kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 21 cze 2013, 17:23
Saraid,

To jest miłość według Ciebie?budowanie swojego szczeęścia na nieszczęściu innych osób?to zwykły egoizm i brak odpowiedzialności.




miłość to po prostu stan zakochania, a to czy wiąże sie z rozwodami, wojnami czy z sielanką i harmonią to już kwestia okoliczności.


Monar, nie ironia, to by było uczciwe postawienie sprawy, kocha tamtą to czemu miałby się z nią nie ożenić i utrzymywać dotychczasowy związek na siłę?
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Milly 22 cze 2013, 00:34
W "Małym Księciu" jest taki cytat, brzmiący, mniej więcej: Jesteś odpowiedzialny, za to co sobie oswoiłeś.

Weź zachowaj się jak facet z jajami, a nie pies i zaopiekuj się swoją żoną, której przysięgałeś. A jak Cię na to nie stać, to przepraszam, ale gdzie Ty miałeś głowę, jak zakładałeś rodzinę? Bo chyba nie na karku...

PS: Zakazany owoc lepiej smakuje...

Przemysl sobie wszystko i pomysl o dobru Twojej rodziny, w koncu jestes jej głowa.

Zyczę dobrych wyborów...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
30 mar 2013, 21:35

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 cze 2013, 01:04
Wydaje mi się drogi autorze,że sprawdza się przysłowie "Przy jednej dziurze kot zdechł" (nie,nie chodzi mi stricte o stosunek),ale po prostu to wygląda jakbyś szukał odskoczni,uwolnienia się od obecnej partnerki,dzieciaków i ogólnej rutyny na rzecz...no właśnie czego?
Romansu,gdzie 2 strona nie jest pewna?
Czyli co,zdecydujesz się być z tamtą,ona nie będzie pewna,powróci do męża a ty rozbijesz rodzine i własne małżeństwo?
Rozbijesz własne i ich małżeństwo?
naprawdę chcesz,by dzieciaki miały potem "zryte berety" bo braknie jednego z rodziców,bo ten pognał za romansem..?
Wiemy o sobie wszystko, dla mnie to ideal kobiety

Czego brakuje twojej żonie? Czemu więc ożeniłeś się z "niewłaściwą kobietą"?
Przecież musiało być coś ci się w niej spodobało...

Wiem że moralizuje jak posrany,a autor i tak zrobi co chcę,ale zastanów się,czy warto ryzykować i niszczyć to co jest..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 01:26
a może po prostu miejcie romans i zostancie w tym układzie co jesteście. niektórzy tacy są że muszą mieć kochankę i wtedy są lepszymi mężami.
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Saraid 22 cze 2013, 09:23
Zmienny facet nie bedzie lepszym mezem majac kochanke ,co najwyzej kims kto krzywdzi,oszukuje swoich najblizszych i ich rodziny,dla wlasnej zachcianki.Z czasem taki zwiazek sie rozpadnie.

-- 22 cze 2013, 09:35 --

Milosc to nie po prostu stan zakochania ,to cos wiecej widac nie masz o tym bladego pojecia.
Stan zakochania to stan euforii emocjonalniej ,milosc dojrzala to troska.Nie mozna kogos kochac i go zdradzac i oszukiwac.Nie myl tutaj zakochania z miloscia.Zakochanie to wstep preludium do milosci jedynie .. odpowiedzialnosc,szacunek,dawanie..zaufanie takze.
Saraid
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Monar 22 cze 2013, 12:23
zmienny,
wybacz, ale po prostu aż się trzęsę czytając Twoje posty w tym temacie
niestety - każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
Twoje mnie przeraża.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Saraid 22 cze 2013, 12:30
Monar napisał(a):zmienny,
wybacz, ale po prostu aż się trzęsę czytając Twoje posty w tym temacie
niestety - każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
Twoje mnie przeraża.

Mnie też :roll:
Saraid
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 12:46
Saraid,

Zmienny facet nie bedzie lepszym mezem majac kochanke ,co najwyzej kims kto krzywdzi,oszukuje swoich najblizszych i ich rodziny,dla wlasnej zachcianki.Z czasem taki zwiazek sie rozpadnie.


To już są kwestie indywidualne, niejeden paradoksalnie zdradzając swoją żonę, będzie lepiej ją traktował w czasie gdy tego nie robi.


Milosc to nie po prostu stan zakochania ,to cos wiecej widac nie masz o tym bladego pojecia.
Stan zakochania to stan euforii emocjonalniej ,milosc dojrzala to troska.Nie mozna kogos kochac i go zdradzac i oszukiwac.Nie myl tutaj zakochania z miloscia.Zakochanie to wstep preludium do milosci jedynie .. odpowiedzialnosc,szacunek,dawanie..zaufanie takze.


ja uważam, że jest to stan zakochania i wtedy mowa o czystej miłości właśnie, która nawet gdy odchodzi to pozostawia za sobą elementy które jej towarzyszyły, zostaje bliskość, przywiązanie, szacunek itp.

Monar,
zmienny,
wybacz, ale po prostu aż się trzęsę czytając Twoje posty w tym temacie
niestety - każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
Twoje mnie przeraża.



Niestety? :shock: ogólnie to nie wiem co ode mnie chcecie, opisuje tylko realia niezależne ode mnie. :P
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Monar 22 cze 2013, 12:50
zmienny, realia są takie, że jak facet ma jakąś kobietę na boku, to jest lepszym ojcem i mężem ? weź...

-- 22 cze 2013, 12:50 --

chyba nie wiesz o czym mówisz
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Saraid 22 cze 2013, 12:53
zmienny, Ty nie widzisz róznicy pomiędzy zakochaniem a miłoscią.
Jest więc zakochanie bardzo przyjemnym, czasem wprost wszechogarniającym radosnym stanem wywołanym przez bliską osobę drugiej płci. Brutalnie mówiąc, stan ten nie ma nic wspólnego z miłością prawdziwą, która wyraża się troską o dobro drugiego. W zakochaniu dominuje egoizm, który jest wręcz zaprzeczeniem miłości. Jednak zakochanie samo w sobie wcale nie jest złe. Przeciwnie, może rozwinąć się z niego prawdziwe dobro: wielka i piękna miłość.
Saraid
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 12:55
Saraid napisał(a):
zmienny napisał(a):weź rozwód i ślub z tą kobietą, ona też rozwód wcześniej i tyle. niechaj miłość zwycięży. :great:

To jest miłość według Ciebie?budowanie swojego szczęścia na nieszczęściu innych osób?to zwykły egoizm i brak odpowiedzialności.


Pewnie lepiej trwać w małżeństwie z kimś kogo się nie kocha - to jest dopiero miłość..... :roll:

Prawda jest taka, że jemu jak widać brakuje czegoś w małżeństwie więc szuka tego gdzie indziej - nie mówię, ze to wina żony, ale ona nic nie zauważa? Nie czuje że coś jest nie tak...?


Prawda jest taka, że skoro żony już nie kocha - powinien odejść - i przestać ją oszukiwać. Każdy zasługuje na szczęście - ona też, może ułoży sobie życie z kimś dla kogo to ona będzie całym światem.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez zmienny 22 cze 2013, 12:57
Saraid, widzę tą różnicę, między relacją w stanie zakochania a tym co później, tylko, że ja nazywam miłością to pierwsze a nie to drugie.

Monar, tak, bo jest mniej sfrustrowany, te dwie strefy: małżeńska i romans, mogą się uzupełniać.
zmienny
Offline

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

przez Monar 22 cze 2013, 13:01
zmienny, mniej sfrustrowany? to chyba nie wiesz, jak czuje się facet (też nie wiem z autopsji, ale znam takiego faceta), który zdradza, on też ma uczucia, choćby autor tego wątku, ma straszne poczucie winy, wstydzi się, boi, nie ma tak kolorowo, że czuje tylko "miłość" do tej, dla której rzuca żonę. rzucić dziewczynę jest prosto, ale kobietę, z którą ma się tyle wspólnego już nie....... podjął już swój życiowy wybór, a teraz mu się odwidziało. to się nazywa brak dojrzałości i egoizm.

-- 22 cze 2013, 13:01 --

Prawda jest taka, że jemu jak widać brakuje czegoś w małżeństwie więc szuka tego gdzie indziej

taaaaa... przygody łóżkowej

-- 22 cze 2013, 13:04 --

Toć jest prosty sposób!

Niech prześpi się z tą swoją przyjaciółką. I potem niech zwróci na to, co się dzieje w jego głowie, potem i w życiu.
Taka prawda, niestety. Jak tak postąpi, to się dowie, co nim kierowało. Uczucie czy... wiadomo co.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

kocham mezatke... nie potrafie sie od tego uwolnic:(

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2013, 13:05
Monar, tak, zwłaszcza, że jak napisał nie sypia z ową mężatką :roll:

Pomijam fakt, że jak to napisałeś "przygody łóżkowe" są dość istotne, najlepiej jak się je przeżywa z własną żoną/mężem.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do