O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

przez dzonybrawo 02 sie 2013, 02:15
Witam wszystkich.
Postaram się streścić moją sytuację i problem licząc na wskazówki

Mam 35 lat jestem rozwiedziony, wspólnie z byłą żoną wychowujemy 3 i pół rocznego syna.
Mały jest u mnie praktycznie w każdy łikęd.
Łączą nas koleżeńskie stosunki ze względu na dobro małego.
Poznając późniejszą żonę sądziłem iż precyzyjnie wie czego chce i twardo zmierza do zamierzonego celu.
Wtedy miała mieszkanie i "fajny" samochód.
po ślubie okazało się, że jest zgoła inaczej ja tyrałem a ona przepuściła swoje mieszkanie, mając pretensje iż zbyt mało czasu spędzam w domu.
Pierwsza ciąża niestety zakończyła się smutno w 3 miesiącu, rok później urodził nam się syn.

Zacznijmy od początku.
Miałem burzliwą młodość, ojciec strasznie dominujący, matka nie radziła sobie nawet ze sobą nikt w domu nie pił, nie ćpał
Od zawsze miałem kłopoty z pamięcią, zatem robiłem błędy i słabo się uczyłem, skutkowało to słabymi ocenami, raz też nie zdałem.
Teraz wydaje mi się iż czymś w rodzaju odskoczni były "dziewczyny/związki"

od wczesnej młodości zazwyczaj z kimś byłem
często była to dla mnie psychiczna męczarnia zazdrość/złość zazwyczaj po 3-5 latach wszystko się rozsypywało a ja zostawałem sam
i zazwyczaj przez kilka miesięcy nie mogłem się pozbierać
Potem kolejna "miłość" i ponieważ zazwyczaj nie mieliśmy zbyt wiele wspólnego wszystko się sypało.

Moją do 2 lat byłą już zonę poznałem przez internet i w kilka tygodni wyniosłem się z osiedla na którym mieszkałem, gdzie też mieszkała poprzedna moja wielka miłość .
Po rozstaniu przeprowadziłem się do niewielkiego domu będącego własnością mojej rodziny, stopniowo zdałem sobie sprawę iż zostałem zupełnie sam.

Półtora roku w pracy i odpoczynku towarzyszyło mi piwo (2-4 dzienne.)
Teraz zdecydowanie mniej, 2-3 razy w tygodniu po 1-2
Od półtora roku nie palę .
Piszę to wszystko szalenie nie składnie ale chcę zawrzeć wszystkie fakty które mogę się przyczynić do rozwikłana zagadki :)

Moja sytuacja materialna jest dość dobra, mam odłożone pieniądze które chce przeznaczyć na budowę domu - obecnie trwa przygotowywanie projektu.
Kilka miesięcy temu kupiłem świetny samochód.
Paradoksalnie zakończyłem jakiś etap działalności i rozglądam się za mową forma zarobkowania
od 4 miesięcy nie pracuję

Co tak naprawdę się stało!!!!
Otóż kilka dni temu przespałem się z moją byłą, tą z osiedla, potem znów i zanosi się na kolejne spotkania.
Dziewczyna jest 100% w moim typie urody jednak niestety wszędzie jej pełno a ja bym chciał ją tylko dla siebie. Zazdrość i takie tam.

Teraz czuję podle, całymi dniami zastanawiam się czy do niej nie napisać, zadzwonić itd.
Masakra normalnie
Wiem, że absolutnie związek nie miał by sensu, kupiłem sobie jakieś zioła bo po ścianach chodzę.

Teraz czuję się dokładnie tak jak za każdym razem gdy rozpadał się mój związek, mam kilku znajomych którym truje d... jaki to jestem biedny i nieszczęśliwy.
Cholera czemu ??????????
Przecież mam świetnego syna, niebawem zaparkuje ten wymarzony samochód w swoim garażu.
Całymi dniami robię co tylko chcę, nie jestem na nic chory (fizycznie) wstaję o 10.00
a jutro jadę na noc do jeszcze kolejnej dziewczyny - stara znajoma - umówiłem się z nią żeby nie zwariować ciągle myśląc o tej byłej z osiedla.

Masakra, pomocy bo zwariuje.
Ostatnio edytowano 02 sie 2013, 09:41 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniesiono wątek do odpowiedniego działu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 sie 2013, 01:15

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez libertynka 02 sie 2013, 13:42
mam nadzieję, że te dziewczyny to są ciebie warte, bo szkoda by było jakiejś porządnej na takiego jebacza :/
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez buka 02 sie 2013, 14:05
dżony brawo :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 02 sie 2013, 14:10
Od przybytku głowa nie boli, ale co za dużo to i świnia nie zje i niezdrowo.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

przez 0Rh+ 02 sie 2013, 14:12
Jakiej pomocy oczekujesz ? Dobrej rady ? Potrzymania za rączkę ?

-- 02 sie 2013, 14:14 --

Masz dwie możliwości . Myśl głową ,albo wackiem ;)
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 sie 2013, 23:10
Dobrej rady ? Potrzymania za rączkę ?

Dodałbym jeszcze : Potrzymania za wacka ? :mrgreen:

A tak ogólnie cały temat jakiś podejrzany ,ten nick i w ogóle... ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez Werty 02 sie 2013, 23:35
Masakra, pomocy bo zwariuje.


ochrony przed szaleństwem od nas oczekujesz? Kim ty właściwie jesteś... pajacu?

"Porzuć wszelką nadzieję ty, który tu wchodzisz" :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 sie 2013, 23:50
dzonybrawo, ja doradziłabym Ci seksik jeszcze z jakąs trzecią.... to Cię na pewno odciagnie od myśli o tej pierwszej 8)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez Hans 02 sie 2013, 23:52
Ale jesteście niemili. Ruchać, jebać, nic się nie bać!

Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

przez 0Rh+ 02 sie 2013, 23:58
Proszę :mrgreen:
Kultura musi być.
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez Werty 03 sie 2013, 00:01
Ależ proszę.
Strażnik moralności się znalazł :twisted: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 03 sie 2013, 00:08
Temat makabra..
Odpowiedzi powalające.. :mrgreen:
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 03 sie 2013, 17:54
dzonybrawo, wg mnie tym streszczeniu Twojego życia jest niewiele emocji; z grubsza rzecz biorąc to same 'suche' fakty.
Może w domu rodzinnym nauczyłeś się 'zamrażać' swoje emocje (by przetrwać z rodzicami, którzy niezbyt się Tobą interesowali) i dalej te 'lekcje' powielasz w swoich relacjach z kobietami? Może u tych kobiet poszukiwałeś bliskości, której nie umiesz okazywać, bo nie miałeś okazji nauczyć się tego w domu? Może właśnie stąd ta zazdrość? Bo o ile świetnie sobie radzisz od strony 'racjonalnej' - materialnej, o tyle już chyba gorzej w kwestii emocji i uczuć?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

O przybytku głowa nie boli, a jednak boli

przez anonus 03 sie 2013, 18:01
Patrzcie go, rucha za darmo i jeszcze narzeka :lol: .
anonus
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do