kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 22 cze 2013, 15:36
linka napisał(a):Co jest większym egoizmem, postarać się naprawić małżeństwo i nigdy nie mówić o zaistniałej sytuacji żonie? - wtedy cały ciężar występku spoczywa na barkach zdrajcy, całe życie za karę męczy się z sumieniem.


Naprawić małżeństwo i zerwać kontakt z tamta panią.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 15:37
Albo mieć na tyle przyzwoitości, żeby zakończyć małżeństwo zanim zacznie się pakować w inny związek.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 15:47
wykończony, miłość to nie tylko endorfinki...

Monar,
Egoistyczne jest to, że jej by tego nie powiedział.
Jak można oszukiwać żonę i z tym żyć?
Taki człowiek powinien zgnić z poczucia winy i wstydu.


gdyby jej powiedział to postawiłby ją w trudnej sytuacji.
zmienny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 22 cze 2013, 15:48
zmienny, raczej przegoniłaby go a on miałby do płacenia alimenty :105:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 15:53
psyche., trudno tak na serio powiedzieć, znam pary gdzie taka deklaracja wprowadziła tylko dodatkowy problem, bo kobieta cierpiała a pomimo tego chciała się trzymać męża, straciła przez to nie dość że spokój, to szacunek do samej siebie...
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 22 cze 2013, 15:56
zmienny, ale nie powinien ucinąc sobie romansu na boku tylko postapic jak dojrzały odpowiedzialny człowiek bo teraz postępuje jak główniarz
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 16:00
psyche. napisał(a):zmienny, ale nie powinien ucinać sobie romansu na boku tylko postąpić jak dojrzały odpowiedzialny człowiek bo teraz postępuje jak gówniarz

Prawda, prawda jak mówiłam albo sobie darować romans, albo najpierw skończyć jeden związek a później zacząć inny .....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 cze 2013, 16:00
Innymi słowy - godność,albo rybka albo ci... jeśli autor czuje że tamta kobieta "to jest to" a żona wydaje się złem koniecznym,to niema się co męczyć, rozwód i do widzenia - trudno.
I niech żyje z tą 2,ale najważniejsze by się określić,bo jechanie na 2 fronty to zwykłe niedojrzałe skur....ysyństwo .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32438
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez libertynka 22 cze 2013, 16:02
a nie możesz się zastanowić czego tak na prawdę chcesz? może np wyjedź gdzieś na 2tyg i przemyśl sprawę, z dystansu lepiej się myśli. powiedz, że jedziesz do sanatorium czy coś.
i się zastanów na spokojnie czego chcesz a potem to zrób, ze wszystkimi konsekwencjami. pomyśl gdzie widzisz siebie za 5 lat.
nie można mieć wszystkiego, nie można żyć z 2 kobietami na raz, bo to nieuczciwe i niegodne. podejmij męską decyzję i się jej trzymaj. nie ma sensu ciągnąć tej sytuacji bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
proponuję też rozmowę z psychologiem lub jakimś doradcą życiowym, coachem, który pomoże Ci znieść poczucie straty/poczucie winy że kogoś skrzywdzisz swoją decyzją. owszem, ktoś na pewno ucierpi i trzeba się z tym pogodzić. w sumie są was 4 osoby i nie da rady zadowolić wszystkich jednocześnie. im szybciej podejmiesz decyzję i się z nią pogodzisz, tym szybciej przestaniesz się męczyć.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Monar 22 cze 2013, 16:04
zmienny napisał(a):wykończony, miłość to nie tylko endorfinki...

Monar,
Egoistyczne jest to, że jej by tego nie powiedział.
Jak można oszukiwać żonę i z tym żyć?
Taki człowiek powinien zgnić z poczucia winy i wstydu.


gdyby jej powiedział to postawiłby ją w trudnej sytuacji.


A dopiero trudna sytuacja wynika jak ona dowiaduje się przypadkiem. ;)
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 16:13
Monar, i bywa tak, że udaje, że nie wie wtedy, by się nie konfrontować z sytuacją.
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Saraid 22 cze 2013, 16:30
Jak dlugo wytrzyma udajac?jesli juz peknie wczesniej czy pozniej.
Chyba mozna dostrzec ,ze nagle ktos zmienia do nas stosunek i pomyslec dlaczego tak jest.
Szczerosc wobec siebie i innych jest najlepszym rozwiazaniem tkwiac w pokladach klamstwa rodzina powoli sie zacznie rozpadac.Tym bardziej ze w zw. Sa dzieci i nie ma mozliwosci aby nie ucierpialy przez ta sytuacje.
Saraid
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 16:40
Jak dlugo wytrzyma udajac?



a ja to wiem? :bezradny:


Szczerosc wobec siebie i innych jest najlepszym rozwiazaniem


to zależy od sytuacji, czasem lepiej pewnych rzeczy szczerze nie mówić, bo byłoby to bardzo destrukcyjne ;/
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 22 cze 2013, 17:22
linka napisał(a):
wykończony napisał(a):a to jest moja sprawa moje związki ja nie proszę o radę na forum

Widzisz bo rady osoby która ledwo dostała dowód osobisty i w życiu nie przeżyła nawet 5 lat z jedną osobą w związku są, dla mnie przynajmniej kompletnie niepzydatne.
Patrzysz na świat przez pryzmat swoich ideałów, ja się kiedyś zakocham, na zabój, do końca życia, nigd nie zdradzę i nigdy zdrady nie wybaczę, żeby nie wiem co i zawsze będę postępować godnie i nikt nigdy przeze mnie nie ucierpi. Będę sprawiedliwy...... świat nie jest czarny i biały i czas zweryfikuje twoje postanowienia - oczywiście, życzę ci żeby wszystko zostało tak jak teraz ale obawiam się, że nie będzie....



wykończony napisał(a):"miłość wygasa" ta endorfinki się skończą to rozwód
i dzieciak ma zrytą banię potem


Nie chce mi się powtarzać, bo widzę, ze jak grochem o ścianę ....... dzieci nie koniecznie z powodu rozwodu muszą przechodzić katusze, za to na pewno będą, żyjąc w domu gdzie rodzice w duchu się nienawidzą, brzydzą lub są sobie obojętni - nawet jeśli na zewnątrz zachowują pozory normalności.....

-- So cze 22, 2013 2:33 pm --

Monar napisał(a):
zmienny napisał(a):Monar, no a po co ma ją niepokoić, to by było egoistyczne z jego strony.


Egoistyczne jest to, że jej by tego nie powiedział.
Jak można oszukiwać żonę i z tym żyć?
Taki człowiek powinien zgnić z poczucia winy i wstydu.


Co jest większym egoizmem, postarać się naprawić małżeństwo i nigdy nie mówić o zaistniałej sytuacji żonie? - wtedy cały ciężar występku spoczywa na barkach zdrajcy, całe życie za karę męczy się z sumieniem.

Czy powiedzieć żonie i zrzucić ten ciężar z siebie? Byś poniekąd "na czysto" ?

a teraz mnie dyskryminujesz bo wiedza nie zawsze idzie w parze z wiekiem


a dla mnie rady nihilistycznej osoby co myśli że wszystko wolno choć inni na tym ucierpią jest niczym ;)
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do