Jak to uratować?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 29 cze 2013, 20:27
Mieszkam z moim partnerem od kilku miesięcy. Wczesniej krótko bylismy razem, trochę nie przygotowani do wspólnego mieszkania, za mało rozmów itd.
Ja trochę zazdrosna, mało pewna siebie on na odwrót kompletnie o mnie nie zazdrosny, pewny siebie i tego że podoba się kobietom.
Kilka razy dał mi powód do zazdrości. Choć zawsze powtarzał że mimo że miał wiele okazji nigdy mnie nie zdradził bo nie chce tego robić, nie ma takiej potrzeby.
Kiedys przyszedł i powiedział że umówił się z kolega na piatkowe wyjście do klubu. Ok idź, było mi smutno że spędzę samotny wieczór ale wiem że facet musi spotkac się z kolegami itd.
Kilka dni przed tym wyjściem wrócił do domu i powiedział żę do kolegi mają dołączyc jeszcze koleżanki kolegi. Zaoponowałam. Troszkę się posprzeczaliśmy. Było mi przykro że z wyjścia z kolegą zrobiło się wyjście z kolegą i obcymi babami (a miał być to wieczór dla facetów) i że on nie rozumie że mi się to może nie podobać.
W dzień kiedy miał wyjść nie było go w domu, wieczorem wrócił już myslałam że nie pójdzie a ten nagle zaczał się ubierać. Podeszłam do niego i [poprosiłam by został, poprosiłam dwa razy za drugim razem chciałam wziąć go za rękę. Odepchnął mnie tzn odtrącił moją rękę i powiedział że i tak pójdzie bo nikt mu nic nie będzie zabraniał. Zaczał się ubierać. Ja dostałam jakiegoś szału. Porwałam mu koszulkę i uderzyłam w twarz. Strasznie się pokłóciliśmy Sad
Teraz on już nie chce ze mną być. Powiedział że to że go uderzyłam wszystko przekreślilo.
Wiem, że źle zrobiłam. Nie ma dnia bym tego nie żałowała. Ale on zdaje się w tym widzieć tylko moją winę Sad
Proszę go by dał nam jeszcze jedna szansę. Żeby nie skrześlał tego wszystkiego co wybudowaliśmy razem ale on ani mnie nie nienawidzi ani nie czuje złości do mnie. Mówi że już nic nie czuję.
Wiem że pisze z inna kobietą, ona mieszka za daleko by mógł mnie z nią fizycznie zdradzić ale boli mnie fakt że tak szybko dał sobie spokój ze mna i zainteresował się inną kobieta.
Nie wiem co mam z tym zrobić.
Leczę sie na depresję - dopiero zaczęłam. Myslałam że będzie moim wsparciem, zawsze był a teraz chce umrzeć. Ma mysli samobójcze. Jeśli on nie da mi szansy żebym naprawiła to co zepsułam to po prostu skoczę z bloku bo ja już nie będę umiała po tym wszystkim żyć Sad
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 20:57
Witaj!

Nie ma co ukrywać, trochę sobie narobiłaś bigosu. Nieładnie tak bić swojego faceta :) Piszesz o sobie: "Ja trochę zazdrosna" ale z opisu sytuacji to wcale nie wygląda na "trochę". Raczej "bardzo, bardzo". Myślę że sama to już wiesz, ale napiszę, nie żeby "kopać leżącego", ale żeby dojść następnie do konkluzji: źle zareagowałaś przy tym jego wieczornym wychodzeniu. Bo chciałaś żeby został, bo jak piszesz, z "męskiego" wypadu zrobiła się po prostu impreza. Konkluzja o którą mi chodzi jest taka: dlaczego nie powiedziałaś że idziesz z nim?.. Nie dziwię się facetowi że tak zareagował, nikt nie lubi jak ktoś mu czegoś zabrania. No ale mleko już rozlane. Teraz jedyne co możesz zrobić to poważnie z nim pogadać (mieszkacie nadal razem, tak?) i wytłumaczyć swoje zachowanie, przeprosić za taką dziką reakcję - jeśli będziesz miała problem z wypowiedzeniem tego to pokaż mu post który tu umieściłaś. Może jakoś się jeszcze dogadacie.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 cze 2013, 21:00
Lili7, przez faceta nie ma co sie rzucac z bloku. Tego przecierpisz, to znajdziesz fajniejszego, a wiem co mowie. Ja tez bylam w związku z facetem, ktory mnie nie kochal. A Twoj tez Ciebie nie kochał, w sumie to troche stosował przemoc psychiczna poniewaz to, ze sie ciagle chwalił się przez Toba jaki to jest oblegany to mialo na celu wywolywac u Ciebie kompleksy. Sama zauważ, że Wasze problemy w koncu eksplodowały, pojawiła się przemoc z Twojej strony. Na pewno powinnas chodzić na terapię do psychologa a nawet się zgłosić do psychiatry, natomiast to co teraz czujesz to nie jest miłość, a uzależnienie od faceta. Ty tak naprawdę go nie kochasz, tylko teraz nie zdajesz sobie z tego sprawy, na to trzeba czasu. A jak przecierpisz, to uwierz spotkasz faceta, który będzie obdarzał Ciebie uczuciem a Ty jego, bez przepychanki emocjonalnej, na kogo ile leci babek, i takiego który będzie zspokojał Twoje potrzeby i z Tobą chodził na imprezy, a nie za Twoimi plecami imprezował z kobietami.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:00
deader, ale facet też zbyt normalny nie jest. Ok uderzyła go ale męski wieczór to co tam robią jakies panny hello ? ;)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 cze 2013, 21:01
Jasne bo powinna paść na kolana i ciagnąć za nogi, zeby nie szalał z babami za jej placami. Rany, ale Ty naiwny/naiwna deader.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 21:10
psyche. napisał(a):deader, ale facet też zbyt normalny nie jest. Ok uderzyła go ale męski wieczór to co tam robią jakies panny hello ? ;)

Autorka tematu pisze:
"Kilka dni przed tym wyjściem wrócił do domu i powiedział żę do kolegi mają dołączyc jeszcze koleżanki kolegi"
Oznacza to że z "męskiego" wieczoru zrobiła się "impreza", o czym lojalnie poinformował. A dołączenie koleżanek kolegów nie oznacza z automatu że idą się tam z nimi ruchać, "hello"...
agusiaww napisał(a):Jasne bo powinna paść na kolana i ciagnąć za nogi, zeby nie szalał z babami za jej placami. Rany, ale Ty naiwny/naiwna deader.

Nie wiem do czego pijesz bo nic takiego nie napisałem.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:13
deader, :lol: a dlaczego wobec tego autorka nie mogła iśc z nim ? ;)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 21:22
psyche. napisał(a):deader, :lol: a dlaczego wobec tego autorka nie mogła iśc z nim ? ;)

No ja się przecież właśnie o to dopytuję, czemu zamiast go zatrzymywać to nie powiedziała "czekaj moment, założę buty i idę z tobą"!
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:25
deader, ale z drugiej strony mógł też zostać z nią.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

przez Adam Smith 29 cze 2013, 21:29
czemu zamiast go zatrzymywać to nie powiedziała "czekaj moment, założę buty i idę z tobą"!

może nie miała fryzury zrobionej
Adam Smith
Offline

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 21:29
psyche. napisał(a):deader, ale z drugiej strony mógł też zostać z nią.

Od kilku dni umawia się na imprezę, od kilku dni uprzedza że będą tam też inne kobiety - i nagle ma się wypiąć na kumpli, zadzwonić i powiedzieć "ej, baba mi zwariowała i nie chce mnie ze smyczy spuścić, więc, sorry, nie będzie mnie"??
Tomcio Nerwica napisał(a):może nie miała fryzury zrobionej

Albo paznokci pomalowanych.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:36
Lili7 napisał(a):Kiedys przyszedł i powiedział że umówił się z kolega na piatkowe wyjście do klubu. Ok idź, było mi smutno że spędzę samotny wieczór ale wiem że facet musi spotkac się z kolegami itd.
Kilka dni przed tym wyjściem wrócił do domu i powiedział żę do kolegi mają dołączyc jeszcze koleżanki kolegi. Zaoponowałam.

Tutaj nie ma ani słowa, że przyjęła to dobrze
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 21:42
psyche. napisał(a):Tutaj nie ma ani słowa, że przyjęła to dobrze

Nie napisałem przecież że przyjęła to dobrze. I to zresztą jest właśnie problem autorki - że chce trzymać faceta na łańcuchu w domu, jak psa. Jak już koniecznie chce go mieć na smyczy to na spacer wypadałoby wyprowadzić a nie bić jak chce wyjść.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:44
deader, ok nie usprawidliwiam tego, ze go uderzyła bo nie powinna ale jego reakcja pózniejsza nie jest ok.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do