Początki w związkach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Początki w związkach

przez Anna W. 30 kwi 2015, 15:15
Jest moim chlopakiem.nie zadnym krolikiem.chcialam tylko sie dowiedziec jakby zareagowal.czego nie powinnam robic by go nie zranic.on o tym wiedzial i prosil bym szla na terapie.tez sie przyznal ze zle mnie potraktowal i przepraszal.ale jednak czuje ze zle zrobilam.urazilam go czyms i nie jest tak jak na poczatku gdy mi wierzyl i ufal.teraz musze odbudowac zaufanie.tez mi obiecal ze nie bedzie palil ze nie bedzie wredny.i co.nic sie niezmienil to czemu ja mam sie poswiecic robic dla niego to co lubi.i nierobic tego czego nie lubi.cos i tak wisi w powietrzu.albo sie dogadamy lub kazdy z nas da sobie spokoj i sie rozstaniemy.ja ze swymi problemami niedam rady go zatrzymac.meczy mnie takie traktowanie mnie.ok przeprosilam go za to co narobilam.przyjal je ale co z tego jak nadal traktuje mnie chlodno.to przykre jest i niewiem co robic juz.a sercem go kocham ale z milosci mam cierpiec bo niewiadomo czy zmieni swe postepowanie wobec mnie.pytalam sie go o to to odpowiedzial tylko ze taki zimny dran jest.mam wrazenie ze mam do czynienia z malolatem a nie doroslym facetem.jestem zrezygnowana i zmeczona juz.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 kwi 2015, 17:11

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez refren 01 maja 2015, 10:25
Zwykle kobiety bagatelizują, kiedy facet mówi "już taki ze mnie drań", czy "nikt nie wytrzymuje z takim gnojkiem jak ja". Niesłusznie. Z mojego doświadczenia wynika, że należy to potraktować jak najbardziej serio, mężczyźni są dosłowni, mimo że wygląda to na przekorę czy przekomarzanie się. Owszem, on może przekazywać opinię o sobie na podstawie opinii otoczenia, może go to boleć, może to być efekt odrzucenia, bla bla bla. Ale podstawowe pytanie to "co zrobiłeś, żeby nie być draniem?".

PS. Oczywiście nie znam konkretnej sytuacji, to raczej uwaga ogólno-filozoficzna. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Początki w związkach

przez Anna W. 01 maja 2015, 11:00
Dziekuje za odpowiedz.Powiem tak.od dawna wyczuwam jaki potrafi byc i jaki byc wobec mnie.malo go znam.ale na tyle ze traktuje go na serio i bola mnie jego zarty czy tez uwagi wzgledem mnie.nic z tego sobie nie robi co ja czuje jakbym nie isntiala dla niego bo jego "ja"jest najwazniejsze.tak to odczuwam.On mnie przeraza juz.gasi moje uczucia do niego swoim zachowaniem.nic nie da rozmowa.co powiem to uwaza ze jestem przewrazliwiona juz lub tak jak pisalam obraca w zart,jestem jak mysle inna niz on.bardziej inteligetniejsza jesli chodzi o powage sytuacji.musze sie zastanowic czy dalej brnac w ten juz toksyczny zwiazek.czy nie meczyc sie juz i poswiecic czas dla siebie nawet jak jeszcze iskra milosci trwa w mym sercu.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 kwi 2015, 17:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Początki w związkach

przez rigenwaldka 02 maja 2015, 14:39
Noi stalo sie.nasz zwiazek sie rozpadl.zaden z nas nie ustapi.a ja jestem tak wkurzona na niego ze juz nie mam sil ratowac tego zwiazku.dal mi jasno do zrozumienia ze ma mnie dosc.niezasluzylam na takie ttaktowanie.watpie by sie poprawil.jest wredny wobec mnie i nieinteresuje go co czuje.a u niego to czuje njenawisc do mnie a nie milosc.nic mu niezrobilam zlego.niebede go blagac ani prosic by ze mna byl.to nie ja zawinilam.to juz nie ma sensu.musze odpoczac od tego wydarzenia.zapomniec.czas leczy rany.tez mnie zawiodl i to mocno.zle sie z tym czuje bo serio go kocham ale niepotrafie juz byc z nim by potem sie meczyc.5miesiecy szlak trafil.a mialo byc fajnie.niebedzie juz.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 kwi 2015, 18:46

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Nim2 02 maja 2015, 18:34
Ohh.. Najgorzej jest chyba tkwic w toksycznym zwiazku. 3 lata w takim tkwilam a teraz co mi po nim pozostalo to nerwica z depresja wlacznie :brawo: Wyjechalam do rodzicow na mazury. Siedze w lesie faszeruje sie paroksetyna walcze z objawami somatycznymi malo tego mam tak wyniszczony organizm, wlosy ledwo sie trzymaja skora w oplakanym stanie a na dodatek jakies baktryjne zakazenie zylne :bezradny: a On caly i zdrowy studiuje i nawet znalazl sobie juz kogos, chociaz nie wiem na ile to powazna relacja bo jeszcze do mnie pisze... Uwierzcie mi ze gdy dostaje widomosc od niego owladnia mnie praliz, mdlosci i drgawki i bynajmniej nie jest to z milosci... Jest to jak reakcja alergiczna. Dzieli nas 500km na cale szczescie. Mam nadzieje ze stane na nogi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2015, 20:11

Początki w związkach

przez Anna W. 04 maja 2015, 21:19
DobryWieczór.mój partner w koncu mi wyjaśnil czemu tak sie zachowuje i uspokoil mnie ze nie mam z tym jego problemem nic wspolnego.ze on sam musi sie zmierzyc z tym jego klopotem.zebym sie nie martwila,ze sie. pomalu unormuje i ulozy.oby mnie. tylko niezawiodl.bo mam dosc. zawodów.znam jego problem.i co. musze zrobic to uzbroic sie w. cierpliwosc i zaczekac jego zly stan. zdrowia i jego nastroje.Cieżka. sprawa.czeka mnie powazna rozmowa. i.decyzja co bedzie z nami dalej.caly. czas mysle i wyobrażam sobie życie z. osoba ktory byl uzalezniony i do tej. pory przechodzi terapie ale pewnie juz. na stany depresyjne czy cos w tym. stylu.niewiem jak sobie z tym. wszystkim poradze.czy wystarczy mi. tyle sil by wszystko przertwac.bardzo. mi zalezy na nim i wiem ze jemu. tez,wiem ze mnie kocha,tylko czuje ze. jest zgaszony ,przygnebiony i na tyle. honorowy ze sam ze soba musi sobie. poradzic.ze chce sam poradzic sobie ze. wszystkim co go trapi.niechce. widocznie mnie martwic i prosil by. przeczekac chwile te trudne dla. niego.niewiem,czy nie chce mnie. martwic.czy to jego egoizm sie odzywa. czy cos innego.mnie i tak martwi taki stan i nie moge nic pomoc ani doradzic.jestem bezradna.ale silna by przertwac te najgorsze momenty.i silna by z nim zyc bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego.moze ktos z panstwa wie jak radzic sobie z kims kto ma depresje.moge sie zapytac swojej terapeutki ale narazie chcialabym poznac wasze rady lub opinie.czekam.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 kwi 2015, 17:11

Początki w związkach

przez Anna W. 05 maja 2015, 22:49
W jakim dziale na forum mam znalesc temat o partnerach ktorzy cierpia na depresje a sa po odwykach.tj po leczeniu od uzaleznieniach.i czy ja jestem wspoluzalezniona gdyz poznalam partnera ktory byl juz na odwyku ale wciaz sie leczy na cos,co sie nazywa depresja czy cos w tym stylu.bo nieznam sie na tych chorobach.prosze powiedzcie mi jak ktos jest na forum jak mam postepowac z taka osoba.jak z nim zyc.jak sie zachowywac wobec niego.boje sie troche tego wszystkiego,takiego zycia ale dla niego chce sie poswiecic i godnie zyc.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 kwi 2015, 17:11

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez refren 06 maja 2015, 03:42
Nie wiem czy jest dokładnie taki temat na forum, szukałabym przez google albo słowa kluczowe.
Samo to, że się jest w związku z kimś, kto leczył się z powodu uzależnienia nie oznacza, że się jest współuzależnionym, natomiast jeśli Twój facet będzie pił czy używał tego od czego jest uzależniony, będziesz z tego powodu ponosić szkody, ale nie odetniesz się od problemu, tylko będziesz mu pomagać, żeby przez picie nic nie zawalał, to nie za dobrze. Z tego co piszesz, to Twój men nie praktykuje, więc nie dopatrywałabym się współuzależnienia. Jeśli będziesz chciała rozwiązywać jego problemy za niego i go zmieniać, terapeutyzować, to będzie niedobra tendencja. Skoro był na odwyku to znaczy, że rozumie, że ma problem, potrafi szukać pomocy, więc można mieć nadzieję, że będzie dobrze, choć nie ma pewności, ale w żadnym związku nie ma pewności, że się uda.

boje sie troche tego wszystkiego,takiego zycia ale dla niego chce sie poswiecic i godnie zyc.


Jeśli związek ma być dla Ciebie poświęcaniem, to moim zdaniem lepiej np. zająć się dziećmi w Ugandzie, więcej osób skorzysta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez NN4V 06 maja 2015, 08:13
refren napisał(a):...Jeśli związek ma być dla Ciebie poświęcaniem, to moim zdaniem lepiej np. zająć się dziećmi w Ugandzie, więcej osób skorzysta.

Dokladnie. Zwiazek przez poswiecenie to slaby pomysl.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 maja 2015, 08:32
Normalsowa "wiedza" jak zwykle wygrywa system.depresja-fakty-i-mity-t42107.html
depresja-u-bliskiej-osoby-kilka-przydatnych-wskazowek-t39469.html
https://portal.abczdrowie.pl/depresja
W razie czego też możesz pytać forumowej psycholog na pw


member39523.html
To co napisali userzy powyżej też przyda się oczywiście uwzględnić.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez refren 06 maja 2015, 15:57
Anna W., a to u niego to nie jest czasem choroba afektywna dwubiegunowa? Tak strzelam, bo nałóg i depresja często charakteryzuje to zaburzenie, choć oczywiście nie musi to być to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Początki w związkach

przez Anna W. 07 maja 2015, 20:49
Tak naprawde to niewiem na co choruje.wiem tylko ze jego objawy to apatia drgawki.myslenie ze jest dla kogos ciezarem ze powinnam sie nim znudzic a zarazem boi sie ze go porzuce z tego powodu ze jest chory.skarzy sie na czeste bole glowy i inne czesci ciala.jak wezmie tabletki to potem spi i nie jest marudny.czasami bywa spokojny i moglismy pogadac.ale to zalezy jak sie poczuje.i co ja mam zrobic z nim.jak z taka osoba zyc.mie chce go ranic .ani porzucac bo zabardzo mi na nim zalezy.chce pomoc mu tylko jak.o to jest pytanie.pierwszy raz zetknelam sie z czlowiekiem o takich problemach.wczesniej mialam faceta z epilepsja,niestety niewytrzymalam z nim, przez tamtego dostalam nerwicy ze do dzis ja lecze.tym razem trafilam wlasnie na obecnego za ktorego zycie bym oddala.moze ktos wie jak mam sobie poradzic.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 kwi 2015, 17:11

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 25 maja 2015, 00:41
Pytanie do Pań - czy wasi faceci chociaż raz zabrali was do restauracji (ale nie do fastfooda) i czy chociaż raz dostałyście od nich kwiaty? :( :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez refren 25 maja 2015, 02:20
Tak.
Ale czasem facet sam na to nie wpadnie i trzeba mu dostarczyć wiedzy, że makdonald nie jest szczytem romantyzmu i że podobają Ci się ucięte rośliny zakończone rozwiniętym pączkiem kwiatowym i lubisz je mieć w wazonie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do