Jak pogodzić się z samotnością?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 20 wrz 2013, 11:00
Kestrel napisał(a):Zastanawia mnie też czy bez choroby umysłowej też by człowiek czuł się,czy raczej sam siebie w tej kwestii dyskwalifikował czy też nie.
Zapewne życie osób które są singlami z przymusu,ale nie mają "zrytej beretki" jest o tyle prostsze że choć akceptują ten fakt i nie mają z tym aż takiego problemu.


Myślę, ze tacy single nie byliby aż tak samotni, przynajmniej część z nich, bo potrafiliby się cieszyć tymi plusami życia singla i łatwiej by im było znosić plusy. A jak tu się cieszyć, jeśli ma się problem, żeby cieszyć się czymkolwiek. nie powstrzymywałoby ich to, co z kolei powstrzymuje ludzi ze zrytą psychiką przed ogólnym cieszeniem się życiem, które przecież oprócz związków ma inne aspekty.

We własnym wypadku nadal rozważam (bo to jedyne co potrafię chyba) czy to lenistwo,strach,nieudolność czy wady. socorro, zdanie o znoszeniu tego - w 100% racja,jeśli tak potrafisz (albo podobnie) to szczerze gratuluje.
Sam muszę się tego nauczyć.
Z drugiej strony,co już zahacza o totalny absurd,sam nie wiem czasem czy chciałby jakiejś relacji czy nie,to je cyrk dopiero :lol:


To, że sam nie wiesz, pewnie zależy od nastroju danego dnia. Jeśli dzień jest bardziej znośny, to taka myśl mniej mi krąży po głowie, więc i mniejsza wtedy odczuwam wewnętrzną presję. U mnie to akurat niska samoocena połączona ze strachem, z naciskiem na to pierwsze. strach bardziej wynika z tego, że boję się ludzi, że będą mieć o mnie taką samą opinię, jaką ja mam o sobie.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 wrz 2013, 11:10
zmęczona_wszystkim, Problem nędznej samooceny i strachu jest mi mocno znany.
Co do choroby nic dodać nic ująć...

Jak jesteśmy w sferze gdybania i domysłów,w tej materii (związki) dajesz sobie jeszcze jakieś szanse czy to nadzieja z rodzaju "trup pod respiratorem"?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 20 wrz 2013, 11:32
Miało być oczywiście "znosić minusy", a nie plusy:) Przejęzyczenie.

Po cichu sobie daję szansę, realnie nie widzę jej, ale gdybym sobie nawet w marzeniach i fantazjach odebrała tę możliwość, to byłabym żywym trupem. Pod względem estetycznym raczej baaardzo przeciętne szanse, pod względem "umiejętności związkowych" gorzej niż przeciętne, bo charakterem trudno mi się dostosować, a i blokady psychiczne albo depresja nie pozwalają mi na poznanie kogoś i jakiekolwiek zauroczenie. I to niskie poczucie własnej wartości. I kilka innych problemów. I jeszcze kwestia orientacji, więc dochodzi znaczny deficyt potencjalnych partnerek.
Ale gdybym całkiem przestała wierzyć, to cóż by mi zostało? Kawał mięcha pracujący (albo i nie) na podniesienie krajowego PKB...
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 wrz 2013, 12:28
Pobojcałbym jeszcze że taki los ale nie o to kaman.

No cóż dobrze że wiary nie tracisz,nawet jeśli marnej.
Singielstwo,jeśli człowiek cieszy sie życiem i lubi święty spokój,to pewnie "stan błogosławiony"
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 20 wrz 2013, 21:02
Kestrel napisał(a):Zastanawia mnie też czy bez choroby umysłowej też by człowiek czuł się,czy raczej sam siebie w tej kwestii dyskwalifikował czy też nie.
Zapewne życie osób które są singlami z przymusu,ale nie mają "zrytej beretki" jest o tyle prostsze że choć akceptują ten fakt i nie mają z tym aż takiego problemu.


No ja żadnej choroby umysłowej nie mam i właśnie samotność z przymusu jest moim największym problemem. Mimo, że jeszcze choruję (nie psychicznie) to większym problemem jest właśnie samotność bo nie mam nawet porządnej motywacji żeby wyzdrowieć bo po co skoro życie i tak będzie szare?

No cóż dobrze że wiary nie tracisz,nawet jeśli marnej.


No właśnie, ja chciałbym mieć chociaż taką...
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez jetodik 20 wrz 2013, 21:18
torres, a nie myślałeś, żeby zmienić swoje upodobania z grubych kobiet na przeciętne hipnozą?
w sumie nie wiem czy tak się da ale kto wie?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 20 wrz 2013, 21:58
jetodik, nie próbowałem ale próbowałem hipnozy przy innej okazji i nigdy więcej nie chcę mieć z tym do czynienia.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez jetodik 20 wrz 2013, 22:01
torres, przy jakiej okazji próbowałeś? strzelam, ze rzucenie fajek?
a miales w swoim otoczeniu taka gruba kobiete ktora by Cie oczarowala?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak pogodzić się z samotnością?

przez 0Rh+ 20 wrz 2013, 22:05
torres,
aż się wróciłem . Masz problem czysto psychologiczny . Chcesz to zmienić , popracuj z tym z fachowcem , nie chcesz , popisuj dalej.
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 20 wrz 2013, 22:20
jetodik, chodziło o wzorce związane z chorobą. Nie pozbyłem się ich wtedy, a dodatkowo niepodobały mi się metody manipulacji stosowane przy tym. Potem interesowałem się metodami hipnozy bo sam chciałem nauczyć się ją przeprowadzać i doszedłem do wniosku, że to pic na wodę i że może rzeczywiście są dobrzy hipnotyzerzy ale bardzo ciężko na takiego trafić.

0Rh+, gdzie tu widzisz problem psychologiczny?

I jeszcze co do postu z poprzedniej strony socorro,

niee, życie singla to nie są same plusy. i jeśli powtórzysz kłamstwo 100 razy, to być może Ty zaczniesz uważać je za bardziej prawdopodobne, ale prawdą się wcale nie stanie. chodzi o to, żeby robić to, co ma się akurat do zrobienia i nie zastępować samotności niczym, niech sobie ona będzie.


A co mamy mieć do zrobienia i dlaczego mamy robić akurat to? Po co skoro jest się samotnym. Dla kogo?

Poza tym myślę, że masz wrażenie, że związki są przeważnie nieszczęśliwe a to też Twoja iluzja :)
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez jetodik 20 wrz 2013, 22:30
torres, ok thx za odpowiedz, a jeszcze na to drugie odpowiesz?
bo na swoim przykladzie, nigdy nie czulem sie samotny gdy nie bylo wokol kobiet ktore mnie oczarowaly, jedynie seksu mi brakowalo.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez socorro 20 wrz 2013, 22:30
Poza tym myślę, że masz wrażenie, że związki są przeważnie nieszczęśliwe a to też Twoja iluzja :)

torres, nie no uważam że istnieją też szczęśliwe związki, ale takich naprawdę fajnych, w których chciałabym być jest znikoma ilość, może dlatego tak odebrałeś mojego posta. to jest właśnie kwestia tego, co każdy indywidualnie oczekuje od takiej relacji.
A co mamy mieć do zrobienia i dlaczego mamy robić akurat to? Po co skoro jest się samotnym. Dla kogo?

No ja na przykład oprócz tego że jestem samotna to jeszcze mam codzienne obowiązki, rower, basen, znajomych, forum, książki.. i nie wyobrażam sobie nie robić wszystkich tych rzeczy z powodu samotności, bo wtedy.. nie wyżyłabym :P i robię je w większości dla siebie, nie dla nikogo innego. chociaż tak jak pewnie czytałeś wcześniejsze posty- raz na wozie, raz pod wozem.. ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Jak pogodzić się z samotnością?

przez 0Rh+ 20 wrz 2013, 22:31
torres,
gdzie tu widzisz problem psychologiczny?

Tam gdzie Ty widzisz 5 kg za dużo ,by kochać .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Jak pogodzić się z samotnością?

przez torres 20 wrz 2013, 22:33
Zależy co mam uznać za swoje otoczenie. Spotykam takie z widzenia ale bardzo rzadko, w bliskim otoczeniu nie ma takich. Takie, które są dobre tylko na seks spotykam już częściej ale na samym seksie z różnymi dziewczynami mi nie zależy. Wystarczy się zmasturbować i ochota na seks mija, a samotność nie przechodzi.

-- 20 wrz 2013, 22:37 --

socorro, skąd wiesz których związków jest więcej? Skąd wiesz, że to znikoma ilość? A ja bym powiedział, że w pewnym okresie większość związków jest szczęśliwych tylko w wielu po jakimś czasie coś się wypala, a znam wiele takich, które są trwałe (tych jest więcej).

Codzienne obowiązki, rower, basen itd - to ma być sens życia? Dla mnie są to czynności poboczne.

0Rh+, nie 5 kg tylko więcej i to nie jest żaden problem psychiczny. Można pokochać taką dziewczynę, która ma te 5 kg za dużo ale POMIMO tego, że tak ma, a nie między innymi dlatego.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do