kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 17:43
wykończony, ale wiedza idzie w parze z doświadczeniem, którego z racji wieku nie masz......

Ps. Nie używaj słów których znaczenia nie znasz....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 17:46
twoja postawa w wielu wątkach pokazuje że nie masz żadnych wartości w życiu
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 17:49
To twoje zdanie i masz prawo je mieć - co nie zmienia faktu, że kompletnie nie masz pojęcia o mnie i moim życiu, a osądzając kogoś tylko na podstawie postów.... troszkę to zabawne, nie sądzisz?

Ty natomiast kierujesz się w życiu wzniosłymi i wspaniałymi wartościami, rzekłabym świętszy od papieża, zobaczymy jak dopadnie cię życie i zaczniesz je w nie wcielać, jak ci pójdzie :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 17:59
Nie martw się o mnie obejdzie się
kieruję się wartościami jeśli są one logiczne
w postach za to są wyraźnie twoje poglądy opisane
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 18:03
O absolutnie nie mam nawyku o martwienie się o osoby których kompletnie nie znam :smile:

w postach za to są wyraźnie twoje poglądy opisane

Czyli jednak jakimiś wartościami w życiu się kieruję?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 18:06
nie uznałbym tego za wartość
wartość to coś z definicji dobrego i ogólnie uznawany pogląd
więc Ty moja droga używaj tylko tych słów których znaczenie rozumiesz
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 18:20
Kiedyś sporo interesowałam się aksjologią i jestem pewna, ze to czym kieruję się w życiu to jednak wartości, poparte doświadczeniem w kierowaniu się nimi, natomiast Ty ... bardzo mocno chcesz wypowiadać się o rzeczach o których nie masz pojęcia bo jedynie możesz się domyślać jak to jest gdy postawisz się na czyimś miejscu. Różnimy się charakterami, to widać na pierwszy rzut oka, ale ja nie mam potrzeby obrażania cię więc i Ty tego nie rób :)

Swoją drogą ciekawe jak tam autor tematu ...
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 cze 2013, 00:21
Ak kocham rodzine,

Ten cytat wyżej,to cytat z autora tematu.Rzeczywiście,tak "bardzo kocha" swoją rodzinę,że jest gotowy zostawić swoją własną żonę na rzecz...czyjejś żony.Autor przede wszystkim kocha siebie...

wartość to coś z definicji dobrego i ogólnie uznawany pogląd

:mrgreen: Wybacz,wykończony,ale większej bzdury jeszcze w życiu nie czytałem.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 24 cze 2013, 10:48
depresyjny 86 ty chyba bardzo mało czytasz :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez rotten soul 24 cze 2013, 11:20
wykończony,
Albo dobrze dobiera lektury ;)

A z tym określeniem wartości, to też się nie zgadzam jak depresyjny86 ponieważ, o tym co jest dobre to każdy decyduje we własnym zakresie, jest to bardzo względne po prostu i nie może być brane za za "ogólnie uznawany pogląd" jak to określiłeś. Chyba, że Cię źle zrozumiałem.
rotten soul
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez ania_taka 02 lip 2013, 05:32
no właśnie, czy autor kocha rodzinę? Można kochać dwie kobiety? a można kochać żonę, potem sie odkochać, być z nią ze względu na dziecko, a potem znowu się zakochać? Mówicie żeby powiedział żonie.... ale czy ona potem będzie mogła normalnie z tym żyć? Ja akurat mówię z doświadczenia. Mój mąż jak twierdzi mnie nie zdradził, ale wiedziałam o "przyjaciółce" z którą nawet przy mnie po alkoholu dał sobie buziaka w usta... i tego nie pamięta. Ja wówczas głupia czkałam z nadzieją aż mu się odmieni. I chyba wyrósł. Teraz jest niemal ideałem. Tylko pozostaje to że nie kochał, że miał "przyjaciółkę", brak wiary że do niczego intymnego nie doszło, i mimo że na codzień jest ok, w moją poduszkę już wielokrotnie wsiąkły tysiące łez... i będą nadal wsiąkały. A córka jest szczęśliwa - widzi rodziców razem, zadowolonych, dogadujących się, całujących się - na co dzień. I też kocham męża, tak kocham go na swój sposób. Ale nigdy już nie będzie jak przed tą sytuacją. I czy to dobrze że dla dobra małej tkwię w tym? Dla niej jednak nie chciałabym takiego faceta, nie chciałabym aby co jakiś czas płakała w poduszkę, aby czuła się niedowartościowana.... Więc sądzę że żona autora tekstu jak się dowie, może mieć podobnie jak ja..... zaufania takiego absolutnego, pełnego, chyba nie da się odbudować.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lip 2013, 01:51
Wykończony - mogę się założyć,że przeczytałem w życiu więcej książek od Ciebie... :roll:

o tym co jest dobre to każdy decyduje we własnym zakresie, jest to bardzo względne po prostu i nie może być brane za za "ogólnie uznawany pogląd" jak to określiłeś

Rotten soul dokładnie to miałem na myśli.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do