Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

Avatar użytkownika
przez agusiaww 31 lip 2013, 20:48
Popieram essprit, jestescie calkiem niepowazni. Trafila do szpilata po probie samobojczej, a tutaj niby wszyscy madrzy, Aranjani, sama pisalas kiedys w innym watku ze Twoj narzeczony znowu trafil do szpitala to jakos ta rekonwalescencja pierwsza super w domu nie przebiegala. Rece opadaja jak sie czyta takie posty, ze medytacje ulecza, albo ze szpital jest do bani. A czego oczekujecie? Ze w szpitalu to bedzie jak na wakacjach? W ogole moze najpierw obudzcie sie ze zycie to nie bajka.... i trzeba rozwiazywac problemy a nie tworzyc nowe i negowac tych co Wam nie przyklaskuja. Skoro ludzie skonczyli 18 lat to sie moga wyprowadzic, to na tym polega doroslosc. Na samodzielnosci, a nie na zwalaniu winy na wszystkich wokol. Moze troche samokrytyki by sie niektorym przydalo.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

przez Rafalek 01 sie 2013, 10:59
Aranjani
Dziękuję bardzo za odpowiedź ja prawdopodobnie jutro będę miał możliwość sprawdzenia w którym szpitalu ona jest jak tylko jej telefon zaloguje się do sieci.
Dokładnie i ja mam w tym przypadku faszerują ją jakimiś dziwnymi zastrzykami po których śpi 6h i traci pamięć nie wie z kim rozmawia nie wie gdzie jest woła tylko tylko mnie.
Przeczytałem wasze wypowiedzi i widzę że nie każdemu się to podoba, rozumiem tyle że ja nie pytam czy to dla niej dobre czy złe.
Nie jestem też młodym szczylem jak tu ktoś napisał więc wiem co robię, wiem też że ona beze mnie nie zacznie współpracować z nimi ja ją mogę uspokoić aby do nich była spokojna ale wiem że oni jej nie pomogą.
Ja mam możliwości sposoby oraz wiem jak jej pomóc w tym ona tego też chce tyle że podstawą tego jest to że ja muszę przy niej być.
Od 3 dni leży na łóżku i tylko płacze bo nie ma ze mną kontaktu a co najgorsze nie mogę porozmawiać nawet z lekarzem na jej temat bo rodzinka nie chce powiedzieć co to za szpital oraz kto jest jej lekarzem prowadzącym.
Psychiatra zna opinię tylko jej ojca przez którego to zrobiła ona stara się mu wytłumaczyć tyle że on zbyt bardzo naciska.
Jak dla mnie to jest po prostu za wiele jak na sam początek (leży tam 2 tydzień) a oni wysyłają ją na rozmowy z psychiatrą na których spędza po minimum 3 godziny.
Zdam relację jutro w jakim jest stanie jak tylko uda mi się przemycić dla niej ten telefon. Jeśli się uda wtedy też powiem wam co to za szpital bo zapewne w Warszawie jest ich wiele.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 lip 2013, 17:23

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

przez CórkaNocy 01 sie 2013, 18:57
essprit napisał(a):Dark, równie dobrze mogę Tobie napisać że nie wypiłeś melisy. Albo innego środka - tym razem nie na uspokojenie, ale MYŚLENIE.

Pisze chłopak 18 letniej dziewczyny, w atmosferze przemycania telefonów, "spisków" jak ją wyciągnąć ... można domniemać, że chłopak jest równie młody, jak jego partnerka. A dalej, niedojrzały prezentując taką postawę. A udzielając takich informacji, tylko "karmisz" takie "chore" myślenie chłopaka ...
On - jeśli już chce zrobić dobrze - to powinien nie bojkotować jej pobytu w szp., i ją wspierać w tym żeby została tak długo jak wymaga tego jej stan.


dobry tekst :)
a tak poza tym też uważam, że próba s. świadczy o jakimś zaburzeniu, bo w pełni normalny obywatel mając 18 lat jest już jakoś dojrzały i odpowiada za swoje czyny, poza tym dziwię się takiemu zachowaniu (zapewne połknęła tabletki, ewentualnie dokonała samookaleczenia) w tym wieku... Dorosły i odpowiedzialny człowiek jak ma nawet powazny problem, to szuka wyjścia, wynosi się z takiego domu, jeśli nie wyrabia a nie robi coś w rodzaju zwrócenia na siebie uwagi, możecie mnie zjechać, ale tak to naprawdę wygląda.
Skoro jesteś jej chłopakiem i wiedziałeś o wszystkim, to zanim to się stało mogłeś zaproponowac jej pobyt u siebie, bądź współny wyjazd, wyprowadzkę. A dziewczyna sama powinna najpierw szukać pomocy np. u psychologa, czy zgłosić sie gdzieś jako ofiara przemocy domowej.
Wiem co mówię, bo sama jestem w podobnej sytuacji, jestem co prawda starsza, ale wiem, że po co miałabym narażać swoje zdrowie połykając kilkanaście pastylek po to, by nagle taki np.ojciec zmienił zachowanie - jeśli jest swego rodzaju tyranem, po czymś takim wątpliwe że zmieni swe zachowanie. Ale trzeba działać. A skoro po znalezieniu się w szpitalu już odechciało jej sie śmierci to znaczy, że chciała poprosić ostentacyjnie o pomoc.

I bardzo dziwię się temu, że skoro rozmawialiście w tym szpitalu przez tel. to ona ci nie powiedziała gdzie dokładnie leży, dziwne.
A po tym co napisałeś o tych zastrzykach i zamuleni, umocniłam się w wierze, że nigdy żadnego psychiatryka, choćby nie wiem co, za Chiny ludowe tam nie pójdę. Jest mnóstwo innych rozwiązań, nawet jak ktoś żyje w patologii, to jesli ma depresje to ustawienie dobrego leczenia, chodzenie na terapie, ew. wyprowadzka i podjęcie pracy, żeby się utrzymać....mnóstwo tego jest, a nie trzeba zachowywać się jak jakaś 15-latka, troszkę to brutalne, ale ma co chciała, po próbie mało kogo tak puszczają o do domu, bo też biorą odpowiedzialność za pacjentów, więc nie dziw się ty ani ona, że tam wylądowała i być może nie tak łatwo jej będzie wyjść.
CórkaNocy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

przez ladywind 01 sie 2013, 19:11
Bezimienna123, z tym szpitalem do końca nie masz racji. Wielu osobom psychiatryk uratował życie ,jeśli ktoś targa się na swoje życie i cudem zostaje odratowany to szpital jest wlasciwym miejscem aby zaobserwować człowieka i postawić diagnozę po czym można leczyć już ambulatoryjnie .
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

przez sens 07 sie 2013, 03:20
Rafalek i jak sytuacja?

Ja 2 razy byłam przymusowo w szpitalu psychiatrycznym po przedawkowaniu leków. MASAKRA !!! Nigdy więcej.
Oba razy wpis bez zgody i dostałam pozowlenia na wyjście na własne żądanie.
Trafiłam na oddział ogólny gdzie inne pacjentki atakowały, okradały etc..
Jeszcze jest się tam samemmu nie ma co robić - nikt się Tobą nie interesuje.

W moim przypadku to było przedawkowanie nie samobójcze tylko zbicie napięcia.
Po drugim razie dostałam wspracie takie że więcej tam nie trafiłam i nie trafię.

Ale po pierwszym miałam prawdziwą próbę samobójczą - 2 dni w śpiączce - ale z toksykologii wypisali mnie bez problemu.
o ironio :)

Suma sumarum
Jak się źle tam czuje i jest na oddziale gdzie przechowują pacjentów a nie leczą niech ucieka !!!! (metaforycznie)
Lepiej pójśc potem na wybrany oddział dobrowolnie (otarty lub zamknięty)- tam gdzie leczą a nie przetrzymują, no i człowiek będzie miał poczucie że sam wybrał tę drogę a nie został zmuszny co na pewno jest skuteczniejsze.
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Wypis ze szpitala po próbie samobójczej

przez majcyk30 07 sie 2013, 22:48
Nie ma się co dziwić że dziewczyna spała, po dawkach leków zawsze tak jest. Dostała silne leki uspakajające jak prawie każdy kto się tam znajdzie. No i pewnie psychotropy po których mogła nie być sobą. Moim zdaniem nie powinieneś jej wyciągać na siłe tylko ja odwiedzać i wspierać w leczeniu. Była dziewczyna w dołku i targnęła się na własne życie nie byłeś w stanie jej pomóż. Sama przeprowadzka nic nie zmieni ona potrzebuje teraz leczenia a potem terapii. Owszem znam też przypadki gdzie w psychiatrykach nie jest kolorowo ale znam też mnóstwo ludzi którzy się dzięki nim wyleczyli. Mam też koleżanke która majac schizofremie wypisała się na własne żadanie i normalnie bez niczego ja wypuścili.

-- 08 sie 2013, 00:02 --

Bezimienna123
Masz racje że dorosły człowiek odpowiada sam za siebie i powinien szukać sytuacji wyjścia z problemu.
Ale jak dla mnie to chora dorosła dziewczyna która znalazła się na zakrecie.
Wiesz jeden jak ma problem to się upije drugi wykrzyczy a ona widziała tylko takie rozwiązanie. Po prostu nie poradziła sobie z problemami. Nie każdy nawet bardzo dorosły człowiek umie sobie w życiu poradzić każdy z nas ma inną psychikę. Pozdrawiam
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do