Nie ufam mu, bo kiedys mnie krzywdzil.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie ufam mu, bo kiedys mnie krzywdzil.

przez kamakama 18 cze 2013, 12:47
Moje życie nie przebiega książkowo. Jestem z moim obecnym mężczyzną 6 lat. Mamy 1,5 rocznego synka Marcelka. Problem w tym, że poznalismy sie gdy oboje mielismy po 17 lat. To byla cięzka milosc. On byl wtedy bardzo lekkomyslny, często mnie oszukiwal, raz zdradził, sama nie wiem czemu ciągnęłam ten związek. Byłam młoda i naiwna i ślepo zakochana. Zaszłam w ciąże, której nie planowalismy. On do tamtej pory troche dojrzal i powiedział, ze bedzie sie nami opiekował. W ciazy w sumie byl mi obojetny. Mialam mnóśtwo problemów zdrowotnych, dlatego on zszedl na drugi plan. Kiedy urodzilam synka zobaczyłam jak bardzo on sie zmienil. Z niedojrzałego małolata stał się odpowiedzialnym meżczyzną, pracuje, mieszkamy razem, opiekuje sie dzieckiem. Jest naprawde wartosciowym facetem. To tak jakbym poznała całkiem nową osobe, bardzo rozni się od tego dzieciaka, któym był, no ale...
Własnie to jest ten problem, że ja wciąż pamiętam to jaki był kiedyś. Kiedy cos obiecuje albo mowi czasem w to wątpie, bo przypominal sobie jak kiedys potrafil kłamać i oszukiwać na te same tematy. Co do wiernosci to nie mam wątpliwosci, ale jednak stara rana nie zagoila sie i niszczy mnie od srodka. Niby bylo to dawno temu i wiem, ze on sie zmienil, ale czasem kiedy mam mu zaufac przypominam sobie dawne czasy i wątpie w jego słowa. Mimo, ze juz od kilku lat mnie nie oszukal i nie zawiódł.
I nie wiem co mam robic, bo nie chce go stracic. Chcialabym mu ufac i w niego wierzyc, zapomnieć bledy młodosci. Wiem, ze powinnam sama siebie obwiniac, bo zostalam przy nim, mimo jego wad i tego ze ten zwiazek nie mial sensu. Czasem mam wrazenie ze poznalismy sie za wczesnie i bylismy po prostu dziecmi. Ale chcialabym to zmienic nauczyc sie ufac mu i moc byc z nim szczesliwa. Tylko nie wiem czy to jest jeszcze mozliwe po tym wszystkim co bylo kiedys. Nie chce go skrzywdzic, bo na to nie zaslugluje. Ani ja.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 cze 2013, 12:35

Nie ufam mu, bo kiedys mnie krzywdzil.

przez TAO 18 cze 2013, 20:08
Witaj,
Czego ty chcesz?
Pięknie o nim piszesz, jesteś świadoma zmiany a żyjesz przeszłością.
piszesz "nie chce go skrzywdzić..."
To go nie krzywdź. Przestań żyć przeszłością.
Co każe Ci tak skrupulatnie wracać do przeszłości?
piszesz też "nie chcę go stracić..."
W jaki sposób? Co może spowodować tą stratę?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Nie ufam mu, bo kiedys mnie krzywdzil.

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 cze 2013, 20:12
A Ty nigdy nie zawiodlas? Zawsze bylas w porzadku? Nie masz sobie nic do zarzucenia? Chcialabys zeby chlopak ciagle wyrzygiwal Ci to co bylo kiedys? Sama piszesz, ze z durnego malolata stal sie odpowiedzialnym mezczyzna. Taka kolej rzeczy. Dorastamy. Masz to szczescie, ze dorosl bo niektorzy nigdy tego nie robia pomimo uplywajacych lat. Zamiast marudzic docen przemiane swojego mezczyzny.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie ufam mu, bo kiedys mnie krzywdzil.

przez TAO 18 cze 2013, 20:15
Candy14, :brawo: :brawo:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do