Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 18:02
znudzona-ona, ja teraz nie czuję się na siłach aby z nim zerwać. Naprawdę... Mój świat się totalnie załamie gdy jego już w moim życiu nie będzie. Ciągle o nim myślę. Nawet nie mogę dopuścić myśli że on może znaleźć sobie nową dziewczynę. Gdy o tym myślę to ogarnia mnie złość, żal, rozpacz. Ja już nie umiem bez niego funkcjonować....

-- 10 cze 2013, 18:06 --

Bonus, ciężko używać rozumu gdy jest się szaleńczo i bezgranicznie zakochanym. Z drugiej strony chciała bym się od tego uwolnić ale nie chce być znowu sama i trafiać na frajerów którzy kłamią i zdradzają. Nie chce przechodzić znowu tego samego. Bo dzięki niemu właśnie zamknęłam tamten rozdział w życiu i bardzo mnie to cieszy. A wiem że gdy jego nie będzie to wrócę do świata w którym robiłam co chciałam i nie było to dobre....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez Bonus 10 cze 2013, 18:17
No ale miłość to nie wszystko.
Chyba wiele innych rzeczy też jest ważnych?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 18:26
znudzona-ona, tkwię bo mam nadziej, bo jestem uparta, bo chce byc wkoncu szczesliwa. A wiem ze mnie wieksze szczescie nie spotka nogdy wiecej bo jestem juz wypalona uczuciowo i psychicznie. Nie mam sily znowu sie zbierac w sobie i ufac komus nowemu. nie chce ciagle sie bac o jutro. wiele juz razem przeszlismy. caly czas mam nadzieje ze jeszcze wiele przejdziemy i bedziemy razem juz na zawsze. lecz opadam z sil psychicznych i fizycznych. ta walka o szczescie bardzo meczy.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 10 cze 2013, 18:45
Niewidocznaaaa, jesteś idiotycznie uparta w dążeniu do tego żeby sobie samej krzywdę zrobić. Po tym co piszesz widać jak na dłoni, że jesteś totalnie uzależniona emocjonalnie od tego faceta a twoje myślenie jest schematyczne i typowe dla kogoś kto ma zrobioną wodę z mózgu i tkwi w związku złym. Możesz coś z tym zrobić czyli iść na terapię albo czekać aż sytuacja cię wykończy, twój wybór
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 cze 2013, 19:27
. Nie potrafię go zmienić na lepszego człowieka.

A siebie potrafisz zmienic na lepszego czlowieka czy tylko za niego chcesz sie brac?
zaczęli mi wpajać te stereotypy, że kobiecie nie wypada pić, palić i takie tam, to ja to właśnie robiłam i robię dalej, bo chciałam udowodnić im, że są już inne czasy i że równouprawnienie funkcjonuje w pełni.

chlanie jak facet to nie rownouprawnienie ..to zenada
Nienawidzę jak ktoś próbuje nade mną zapanować. Nienawidzę kontroli. Nienawidzę być posłuszna.

Czyli zadne kompromisy nie wchodza w gre? Przyjmujesz w ogole zdanie kogos innego czy tylko Twoje sie liczy?
Przyczyniasz sie do toksycznosci tego zwiazku i nie rozumiem dlaczego wszyscy w tym watku jada po Twoim facecie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 20:08
Candy14
po pierwsze ja swoje życie i siebie zmieniłam dla niego o 180 stopni a od niego wymagam wiekszej czulosci, szacunku do mnie i zeby sie liczyl takze z moim zdaniem a nie tylko ze zdaniem swoich kolegow.
po drugie nie chodzilo mi o chlanie jak facet. nie zrozumialas o czym pisze. podalam tylko 2 przyklady wszystkich mi sie nie chcialo wymieniac ale tu nie chodzi o doslowne odebranie tego.
po trzecie rozkazywac komus a isc na kompromis to sa dwie rozne rzeczy.
Na koniec polecam ci cwiczenia na czytanie tekstu ze zrozumieniem.
Pozdrawiam i dzieki za komentarz

-- 10 cze 2013, 20:10 --

Bonus to zalezy od czlowieka. dla jednego waze sa pieniadze dla innego uczciwosc a dla jeszcze innego milosc. ja jestem w gronie tych pechowcow ze jak trafie na odwzajemniona milosc (tak jak w tym wypadku) o poswiecam sie cala. bez zadnych wyrzutow i bez zadnego "ale"

-- 10 cze 2013, 20:12 --

znudzona-ona sa terapie dla anonimowych alkoholikow itp a dla szalenczo zakochanych ludzi tez sa? gdzie? bo u mnie to raczej nie ma....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 cze 2013, 20:36
Niewidocznaaaa, Witaj.
Opisalaś trochę pobieżnie sytuację.
Z jakiego powodu Jego to wszystko przytłacza? I co znaczy "wszystko"?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 cze 2013, 20:38
ale tu nie chodzi o doslowne odebranie tego.

komentuje to co czytam. Nie znam Cie przeciez zeby nie odbierac Twoich slow doslownie.
po pierwsze ja swoje życie i siebie zmieniłam dla niego o 180 stopni

Bład. Zycie zmienia sie dla siebie bo zdaje sie sprawe, ze cos z nim nie tak. I potem wychodza takie kwiatki, ze skoro Ty poswiecilas sie dla niego to oczekujesz , ze on poswieci sie dla Ciebie. Z poswiecania sie w zwiazku nic dobrego nie wychodzi.
a od niego wymagam wiekszej czulosci, szacunku do mnie i zeby sie liczyl takze z moim zdaniem a nie tylko ze zdaniem swoich kolegow.

a to nie powinno wychodzic samo? albo sie kogos szanuje albo nie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 20:42
Candy14 dzieki za twe spostrzezenia ale,
gdy jestes z kims dlugo to to wszystko z czasem zanika
bylam w tak zlej kondycji psychicznie ze walilo mnie to co sie ze mna dzieje i on mnie z tego wyciagnal i tak rzeczywiscie dla niego sie zmienilam ale z czasem zobaczylam ze ta zmiana wyszla mi na dobre. i nie chce wracac do tego co kiedys bylo. nie chce byc znowu na dnie a im bardziej on sie ode mnie oddala tym ja bardziej zblizam sie do tego dna
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 20:44
wszystko? ta sa te nasze ciagle klotnie. to jest takze sytuacja ktora sie nie zmienia. obiecujemy sobie ze juz nigdy sie nie poklocimy ze juz dosyc tego.... ale nie umiemy dotrzymac slowa. emocje biora gore
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez coccinella 10 cze 2013, 20:48
Po co zakładasz kolejny wątek o tym samym? Pisaliśmy Ci w poprzednim, ale nic do Ciebie niestety nie dociera... :(
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

przez Niewidocznaaaa 10 cze 2013, 20:53
coccimella
ja ten watek zalozylam juz wczesniej tylko ze postanowilam go rozpisac i wyszedl wlasnie ten na ktorym pisalismy a tego nie umiem usunac :)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 cze 2013, 13:57

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez coccinella 10 cze 2013, 20:58
Niewidocznaaaa napisał(a):Candy14 dzieki za twe spostrzezenia ale,
gdy jestes z kims dlugo to to wszystko z czasem zanika
bylam w tak zlej kondycji psychicznie ze walilo mnie to co sie ze mna dzieje i on mnie z tego wyciagnal i tak rzeczywiscie dla niego sie zmienilam ale z czasem zobaczylam ze ta zmiana wyszla mi na dobre. i nie chce wracac do tego co kiedys bylo. nie chce byc znowu na dnie a im bardziej on sie ode mnie oddala tym ja bardziej zblizam sie do tego dna

jeśli zanika szacunek do drugiego człowieka, to nic ze związku nie będzie no i kiepski widocznie był, skoro tego szacunku nie ma.
Wiem i rozumiem, że jest Ci trudno, domyślam się, że czujesz się jakbyś traciła wszystko co kochasz i za wszelką cenę chcesz to ratować. Zastanów się tylko czy aby na pewno warto? Chcesz żyć w ciągłej niepewności tak jak teraz? On się raczej nie zmieni na lepsze niestety. Sama piszesz, że nie widać w nim chęci do zmiany, więc nie ma co ratować.
Może rozstańcie się najpierw na jakiś czas, pobądzcie sami, przemyślcie sobie całą sytuację. Zobaczysz wtedy czy on tęskni i czy naprawdę chce z Tobą być i czy się postara.
Porozmawiaj też z nim szczerze, zapytaj jak widzi Waszą przyszłość, powiedz jak się czujesz, zapytaj jak on się czuje w związku.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 cze 2013, 21:01
bylam w tak zlej kondycji psychicznie ze walilo mnie to co sie ze mna dzieje i on mnie z tego wyciagnal

Rozumiem... byl dla Ciebie wsparciem.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do