturalne. Bez zmuszania się do czegoś większość ludzi nie poszłoby do pracy, dzieci w szkole nie odrabiałyby lekcji.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sie 2013, 13:17
torres napisał(a):Przyczyną cierpienia jest nierealne pragnienie więc jedynym wyjściem jest pozbycie się go.
Tylko które pragnienie jest w Twoim przypadku nierealne? Pragnienie samotności czy pragnienie pozbycia się potrzeby bliskości? :roll:

torres napisał(a):Gods Top 10, czasem na początku trzeba się do czegoś zmusić, a potem człowiek przyzwyczaja się i jest to dla niego naturalne. Bez zmuszania się do czegoś większość ludzi nie poszłoby do pracy, dzieci w szkole nie odrabiałyby lekcji.
Nie, to nie jest naturalne by człowiek przyzwyczaił się do czegoś, do czego jest zmuszany (lub do czego sam siebie zmusza). Przymus nigdy nie prowadzi do szczęścia czy spełnienia... a o ile wiem (chyba, że się mylę?), o bycie szczęśliwym (m.in. poprzez doskonalenie siebie, budowanie harmonii) chodzi w filozofii wschodu, na którą się powołujesz.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do