Jak pogodzić się z samotnością?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak pogodzić się z samotnością?

przez zannia 18 wrz 2013, 20:19
Candy14, <3 właśnie jestem po ćwiczeniach z mel b :D
torres, mam makijaż codziennie ale nie kładę tyle tapety żeby wszystko znikło. No na pewno niska samoocena też jest winna ale nie oszukujmy się, nikt do mnie nie zagaduje, nikt nie spojrzy, nie uśmiechnie się ani nawet nie zaczepi na fejsie :( A nie sądzę żebym wyglądała jak jakaś depresyjna szara myszka albo morderca...
zannia
Offline

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Pieprz 18 wrz 2013, 20:28
Ahma napisał(a):moze to zla dieta. Ale musze ja wyprobowac. Moze w ktorys dzien zjem cos wiecej niz marchewke zeby nie zaslabnac

Byłaś już kiedyś na diecie takiej konkretnej gdzie się mało je? Jeśli nie to powiem Ci jak to się skończy: przytyjesz. Przytyjesz bo wytrzymasz maksymalnie kilka dni a potem się zaczniesz objadać. Efekt jojo murowany, nie tędy droga.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 wrz 2013, 20:15
O! ciekawy temat który ostatnio też mocno zaprząta mi głowę wynikający głównie z nastawienia do życia i siebie.
Co do konkretnych działań...nie,po prostu wystarczy czekać,wydaje mi się że z czasem potrzeba związku czy czegoś powinna się mocno ograniczyć.
Póki co w głębi świadomości czy własnego "ja" jeszcze się z tym nie pogodziłem,ale wierzę że z czasem uda się to godnie znosić,a może nawet zaakceptować.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 19 wrz 2013, 21:21
Kestrel napisał(a):O! ciekawy temat który ostatnio też mocno zaprząta mi głowę wynikający głównie z nastawienia do życia i siebie.
Co do konkretnych działań...nie,po prostu wystarczy czekać,wydaje mi się że z czasem potrzeba związku czy czegoś powinna się mocno ograniczyć.
Póki co w głębi świadomości czy własnego "ja" jeszcze się z tym nie pogodziłem,ale wierzę że z czasem uda się to godnie znosić,a może nawet zaakceptować.


Ale dlaczego ograniczać? Ta potrzeba najczęściej przekształca się w zgorzknienie. nie wierzę w możliwość związku, ciężko mi nawiązywać przyjacielskie relacje, ale gdybym powiedziała, ze kiedykolwiek się z tym pogodzę, to byłoby kłamstwo, bo wiem, ze z taką rzeczą pogodzić się nie da. Przynajmniej ja tak uważam. godnie znosić? Jak? Nie da się. Jeśli widzę, ze udany związek i fajna miłość jest w zasięgu prawie każdego, a mi się nie przydarza, to jak to godnie znosić?
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 wrz 2013, 23:12
zmęczona_wszystkim napisał(a):
Kestrel napisał(a):O! ciekawy temat który ostatnio też mocno zaprząta mi głowę wynikający głównie z nastawienia do życia i siebie.
Co do konkretnych działań...nie,po prostu wystarczy czekać,wydaje mi się że z czasem potrzeba związku czy czegoś powinna się mocno ograniczyć.
Póki co w głębi świadomości czy własnego "ja" jeszcze się z tym nie pogodziłem,ale wierzę że z czasem uda się to godnie znosić,a może nawet zaakceptować.


Ale dlaczego ograniczać? Ta potrzeba najczęściej przekształca się w zgorzknienie. nie wierzę w możliwość związku, ciężko mi nawiązywać przyjacielskie relacje, ale gdybym powiedziała, ze kiedykolwiek się z tym pogodzę, to byłoby kłamstwo, bo wiem, ze z taką rzeczą pogodzić się nie da. Przynajmniej ja tak uważam. godnie znosić? Jak? Nie da się. Jeśli widzę, ze udany związek i fajna miłość jest w zasięgu prawie każdego, a mi się nie przydarza, to jak to godnie znosić?


Pytanie pierwsze - Jeśli sam siebie skreślam, i się ograniczam,skazuje na to - właśnie dlatego.
Co do pogodzenia się z tym w 100% zapewne się nie da.
Znoszenie,cóż...to raczej okłamywanie siebie,pytanie na jak długo ta sztuczka zadziała.
Co do ostatniego zdania...w zasięgu dla każdego,kto w to wierzy i coś robi,lub jest otwartym,wie kiedy pojawi się szansa i ją wykorzysta.

Ja zaś się poddałem,przekreśliłem,wykluczyłem, z moim podejściem pozostaje albo
A) narzekać (ale na co,skoro pasywnie się z tym godzę?)
B)starać się milczeć,co pewnie będę próbował robić.
Choć prawda jest taka że wiecznie uciekać się nie da...zapewne jestem jednym z tych osobników które to sprawdzą na sobie.
Jeśli mój post jest denerwujący (co całkiem możliwe - sorry)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez socorro 19 wrz 2013, 23:15
godnie znosić? Jak?

żyć z tym, robić swoje. jestem samotna? okej. nie będę w związku? okej, może to nawet lepiej. żyć i robić swoje. popłakać od czasu do czasu, pozwolić sobie na to, ale potem otrzeć łzy i zrobić to, co jest właśnie do zrobienia.
Jeśli widzę, ze udany związek i fajna miłość jest w zasięgu prawie każdego, a mi się nie przydarza, to jak to godnie znosić?

a gdzie te udane związki? w 2011 w Polsce rozwiodło się 65 tys. par.
ile jest naprawdę szczęśliwych związków w Twoim otoczeniu? a ile tylko Ty widzisz szczęśliwymi przez pryzmat swojej sytuacji?
wiesz, nie mówię że szczęśliwe związki nie istnieją albo są niemożliwe. no bo są. zdarzają się. piszesz, że Tobie nie i rozumiem Twój ból. bo to jest strata. ale- spójrz na to z tej strony, nic nie jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Jak pogodzić się z samotnością?

przez Tube 19 wrz 2013, 23:21
Kestrel, Świetny ten ostatni post
Tube
Offline

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 19 wrz 2013, 23:57
Kestrel napisał(a):Co do ostatniego zdania...w zasięgu dla każdego,kto w to wierzy i coś robi,lub jest otwartym,wie kiedy pojawi się szansa i ją wykorzysta.

Choć prawda jest taka że wiecznie uciekać się nie da...zapewne jestem jednym z tych osobników które to sprawdzą na sobie.
Jeśli mój post jest denerwujący (co całkiem możliwe - sorry)


Twój post nie jest denerwujący, bo rozumiem to doskonale. Też się prawie całkiem przekreśliłam (albo raczej ludzie mnie skreślili), ale samooszukiwanie się i wmawianie, że to kiedyś zaakceptuję, zniszczy mnie. Już to przerabiałam. I zawsze jednak tli się ta nadzieja... głupia, bo głupia. A wierzyć pewnie i można, też kiedyś wierzyłam i robiłam coś w tym kierunku. I jakoś nie wyszło. więc zostaje mi bycie "singlem z przymusu" z ewentualnymi epizodami spotkań z kimś, dla kogo będę kimś przejściowym pomiędzy związkami.

-- 20 wrz 2013, 00:06 --

socorro napisał(a):żyć z tym, robić swoje. jestem samotna? okej. nie będę w związku? okej, może to nawet lepiej. żyć i robić swoje. popłakać od czasu do czasu, pozwolić sobie na to, ale potem otrzeć łzy i zrobić to, co jest właśnie do zrobienia.

To nie jest godne życie, jeśli robię coś zamiast czegoś innego, czego nie mogę mieć. To raczej "przeżycie", wegetacja. Wiem, ze i bycie singlem, i bycie w związku ma swoje plusy i minusy, jak wszystko. Może faktycznie wielokrotnie powtarzane kłamstwo stanie się prawdą i jeszcze sama uwierzę, że życie singla to same plusy. A ja wcale nie jestem "związkoholikiem", wręcz przeciwnie, samotność lubię, ale nie kiedy jest na mnie wymuszona.
a gdzie te udane związki? w 2011 w Polsce rozwiodło się 65 tys. par.
ile jest naprawdę szczęśliwych związków w Twoim otoczeniu? a ile tylko Ty widzisz szczęśliwymi przez pryzmat swojej sytuacji?
wiesz, nie mówię że szczęśliwe związki nie istnieją albo są niemożliwe. no bo są. zdarzają się. piszesz, że Tobie nie i rozumiem Twój ból. bo to jest strata. ale- spójrz na to z tej strony, nic nie jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. ;)


Owszem, ale czemu się koncentrować na rozwodach, jak można na tych, którym się udało. Jestem realistką i widzę, ze mało jest związków idealnych, wiele jest po prostu zwykłych, a inne nieudane. ale to tylko banalne usprawiedliwianie się. Nie chcę się związać, bo i tak ludzie się rozstają? Nie będę jeździć samochodem, bo jest tyle wypadków? wystarczyłby mi taki prosty, zwyczajny związek, z odwzajemnionym uczuciem, żeby tylko zobaczyć, jak to wygląda, jeśli obu stronom zależy (nawet gdyby miało się to zakończyć rozstaniem). Tylko tyle czy aż tyle?
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 wrz 2013, 00:15
zmęczona_wszystkim, O,singiel z przymusu,pasuje idealnie do sytuacji.
Ta wizja którą opisałaś,nie jest optymistyczna,raczej realistyczna.
Co do mnie,pewnie dopiero przerobie to na własnej skórze i zobacze,jak długo można się oszukiwać..

zaś jeśli chodzi ci o związek,który mógłby się potem rozpaść ale choć przez jakiś czas byłby udany,to nie są to kosmiczne wymagania..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez socorro 20 wrz 2013, 00:37
Może faktycznie wielokrotnie powtarzane kłamstwo stanie się prawdą i jeszcze sama uwierzę, że życie singla to same plusy. A ja wcale nie jestem "związkoholikiem", wręcz przeciwnie, samotność lubię, ale nie kiedy jest na mnie wymuszona.

niee, życie singla to nie są same plusy. i jeśli powtórzysz kłamstwo 100 razy, to być może Ty zaczniesz uważać je za bardziej prawdopodobne, ale prawdą się wcale nie stanie. chodzi o to, żeby robić to, co ma się akurat do zrobienia i nie zastępować samotności niczym, niech sobie ona będzie.
Nie chcę się związać, bo i tak ludzie się rozstają? Nie będę jeździć samochodem, bo jest tyle wypadków? wystarczyłby mi taki prosty, zwyczajny związek, z odwzajemnionym uczuciem, żeby tylko zobaczyć, jak to wygląda, jeśli obu stronom zależy (nawet gdyby miało się to zakończyć rozstaniem). Tylko tyle czy aż tyle?

nie chodzi o to. tylko piszesz, że wszędzie są szczęśliwe pary, a wcale tak nie jest. chociaż w sumie to też zależy od Twojego podejścia do tematu- jeśli szczęściem jest już samo bycie w związku, to pewnie masz rację.
postaraj się odebrać mój post zgodnie z tym co chciałam przekazać- chodzi mi o to, że samo bycie w związku nie nobilituje, to, że się kogoś ma nie sprawia, że stajesz się szczęśliwą osobą (czasami jest wręcz odwrotnie). masz rację, że zdrowy, fajny związek oparty na partnerstwie i wzajemnym szacunku na pewno dodałby skrzydeł każdemu, ale ale to już myślenie bajkowe. ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 20 wrz 2013, 00:50
Kestrel, mówisz, że nie kosmiczne wymagania, a jednak nic z tego jak na razie…
socorro, i własnie to, że samotności nie da się niczym zastąpić jest tragiczne, bo zawsze wykorzysta chwile słabości i pojawi się w postaci mega doła w niespodziewanym momencie, czasami wtedy, kiedy wydaje się już, że wreszcie w głowie się ułożyło.
Wcale nie pisałam, że wszędzie są szczęśliwe pary, ale widzę szczęście u wielu. Nie, bycie w związku nie nobilituje i nie zapewnia szczęścia, ale już bycie z kimś, kto odwzajemnia uczucie, jest całkiem dużą namiastką szczęścia, przynajmniej dla mnie. Byłam kiedyś w bardzo nieudanym „związku”, takim z tzw. rozsądku, czyli bez uczucia, żeby z kimś być, popróbować życia w parze (bez wspólnego mieszkania). To nie było szczęście, więc bynajmniej nie dążę do bycia z kimś dla samego faktu bycia. Takie myślenie jest mi dalekie, chociaż nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie wrócę do czegoś takiego, jeśli ktoś po prostu zwróci na mnie uwagę, bo we łbie mam pokręcone.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez socorro 20 wrz 2013, 01:04
pojawi się w postaci mega doła w niespodziewanym momencie, czasami wtedy, kiedy wydaje się już, że wreszcie w głowie się ułożyło.

zgadzam się jak najbardziej. to przeokrutnie podłe uczucie, jednego dnia ją doceniam, drugiego- samotność przeszywa do szpiku kości.
już bycie z kimś, kto odwzajemnia uczucie, jest całkiem dużą namiastką szczęścia, przynajmniej dla mnie

to zrozumiałe. ale tak jak piszesz- bardzo dużo zależy od tego, co jest w głowie. pewnie masz w głowie jakiś swój obraz partnera, którego chciałabyś w przyszłości mieć co? ;) piszesz- żeby odwajemnił uczucie, a co to dla Ciebie znaczy? żeby był czuły, wrażliwy, rozumiejący? czy żeby był i mówił że kocha, od czasu do czasu podrzucając kwiatki i mówiąc miłe słówko?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 20 wrz 2013, 01:25
socorro napisał(a):to zrozumiałe. ale tak jak piszesz- bardzo dużo zależy od tego, co jest w głowie. pewnie masz w głowie jakiś swój obraz partnera, którego chciałabyś w przyszłości mieć co? ;) piszesz- żeby odwajemnił uczucie, a co to dla Ciebie znaczy? żeby był czuły, wrażliwy, rozumiejący? czy żeby był i mówił że kocha, od czasu do czasu podrzucając kwiatki i mówiąc miłe słówko?


Chodzi mi o partnerkę, nie partnera :P Nie, nie mam właśnie żadnego dokładnego obrazu ani ideału. Chyba trudno określić, czego oczekiwałoby się w zakresie okazywania uczuć, bo każdy człowiek jest inny i być moze spodobałoby mi się okazywanie uczuć w taki sposób, który wcześniej by mi nie odpowiadał. Ale czułość, wrażliwość, wyrozumiałość,a przy okazji miłe słowa i gesty można przecież połączyć :lol: Na pewno zależałoby mi na tym, żeby było to uczucie obustronne. Jasne, nawet zainteresowanie ze strony kogoś, kim bym nie była zainteresowana, byłoby mile w chwilach największego doła i poprawiłoby mi samoocenę, ale w związku już by to na razie nie funkcjonowało.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak pogodzić się z samotnością?

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 wrz 2013, 10:12
Takie 1-stronne zainteresowanie czasem pewnie boli tę drugą stronę,ale cóż na siłe nie da się z kimś być bo prędzej czy później się to rozleci.

Zastanawia mnie też czy bez choroby umysłowej też by człowiek czuł się,czy raczej sam siebie w tej kwestii dyskwalifikował czy też nie.
Zapewne życie osób które są singlami z przymusu,ale nie mają "zrytej beretki" jest o tyle prostsze że choć akceptują ten fakt i nie mają z tym aż takiego problemu.

We własnym wypadku nadal rozważam (bo to jedyne co potrafię chyba) czy to lenistwo,strach,nieudolność czy wady. socorro, zdanie o znoszeniu tego - w 100% racja,jeśli tak potrafisz (albo podobnie) to szczerze gratuluje.
Sam muszę się tego nauczyć.
Z drugiej strony,co już zahacza o totalny absurd,sam nie wiem czasem czy chciałby jakiejś relacji czy nie,to je cyrk dopiero :lol:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do