OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez Gabriela1 07 lip 2013, 23:50
Witam,
mam 22 lata i od ponad 2 lat chłopaka na którym bardzo mi zależy. Kiedyś nadszarpnął mojego zaufania i od tamtej pory ja mam chyba popadam coraz bardziej w jakąś psychozę. Przez 3 miesiące nie potrafił spotkać się ze mną bo cos go blokowało - nie napisał smsa, bo nie będzie z telefonem wszędzie chodził, nie zadzwonił w wolnej chwili - bo znajomi dookoła, nie spotkał się ze mną - bo podobno brakowało mu motywacji. Nie rozumiem jak można komuś pisać, że się za nim tęskni, a jednocześnie bez powodu nie chcieć go widzieć... ale odpuściłam. Teraz sytuacja znacznie się pogorszyła. Mieszkalismy ze sobą przez rok, ale nic pozytywnego to nie wniosło do naszego życia. Irytowały mnie niesamowicie jego wieczorne wypady "z kumplami" i powroty o 2 w nocy, kiedy przebywał w swoim rodzinnym domu. Okazało się że oprócz jego kolegów były tam również ich dziewczyny. Wspólnie gadali, chodzili na ogniska, a mnie ani razu tam nie było, bo oczywiście mój facet nie domyślił się, że istnieje taka możliwość. Bylo mi przykro kiedy mi opowiadał o tym, że dziewczyny jego kumpli.... bo mnie nie zaprosił do towarzystwa ani razu. Wytłumaczył się, że ma swoje sprawy rodzinne - ok, rozumiem, ale dogadaliśmy się, a on nadal milczy, mimo, że płyną mi łzy i dostaję szału, gdy znów się okazuje że z nimi wyszedł, nie obchodzi go to wcale. Mówi, że jestem nienormalna, że zachowuję się jak furiatka. Cóż, ma rację... i tu tkwi problem. Nie radzę sobie z tym, że z nimi może się widzieć, a kiedy słyszę, że gada z jakąś dziewczyną, nie umiem pohamować emocji - uderzyłam go nieraz, wyzywałam od najgorszych, krzyczałam, że dość z nami, a potem przepraszałam. I tak jest w kółko. Ja nie umiem powstrzymac moich ataków, a na co dzień płaczę, że znów wychodzi, czekam jak głupia na jego wiadomość i co 5 min zerkam na telefon, czekam po kilka godz na gg, żeby się odezwal... i za każdym razem on zawodzi. Powtarzam sobie, że mieszkamy razem, że przedstawił mnie rodzicom, że płakał przeze mnie nie raz, ale ja nie umiem być spokojna. Agresja nie jest z całą pewnością dobrze wróżącym objawem, dlatego proszę o pomoc... jak z tym walczyć? :(
Ostatnio edytowano 08 lip 2013, 00:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Pozostałe zaburzenia
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez Pieprz 07 lip 2013, 23:53
Nie rozumiem po co Ci taki facet. Wy praktycznie nie jesteście nawet parą. Daruj sobie idiotę bo tu chyba nie ma co naprawiać.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 lip 2013, 00:02
Irytowały mnie niesamowicie jego wieczorne wypady "z kumplami" i powroty o 2 w nocy, kiedy przebywał w swoim rodzinnym domu. Okazało się że oprócz jego kolegów były tam również ich dziewczyny. Wspólnie gadali, chodzili na ogniska, a mnie ani razu tam nie było, bo oczywiście mój facet nie domyślił się, że istnieje taka możliwość.

Nie pojechalas z nim do domu rodzinnego bo ustaliliscie ze jedzie sam czy jak?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez Gabriela1 08 lip 2013, 00:27
oboje studiujemy i na co dzień mieszkaliśmy razem, ale na weekendy, święta, wakacje itp zawsze wracał do rodzinnego domu, podobnie jak ja. Tyle ze ja go zapraszałam, a on mnie ani razu...
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 lip 2013, 00:30
Gabriela1, no jak jezdziliscie osobno do domu to przeciez nie bedzie siedzial przed kompem tylko wiadomo, ze sie spotka ze znajomymi. Ja bym sie wkurzala gdyby moj facet rozliczal mnie z tego z kim sie spotkalam i o ktorej wrocilam .
Tyle ze ja go zapraszałam, a on mnie ani razu...

I jezdzil z Toba? Dlaczego czekasz az Cie zaprosi...porusz po prostu ten temat ze chcialabys jechac z nim
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 lip 2013, 00:30
Gabriela1, Toksyczny związek.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez Gabriela1 08 lip 2013, 01:08
Candy14 napisał(a):Gabriela1, no jak jezdziliscie osobno do domu to przeciez nie bedzie siedzial przed kompem tylko wiadomo, ze sie spotka ze znajomymi. Ja bym sie wkurzala gdyby moj facet rozliczal mnie z tego z kim sie spotkalam i o ktorej wrocilam .
Tyle ze ja go zapraszałam, a on mnie ani razu...

I jezdzil z Toba? Dlaczego czekasz az Cie zaprosi...porusz po prostu ten temat ze chcialabys jechac z nim


to oczywiste, że nie będzie siedział - nie chcę żeby siedział, ale 3 miesiące wolnego było w poprzednie wakacje - on mnie w ogóle wyrzucił z zycia na tamten czas... nie chodzi o to, że nie pisał ze mną na gg, ale dlaczego mógł się spotkać ze wszystkimi tylko nie ze mną? On to tłumaczy swoim lenistwem, ale dla mnie to nie jest możliwe, że mam chłopaka, a nie myślę o nim wcale, nie pytam o nic. Spotkaliśmy się 2 razy - z mojej inicjatywy. Napisałam mu "mieliśmy iść do kina w lipcu..." - "znów masz fochy?" - chciałam się spotkac, bo mi go brakowało. A odnośnie tych rozliczeń - nie miałabym nic przeciwko gdyby choć raz powiedział "przyjedź' - dziewczyna Karola też będzie... - ale on nie...
Temat z nim poruszyłam - mówi że ma mały dom i sprawy rodzinne - tylko, że sprawy rodzinne się już poukładały - teoretycznie nie ma przede mna tajemnic, a praktycznie wie co mnie boli, a ani razu nie zaprosi do siebie. Z jego wypowiedzi wynika ze mógłby i że chce. Tylko że słyszę to już dość długo i moja nadzieja stopniowo zanika... On unika tematu jak ognia. Ciągle coś mu rzekomo wypada.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 lip 2013, 11:15
W poprzednie wakacje zachowal sie zupelnie niezrozumiale no ale jak widac wybaczylas wiec nie ma co do tego wciaz wracac. Wazne jak teraz sie zachowuje. Moze cos w tym jego domu rodzinnym jest nie hallo? czegos sie wstydzi? o czyms nie chce powiedziec?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez Saraid 08 lip 2013, 11:42
Gabriela1, To toksyczne te wasze realcje,stale zabiegasz o jego względy dobrze Ci z tym?On Ci łaske robi?dziewczyno miej swoja godność zakończ to bo te realacje wcześniej czy pózniej się i tak rospadną.Ciągnąc to dalej tylko niszczysz samą siebie.
Saraid
Offline

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez anna.anakaia 08 lip 2013, 11:48
A rozmawiacie w ogóle? Tak bez krzyków, płaczu i awantury?
anna.anakaia
Offline

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 lip 2013, 12:59
Saraid, to, ze zakonczy te relacje nie rozwiaze problemu bo z tym samym zachowaniem wejdzie w nastepny zwiazek
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

przez Gabriela1 08 lip 2013, 23:22
    Candy14 napisał(a):W poprzednie wakacje zachowal sie zupelnie niezrozumiale no ale jak widac wybaczylas wiec nie ma co do tego wciaz wracac. Wazne jak teraz sie zachowuje. Moze cos w tym jego domu rodzinnym jest nie hallo? czegos sie wstydzi? o czyms nie chce powiedziec?


    Właśnie też przeszło mi to przez myśl. Wiele razy pisał mi coś w rodzaju " nie chcę żeby nasze ewentualne małżeństwo wyglądało jak małżeństwo moich rodziców". To daje do myślenia... Wakacje wybaczyłam i próbuję patrzeć na naszą znajomość w oparciu o to jak było między nami na poczatku. Tylko jest jeszcze jedna sprawa... właśnie wtedy, rok temu, pod koniec czerwca spotkaliśmy się po raz ostatni przed wakacjami i on opowiadał jak to się w poprzednie wspaniale bawił... zapytałam wtedy czy w te też tak będzie się bawił ze mną... zaśmiał się i nie umiał jednoznacznie odpowiedzieć i wtedy po raz pierwszy pojawiły się z mojej strony pewne wątpliwości co do jego osoby. Miałam go za chodzący ideał, ale w tamtej chwili jego słowa wzbudziły we mnie niepewność " no możeee i będziesz..... nie wiem..... " - mówił to jakby wcale mnie tam nie chciał. Nie mogłam uwierzyć i zyłam nadzieją, że jednak będzie dobrze. Nie chciał mnie wcale... obiecywał też że przyjedzie do mnie, że będzie fajnie i gdzie to razem nie pojdziemy i wszystko okazało się być wielką ściemą. Po wakacjach spotkaliśmy się, pogadaliśmy i było fajnie. Tłumaczył się, że jego dom nie wygląda za fajnie i wstydzi się mnie tam zabrać, że przeprasza itd... Zamieszkał ze mną, poznał mnie z rodzicami, bo kiedyś do nas przyjechali... to pozwoliło mi dać mu szansę... Tylko teraz znow są wakacje i sytuacja trochę się powtarza, a ja jestem trochę zmęczona tym wszystkim i dostaję szału kiedy słyszę, że widuje się z kolegami, którzy przyprowadzają do towarzystwa swoje dziewczyny, a on ani razu. jak juz pisałam jego stosunki rodzinne się unormowały, dom ma już odnowiony całkowicie - nawet zdjęcia mi pokazywał, ale problem nadal jest. Obawiam się, że tu chodzi o mnie, że ze mną coś jest źle, a on boi się powiedzieć.... W dodatku teraz skończył studia, podobno szuka pracy i chce nadal ze mną mieszkać, tylko że ostatnio znów miał pewne watpliwości co do tego, czy chce pracować w mieście, w ktorym ja jeszcze studiuję... Raz mówi że tak, za chwilę, że nie wie, innym razem, że chciałby, ale nie wie co los dla niego zgotuje... Na razie jest u siebie i ja nadal nie wiem na czym stoję. Ciężko mi bo robię się agresywna, nie umiem tego powstrzymać, nie chcę go wyzywać ani gnoić, ale nie panuję.... To przechodzi też na moje relacje rodzinne. W domu też mi mówią, żebym się uspokoila.
    Offline
    Posty
    51
    Dołączył(a)
    19 cze 2013, 18:16

    OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

    Avatar użytkownika
    przez Candy14 08 lip 2013, 23:37
    jak juz pisałam jego stosunki rodzinne się unormowały, dom ma już odnowiony całkowicie - nawet zdjęcia mi pokazywał,

    ale rodzice pozostali tacy sami. Cos tam musi byc nie hallo. Szczerze mowiac ja mojego faceta tez do rodzicow nie przyprowadzam bo mam matke wariatke natomiast u niego w domu bywam. Rozne sa sytuacje. Niech jedzie i bawi sie dobrze (moze to jakies odreagowanie od rodzicow) a Ty wykorzystaj czas bez niego na zajecie sie soba. spotkania ze znajomymi i rownie dobra zabawe. Masz w koncu wakacje :D
    Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

    Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
    Avatar użytkownika
    Offline
    Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
    Posty
    20464
    Dołączył(a)
    09 kwi 2012, 22:26

    OBSESYJNA ZAZDROŚĆ i AGRESJA WOBEC PARTNERA :(

    przez Gabriela1 08 lip 2013, 23:38
    Może dla niektórych jestem głupia, ale nie umiem przerwać znajomości, która trwa ponad 2 lata, zwłaszcza, że widzę jak reaguje na moje ataki. Za każdym razem przeprasza, czasem płacze, przysięga że będzie dobrze... Czasem już sama sie poddaję bo nie mam siły, ale on powtarza że muszę trochę nad sobą panować i nauczyć się nie wyrzucać słów, które gnieżdżą się w mojej głowie w przypływie gniewu. Mówi, że to nie jego wina, że idzie do kolegi, a ten ma tam dziewczynę. Jak już ją zobaczy to nie może zabrać się i wyjść... Przysięga, że nie rozmawia z nią, bo po co... Można powiedzieć, że to rozumiem... ale po prostu po tym wszystkim, po 3 miesiącach zycia jedynie jego pustymi słowami, mając na uwadze również naszą przedwakacyjną rozmowę, nie umiem być spokojna. Martwi mnie też to, że nie wiem gdzie znajdzie pracę, czy znajdzie i w ogóle czy będzie szukal. Mocno nadszarpnął mojego zaufania swoją niesłownością i drobnymi kłamstwami - mówił, że tylko koledzy, a potem okazało się, że koleżanki też. Powiedział, że zrobił to, bo bał się mojej reakcji, a nie mogę go zamknąć w klatce i zabronić wychodzić. Ma rację, ale jego zachowanie mimo wszystko niszczy moje zaufanie do niego i przede wszystkim szacunek. Nie jestem święta, czuję się winna i mam wrazenie, ze wszystko się rozpada, a to wina jedynie mojej obsesji. No i właśnie chciałabym ją zwalczyć, albo przynajmniej nauczyć się panować... Minął rok, a mój żal się nie wypalił, gniew jedynie urósł. Początkowo tłumiłam w sobie złe emocje, a dziś nie umiem tak.
    Nie zawsze się kłócimy, choć coraz częściej... jest nam dobrze, kiedy jesteśmy razem i coś przypadkiem nie zainicjuje mojego ataku. Dziewczyna z mieszkania jak się odezwie do niego, do bulgotam ze złosci, bo mam wrażenie że za mną nie przepada. Z resztą ona, jej chlopak i mój oczywiście razem się wybrali kiedyś na wycieczkę rowerową w wakcje - podobno przez przypadek to wyszło i odkad o tym wiem, nienawidzę jej. Czsem na fb napisze coś dzieczyna, z którą mój facet był kilka lat temu na studniówce - to też jest motorem do moich chorych ataków... wiele rzeczy tak na mnie działa...
    Ostatnio edytowano 08 lip 2013, 23:49 przez Gabriela1, łącznie edytowano 1 raz
    Offline
    Posty
    51
    Dołączył(a)
    19 cze 2013, 18:16

    Sortuj wg

    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

    Przeskocz do