Początki w związkach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Evia 07 gru 2014, 20:20
Wydawało mi się, że początki są zazwyczaj piękne i dopiero z biegiem czasu zdejmuje się różowe okulary i nadchodzą trudności. Tak przynajmniej było w moim przypadku.
Początkowo było idealnie. Istna sielanka jak w kiczowatych romansach.
Dopiero po jakimś czasie pojawiły się krzyki i zgrzytanie zębami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 09 gru 2014, 23:48
Niestety tylko takie "związki" mi się przydarzały. Chociaż gdy z perspektywy czasu o tym myślę, to jednak "coś" czułam. Może to było pragnienie miłości, zainteresowania od kogoś. Sama zawsze czuję że od siebie nic nie umiem dać komuś. Oceniam siebie jako bezwartościową osobę. Strasznie nie chcę, by ktoś to odkrył.

poem, wcale nie jesteś osobą bawiącą się uczuciami to skrępowanie chwilą masz nacisk na psychę i pod wpływem impulsu zgadzasz się na te "pare spotkań". Sporo osób tak ma i nie jesteś wyjątkowa pod tym względem. A to że faceci zakochują się w Tobie to też nie Twoja wina+odpowiedź na Twoje stwierdzenie że jesteś bezwartościową osobą. Czy to że faceci się Tobą interesują i zakochują się czyni Cię bezwartościową? Nie bardzo co :)? Miałabyś podstawy gdyby żaden na Ciebie nie spojrzał nawet. Do zakochania się potrzeba obeznania w charakterze,życiu codziennym czy zainteresowaniach więc sam wygląd nic nie działa masz pewnie wiele zalet ale nawet ich nie dostrzegasz bo masz wbite w głowę to jedno zdanie "jestem bezwartościowa i nigdy nie będę miała prawa do szczęścia"
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez poem 11 gru 2014, 16:13
Semir, dzięki za odpowiedź :)

Do zakochania się potrzeba obeznania w charakterze,życiu codziennym czy zainteresowaniach więc sam wygląd nic nie działa

Obecnie spotykam się z facetem którego właściwie interesuje jedynie moje ciało. Ja też do niego nic nie czuję... Z tą różnicą, że dla niego ja jestem pociągająca, on dla mnie tak średnio...
Dla mnie pisanie o tym jest przykre... Bo moje zachowanie jest bez sensu. Nawet jeśli stwierdzę, że chcę się dowartościować, powiedzmy że chcę czuć się atrakcyjna (co za idiotyzm...) - to chyba wybrałam zły sposób, bo częściej mnie to tylko dołuje i zaniża moją samoocenę...

-- 11 gru 2014, o 16:25 --

poem, wcale nie jesteś osobą bawiącą się uczuciami to skrępowanie chwilą masz nacisk na psychę i pod wpływem impulsu zgadzasz się na te "pare spotkań". Sporo osób tak ma i nie jesteś wyjątkowa pod tym względem

Wieczny dylemat: odrzucić kogoś na starcie czy spróbować poznać i zobaczyć co z tego wyniknie. Raczej wybieram tę drugą opcję.

Sama nie wiem czy ja jestem strasznie krytyczna wobec siebie, czy może wręcz przeciwnie... przekraczam wszelkie granice moralnego zachowanie i głupio się usprawiedliwiam, udaję grzeczną i dobrą, a po prostu źle postępuję...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 11 gru 2014, 21:39
poem, A widzisz tu jednak warto powiedziec slowo NIE ja raczej nie lubie kiedy ktos zwraca uwage na opakowanie. W takich przypadkach po 1wsze gina inne wartosci a po 2gie jaka by sie szprycha nie bylo zawsze jest ta "ladniejsza" wiec ryzyko jest naprawde wysokie i bardzo latwo kogos zranic. Ja z reguly nie mialem jakichs modelek moje partnerki byly przecietne najpiekniejsze bylo to ze zawsze moglismy o czyms porozmawiac wspolne zainteresowania czeste spedzanie ze soba czasu i te "wyzsze" wartosci to naprawde cos najpiekniejszego na co mozna trafic w zwiazku:). Aha i jeszcze jedno bedziesz czula sie wartosciowsza jesli zaprzestasz takich sytuacji kiedy wiesz ze to nie emocje graja tylko Ty zawsze jest to podstawa mozna sobie powiedziec ze zawsze jest jakis wybor jak ktos sie niepodoba lub srednio wiesz kiedy odmowic to będzie Cie czynic wartosciowsza zreszta co ja pisze swoj powod znasz od podszewki wiec warto zrobic ten krok bedac kobieta zdecydowana na to czego sie chce:)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez poem 11 gru 2014, 22:23
Ja już próbowałam nieraz zerwać tą znajomość, problem w tym, że niezwykle łatwo jest wrócić...

Jasne, że szukam i oczekuję czegoś więcej. Ogólnie nie spotkałam w życiu człowieka z którym bym miała o czym rozmawiać tak naprawdę, nawet kolegi, koleżanki, przyjaciół, więc nie bardzo wierzę że spotkam chłopaka z którym stworzę normalny szczęśliwy związek.

-- 11 gru 2014, o 22:29 --

Semir napisał(a):Aha i jeszcze jedno bedziesz czula sie wartosciowsza jesli zaprzestasz takich sytuacji kiedy wiesz ze to nie emocje graja tylko Ty zawsze jest to podstawa mozna sobie powiedziec ze zawsze jest jakis wybor jak ktos sie niepodoba lub srednio wiesz kiedy odmowic to będzie Cie czynic wartosciowsza zreszta co ja pisze swoj powod znasz od podszewki wiec warto zrobic ten krok bedac kobieta zdecydowana na to czego sie chce:)

Z tym zdecydowaniem to u mnie cieniutko, niestety...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 11 gru 2014, 22:38
poem, takich rzeczy nikt nie ma w genach praktyka przede wszyskim czasem grozne spojrzenie w lustro dajac sobie do zrozumienia "potrafie to zrobic uda mi sie!" :)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez poem 13 gru 2014, 18:21
Semir, dzięki za wiarę we mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 13 gru 2014, 21:28
poem, To nie ważne że ja mam wiarę w Ciebie ważne żebyś sama miała wiarę w siebie:)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Początki w związkach

przez piotro001 24 gru 2014, 16:13
Witam, proszę was o radę bo już nie mam siły :( Zacznę od początku, mam 23 lata, jestem sam od jakichś 5 lat, zdarzały się tam jakieś epizody ale generalnie nic wielkiego bo na samym początku się wycofywałem. Potem zakochałem się w dziewczynie z klasy w liceum, która niestety mnie odrzuciła. Niedawno poznałem bliżej koleżankę ze studiów, dowiedziałem się w tajemnicy, że podobam się jej i nasza relacja przeszła na trochę inny poziom. Zaczęliśmy ze sobą dużo rozmawiać Ona też niedawno się rozstała ze swoim chłopakiem więc pomagaliśmy sobie wzajemnie rozmową. W sumie to na początku ucieszyłem się, że z nim zerwała bo pomyślałem "cóż to szansa dla mnie". Zaczęliśmy się spotykać poza uczelnią, spędzać ze sobą czas. Zauważyłem jednak, że Ona się mocniej angażuje niż ja, albo przynajmniej tak mi się wydaje, w dodatku całe otoczenie non stop wypytuje "czy jesteście już parą" i takie tam, w tym momencie pojawił się we mnie paraliżujący lęk :( nie mogę przez to normalnie funkcjonować :( cały czas boję się, że Ją zranię, że nie odwzajemnię uczucia. Boję się jakbym tą jedną decyzją miał przegrać całe swoje życie. Nie wiem co czuję :( mam taki straszny mętlik w głowie, wiem że jest bardzo wartościową osobą bardzo ją lubię, cieszę się na każde nasze spotkanie i czas na tych spotkaniach tak szybko leci, a potem jest smutek i taka niemożność rozstania się na te kilka dni. Kiedy jej były się do niej czasami odzywa to czuję się najnormalniej w świecie zazdrosny :( Rozmawialiśmy szczerze o tym i zapewnia mnie, że ona doskonale rozumie, że jestem po przejściach i nie chce nic na siłę :( Dodam, że kiedyś to ja zakończyłem dwuletni związek i ta druga osoba to bardzo przeżyła ja z resztą też byłem tym zdruzgotany. Byłem wtedy bardzo młody. Czuję, że mam jakiś problem emocjonalny związany z tamtym rozstaniem. Nie potrafię się wyluzować, przestać myśleć o tym, że ją zranię, choć nie mam ku temu racjonalnych powodów. Dodam jeszcze, że zawsze byłem bardzo nieśmiały i przejmowałem się strasznie zdaniem innych na mój temat. Od P. dostaję mnóstwo komplementów na temat wyglądu i charakteru. Przy P. czuję się bardzo swobodnie, jestem sobą co rzadko mi się zdarza przy osobach, które znam właściwie od niedawna, a tu jest inaczej pełna swoboda i komfort. Proszę pomóżcie mi jakoś, co ja mam robić :'(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 gru 2014, 15:43

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Rico 25 gru 2014, 16:15
Ja, bez doświadczenia, powiem Ci dajesz chłopie, idź na całość, nie przejmuj się, że ją zranisz, jeśli ona podobnie czuje, nie jesteś we friendzone to nie czekaj. Pomyśl trochę egoistycznie - być może jest to twoja szansa na coś wspaniałego.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez poem 26 gru 2014, 12:44
Semir napisał(a):poem, To nie ważne że ja mam wiarę w Ciebie ważne żebyś sama miała wiarę w siebie:)

Gdybyś nie wierzył we mnie to pewnie nie dawałbyś mi żadnych porad ;)

Postanowiłam (kolejny raz) zerwać kontakt z tym facetem. Problem w tym, że właściwie nie mam nikogo innego. A właściwie to mam, tylko obawiam się że tą znajomość ciągnę tylko dlatego, żeby mieć się do kogo odezwać. To zły motyw. Normalny człowiek szanujący swoje uczucia nie utrzymywałby takiej znajomości, ale nie ja... Ja nawet mu powiedzieć co mi nie pasuje, że nie chcę nic więcej, ale i tak zrobię coś co temu zaprzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 26 gru 2014, 21:40
poem, Cóż to zawsze krok do przodu że wreszcie to zakończyłaś byle byś się nie wycofała z tego.Znajomość po to by móc poradzić się/wygadać się to nic złego no ale to co dalej by za bardzo się nie popędzić w zły kierunek jest bardzo ważne. Nawet przez gg czy telefon dawaj mu to do zrozumienia(w każdym razie nie prosto w oczy to paraliżuje niewygodne kryteria coś wiem na ten temat). Mam tylko nadzieję że to nie za bardzo zalatuje związkiem. W sumie ja 6 lat temu kiedy rozstałem się z moją ostatnią dziewczyną szykowałem się chyba z tydzień by powiedzieć jej że to wszystko zmierza w złym kierunku,jest wyniszczające dla nas obojga i że lepiej to zakończyć. Ryczałem jak bóbr,spiłem się jak świnia i przez 2 miesiące nikogo nie dopuszczałem do siebie. Ale w sumie i tak było znacznie łagodniej niż poprzednio kiedy to moja 2ga dodała mi coś nie wiem czy do piwa czy do jedzenia w każdym razie ledwo mnie odratowali ale i tak prawie 4 dni nie dawałem oznak życia i byłem w śpiączce. Na razie nie mam żadnej przyjaciółki nawet koło siebie a ludzi dla których coś naprawdę znaczę jest 3 na cały cholerny świat. Z czasem przywykniesz a moim zdaniem nie potrafisz bo raczej nie za często mogłaś próbować. To też swego rodzaju nawyk i trzeba się z tym oswoić bo zachowanie dystansu dla poszczególnych ludzi i malowanie przed nimi czerwonej linii jest w takich sytuacjach najlepsze. Chyba Ci kiedyś zbrzydną takie monologi :P
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez poem 27 gru 2014, 16:22
Ta nowa (a właściwie odnowiona, bo poznaliśmy się kilka lat temu) znajomość chyba nie ma szans na "tylko przyjaźń".
A czego ja chcę? Żebym to wiedziała... Obiecałam sobie że jak się z kimś zwiążę to będzie to ktoś w kim się naprawdę zakocham.
Poza tym... Ciągle tylko myślę kto kogo i do czego chce wykorzystać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Początki w związkach

Avatar użytkownika
przez Semir 27 gru 2014, 19:32
poem, Jeśli nie ma szans na "tylko przyjaźń" to jednak masz wybór albo zakończyć ją jeśli upatrujesz w tym wszystkim jakieś moralne zagrożenie albo jeśli poza tą niepewnością co do wykorzystywania faktycznie coś jest chociaż po tym co pisałaś wcześniej wydaje mi się że to 1. Niestety nie wejdę do Twojej główki i nie wyselekcjonuję za Ciebie tych za i przeciw w każdym razie w przypadku tego 1wszego powinnaś zrobić tak jak pisałem. To znacznie trudniejsze niż przeczytanie rady na forum od nieznanego faceta ale żeby to wszystko prawidłowo zakonczyć prędzej czy później musisz przez to wszystko przejść.
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do