Początki w związkach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Aurora88 11 lut 2016, 10:32
U mnie początki były nieprawdziwe. Nie kłóciliśmy się przez lata. Byliśmy do siebie zdystansowani. Nie byliśmy prawdziwym związkiem... To dlatego, że nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, miałam skłonność do poświęcania się i gigantyczną wyrozumiałość wobec wszystkiego złego, co ktokolwiek robi. Dlatego w związku wszystko mi zawsze pasowało ;)
A teraz związek ożył, rozkwitł i czasami się sprzeczamy o pierdoły :mrgreen: I rozwiązujemy problemy, i rozmawiamy o uczuciach. Budujemy. Przyjaciółka gratuluje mi, jak się pokłócę z chłopakiem i powiem mu (!) o swoich uczuciach ;)
Tylko jeszcze on się musi tego nauczyć bo okazało się, że sam też ma z tym trochę trudności :mrgreen:
Myślę że przełomowe dla mnie było to, jak mi pomógł w nerwicy.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez pisanka 15 mar 2016, 18:07
U mnie początki tak naprawdę dalej trwają. Jesteśmy razem 10 miesięcy i nasz związek tak naprawdę od początku był dosyć trudny.. poznaliśmy się jak on był w 5 letnim związku, a w 4 letnim w tym od 2 lat małżeńskim. Do tego odległość 300 km. Ale porozstawaliśmy się, porozwodziliśmy, nasze drugie połówki powyprowadzały się itd. Więc zaczęliśmy być razem, potem przeprowadziłam się do niego do innego miasta. Do tego momentu było ok, ale jak się przeprowadziłam, to zaczęłam czuć się koszmarnie samotnie... do tego "duch" jego byłej zaczął mi się udzielać. Zaczęłam mieć schizy, że mieszkam w mieszkaniu, w którym wcześniej mieszkała ona, że śpię w łóżku w którym spała ona, że teraz on już przestanie się o mnie starać, bo jestem na miejscu, a nie 300 km dalej... Do tego nie mam tu znajomych, wszyscy zostali w moim mieście. I zostałam... sama. Pracuję zdalnie, on codziennie w pracy, często długo, wiec wspólne są poranki i wieczory. I tu był problem, bo za długo sama, to za dużo myśli i zaczynałam robić sceny... Potem okazało się, że jestem w ciąży, więc lęk, stres, ale on to dobrze przyjął jak już przetrawił szok i doszły moje huśtawki hormonalne, poczucie bezsilności, potrzeba wsparcia itd. I znowu moje zwiększone oczekiwania względem niego itd. Teraz natomiast wkręcam się w zazdrość bez powodu. Oświadczył mi się kilka dni temu, a ja mam problemy z jakąś laską z jego pracy, którą sobie wkręciłam, że go podrywa itd, mimo, ze nie mam na to dowodów, to tak bardzo w to uwierzyłam, że jak tylko ona się przewija gdzieś w tematach jego pracy to dostaję szału... boję się co będzie dalej, później, boję się zaufać, boję się go stracić, boję się wszystkiego. Nie wiem co mam robić, żeby było ok i żebym była normalniejsza?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Początki w związkach

przez krokusik01 29 kwi 2016, 09:40
My mieliśmy kłopoty z dogadaniem się - chyba byłem trochę niewrażliwy.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 kwi 2016, 09:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Początki w związkach

przez kaja-bolero 11 maja 2016, 10:25
Uważam, że najlepszy związek to zwyczajna przyjaźń połączona z seksem.


Pełna zgoda, ponieważ zwyczajna przyjaźń między mężczyzną i kobietą nie istnieje. Taka przyjaźń prowadzi do miłości, ale często z pominięciem etapu mocnego zauroczenia i zakochania. Wydaje mi się, że tylko związki zrodzone z przyjaźni mają szansę przetrwać "do końca" bez zdrad itp. spraw.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 maja 2016, 12:30
Lokalizacja
Łódź i okolice

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez NN4V 11 maja 2016, 11:43
kaja-bolero napisał(a):
Uważam, że najlepszy związek to zwyczajna przyjaźń połączona z seksem.


Pełna zgoda, ponieważ zwyczajna przyjaźń między mężczyzną i kobietą nie istnieje. Taka przyjaźń prowadzi do miłości, ...

Znaczy konkretnie do czego? Co to jest "miłość"?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 cze 2016, 13:46
Miłość,nie wiem :bezradny: żadna kobieta,mi tego nie powiedziała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Początki w związkach

przez dzama 07 paź 2016, 15:09
Jestem w zwiazku od 10 miesiecy,wiec jest to swieza spr,powinno byc idealnie ? Jak kazdy tak twierdzi. Otoz,miedzy nami idealnie nie bylo.
Jestesmy z chlopakiem podobni z charakteru,oboje spokojni,niesmiali, neurotycy,ale takze wybuchowi,nerwowi,obrazalscy. Czesto miedzy nami dochodzi do.klotni,zawyczaj o pierdoly. Niestety zdarzalo sie,ze byly bardzo powazne klotnie,gdzie dochodzilo do zerwania,szczegolnie przez wypowiedziane slowa... Moim problemem jest to,ze jak sie wkurze to nie mysle co mowie,tylko robie wszystko,zeby dowalic osobie. Generalnie zachowuje sie jak.jakas wariatka. Oczywiscie staram sie juz nad.tym panowac,bo dotarlo do mnie,ze mimo,ze tak nie myslalam,to poprzez moje slowa wyrzadzilam.duzo przykrosci innym.
Mimo zerwan,mowienia.dosc dalej jestesmy ze soba. Mimo,ze duzo osob twierdzi,ze ten zwiazek nie ma przyszlosci. Ja wiem,ze jego kocham i to bardzo on mnie tez. Dlatego dalej jestesmy ze soba mimo wyrzadzonych tylu krzywd. Niestety mam paniczny lek,ze jednak przez te klotnie chlopak jednak juz mnie nie kocha,a napewno odsunal.sie ode mnie. Nie daje mi.to spokoju. Wiem,ze zamiast starac sie naprawiac relacje,tak.tez robie,niemniej ciagle mysle o.tym,zemnie jednak.zostawi... Nie wiem,jak pozbyc.sie tego i.cieszyc.sie chwila z nim. Dodam,ze.jest to moj pierwszy powazny zwiazek,on juz byl.w.7 letnim zwiazku.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 lip 2011, 16:10
Lokalizacja
Dolny Slask

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez sororiare 11 lis 2016, 11:40
NN4V napisał(a):
kaja-bolero napisał(a):
Uważam, że najlepszy związek to zwyczajna przyjaźń połączona z seksem.


Pełna zgoda, ponieważ zwyczajna przyjaźń między mężczyzną i kobietą nie istnieje. Taka przyjaźń prowadzi do miłości, ...

Znaczy konkretnie do czego? Co to jest "miłość"?

Podpinam się, hehs :yeah: Może tutaj ktoś mi odpowie na to zajeb^ste pytanie

Mogę tylko obstawiać... Miłość konkretnie między kolesiem a laską (męsko-żeńska) to myślenie o tej osobie w kategoriach, że chce się mieć z tą osobą potomstwo (czasem nawet podświadome takie myśli są)

Nie no, nie wiem. Taką odpowiedź też brzmi absurdalnie, bo wiadomo, że zaraz ktoś wyjdzie z "uwarunkowaniem biologicznym" i że tego rodzaju pociąg to wcale nie musi być miłość tylko odzywa się lampka w głowie, że biologicznie ta osoba nadaje się do rozmnażania dla nas

Może reallove to jest właśnie coś takiego że mimo że ktoś nie odczuwa tego warunkowanego biologicznie "chcę się z Tobą rozmnażać" to i tak pragnie być z daną osobą, przy niej, dla niej, widzi możliwość uczenia się, brania czegoś dla siebie z jej dobrych cech, podzwia je... No, wszystko

Nie wiem, lol :pirate:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
10 lis 2016, 21:41
Lokalizacja
obecnie łódzkie

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez sororiare 11 lis 2016, 11:45
Ah, no i też jeśli chodzi o pytanie zawarte w temacie to moje początki w związku to było głównie moje izolowanie się od chłopaka, uciekanie przed nim "w świat", później jakiśtam powrót. Przez pewien czas nie traktowałam nas jako pary, bo w sumie nie wyglądaliśmy jak jedna z nich - nigdzie razem nie bywaliśmy, rzadko się spotykaliśmy. Później się okazało, że mój chłopak w sumie liczy sobie nasz staż od pierwszych naszych niewinnych spotkań we dwójkę :shock:
may the bridges I burn light the way
f25.1 | f60.3
fav jamz today
https://youtu.be/BsRUytkbegY | https://youtu.be/fdH-VJXMyYY
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
10 lis 2016, 21:41
Lokalizacja
obecnie łódzkie

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez NN4V 11 lis 2016, 12:35
sororiare napisał(a):....
Mogę tylko obstawiać... Miłość konkretnie między kolesiem a laską (męsko-żeńska) to myślenie o tej osobie w kategoriach, że chce się mieć z tą osobą potomstwo (czasem nawet podświadome takie myśli są)

Nie no, nie wiem. Taką odpowiedź też brzmi absurdalnie, bo wiadomo, że zaraz ktoś wyjdzie z "uwarunkowaniem biologicznym" i że tego rodzaju pociąg to wcale nie musi być miłość tylko odzywa się lampka w głowie, że biologicznie ta osoba nadaje się do rozmnażania dla nas

Może reallove to jest właśnie coś takiego że mimo że ktoś nie odczuwa tego warunkowanego biologicznie "chcę się z Tobą rozmnażać" to i tak pragnie być z daną osobą, przy niej, dla niej, widzi możliwość uczenia się, brania czegoś dla siebie z jej dobrych cech, podzwia je... No, wszystko

Nie wiem, lol :pirate:

Hint:
Nie wystarczy spłodzić potomstwo by osiągnąć sukces reprodukcyjny. Koniecznym jest jeszcze doprowadzić je do samodzielności, a tu przydaje się współpraca. Stąd popędy niekoniecznie muszą być tak prymitywne, za jakie się je uważa.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 11 lis 2016, 14:16
Aurora88 napisał(a):U mnie początki były nieprawdziwe. Nie kłóciliśmy się przez lata. Byliśmy do siebie zdystansowani. Nie byliśmy prawdziwym związkiem... To dlatego, że nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, miałam skłonność do poświęcania się i gigantyczną wyrozumiałość wobec wszystkiego złego, co ktokolwiek robi. Dlatego w związku wszystko mi zawsze pasowało ;)
A teraz związek ożył, rozkwitł i czasami się sprzeczamy o pierdoły :mrgreen: I rozwiązujemy problemy, i rozmawiamy o uczuciach. Budujemy. Przyjaciółka gratuluje mi, jak się pokłócę z chłopakiem i powiem mu (!) o swoich uczuciach ;)
Tylko jeszcze on się musi tego nauczyć bo okazało się, że sam też ma z tym trochę trudności :mrgreen:
Myślę że przełomowe dla mnie było to, jak mi pomógł w nerwicy.


To jest piękne, że spotkalaś partnera, który chciał dalej się uczyć rozwiązywać problemy. Ja tez w związkach się podporządkowywałam i umniejszałam swoje potrzeby by dostosować się i nie widziałam wad partnera. To się brało z lęku przed porzuceniem, ze strachu przed tym, że jak też zacznę wymagać, to wtedy mnie rzuci, albo sprawię mu tym przykrość. Doszło do tego, że bałam się nawet o cokolwiek go prosić, bo reagował zimno, że mogę to sama zrobić przecież, że jestem niezaradna i niesamodzielna. Nigdy mnie pierwszy nie przytulił, nie pocałował, nie kupił mi kwiatka... W ciągu półtorej roku mieliśmy tylko dwie kłótnie, w ciągu których ja wybuchałam, a on nie okazywał żadnych emocji tylko chciał się od razu rozstać. Raz mi wybaczył, bo go prosiłam błagałam, mówiłam że się zmienię... wzięłam całą winę na siebie. Po drugiej kłótni chciałam walczyć, ale on już nie. Dlatego doceniaj swojego partnera, bo taki ktoś to prawdziwy skarb. Takie trudne chwile właśnie są sprawdzianem, czy ktoś jest z Tobą z miłości, czy z wygody.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 11 lis 2016, 15:09
dzama napisał(a):slowa... Moim problemem jest to,ze jak sie wkurze to nie mysle co mowie,tylko robie wszystko,zeby dowalic osobie. Generalnie zachowuje sie jak.jakas wariatka. Oczywiscie staram sie juz nad.tym panowac,bo dotarlo do mnie,ze mimo,ze tak nie myslalam,to poprzez moje slowa wyrzadzilam.duzo przykrosci innym.
Mimo zerwan,mowienia.dosc dalej jestesmy ze soba. Mimo,ze duzo osob twierdzi,ze ten zwiazek nie ma przyszlosci. Ja wiem,ze jego kocham i to bardzo on mnie tez. Dlatego dalej jestesmy ze soba mimo wyrzadzonych tylu krzywd. Niestety mam paniczny lek,ze jednak przez te klotnie chlopak jednak juz mnie nie kocha,a napewno odsunal.sie ode mnie. Nie daje mi.to spokoju. Wiem,ze zamiast starac sie naprawiac relacje,tak.tez robie,niemniej ciagle mysle o.tym,zemnie jednak.zostawi... Nie wiem,jak pozbyc.sie tego i.cieszyc.sie chwila z nim. Dodam,ze.jest to moj pierwszy powazny zwiazek,on juz byl.w.7 letnim zwiazku.


Kochana. Doskonale Cię rozumiem. Ja też tak mam że mimo iż na co dzień jestem spokojną, bezkonfliktową osobą, która ustępuje. Jak mam okres, to wtedy mi odbija :( lawina żalów i wyrzutów, słów, których normalnie bym nie wyrzekła. Potem emocje schodzą, a ja zostaję ze świadomością co właśnie zrobiłam. Najgorsze jest to obwinianie się i świadomość, jak zraniło się ukochaną osobę. I strach, że ona już nigdy nie wybaczy.

Kochana, ale czy on się stara też jakoś naprawić te wasze relacje? Pamiętaj że zawsze są dwie strony. Uwierz, że wiem co czujesz. Jak boli, gdy partner odsuwa się od Ciebie. Niestety gdy tylko jedna strona walczy, a druga nie, nic z tego nie będzie.
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
8 Miłość nigdy nie ustaje


To jest dla mnie definicja prawdziwej miłości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez NN4V 12 lis 2016, 13:54
bedzielepiej napisał(a):...
To jest dla mnie definicja prawdziwej miłości.

Do której jesteś wewnętrznie niezdolna (nikt nie jest), więc pozostaje życzyć powodzenia w realnym świecie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 lis 2016, 17:36
NN4V napisał(a):
bedzielepiej napisał(a):...
To jest dla mnie definicja prawdziwej miłości.

Do której jesteś wewnętrznie niezdolna (nikt nie jest), więc pozostaje życzyć powodzenia w realnym świecie.


Ale zawsze się można chociaż starać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do