Nadchodzi koniec

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nadchodzi koniec

przez Zatracony 21 maja 2013, 23:03
Witam. Dawno mnie tu nie było. Jakiś miesiąc temu posypał mi się trzyletni związek. Wraz z byłą narzeczoną wynajmowaliśmy mieszkanie,ładne i przytulne. Razem doszliśmy do wniosku że to wszystko nie ma sensu, wyprowadziłem się. Najlepsze jest to, że myślałem że jakoś to będzie, znajdę inną kochającą kobietę zmienię prace lepiej płatną i jakoś poleci. Im dłużej na to patrze tym bardziej tracę nadzieje. Nie dość że zmieniam pracę na tą której nienawidziłem, to z kobietą będzie ciężko. Nie znajdę jej, która by chciał alkoholika z nerwicą, wraz ze stanami depresyjnymi (choć z tymi jest troszkę lepiej), infantylnego ćwoka, w dodatku z prokrastynacją? Wystarczy że mnie tylko ktoś bardziej pozna. Przed rozpadem związku miałem przeczucie ze to już koniec NAS. Teraz mam przeczucie że kończy mi się życie, nic już nie zrobię. Wyczerpałem limit dobrego losu. Każdy tylko pociesz "zobaczysz, znajdziesz kobietę i ułożysz sobie życie...", gówno to jet to że już nie ułożę. Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 21 maja 2013, 23:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Psychologia
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Nadchodzi koniec

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 maja 2013, 23:28
Zatracony, sądzę że prokrastynacja to jest największy problem.

Dziewczynę marzeń trudno znaleźć to prawda. Sam nikogo nie mam. Mogę co najwyżej wzdychać do wokalistek z moich ulubionych zespołów. Czy kiedyś znajdę prawdziwą miłość? Tego nie wiem. Czasem się obawiam, że wejdę w związek, który nie będzie mi wystarczał i zabiorę sobie szansę na coś bardziej niezwykłego. Poczytaj sobie może jakiś "mistrzów podrywu" i wyrusz na miasto na łowy. :D Ja próbowałem tylko kilku sztuczek i stwierdzam, że jedyna osoba, która rozgrzała moje serduszko ma już swojego chłopaka u boku. No nic, na raka jeszcze nie choruję, może się wyrobię.
Ostatnio edytowano 21 maja 2013, 23:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Psychologia
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nadchodzi koniec

przez Lux24 22 maja 2013, 17:11
Zatracony, nie rozumiem, czemu zakładasz, że nikt nie będzie Cię chciał, jest tylu ludzi na świecie, możesz trafić na kobietę, która tak samo będzie miała stany depresyjne i dla niej będziesz w porządku. A alkoholizm.. Domyślam się, że jesteś alkoholikiem niepijącym i walczysz z nałogiem?
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadchodzi koniec

przez Zatracony 24 maja 2013, 16:04
Mam taką cichą, ale nie wiem czy nie głupią nadzieje że ktoś się znajdzie. A co do alkoholizmu, to pije. Po praktycznie każdym mocniejszym wypiciu mowie sobie że kończę z tym. I tak w kółko. A najgorsze jest to że gdy wypije siadam za kółko, praktycznie zawsze. Nie chce już pić, a przestać nie mogę...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Nadchodzi koniec

Avatar użytkownika
przez tahela 24 maja 2013, 18:49
Zatracony,
Zatracony zacznij od pdwyku najpierw, bo to najgorszy objaw u Ciebie a póxnej od innych rzeczy, o wsiadaniu za kólko pod wpływem to mam ochote ci nakopac do dupy, bo to ze siebie zabijesz to mniejsza z tym, ale mozesz wjechac np. w rodzine cął i zabic ze 4 osoby a sam przezyć, wiem,że jak sie jest w ciagu to chyab trudno wszytko ogarnąc i mysłec racjonalnie, ale teraz jestes w miare chyba w dobrym stanie to poszukaj osrdków odwykowych i idx tam, dostaniesz l-4 i nawet jak beda kłopoty z praca to zacznij od tego, bo jak bedziesz pił to predzej czy późnie cos narozrabiasz, zrobisz nie tak i tak wylecisz,co do dziewczyny pewnie znajdziesz kogos dla kogo będziesz najwazniejszy ,ale zacznij od odwyku
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nadchodzi koniec

przez Lux24 24 maja 2013, 21:47
Zatracony, tahela ma rację, w pierwsze kolejności powinieneś skupić się na odwyku, bo nie ma sensu się oszukiwać - niewiele kobiet będzie miało ochotę na związek z pijącą osobą. i ta jazda samochodem, nie chcę pouczać i pisać oczywistości, ale naprawdę jak spowodujesz wypadek w stanie wskazującym możesz mieć spore problemy, a kolejne problemy chyba nie są Ci potrzebne. nikomu nie są zresztą.
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Nadchodzi koniec

Avatar użytkownika
przez Pasman 24 maja 2013, 22:40
Brak kobiety to chyba najmniej istotny z twoich problemów. Pomyśl że polska ekspedycja na szpicbergenie ma możliwość obejrzenia żywej kobiety raz na rok.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Nadchodzi koniec

przez Zatracony 26 maja 2013, 00:23
Znów jestem wypity, i gdyby nie to, że ide do roboty to wsiadłbym do samochodu i wy....bał stąd. Mam taki parszywy wręcz skur...ły humor i nastrój, podczas którego nachlałbym się jeszcze bardziej. Gdym tylko miał odwago to poważnie zrobiłbym to i sie jeb...oł. Tylko ku...wa nawet tego nie posiadam. Boże, nie ma sensu tego ciągnąć. Po co? Żeby tylko żyć i się ku...wa leczyć na alko i inne te dupsy przez które wdupiam tabsy? Nie o to chodzi, w momencie w którym sobie to uświadomiłem trzeba to zakończyć. Do być może zobaczenia. Tylko odwaga
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do